iwanowna 12.04.06, 09:36 serdecznie... Jak w środku tygodnia? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 09:45 Rewelacyjnie-zwłaszcza że jutro mam...urlop:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 09:46 No to fajnie... Ja miałam wczoraj, spędziłam go na myciu okien, prasowaniu, sprzątaniu i zrzędzeniu przy tym... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 09:48 To mnie czeka w piątek-jutro lenie się na maksa i odpoczywam:) Jak tam "sercowe" sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 09:50 Dziękuję... Jakże może się układać po dwóch tygodniach? Hę? Musi dobrze... hehe Chociaż - ja i tak będę i doszukuję się dziury w całym... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 09:52 Nie wcale nie musi:)A po tym jak zrzędziłaś że nie miał czasu i że pewnie"zaczyna się" to wole zapytać;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 10:01 na razie mam status obserwatorki... troche ujmuje mi to wdzięku, ale mam to gdzieś, nie chce mi się cierpieć... i tyle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 10:04 Kobiecie nic nie ujmuje wdzięku jeśli ma go wrodzony;)A ja tak szczerze mówiąc też mam wszystko gdzieś i...jest mi z tym dobrze:)Nawet nie wiesz jak bardzo;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 10:08 Pewnie masz rację z tym wdziękiem, ale na pewno wiesz, że podejrzliwość to straszna cecha. Ja również zaczynam mieć wszystko gdzieć. Uwierz mi, zaczęłam doceniać życie singielki, życie samotne - o ile bywa wygodniejsze w wielu kwestiach! Teraz to do mnie dotarło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 10:13 Podejrzliwość może przypominać chorobę psychiczną.No i zawsze niewinnie zaczyna się od bzdur.Dlatego jestem zwolenniczką szczerości i wyjaśniania na pniu wszystkich niejasności-szkoda że nie ze wszystkimi tak się da. Mnie życie singielki chyba nie do końca odpowiada,z drugiej strony jak mam się męczyć z chodzącym podejrzeniem to wole nie chce:)Nie ma to jak niezobowiązujące układy-choć w którymś momencie i tak stają się zobowiązujące...;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 10:24 Mój i Bartka miał być niezobowiązujący, szybko zmienił swój typ na jakąś formę zobowiązania... Hehehe Wymknęło się spod kontroli dość mocno. Zresztą nie żałuję, ale duży dystans mam - zarówno do siebie, do Niego, jak i do nas. To jedna z wielu pozytywnych cech obcowania z Nim - to nauka szczerego i bardzo przydatnego dystansu!!! :) Singlowanie oraz bycie z kimś - i jedno i drugie pociąga jak i ciąży! Kwestia dozowania tego i podejścia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 10:29 Kiedy w grę wchodzą uczucia to zapominamy że coś miało być niezobowiązujące.Niestety prawda jest taka że przestaje się myśleć racjonalnie,a potem dopiero nazywa to błędem. Sztuka dystansu jest bardzo trudna i by ją pojąć trzeba nie raz i nie dwa się sparzyć. Żaden stan nie jest idealny.A podejście i dozowanie to chyba coś co zawiodło u mnie ostatnio. Ale co tam!Grunt że mam świadomość tego co się dzieje.A i humor mnie nie opuszcza(choć to całkiem irracjonalne). Mam ochotę na wino:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 10:38 Skoro jutro masz wolny dzień i zamiar leżenia plackiem to wino może się gęsto lać?! Co? hehehe Ja mam "ciągoty" na lekki "rausz" od dawna - tylko jakoś mi nie wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 10:44 Może się lać strugiem ale cholera do lusterka mam pić??Pies wina nie pija:) Ciągoty są,wino jest,wolne jest,a nie ma z kim-mnie to zawsze wiatr w oczy wieje hihi. Chyba że będziemy smsem toast wznosić-tylko musisz się zaopatrzyć stosownie:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 10:50 Chyba to jeno zostaje, bo ja też nie mam z kim... Bartosz - gardzi kobietą na rauszu... Mam pecha do takich facetów - naprawdę!!! A samotnie? Nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 10:54 Zazwyczaj kobietą na rauszu faceci gardzą-mój Tom nie jest inny.Ale jak on jest na"gazie" to wszystko cacy. No ja też nie umiem i nie smakuje-chyba zaraz przeglądne liste przyjaciółek w bliskiej odległości,najlepiej niepracujących:) Winko i do tego coś włoskiego na kolacje...mmmm...ja już chce do domu;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 11:19 ja też... ja też... bym chciała do Twojego... hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 11:28 Kochana w czym problem??Biegnij do szefa,bierz urlop i w pociąg;)Tylko uprzedzam-mam bałagan troche w domu-prócz kuchni i łazienki;)Ale jak się upijemy tym wińskiem to chyba nie będzie nam przeszkadzało hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 11:37 Molestują mnie tu dość okropnie... A dziś okropność... Zaraz zaczną się zlatywać Ci Panowie-Prezesi... Ohyda. A ja będę musiała koło nich skakać w uniżoności swej!!!!!!!!! Nienawidze tego! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 11:55 A ja powinnam wyjść dziś bez zaległości ale chyba sie nie uda:)Czuje urlop nosem to się obijam:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 12:11 ależ Ci zazdroszczę... Tymczasem, idę szykować ciastka dla Ichmości... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 12:21 Namocz ciasteczka spirytem to się nawalą i będziesz miała spokój:) Tylko nie pytaj czy praktykowaliśmy na naszych klientach;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 12:36 O rany... Podałam z wódką cukierki... Powinno zadziałać!!!! Hehehhee Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 12:37 Dolej jeszcze co do kawy i cisza będzie jak makiem zasiał:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 12:40 Albo mi będą na piersi szukać wytchnienia, co? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 12:46 Doszłoby do mordobicia... To znaczy ich mordy byłyby moim celem, jestem przewrażliwiona na tym punkcie! A w czerwcu czeka mnie wesele w iście wieśniackim stylu. Idę na nie sama, ponieważ Bartek od razu (zanim cokolwiek wspomniałam o takowej uroczystości) oznajmił mi, że na "zabawy weselne" nie chodzi nigdy- tzn. nie chodził i nie będzie w przyszłości... :( Rozumiesz moje wątpliwości? On nie dba o mój tyłek? Wali Go to, czy ktoś go klepie czy nie... A na weselu wiejskim, samotna taka jak ja, "grzejąca" ławę - jest idealną partią do bezkarnego macania... Zrzygam się zaraz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 12:54 Wiesz co...Bartkowi jeszcze sto razy może się zdanie zmienić.Wcale się nie przejmuj tym. Ja mam sposób na wiejskie wesela-ide na ten cały obiad,trala-lala i po angielsku o 23 znikam-ludzie zaczynają być już na rauszu więc nawet nikt nie zauważa,a po weselu to pogderają i im przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:03 Bartek... Bartek... zanim uda mi się cokolwiek zdziałać w jego sercu, to pewnie minie trochę czasu!!! Wesele - no tragikomiczna farsa! Przynajmniej takie w remizie, z zabawami i Poprawinami... Rany, nienawidzę tych "hulanek" i "Majteczek w kropeczki". Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:07 Bartek,Bartek-jak każdy facet da się uformować jak plastelina...:)Zwłaszcza jak mu zależy:)A jego serce już ryszyłaś więc teraz będzie już tylko łatwiej...:) Wesel nieznoszę-wóda leje się drzwiami i oknami,muzyka istny dramat,te zabawy i przyśpiewki...Katorga...A poza tym na ostatnim byłam sama-myślałam się potne! Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:13 no wiesz, musze sobie szukac jakiegos fajnego kolegę, albo co? samej to katorga! No chyba, ze wesele jest eleganckie, z klasą, szykiem... itd. Ale nie biba na "cztery nogi"... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:15 Najpierw popracuje na Bartkiem,a jak stanie okoniem to się będziesz martwić.Kolege będzie trudno bo faceci jeszcze gorzej znoszą tego typu imprezki... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:18 Miałabym jednego chętnego - wiesz kogo... Gdyby był normalny... To bym się nie wahała - bo się lubić bawić na takich imprezach, ale po tym wszystkim...??? Ani myślę... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:22 Nie jest normalny więc daj sobie spokój.Nawet kosztem pójścia sama.Dobrze wiesz że jakikolwiek przejaw zainteresowania nim będzie potem tylko bólem. Mało to chłopów na świecie-znajdzie się jakiś:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:35 Rozpoczynam baczne obserwacje... Ostatnio, widziałam takiego barmana w knajpie... Myślałam, że padnę... takiej urody niepospolitej był!!! hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:35 No i bomba:)Idź wieczorem,siadaj na stołek przy barze i dawaj gadkę na temat drinków hihi Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:40 Może dzisiaj pójdę? Mam fatalny dzionek w pracy... fatalny... Poprawię sobie nastrój chociażby miłym dla oka widokiem męskiego ciała... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:42 Idź!Tylko jak będziesz chlala te driny to nie zapomnij o toaście za moje zdrowie i szczęście w miłości hihi. Ja ide sobie poprawić nastrój do perfumerii:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Witam... 12.04.06, 13:50 Masz u mnie jak w Banku (chociaż słowo "bank" nie robi na Tobie dobrego wrażenia, hihi). Coś zjem, coś ponarzekam mu nad ladą... Pokiwam nogą, tylko niestety do pracy przyszłam w adidasach... hihi... Oj... A perfumeria świetnym pomysłem jest na poprawę nastroju! Miałam iść do kosmetyczki z przyjaciółką na jakieś tam zabiegi relaksacyjne, ale muszę w pracy dłużej zostać... eeeee... do kitu dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Witam... 12.04.06, 13:54 Słowo "bank" przyprawia mnie czasem o mdłości;) Kosmetyczka to świetny pomysł,ale jestem umówiona na przyszły tydzień dopiero...Też ma być jakaś relaksacyjna papa z efektem cudnej urody po użyciu:) Perfumerie uwielbiam jak jestem zła albo smutna. Odpowiedz Link Zgłoś