meduza4
04.04.06, 12:58
Wątek ten dedykuję Piotrusiowi z cyferkami, które wleką się za nim po całym
forum, robiąc mnóstwo hałasu o nic. Tak sobie myślałam o poglądach Piotrusia
w sprawie nieplanowanych poczęć, za które rzekomo odpowiada jedynie kobieta
oraz alimentów, których ściąganie od biologicznego ojca jest według niego
niemal rozbojem... i wymyśliłam rozwiązanie:
XXII wiek. Mężczyzna dochodząc do dojrzałości płciowej decyduje ile dzieci
chciałby w przyszłości posiadać i udaje się do przychodni celem oddania
stosownej ilości spermy. Następnie sperma zostaje zamrożona a mężczyzna
poddany obowiązkowej sterylizacji.
I jeśli Ciebie, Piotrze, ta sterylizacja zniesmacza to powiem Ci tylko, że
niepotrzebnie. Patrz jakie to błogosławieństwo: mężczyzna nie musi odpowiadać
za lekkomyślność, wyuzdanie i rozpustę kobiety (ojcem na pewno w ten sposób
nie zostanie, w żadne alimenty się go nie wrobi). Do tego jaki to komfort:
nie trzeba używać prezerwatyw, podejmować decyzji, czy Durex czy Unimil,
oglądać przed użyciem i filozofować czy się zakłada tak jak jest, czy lepiej
odwrócić na lewą stronę...
No ale co taki idealny mężczyzna (załóżmy: 193 cm wzrostu, brunet, brązowe
oczy) ma zrobić, kiedy z jakichś absurdalnych przyczyn zapragnie być ojcem?
Nic prostszego: wyszukuje wtedy kobietę idealną, najlepiej dziewicę chowaną
w klasztorze i poddaje ją sztucznemu zapłodnieniu. Gdy potomstwo już się
narodzi i choćby trochę podrośnie, sprawdza czy dziecko godne jest pod
względem fizycznym i duchowym swego ojca. Jeśli dziecko wykazuje jakiekolwiek
ułomności fizyczne lub braki intelektualne wtedy ma "z urzędu" prawo skręcić
kark bachorowi, a niedorobioną sukę, która bębna urodziła podać do sądu
o odszkodowanie za zmarnowanie jego cennego materiału genetycznego...
I oto, Piotrusiu, ułożyłam prosty przepis na to jak w XXII wieku taki idealny
mężczyzna jak Ty staje się prekursorem tworzenia gatunku idealnego.
A póki co musisz zejść nieco z piedestału i zacząć płodzić godnych siebie
następców w sposób tradycyjny, czyli kalając się z kobietą/kobietami,
z których jak rozumiem, żadna nie jest Ciebie godna.
Ale tworząc człowieka rzekł Bóg: "mnóżcie się i czyńcie sobie Ziemię
poddaną", więc aby przedstawiona tu koncepcja miała szansę powodzenia
musisz... po prostu musisz się rozmnożyć ;-PPPPP