Kolejny raz pomyłka...

03.04.06, 12:52
Pierwszy raz jestem na tym forum, bo wydaje mi się tematycznie odpowiednie do mojego problemu. Otóż kochani poradzcie jak nie pomylić się po raz kolejny w życiu w lokowaniu uczuć? Nie wiem czy mam takiego pecha w miłości, czy nie potrafię dokonywać właściwych wyborów. Nieudane małżeństwo, nietrafiony romans w który bardzo mocno się zaangażowałam, kilka "rokujących nadzieję" znajomości z których nic nie wynikło a ja ciągle sama, rozczarowana i poszukująca...
    • Gość: Lisselle Re: Kolejny raz pomyłka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:04
      MOZE NIE TEN CHARAKTER, POZA TYM JAK DOSKONALE WIESZ TO ABY COS BYLO OBJE MUSZA
      KOCHAC. A JAK WIDZISZ ZE ON CI NIE TYLKO OKZUJE ALE JASNO MOWI, ZE NIE KOCHA A
      TYLKO.. NO TO NIE WIN KOGOS ZA SWOJE NADINTERPRETACJE.

      NIEUDANE MALZENSTWO TO NIE POWOD BY SADZIC, ZE KAZDE TAKIE BEDZIE. OT NIE
      WYSZLO TYLE. JEDNO DBALO DRUGIE NIE, ITD.

      TERAZ NIE MYSL O TYM CO BYLO TYLKO PATRZ CZY U CIEBIE U U NIEGO BEDZIE TO SAMO-
      CIEPLO UCZUC, JAK NIE TO NIE TA OSOBA. UWIERZ:)
      • melea7 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 13:52
        No właśnie tylko problem w tym, że ja zawsze słyszę to magiczne słowo "kocham",
        więc jak "wyczuć" te prawdziwe uczucia? Obawiam się że jeżeli będę zbyt ostrożnie podchodziła do kazdej nowej znajomości to w samotności przyjdzie mi
        spędzić życie.
        • white.falcon Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 13:56
          Ja nie wierzę w mówione do mnie "kocham" i tym bardziej nie wierzę, gdy to
          następuje w ilościach nadmiernych, bo słowa są tylko słowami, a liczą się
          czyny. Ja oceniam człowieka, który mówi, staram się go poznać i wtedy albo
          słowa nabierają znaczenia, albo nie.
          • melea7 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 14:03
            A co jeśli za słowami idą czyny? Bo tak właśnie było.
            Do czasu...
            • white.falcon Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 14:06
              Skoro darował sobie, to... daruj sobie. Widocznie mówił nieprawdę.
        • Gość: lisselle Re: Kolejny raz pomyłka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 16:12
          TAK, WIEC JELSI KTOS MOWI, ZE KOCHA TO WIE CO MOWI, ZATEM FAKTYZNIE NIE MOZNA
          TAK OSTROZNIE. MNIE CHODZILO JAK KTOS MOWI LUBIE IT A DRUGA STRONA MOWI OJ
          KOCHA:)

          POWODZENIA:)
    • paulinaml1 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 15:33
      dobry temat,ale rozwiazanie chyba nie jest takie proste.najlepiej chyba zbyt
      duzo nie oczekiwac
    • aika3 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 17:05
      A najtrudniejszy do zniesienia jest ból i rozczarowanie
      jakie zostają po takim nieudanym związku czy znajomosci.
      Więc moze rzeczywiście nie szukać, nie oczekiwać nie mieć nadziei
      to najlepsze rozwiązanie. Szkoda tylko tych pięknych chwil jakie
      są związane z miłością.
      • paulinaml1 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 17:49
        nadzieje trzeba miec
        • Gość: no...,no...,no... Re: Kolejny raz pomyłka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 19:10
          Niektórzy powiadają-a mówią uczenie...
          Właśnie niektórzy powiadają,że to my swoją osobowością przyciągamy pewne
          typy,by nie rzec" typki"...

          Jest w tym pewna prawda,ponieważ rzeczywiście niektórzy mają tę tendencję,że
          niemal zawsze wpadają z deszczu pod rynnę i zamiast rzucić drania i znaleźć
          anioła,znajdują innego ...drania oczywiście!

          Byłoby to śmieszne,gdyby nie było prawdziwe.Cóż, może rzeczywiście powinnaś
          zacząć od poważnej "rozmowy"sama ze sobą.Może powinnaś porozmawiać o tym z kimś
          komu ufasz i komu na Tobie zależy.Nierozsądne jest zrzucanie winy na
          przypadek,to zbyt daleko idące uproszczenie.

          Po pierwsze pokochaj siebie i nie pozwól,by ktoś zranił tę miłość.
          Pozdrawiam.
          • azaheca Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 19:37
            Wyrafinowany drań przywdziewa zazwyczaj skórę anioła,on dobrze wie jak powinien
            zachowywać się dobry partner,działa jak dobry aktor.
            Zastanawia mnie tylko cel takich działań,pomijając oczywiście zaburzenia
            psychiczne.Chociaż nie można tego do końca wykluczyć...to wiele wyjaśnia.
            • Gość: no...,no...no... Re: Kolejny raz pomyłka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 19:48
              Azaheco,to wszystko być może,ale normalne prawdopodobieństwo,że trafiasz od
              świra do świra raczej jest niewielkie z przypadku.Chyba,że....no takich się
              przyciąga jak magnes.
              I właśnie to miałam na myśli:(
              To naprawdę nie tylko kwestia pecha.
            • melea7 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 19:50
              Tylko dlaczego tak łatwo daję się nabrać na piękne słówka? Może to wynika z samotności i potrzeby uczucia, a może z naiwności. Nie tak łatwo rozmawiać o tym problemie z kims zaufanym, poniewaz po pierwsze trzeba taką osobę mieć, po drugie tak naprawdę nie ma się czym chwalić. Trudno nam się przyznawać do porażek.
              • Gość: no...,no...,no... Re: Kolejny raz pomyłka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 20:00
                No i właśnie masz odpowiedź.Jesteś zbyt łatwowierna,zbyt szybko chcesz
                znaleźć.Nie należy ufać uczuciom,które zbyt szybko znajdują swój wyraz,są
                płytkie,a tym samym nietrwałe.
                I nie pomyliłam się-nie kochasz sama siebie,nie jesteś przekonana, że jesteś
                kimś wyjątkowym.Dlaczego w to nie wierzysz???
                Na świecie jest mnóstwo świetnych facetów,trzeba tylko uważnie się
                przyjrzeć.Może ten "wspaniały" wcale nie ma włosów na żel i mięśni jak
                strucla,ale przecież wiesz,że "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".No i
                oczywiście potrzebny jest czas...czasem dużo czasu...
                Życzę Ci powodzenia,nie poddawaj się zwątpieniu i przede wszystkim uwierz w
                siebie:)
                • melea7 Re: Kolejny raz pomyłka... 03.04.06, 20:29
                  Dziękuję za budujące uwagi. Ubrałaś w słowa moje odczucia.
                  To nie rozwiązuje problemu, ale niesie wiarę w siebie i nadzieję
                  że może jednak spotkam kogoś kto mnie nie rozczaruje.:)
Pełna wersja