Żona mnie nie rozumie ...

10.04.06, 14:31
Żona mojego ukochanego nie chce zrozumieć, że ja i on jesteśmy sobie
przeznaczeni, idealne dwie połówki! I nie zgadza się na rozwód. Co robić?!
    • justynella Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 14:32
      zabij ja ..
      • malinka48 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 14:34
        i zrób pasztet na święta
        • jasmin_26 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 14:35
          tylko żeby w gardle nie stanął :)
          • justynella Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 14:36
            mezowi ..
            • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 15:00
              Konsumpcyjnie podchodzicie do życia moje drogie !
    • meduza4 I na to znajdzie się rada :-) 10.04.06, 14:43
      batmanfor napisała:

      > Żona mojego ukochanego nie chce zrozumieć, że ja i on jesteśmy sobie
      > przeznaczeni, idealne dwie połówki! I nie zgadza się na rozwód. Co robić?!


      Zmienić wyznanie na Islam :-)
      Ta religia dozwala mężczyźnie na posiadanie 4 żon :-)))
    • frostinio Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 14:52
      Daj sobie spokoj z tym przeznaczeniem.
      Zwykly romans bez zobowiazan Ci nie wystarcza?
      • meduza4 Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 14:56
        Skoro powiedziała, że przeznaczenie to przeznaczenie i tyle!

        A tak przy okazji, zdaje się że Mormoni także praktykują/praktykowali
        wielożeństwo? Czyż to nie jest dobre rozwiązanie: kilka cząstek owej pomarańczy,
        żyjących w zgodnym stadle? ;-)
        • batmanfor Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 14:59
          O ile wiem Mormoni mieli różne dziwne obyczaje. Mnie może interesować co
          najwyzej wielo-mężeństwo. Nie widzę powodu dla ktorego miałabym się dzielić
          jednym facetem z innymi kobietami, odwrotnie może być.
          • meduza4 Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 15:02
            Tak mi się wydaje, że w tej chwili owa żona musi się dzielić mężem z Tobą, czy
            jej to odpowiada czy nie.

            No i chyba ten mąż nie za bardzo ma ochotę wybierać, bo jeżeli udowodni się
            całkowity rozpad pożycia małżeńskiego to rozwód nastąpi, czy ona tego chce czy nie.

            Rozsądnym kompromisem wydaje mi się jedynie harem :-D
            • batmanfor Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 15:06
              Każda niech pilnuje swojego interesu. Dla niej mąż już żadnym interesem nie
              jest, powinna zrozumieć, że jej czas już minął.
              Ale masz rację, póki żona się nie odczepi od mojego ukochanego ja może zalożę
              harem męski, czy mu się to podoba czy nie.
              • meduza4 Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 15:19
                batmanfor napisała:

                > Każda niech pilnuje swojego interesu.

                Toż właśnie czyni, co tutaj doradzasz :-)



                > Dla niej mąż już żadnym interesem nie
                > jest, powinna zrozumieć, że jej czas już minął.

                Jest czy nie jest, ona to ocenia, nie Ty. A poza tym ma papier urzędowy na
                którym stoi czarno na białym, że ma do niego (męża) wyłączne prawo. A dopóki
                papier ma ważność, jej czas nie minął :-)


                > Ale masz rację, póki żona się nie odczepi od mojego ukochanego ja może zalożę
                > harem męski, czy mu się to podoba czy nie.

                Odczepi się?! Jak wyżej, ma papier urzędowy i prawo po swojej stronie :-)

                Harem męski?! Możesz, trudno Ci bronić takiego kroku, ale na początku była mowa
                o wielkiej miłości a tymczasem chodzi tu o czysty interes i rozgrywkę: pozyskać
                ten wybrany egzemplarz samca dla siebie :-)
              • paulinaml1 Re: Milosc jest az tak zachlanna? 11.04.06, 19:12
                ja może zalożę
                > harem męski, czy mu się to podoba czy nie.

                na dowod Twojej milosci do niego?
                • batmanfor Re: Milosc jest az tak zachlanna? 12.04.06, 08:40
                  Tak właśnie !
            • frostinio Meduzko, z tak wspaniala kobieta, jak Ty... 10.04.06, 15:08
              meduza4 napisała:
              > No i chyba ten mąż nie za bardzo ma ochotę wybierać.

              Meduzko, natrafiwszy na tak wspaniala kobiete, jak Ty
              i stajac przed alternatywa Ty, lub moje zona
              - tez nie mialbym zadnej ochoty wybierac.

              Bo po co?

              Piekna i Dobra nigdy za duzo.
              • meduza4 Re: Meduzko, z tak wspaniala kobieta, jak Ty... 10.04.06, 15:14
                frostinio napisał:

                > meduza4 napisała:
                > > No i chyba ten mąż nie za bardzo ma ochotę wybierać.
                >
                > Meduzko, natrafiwszy na tak wspaniala kobiete, jak Ty
                > i stajac przed alternatywa Ty, lub moje zona
                > - tez nie mialbym zadnej ochoty wybierac.

                To muszę Cię rozczarować: ja niestety wiem, że w takiej sytuacji mężczyźni
                nie mają ochoty wybierać, więc dezerteruję przed takimi sytuacjami w trybie
                natychmiastowym :-)


                > Bo po co?
                >
                > Piekna i Dobra nigdy za duzo.

                No właśnie: jak się samo pcha w łapy to brać garściami i każdej mówić, że z tą
                drugą to już definitywnie koniec ;-PPPPPPPP
                • frostinio Nie, Meduzko... 10.04.06, 15:17
                  meduza4 napisała:
                  > No właśnie: jak się samo pcha w łapy to brać garściami i każdej mówić,
                  że z tą drugą to już definitywnie koniec ;-PPPPPPPP

                  Tak postepuja tylko prostacy.
                  Prawdziwi mezczyzni mysla:
                  Jestescie obie wspaniale.
                  I obie Was kocham.

                  I uczciwie mowia to obu kobietom.
                  Naruralnie, kazdej z osobna.

                  • meduza4 ;-PPP 10.04.06, 15:22
                    frostinio napisał:

                    > Prawdziwi mezczyzni mysla:
                    > Jestescie obie wspaniale.
                    > I obie Was kocham.
                    >
                    > I uczciwie mowia to obu kobietom.
                    > Naruralnie, kazdej z osobna.


                    Mylisz się, tak postępują tylko krętacze i kłamcy, choć dziś mówi się na nich
                    "wytrawni strategowie". Uczciwie byłoby przedstawić obie panie sobie i po
                    prostu wyrecytować to co powiedziałeś...

                    Czyli może jednak ten Islam? Wtedy kochanie kilku jest jak najbardziej dozwolone :-)
                    • frostinio Tu takze jestes w mylnym bledzie, Meduzko 10.04.06, 15:29
                      meduza4 napisała:
                      Uczciwie byłoby przedstawić obie panie sobie i po prostu wyrecytować
                      to, co powiedziałeś...

                      Nie, Meduzko. To, co opisuje, jest strategia, ale w dobrym tego slowa znaczeniu.
                      Gdybym spotkal sie z oboma Paniami na raz i UCZCIWIE powiedzial,
                      Ze chce je obie, to znajac babska zaborczosc wiem, ze pobily by sie o mnie.

                      A czy myslisz, ze pracujacy mezczyzna ma jeszcze czas na opieke nad Inwalidkami?
                      • meduza4 To raczej Ty jestes w mylnym bledzie :-) 10.04.06, 15:32
                        frostinio napisał:

                        > Gdybym spotkal sie z oboma Paniami na raz i UCZCIWIE powiedzial,
                        > Ze chce je obie, to znajac babska zaborczosc wiem, ze pobily by sie o mnie.

                        Ha! Znając babską wściekłość to chyba prędzej pobiłyby Ciebie ;-PPP



                        > A czy myslisz, ze pracujacy mezczyzna ma jeszcze czas na opieke nad Inwalidkami
                        > ?

                        Dlaczego inwalidki? Bo tylko ślepe by Cię chciały? :-D
                        • frostinio No widzisz :) 10.04.06, 15:39
                          meduza4 napisała:
                          > Dlaczego inwalidki? Bo tylko ślepe by Cię chciały? :-D

                          A tak, wszyscy cali i zdrowi i chcemy sie Wszyscy Troje :)

                          To w koncu kto tu dziala "pro publico bono" ?
                          Ja, czy Ty?

                          • meduza4 Nie widzę nic :) 10.04.06, 15:44
                            frostinio napisał:

                            >
                            > A tak, wszyscy cali i zdrowi i chcemy sie Wszyscy Troje :)

                            Czyli co, bo nie zrozumiałam? Seks w trójkącie ;-PPP


                            >
                            > To w koncu kto tu dziala "pro publico bono" ?
                            > Ja, czy Ty?

                            A bo ja wiem? Ja tylko polemizuję tutaj dla własnej przyjemności :-)
                            • frostinio No co Ty! 10.04.06, 15:48
                              meduza4 napisała:
                              > Czyli co, bo nie zrozumiałam? Seks w trójkącie ;-PPP

                              Absolutnie , nigdy!!!

                              Co ja jaki HIPPIE jestem, czy inny libertyn?

                              Trzymam sie obyczajow. Tylko intymnie - zawsze: tete a tete.

                              A ze czasami po przekatnej...:)

                              • meduza4 Re: No co Ty! 10.04.06, 15:51
                                Po przekątnej? No wreszcie mi to przedstawiłeś jasno: czyli czasem sypiasz z
                                żoną najlepszego kumpla a on wtedy robi to samo z Twoją :-)))
                                • frostinio Re: No co Ty! 10.04.06, 15:59
                                  meduza4 napisała:
                                  a on wtedy robi to samo z Twoją :-)))

                                  No wiesz... Jak smiesz mnie podejrzewac o tak brudne domysly.
                                  Jestem kulturalnym czlowiekiem, ludziom po cudzych kieszaniach nie grzebie
                                  i kto co z kim robi, to nie moja sprawa.
                                  • meduza4 Re: No co Ty! 10.04.06, 16:01
                                    Jak śmię Cię podejrzewać? Bo za dużo układów geometrycznych w związkach
                                    damsko-męskich mi poprzednio nakreśliłeś ;-PPP
                                    • frostinio Re: No co Ty! 10.04.06, 16:06
                                      Rozumiem, lecz co ma geometria (upodobania) do kultury (manier) ?
                                      • Gość: carisma Ma !! IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:16
                                        Geometria kocha symetrie, a wiec ma w sobie harmonie piekna form...
                                        • a_sleeper Re: Ma !! 10.04.06, 16:18
                                          Gość portalu: carisma napisał(a):

                                          > Geometria kocha symetrie, a wiec ma w sobie harmonie piekna form...
                                          -i kształtów ;)
                                      • meduza4 Re: No co Ty! 10.04.06, 18:50
                                        frostinio napisał:

                                        > Rozumiem, lecz co ma geometria (upodobania) do kultury (manier) ?

                                        Tyle samo maniery do układów w jakie ludzie się pakują? Niezależnie od manier
                                        można się wpakować w jakiś trójkąt (on i dwie panie, które robią to także między
                                        sobą lub ona i dwóch panów na raz), czworokąt (dwie zaprzyjaźnione pary, które
                                        robią to wspólnie lub wymiennie), pięciokąt (czterej pancerni i pies), itd, itp...

                                        Użyte przez Ciebie sformułowanie "po przekątnej" od razu nasuwa na myśl czworokąt.
                                        • frostinio Re: No co Ty! 10.04.06, 22:41
                                          meduza4 napisała:

                                          > Użyte przez Ciebie sformułowanie "po przekątnej" od razu nasuwa na myśl
                                          czworokąt.

                                          Jasne. Czy poza fizyka i geometria, a takze symetria...
                                          Niczego juz o milosci nie pamietasz ?

                                          Nie wierze :)
                                  • a_sleeper Re: No co Ty! 10.04.06, 16:09
                                    frostinio napisał:

                                    > Jestem kulturalnym czlowiekiem, ludziom po cudzych kieszaniach nie grzebie
                                    > i kto co z kim robi, to nie moja sprawa.
                                    -dobrze, ze nadążasz jeszcze za tym z kim Ty i co. A może już nie ?
                                    • frostinio ??? 10.04.06, 16:13
                                      a_sleeper napisała:
                                      A może już nie ?

                                      Czyzby watpliwosci Cie ogarnely, Droga... 13-ta litero Alfabetu?
                                      • a_sleeper Re: ??? 10.04.06, 16:17
                                        frostinio napisał:

                                        > Czyzby watpliwosci Cie ogarnely, Droga... 13-ta litero Alfabetu?
                                        -upewniam się jedynie. Mówią, że tego nigdy za wiele...
                                        • frostinio Re: ??? 10.04.06, 16:20
                                          a_sleeper napisała:

                                          Mówią, że tego nigdy za wiele...

                                          Watpliwosci?

                                          Niekiedy bardziej, niz kochanki, pora je porzucic.
                                          Pomysl o tym.

                                          • a_sleeper Re: ??? 10.04.06, 16:31
                                            frostinio napisał:


                                            > Mówią, że tego nigdy za wiele...
                                            >
                                            > Watpliwosci?
                                            -myślałam o pewności.
                                            >
                                            • frostinio Re: ??? 10.04.06, 16:35
                                              a_sleeper napisała:
                                              > - myślałam o pewności.

                                              I co wymyslilas, jesli mozna ?
                                              Ze jest, czy jej nie ma?
                                              • a_sleeper Re: ??? 10.04.06, 16:36
                                                frostinio napisał:

                                                > I co wymyslilas, jesli mozna ?
                                                > Ze jest, czy jej nie ma?
                                                -z Tobą?
                                                • frostinio Re: ??? 10.04.06, 16:42
                                                  a_sleeper napisała:
                                                  > -z Tobą?

                                                  Pamietasz, ze ludzie dobrze wychowani na intymne pytania
                                                  nigdy nie odpowiadaja publicznie? :)
                                                  • a_sleeper Re: ??? 10.04.06, 16:43
                                                    frostinio napisał:

                                                    > Pamietasz, ze ludzie dobrze wychowani na intymne pytania
                                                    > nigdy nie odpowiadaja publicznie? :)
                                                    -dlatego nie liczyłam na odpowiedź
                                                  • frostinio Re: ??? 10.04.06, 16:45
                                                    a_sleeper napisała:
                                                    > - dlatego nie liczyłam na odpowiedź.

                                                    Dobrze wiec, ze ja moge liczyc na Ciebie.

                                                    pa.
                      • Gość: carisma Tu takze jestes w mylnym bledzie, frostino IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 15:34
                        Milosc to nie strategia.....ona nie walczy, po prostu jest jak powietrze.....
                        • meduza4 strategia... 10.04.06, 15:40
                          jest tu taka, żeby Frostinio nie oberwał białymi laskami od jednej i drugiej po
                          głowie, jak się nawzajem o sobie dowiedzą ;-PPP
                        • frostinio Re: Tu takze jestes w mylnym bledzie, frostino 10.04.06, 15:40
                          Gość portalu: carisma napisał(a):
                          > Milosc to nie strategia.....

                          Sama milosc strategia nie jest.

                          A jej utrzymanie - tak.
                          • Gość: carisma Tu takze jestes w mylnym bledzie, frostino IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 15:55
                            Utrzymanie milosci jest sprawa serca / nie krzywdze /, a wiec milosci......
                            i dojrzalosci partnerow./ kontrola impulsow/ Potrafimy kontrolowac publicznie
                            inne impulsy, potrafimy i seksualne.
                            Sila milosci przezywa smierc, nie umiera ze smiercia ukochanych ludzi.
                            Ale mozna ja zabic..... podloscia.
                            Nie ma nic tragiczniejszego.
                      • batmanfor Re: Tu takze jestes w mylnym bledzie, Meduzko 10.04.06, 16:03
                        Co to jest >mylny błąd< ???
                        • Gość: carisma To jest... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:04
                          maslo maslane : ))
                          • batmanfor Re: To jest... 10.04.06, 16:05
                            Albo coś jeszcze bardziej .:))))))))))
                        • frostinio wyjasniam : 10.04.06, 16:07
                          batmanfor napisała:

                          > Co to jest >mylny błąd< ???


                          To jest podwojny blad :)
                          • Gość: carisma Z logiki... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:20
                            czyli nie ma bledu ; ))
      • batmanfor Re: Milosc jest az tak zachlanna? 10.04.06, 14:57
        frostinio napisał:

        > Daj sobie spokoj z tym przeznaczeniem.

        Tak jest !

        > Zwykly romans bez zobowiazan Ci nie wystarcza?

        Nie. Albo wszystko albo nic. Ochłapy mnie nie interesują.
        • Gość: carisma Syndrom IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 15:05
          Powiedz jej, ze masz syndrom Otella, na pewno zrozumie.

          ; )

          BTW
          " Niechetniem dzisiaj zasnal,
          bom zasnal z zona wlasna...
          i niechetnie sie budze,
          bo mi sie snily cudze. "
    • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 15:55
      czy Ty bedac zona,zrozumiałbys?;)
      • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:02
        Jasne,ze tak ! Już dawno bym dziada zdradliwego darmozjada pogoniła z domu
        oczywiście za pozostawieniem sowitej odprawy.
        • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:06
          działsz szybko i zdecydowanie:)
          moze On nie chce,bawi sie Twoim kosztem?...a zona zyje w nieswiadomosci;)
          • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:09
            On wie, że nie ze mną takie numery.
            • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:11
              a co mu zrobisz?..powiesz zonie?;)
              • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:13
                Żonie już powiedziałam. A to dopiero początek.
                • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:19
                  uwazaj zeby nie był to poczatek konca;)
                  • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:24
                    Nie mojego końca na pewno . A reszta dostanie na co zasłużyła .
        • frostinio Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:08
          batmanfor napisała:
          Już dawno bym dziada zdradliwego darmozjada pogoniła z domu
          > oczywiście za pozostawieniem sowitej odprawy.

          Jemu, mam nadzieje ?
          Inaczej, jezeli jest cwany, to nie da sie pogonic :)
          • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:10
            Nie doceniasz kobiet !
            • frostinio Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:16
              batmanfor napisała:
              > Nie doceniasz kobiet !

              I tylko dzieki temu zachowuje gleboka rownowage psychiczna :)
              • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:17
                Nie zauważyłam .
              • a_sleeper Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:19
                frostinio napisał:

                > I tylko dzieki temu zachowuje gleboka rownowage psychiczna :)
                -ale o ile pamiętam, to rozum Ci odjęło.
                • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:22
                  Widzę, że tu jakieś osobiste porachunki. A mojego kochanka gdzieś nie
                  widzieliście ? Dzwoniłam własnie do jego żony ale twierdzi, że go u niej nie
                  ma. Akurat tej kobiecie wierzę na słowo, fajna z niej babka, szkoda że się
                  chyba nie zaprzyjaźnimy. Ale kochanego trzeba sprawdzać i do pionu ustawiać bo
                  mu się wydaje, że tak może sobie z kwietka na kwietek ... Śmiechu warte . Już
                  ja mu te fanaberie z głowy wybiję !
                  • kamea5 Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:23
                    lubisz prowokacje na forum?;DD
                    • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:24
                      Cicho mała, ja tu mam poważny problem . A mój kochanek lepiej niech to czyta na
                      bieżąco !
                      • kamea5 Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:26
                        humor Ci dopisuje,zarty na forum mile widziane;D
                        • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:29
                          No co wy byście beze mnie zrobili ! Żarty żartami ale do uszu jednego pana
                          niech dotrze raz a dobrze- Nie ze mna takie numery .
                          • kamea5 Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:33
                            troche mnie rozbawiłas,a rzeczny Pan i tak nie zrozumie;D
                            owocnej zabawy;)
                          • Gość: carisma Re: Wiesz, ze masz racje? IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:33
                            Brunner*
                            ; ))
                            • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:36
                              Nie tak mu było ale co będę tak nazwiskami przed publiką rzucać . Jeszcze się
                              zdarzy, że jednak zmienie nazwisko na to samo i potem będzie obciach .
                  • frostinio Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:30
                    Dlaczego kazdy prawdziwy komunista powinien miec zone i kochanke?

                    - Zona mysli, ze jestes u kochanki
                    - Kochanka mysli, ze jestes u zony.
                    A Ty, w tkzw. miedzyczasie udajesz sie na zebranie partyjne :)
                    • batmanfor Re: Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:34
                      A ty nie zauważyłeś, że się nam ustrój zmienił ? Teraz mamy kapitalizm , może
                      siedzieć w pracy i zarabiać . O reszcie zdecyduję ja . A jak nie to sobie z
                      żoną pogadam .
                      • a_sleeper Re: Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:36
                        Absolutyzm?
                        A chociaż oświecony?
                        • batmanfor Re: Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:39
                          Czasem warto tak mu przyświecić, że te gwiazdy zobaczy w moich oczach .
                        • frostinio Re: Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:40
                          a_sleeper napisała:
                          > Absolutyzm?
                          > A chociaż oświecony?

                          A Gdziezby. Nie widzisz, ze Ciemnica taka, ze az dzwoni? :)
                          • a_sleeper Re: Uwazaj! - on moze byc komunista :) 10.04.06, 16:42
                            frostinio napisał:

                            > A Gdziezby. Nie widzisz, ze Ciemnica taka, ze az dzwoni? :)
                            -no właśnie nie widzę. Za ciemno ;)
                • frostinio Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:23
                  a_sleeper napisała:
                  > - ale o ile pamiętam, to rozum Ci odjęło.

                  Przypominam Ci 3 warunki do kompletnego szczescia:

                  1. Kompletna Glupota
                  2. Dobre zdrowie
                  3. Staly doplyw gotowki

                  Niewiele mi juz wiec potrzeba, ale nad ostatnim warunkiem usilnie pracuje :)


                  • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:27
                    Dopiero pracujesz ? Myślałam, że się na tymczasowy harem przydasz, ale w takim
                    przypadku chyba odpadasz , potrzebuję takiego który już nie musi się
                    przemęczać .
                    • kamea5 Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:28
                      materialistka;DDDD
                      • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:32
                        Daj spokój ! Twierdzi, że głupota kompletna u niego występuje (u mężczyzn to
                        częsta przypadłość), podobno jeszcze zdrowy ale musi harować jak wół by żonę i
                        jedną kochankę utrzymać przy sobie . No to co to myślisz jest za wypłata ? Z
                        tytułu głupoty wiele nie zarobi , raczej straci kasę , zdrowy póki co, niedługo
                        taki zapracowany to się posypie , i po co mi to ? Dajcie spokój !
                  • a_sleeper Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:33
                    frostinio napisał:

                    > Niewiele mi juz wiec potrzeba, ale nad ostatnim warunkiem usilnie pracuje :)
                    -to cieszę się, że Ci niewiele już potrzeba do szczęścia.
                    >
                    • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:37
                      Ty może ja się jednak pomyliłąm ,może to dobry człowiek jest . Takie małe a
                      cieszy . Tylko skąd tu "niewiele JUŻ potrzeba" ?
                    • frostinio Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:39
                      a_sleeper napisała:
                      >> - to cieszę się, że Ci niewiele już potrzeba do szczęścia.

                      No poza tego szczescia Obiektem, ale poniewaz tekst nie istnieje bez kontekstu,
                      to mysle, ze o Oczywistosciach nie trzeba chyba wspominac? :)
                      • a_sleeper Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:41
                        frostinio napisał:

                        > No poza tego szczescia Obiektem, ale poniewaz tekst nie istnieje bez
                        kontekstu,
                        > to mysle, ze o Oczywistosciach nie trzeba chyba wspominac? :)
                        -trzeba, nie trzeba. Zawsze można...Czyż nie?
                        • batmanfor Re: Wiesz, ze masz racje? 10.04.06, 16:52
                          Ok, to może uzgodnijmy -szukamy żony męża kochanka kochanki czy wszyscy o
                          których mowa już tu są ?
      • Gość: carisma Re: Żona mnie nie rozumie ... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:02
        To zbyt skomplikowane rownanie kamea5...
        Nie da sie rozwiazac na szybko.
        Mysle , ze zony rozumieja duzo, do czasu.....
        • batmanfor Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:03
          Moja cierpliwość tez się kończy !
        • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:10
          najłatwiej znalesc jest alternatywe,zwiazku w ktorym cos umkneło:)
          jednak nigdy nie ma gwarancji,ze bedzie lepiej...jabłko skradzione,smakuje
          inaczej;)
          • Gość: carisma Re: Żona mnie nie rozumie ... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:28
            o jablkach sie nie wypowiadam, maja najstarsza historie swiata...
            ale ta trawa nie zawsze jest bardziej zielona...
            Zawsze mnie uczono, ze dom buduje sie od fundamentow, ale dzis sama nie wiem...
            moze trzeba zaczac od dymu z komina.....
            : ))
            • kamea5 Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 16:30
              cel uswieca srodki;)
              • Gość: carisma Re: Żona mnie nie rozumie ... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 16:38
                .....zalezy komu

                : ))
                • exman Re: Żona mnie nie rozumie ... 10.04.06, 18:54
                  carisma - może i ten dym z komina albo nawet liśc z jabłonki w ogrodzie, stworzą
                  ten dom...mozna i od okien zacząć i od drzwi..prawda ? Ale nikt nie wymyślil
                  przepisu na taki dom na lata, nawet Prawo Budowlane o tym milczy jak
                  zaklęte.Pozdrawiam ;)
                  • Gość: carisma To tylko poezja... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 20:52
                    Kasprowicza...

                    odpowiem Ci tutaj, znam prawo budowlane, i stosuje go w zyciu.
                    Nie mam sobie wiele do zarzucenia. Zajelo mi troche czasu kiedys, aby zobaczyc
                    jak funkcjonuje RF. Po to , aby sobie udowodnic , ze sie nie myle. Jezeli to
                    zbiorowy proceder, w ktorym wszyscy uczestniczycie, to zalosne...
                    Nie dziwi mnie swiat jak Niemena....,ale kiedy poznajesz ludzi w chwilach dla
                    siebie trudnych , latwo jest wierzyc w dobra wole ludzi, ktorzy cie rozumieja.
                    Gorzej kiedy poznajesz prawde, chcesz powiedziec pass... i wtedy rozpetuje sie
                    pieklo.I nie o to chodzi , ze masz cos na sumieniu, bo nie mam sie czego
                    wstydzic, ale czlowiek doznaje szoku wobec klamstw i tych netowych reakcji....a
                    potem cala klasyka , nie mozesz uwierzyc , ze to jest mozliwe...sluchasz
                    zaprzeczen, chcesz wierzyc , ze ktos wlamal ci sie do komputera....tylko kto ,
                    kiedy ja tu nikogo nie znam. Prowadzilam korespondencje z jedna osoba. Meczylo
                    mnie to dlugo, dzis ta reakcja spowodowana Twoim cynizmem exman i tym watkiem...
                    przekonana jestem , ze sam watek byl wstawiony celowo. A ja dojrzalam do reakcji
                    .....Wiem tylko , ze nie zrobilam tu nikomu krzywdy, bronilam sie od dawna,
                    nikt z Was nie zna mnie prywatnie.....
                    Ok...dzis stac mnie na ten gest szczerosci, moze komus sie przyda, zyczac
                    osobie zainteresowanej tak jak kiedys, ulozenia sobie domowego zycia.
                    Chodzi mi tylko o te PRAWDE, za ktora stalam zawsze, ktorej nie moglam tu nigdy
                    udowonic. Odszukiwalam jedynie , wtedy jak i dzis ,kiedy tu bylam, autora
                    historii. Udawadnialam , ze wiem, kim jest. I ze niewazne bylo czy bylam tu pol
                    roku temu, ten sam swiat pozostal...nie moglam tu nigdy spokojnie wejsc,
                    przygotowana grupa zawsze otaczala mnie faktami, imionami moich bliskich, ta
                    zabawa byla dla wielu rozrywka, sterowana oczywiscie. Ekran zabiera czlowiekowi
                    twarz, mysle, ze w realu nikt z Was nie odwazylby sie na cos podobnego.
                    Ta prawda jest potrzebna mnie, nie wierze w odwage bohatera tego
                    serialu....przynajmniej nie dzis.
                    Chcialabym, aby zrozumial, ze tak zyc nie wolno.....
                    ze krzywdzi siebie sam, ze jest uzalezniony.....ja go nie uratuje...
                    bylam przyjacielem, ktory mysle , ze go rozumial.
                    Odebralam dzisiejsze watki jako prowokacje na siebie.....
                    i nie chcialm juz tego dzwigac....
                    Wyzwoliles tylko moja reakcje exman, moze powinnam ci byc wdzieczna....


                    carisma




                    • kamea5 Re: To tylko net... 10.04.06, 21:29
                      zbyt emocjonalnie podchodzisz do tego watku...fakt jest to prowokacja:(
                      net bywa iluzja,bazujaca na ludzkich uczuciach...nie widzisz "oczu",pisze sie
                      to czego oczekuje odbiorca,przywiazujesz sie ,wydaje Ci sie ze jest to ktos na
                      kim mozesz polegac...real okazuje sie totalnym zaskoczeniem,tym niezbyt
                      pozytywnym...nie chciałabym nikogo obrazic,ale tak jest w wiekszosci:)
                      pozdrawiam:)
                      • juras999 Re: To tylko net... 10.04.06, 22:00
                        No to teraz sie zalamalem...a myslalem, ze w necie ludzie sa tacy sami jak
                        przed wlaczeniem komputera...; )
                        • kamea5 Re: To tylko net... 11.04.06, 00:55
                          jurasku,czytaj uwaznie:)
                      • Gość: carisma To tylko net... IP: *.bredband.comhem.se 10.04.06, 22:13
                        Wiem jaka cene zaplacilam za swoje " emocje".
                        I to jest nie fair usprawiedliwiac moimi emocjami manipulatora.
                        Rozumiem urok poezji i nastroje na RF, i wystepy publiczne.
                        Nigdy nie przekroczylam granicy dobrego wychowania , z wyjatkiem kiedy
                        sprowokowana, zaregagowalam
                        wobec kogos, kto mial przez zazdrosc pisac o mnie prywatne rzeczy na necie.
                        To byla znana osobowosc na Forum kiedys.Mozliwe, ze nie byla winna.
                        Jezeli ta dziewczyna tego nie zrobila, chcialabym ja za moje posadzenie wtedy,
                        przeprosic.Byc moze, ze pisze tu nadal pod innym nickiem.
                        Poniewaz zawsze mialam "kregoslup" w postaci otwartego adresu, wiec bylam
                        czytelna. Jestem moze i dzis .
                        Jestem na pewno jedna z tych , ktore znaja i rozumieja mechanizm tej
                        manipulacji. Stad moja reakcja na manipulacje innymi osobami.
                        To grozna i glupia zabawa.Bo nie konczy sie tutaj.Tu jest tylko siec, jak Ty to
                        mowisz," konsumpcja" ofiar odbywa sie w ukryciu, o ile sobie na to pozwola.
                        Kiedy usiluja sie bronic pozniej publicznie, zostaja upokorzone, przez mistrza
                        celnej riposty w stylu: " tylko sie przez przypadek nie ugryz , bo sie
                        zatrujesz wlasnym jadem ".Obserwowalam zal , rozpacz, czy depresje innych
                        dziewczyn. I wiem, ze ma to zwiazek z tym samym manipulantem.
                        Wszyscy ci , ktorzy znaja mnie zza kulisowej korrespondencji MANIPULANTA,
                        moga byc pewni, ze to co slysza , czy czytaja , mija sie z PRAWDA.
                        Ja wiem ,ze w obliczu zla tego swiata, i faktu, ze gdzies tutaj , gdzie mieszkam
                        " Alexandra"- facet tragicznie nieciekawy skrzywdzil realnie 58 dziewczyn / 58
                        udowodnionych przypadkow /, ktore sa tylko wierzcholkiem gory lodowej...
                        to jest bez znaczenia...dla Ciebie. Ale nie dla mnie.
                        Wiem , kim jest manipulant, wiem dlaczego tak dziala, ale nie zamierzam sie na
                        to godzic, i nie zamierzam sie bac.
                        Najpiekniejsza poezja nie pokryje jadu muchomora. Jest trujacy.
                        Byc moze, ze jest to zabawne dla niego.Taki NALOG.Polowanie, lowienie rybek,
                        katalogowanie, odsprzedawanie, kompromitowanie.
                        I on nie wystepowal tu sam. Otoczony byl rojem piranii, ktore dopadaly rowniez
                        i mnie.
                        Wybacz, ale odnioslam wrazenie , ze tu wystepuje mobbning, i duze zakulisowe
                        dramaty.
                        Stad moja reakcja.



                        i mnie. To dlatego chcialam spotkac kogokolwiek stad , aby





                        • kamea5 Re: To tylko net... 11.04.06, 01:01
                          net to jest gra,albo wygrywasz albo nie...duzo czasu musi upłynac,aby poznac
                          oblicze drugiej strony:)
                          pewnego rodzaju manipulacja,a moze jej brak daje mozliwosc odkrycia
                          kart..zawsze jednak nalezy zachowac stosowny dystnas:)
                          poznałam kilka fajnych postaci netowych,jak zauwazyłam ze poszło to zbyt daleko
                          wycofywałam sie...to mniej bolesne niz kontynuacja na pewnym etapie:)
                        • batmanfor Re: To tylko net... 11.04.06, 09:43
                          Zrobiło się poważnie.
                          Więc tez spoważnieję na chwilę. Carisma, zgadzam się w dużej części z tym co
                          napisałaś, ale ta moja historia nie dotyczy twojej historii, cechą wspólna są
                          emocje które przezywałaś które przeżywałam, tragiczne dojrzewanie do tego jakim
                          kłamstwem potrafi być drugi człowiek, jakim zbitkiem słodkich pozorów
                          rozkwitajacych na zawołanie, ideałem by dostac co chce, i skutki odkrywania
                          prawdy, jak po napalmie.
                          „ konsumpcja" ofiar odbywa sie w ukryciu, o ile sobie na to pozwola.
                          Kiedy usiluja sie bronic pozniej publicznie, zostaja upokorzone, przez mistrza
                          celnej riposty w stylu: " tylko sie przez przypadek nie ugryz , bo sie
                          zatrujesz wlasnym jadem ".
                          I to jak nie można się potym obronić, „wszak sama chciała, sama chciała, mogła
                          pytać, nie pytała, sama chciała, wsciekła mała ”.
                          I wiesz, cieszyłabym się gdyby chodziło tu o tę samą osobę i o te jedną
                          historię; można by uznać, że to taki jednostkowy przypadek, wybryk natury. Ale
                          to inna osoba, inna historia, przebrzmiała, z uschłymi kwiatami na zatrutej
                          kłamstwem i grą egoizmu ziemi.
                          • kamea5 Re: To tylko net... 11.04.06, 22:26
                            >wszak sama chciała, sama chciała....
                            moze i chciała,ale druga strona to akceptowała i prawdopodobnie,miała w tym
                            jakis ukryty cel:)
                            • batmanfor Re: To tylko net... 12.04.06, 08:39
                              kamea5 napisała:

                              > >wszak sama chciała, sama chciała....
                              > moze i chciała,ale druga strona to akceptowała i prawdopodobnie,miała w tym
                              > jakis ukryty cel:)

                              Każda chciała, tylko pierwsza strona nie wiedziała, co przyjdzie jej akceptować,
                              gdyż druga strona od początku, miała ukryty cel, w tym że pierwsza strona nie wie.
                              "Oj nieładnie człowieku nieładnie, oj nieładnie człowieku brzydko, ty się całe
                              życie tylko bawisz, czasem sobie zmieniasz bawidko".
                              Prawda czyni wolnym.
    • meduza4 No i co? Co dalej??? 10.04.06, 19:07
      Poproszę o ciąg dalszy historii: czy harem został utworzony, jeśli tak to kto
      wszedł w jego skład, czy żona zrozumiała w końcu i czy mąż dał jej stosowną odprawę.
      Bo tak mi się wydaje, że jeśli żona myśli podobnymi kryteriami jak Autorka,
      to bez stosownej odprawy wysłużonego "dziadygi" nie puści ;-PPP
Inne wątki na temat:
Pełna wersja