Kiedy mówimy "żegnaj"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:45
    • Gość: lola Re: Kiedy mówimy "żegnaj" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:54
      Niestety zaiteresowanie,bądź miłość ,nie trwają wiecznie,kiedyś przychodzi ten
      czas,gdy jedna ze stron nie chce już dłużej być z drugą
      osobą.Powiedzieć "żegnaj" jest czasem trudniej,niż zdobyć kogoś.Nie zawsze
      starcza nam odwagi lub klasy,by to wypadło (przynajmniej) przyzwoicie.
      To trudne i niektórzy tchórzą,wybierając angielskie wyjście,nie mówiąc nic.
      Czy jednak to załatwia sprawę?Nie sądzę,ponieważ i tak zostaniemy osądzeni.
      Sposób rozstania jest trudnym egzaminem,który często oblewamy...
      Każdy ma za sobą rozstania ,a na wspomnienia niektórych ,czerwienią się uszy...



      • azaheca Re: Kiedy mówimy "żegnaj" 02.04.06, 15:06
        No właśnie,najgorszy jest ten brak klasy i odrobiny szacunku dla osoby
        porzucanej,myślę że jest to sprawdzian poziomu kultury człowieka.
        • exman Re: Kiedy mówimy "żegnaj" 02.04.06, 15:36
          Zdaje się że nie ma mistrzów w tym temacie, nie można przecież ot tak co jakiś
          czas porzucać kogoś i robić to z klasą, z kulturą itd. Trudna to sztuka i
          okrutna.Kto wie, czy mnie to nie czeka.
          • azaheca Re: Kiedy mówimy "żegnaj" 02.04.06, 15:52
            Drogi Exmanie,pamiętaj o jednym:szacunek to podstawa!
            Może Ty nie jesteś tchórzem i obwieścisz to osobiście,patrząc w oczy tej
            porzucanej?
            • synapsa.renesansu Zegnam - to slowo ostateczne... 02.04.06, 19:04
              Ja wole - musimy sie rozstac, bo..... Jesli nadal jednak lubimy, cenimy te
              osobe, tylko przeszla nam mieta, wole pozostawac z nia w stosunkach
              przyjacielskich. W koncu relacje miedzyludzkie, to nie tylko milosc. Przyjazn
              jest rownie cenna i zwykle trwalsza.
              • Gość: lola Re: Zegnam - to slowo ostateczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 19:25
                "Musimy się rozstać ,bo..."i co ,nie boli ,jak tak powiesz?
                O to właśnie chodzi,że nas boli,że kogoś boli...

                Ania Wyszkoni śpiewa :"zostaniemy przyjaciółmi-tak się mówi..."
                Właśnie ,tak się mówi...Może i zostaniemy,ale najpierw musimy uzyskać prawdziwe
                (a nie udawane)przebaczenie lecz do tego trzeba czasu,który wygoi zranione
                uczucia,złość i nie wiadomo jeszcze co...
          • Gość: lola Re: Kiedy mówimy "żegnaj" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 19:00
            Exmanie,tak jak napisałam,czasem łatwiej jest zdobyć,niż odejść.Jeżeli myślisz
            o tym,to już teraz musi nie być Ci łatwo.O to właśnie chodzi,że taka decyzja
            poprzedzona jest rozterkami,cięzarem w sercu,no i...naprawdę nie jest
            fatalnie.Zawsze uważałam,że jestem odważna,że rozstanie musi mieć "poziom",ale
            jak sprostać poziomom,jeżeli i tak z góry wiem,że kogoś zranię?
            Myślę,że to, jak ostatecznie się żegnamy zależy jednak od obu stron,ponieważ
            każdy z nas ma prawo do wolności,a o tym ci co kochają -niestety-zapominają...
            I także niestety zapominają,że zachowanie tzw."klasy"ich też dotyczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja