miłość czy litość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 14:40
jestem w związku z chłopakiem 5 lat, ale ciągle coś mi nie pasuje i czegoś
brakuje:( on jest bardzo dobry, grzeczny, wrażliwy ale chyba troche za
spokojny dla mnie.(tak jakby za powazny) a do tego dośc zazdrosny, ja jestem
też dosyc wrażliwa i chyba potrzebeję kogos kto troche twardziej stapa po
ziemi i jest w stanie czesciej mnie rozweselic i napałac optymizmem. Może
dlatego też pojawil sie mały romans z kims takim. Jednak wyrzuty sumienia nie
pozwoliły mi dłużej tego ciągnąc.Ale jak podejmuje temat rozstania to serce
mi pęka i jest mi go szkoda, bo wiem jak bardzo jest za mną. w końcu 5 letni
staz robi swoje.Jesli ktos byl w podobnej sytuacji prosze o pomoc
    • piotr_321 Re: miłość czy litość 29.03.06, 14:50
      Im szybciego go rzucisz tym lepiej dla niego. Otrzasnie sie i bedzie
      szybciej szukal.
    • frostinio I miłość i litość :) 29.03.06, 19:51
      To jednakowo piekne uczucia :)

      Wytrzymalas piec lat, to i wytrzymasz nastepne piec, a potem juz jakos poleci :)
      • Gość: no...,no...,no... Re: I miłość i litość :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:02
        No nie!!!

        Nie wierzę Frostinio, że mówisz to na poważnie!

        Nie można mylić miłości z litością,to zmierza ku katastrofie.
        • frostinio I miłość i litość - to siostry dwie :) 29.03.06, 20:27
          Gość portalu: no...,no...,no... napisał(a):
          > Nie można mylić miłości z litością, to zmierza ku katastrofie.

          Prawdziwa milosc zawsze lituje sie nad obiektem , ktory wybrala,
          gdyz lituje sie tym samym nad wlasnymi bledami :)
          Zycie najczesciej jest pomylka.
          Gdyby je brac na powaznie - dawno bysmy wszyscy sie juz pozabijali :)
          • Gość: no...no...no... Re: I miłość i litość - to siostry dwie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:38
            :)Złota myśl:
            "Prawdziwa miłość zawsze lituje się nad obiektem,który wybrała,
            gdyż lituje się tym samym nad własnymi błędami"

            Nie powiem,abym się z tym zgodziła,ale niezwykle podoba mi się to zdanie:)

            • ladyx Re: I miłość i litość - to siostry dwie :) 29.03.06, 20:42
              Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

              > :)Złota myśl:
              > "Prawdziwa miłość zawsze lituje się nad obiektem,który wybrała,
              > gdyż lituje się tym samym nad własnymi błędami"
              >
              > Nie powiem,abym się z tym zgodziła,ale niezwykle podoba mi się to zdanie:)
              >
              .......fakt, ładnie wyglada, ale myślę, że miłość nie tyle lituje się nad
              błędami, co jak lew broni ich.
              • Gość: no...,no...,no... A tak na poważnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:05
                Kiedy jestesmy z kims z litości ,to chyba obrażamy go,poniewaz powinniśmy
                zapytać siebie czy rzeczywiście uważamy tę osobę za taką,która tej naszej
                litości potrzebuje?
                Dlaczego z góry- i bez jej wiedzy- myślimy ,że jest "uczuciowym żebrakiem",że
                nie potrafi bez nas zyć.Może do litości skłania nas miłość własna,która każe
                nam wierzyć,że jesteśmy dla tej drugiej osoby niezastąpieni,że życie bez nas
                byłoby złe.
                Może po prostu trzeba się będzie wypchać z tą swoją litością,bo ta osoba po
                naszym odejściu spotka kogoś z kim będzie mu lepiej???
                Litość jest poniżająca i znienawidziłabym osobę ,o której dowiedziałabym się,że
                jest ze mną z litości.
                • frostinio I tez na poważnie... 29.03.06, 21:13
                  Gość portalu: no...,no...,no... napisał(a):
                  > Litość jest poniżająca i znienawidziłabym osobę , o której dowiedziałabym
                  się, że jest ze mną z litości.

                  Litosc nie jest ponizajaca. Jest zrozumieniem sytuacji KOGOS w potrzebie...
                  A co do milosci...
                  Litujemy sie nad naszymi umierajacymi rodzicami...
                  - to jedno z piekniejszych uczuc :)
                  • Gość: no...,no...,no... Niby tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:24
                    Myślałam jednak o miłości partnerskiej,gdzie siły są rozłożone raczej jednakowo.
                    Rodzice,to zupełnie coś innego.I nawet tu bym się spierała(co jest,jakaś
                    konfliktowa jestem?),ponieważ kochamy ich,bo mamy za co,ale jeżeli przychodzi
                    litość ,to raczej kiedy patrzymy jak starość lub choroba odbiera im siły.Jak
                    ruchy stają się mniej sprężyste,jak szarzeją im oczy,siwieją włosy i gaśnie
                    uśmiech...
                    A może to nadal nie jest litość,tylko smutek,że nigdy już nie będą tak
                    dźwięcznie się śmiać,że nie zobaczymy już tej iskry w ich oczach ,jaka została
                    uchwycona na starej fotografii...
                    • frostinio Re: Niby tak... 29.03.06, 21:38
                      Gość portalu: no...,no...,no... napisał(a):

                      > Myślałam jednak o miłości partnerskiej, gdzie siły są rozłożone raczej
                      jednakowo

                      - ta, co wierzy w rowne prawa :)

                      > A może to nadal nie jest litość, tylko smutek, że nigdy już nie będą tak
                      > dźwięcznie się śmiać, że nie zobaczymy już tej iskry w ich oczach ,jaka
                      została uchwycona na starej fotografii...

                      - nie rob dziurek w serze, za Ciebie zrobily je juz wczesniej inne Myszki :)

                      Litosc... to jedna z odmian milosci :)
                      • Gość: no...,no...,no... No nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:59
                        Dobrze,że nie widzisz jak mnie rozsierdziłeś tym "-ta,co wierzy w równe
                        prawa".Po przeczytaniu tekstu o myszkach pociemniały mi oczy i urosły zęby:)
                        Na pewno też pobladłam.

                        A i tak będę się upierać,że miłość to miłość i nie idzie pod rękę z litością.
                        • rycerz.krola.artura Ode mnie 29.03.06, 22:17
                          Spieracie się o to czy miłość i litość jakoś się ku sobie mają. Porzućcie te pojęcia i zastanówcie się, kiedy pojawia się "litość" wzgledem drugiej osoby i co się wtedy czuje, a nastepnie przeniescie to samo na sytuacje z osoba którą kochacie, i co czulibyście w takiej samej sytuacji?

                          Bo mi się wydaje że czułbym to samo co litość, ale miłosć by to uczucie spotęgowała.
                          • Gość: no...,no...no... Co na to Szekspir? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 22:21
                            • Gość: no...,no...no... Re: Co na to Szekspir? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 22:24
                              "Najgorsza bestia zna trochę litości...lecz ja jej nie znam,więc nie jestem
                              bestią."

                              :)Ja też nie.Ja tylko mogę pokochać.Mogę byc pomocna z miłości i poczucia
                              odpowiedzialności.Wniosek:też nie jestem bestią:)
                              • frostinio Co na to Pragnienie Pokoju? 29.03.06, 22:36
                                Gość portalu: no...,no...no... napisał(a):
                                > "Najgorsza bestia zna trochę litości...

                                - tak.

                                lecz ja jej nie znam, więc nie jestem bestią."

                                - wiem. jestes kobieta :)
                                >
                                > Ja tylko mogę pokochać.

                                - czytaj: moge spelniac Twoje wymagania, gdy Ty spelniasz moje :)

                                Mogę byc pomocna z miłości i poczucia
                                > odpowiedzialności. Wniosek:też nie jestem bestią:)

                                - milosc, za ktora czai sie zar nienawsici i wymagan...
                                czym jest?
                                • Gość: no...,no...no... Nikt i nic tu się nie czai:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 18:53
                                  Miłość i żar?
                                  -W porządku:)
                                  Ale skąd nienawiść?
                                  Wiem,że niektórym mylą się te pojęcia,ale proszę Cię nie przypisuj mi tego
                                  pomieszania uczuciowego.To dobre w poezji,którą lubię,ale życie...to ja lubię
                                  raczej normalne:)
                                  Jak kocham,to kocham czule i tkliwie,skąd więc między tą czułością i tkliwością
                                  ma się nagle pojawić nienawiść.
                                  No,po prostu nie pasuje ,mimo wszystkich myszy i dziurawych serów:)
                        • frostinio Re: No nie! 29.03.06, 22:24
                          Gość portalu: no...,no...,no... napisał(a):

                          > Dobrze, że nie widzisz, jak mnie rozsierdziłeś tym <

                          - nie widze, lecz czuje :)

                          >A i tak będę się upierać, że miłość, to miłość i nie idzie pod rękę z litością.

                          Wolno Ci... mamy wszak demokracje :)
                          Jezeli sie tylko upierasz, a nie opierasz - to nie widze problemu :)

                          _________________________________________
                          Czy poszkodowana sie opierala?
                          - Tak, prosze Wysokiego Sadu.
                          O sciane :)
                          • Gość: no...,no...,no... Re: No nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 22:31
                            Znam wersję,że o stół:)
                            • frostinio Re: No nie! 29.03.06, 22:37
                              kwestia gustu :)
                              • Gość: no...,no...,no... Re: No nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 20:35
                                Może gustu też,ale trzeba czasem wziąć pod uwagę sytuację:))))))))))))))
    • Gość: anusia Re: miłość czy litość IP: *.trustnet.pl 29.03.06, 20:30
      Jak można z kimś być 5 lat z litości.Dziewczyno nie męcz siebie,a jego nie
      oszukuj.Po ślubie będzie się to jeszcze pogłębiać.Chyba nikt nie zasługuje na
      kłamstwo.
    • ladyx Re: miłość czy litość 29.03.06, 20:43
      może spróbuj mu zaleźć za skórę, żeby sam zrezygnował. Ja tak zawsze robiłam,
      choć nie po takim stażu.
      • Gość: magia Re: miłość czy litość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 20:50
        musiałaby mieć niezłe zdolności aktorskie, poza tym chyba nie fajnie jest tak
        kimś manipulować.
        <Pogubiona> może zróbcie sobie przerwę, powiedz jak jest i już, czasem lepiej od
        siebie odpocząć niż potem czegoś żałować. Jak stwierdzisz,w czasie "separacji",
        że możesz bez niego życ to wtedy odpuść, tylko wyświadczysz mu przysługę. Poza
        tym po takim stażu, długo trwa ułożenie sobie zycia na nowo z kimś innym,więc
        bierz sprawy w swoje ręce.
      • Gość: jasza Re: miłość czy litość IP: 80.240.163.* 30.03.06, 11:07
        Wredota z Ciebie ladyx
        • emotionek Re: miłość czy litość 30.03.06, 11:37
          Gość portalu: jasza napisał(a):

          > Wredota z Ciebie ladyx

          .....ale jest urocza ;)
          A czasem lepiej samemu stwierdzić, że choć dziewczyna fajna, to na dłużej
          raczej nie niż usłyszeć zostańmy przyjaciółmi, czy chyba do siebie nie
          pasujemy. Oczywiście wszystko zależy od okoliczności
    • andzia2991 POwinaś zdecydować.. 30.03.06, 20:35
      Nie mam tego samego kłopotu..ale uwazam ze z litosci nie powinnas z nim
      chodzic..skoro juz Ci cos nie pasuje to moze jednak z nim zerwij abo pogadaj z
      nim moze Ci to pomoze Moze jak porozmawiacie to bwdize inaczej ..bedzie sie
      starac aby bylo Ci dobrze z nim...Wiec wtedy moze bedize okey:)
      • mi64 Re: POwinaś zdecydować.. 30.03.06, 20:47

        Litość Litość Litość Litość Litość Litość!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja