A idę na spacer z nadzieją,że...

20.04.06, 14:59
gdzieś po drodze spotkam moją Julię:0). Ale wybredny nie jestem,jak nie znajdę
tej jednej jedynejJulcii, to może pozam po drodze jakąś siostrę bliżniaczkę
Angeliny Jole:)Jak wrócę, to napiszę czy wciąż jestem smutny i samotny:(
    • ona_buziak Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 15:01
      I gdzie się ślaja????
    • khinga Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 15:02
      Angelina nie ma siostry bliźniaczki:)

      No,ale ciekawa jestem relacji ze spaceru:)
      Powodzenia.
    • frostinio Bierz ja, jak spotkasz :) 20.04.06, 15:05
      kolorowywidelec napisał:
      > gdzieś po drodze spotkam moją Julię :0).

      Julcia swego czasu wystawila mnie do wiatru, wiec lojalnie ostrzegam,
      ale jak ja spotkasz, to ja bierz :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=9435666&a=9435666
      • khinga frostinio 20.04.06, 15:09
        kogoś mi przypominasz:)
      • white.falcon Re: Bierz ja, jak spotkasz :) 20.04.06, 18:43
        Która Julcia? Sokółka naburmuszyła się, bo nikogo nie wystawiała, choć wiersz
        był fajny, ale chyba Adresatką nie byłam jednak ja. :-)
    • Gość: no...no...no... Re: A idę na spacer z nadzieją,że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:40
      Witaj Kolorowy:)Widzę,że jeszcze spacerujesz...Pewnie wrócisz zrelaksowany i
      uśmiechnięty,co będzie oznaczało,że nie jesteś już smutnym widelcem z tamtego
      tygodnia:)))))))))))))))))))))))))))
      • white.falcon Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 17:47
        A może Pan kolorowy widelec spotka Panią łyżkę i wogóle zacznie być radosny jak
        skowronek. :-)
        • Gość: no...no...no... Re: A idę na spacer z nadzieją,że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:51
          No, daj Mu Boże...:)
          • white.falcon Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 17:53
            Fakt, na Boga trzeba liczyć, ale i samemu nie trzeba być ostatnią niedojdą. A
            to wyjdzie, jak w kawale o Żydzie i totolotku. ;-)
        • ona_buziak Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 17:52
          A łyżka na to...niemożliwe!!!!!:-)))
          • white.falcon Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 17:53
            Myślisz, że łyżeczka do herbaty? Lub... chochla naszemu koledze widelcowi
            sądzona? ;-)
            • ona_buziak Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 17:55
              Dla niego to porządna CHOCHLA coby się nim zaopiekowała i do mymłona
              przytuliła!!!!
              Ale co z tego, że ją pozna tu jak niedługo wyjeżdża?????
              • Gość: iii Re: A idę na spacer z nadzieją,że... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:59
                nie wyjeżdza na zawsze, zawsze jets jakiis koniec i tak beda razme:)
                • white.falcon Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 18:04
                  Zawsze może nie wyjechać, jak swoją Chochelkę spotka. :-) Albo ze sobą ja
                  zabierze, by stanowić obiadowy komplet. :-)
                  • ona_buziak Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 18:16
                    Ale ale...nie ma samego zainteresowanego!!!Wcięło go czy jak????
                    • white.falcon Re: A idę na spacer z nadzieją,że... 20.04.06, 18:19
                      Zaspacerował się. Też czekam na relację, a może czeka na zachód słońca, by
                      jeszcze bardziej zromantycznieć. :-)
    • Gość: no...no...no... Dla Kolorowegowidelca:)-po przechadzce:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:33
      "Przechadzka sentymentalna"

      Gasnące słońce blaski swe kładło
      Na lilie wodne i fal zwierciadło;
      I blade lilie w nadbrzeżnej trzcinie
      Jaśniały smutne na fal głębinie.
      Brzegiem zarosłym brzozą płaczącą
      Błądziłem z raną w sercu krwawiącą.
      A ponad stawem,gdzie mgły się kłębią,
      Powstało widmo nad cichą głębią,
      Mleczysto-białe,rozpaczą tchnące,
      Krzykiem zbłąkanych kaczek jęczące,
      Ich skrzydeł biciem drżące stokrotnie,
      Między brzozami,kędy samotnie
      Błądziłem z raną:a zmierzchu cienie
      Gasiły z wolna blade promienie,
      I noc już gęsty całun swój kładła
      Na lilie wodne i fal zwierciadła.

      Paul Verlaine
      • Gość: iii Re: Dla Kolorowegowidelca:)-po przechadzce:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:57
        Paul przyjaznil sie z Charlem Baudlaire o ile pamietam:)


        A na serca rane dobry liliowy balsam:)
      • kolorowywidelec Re: Dla Kolorowegowidelca:)-po przechadzce:) 20.04.06, 19:06
        dziękuję śłicznie!! przeyłam całe naręcza liliowo-wirtualnych buziaków.
    • kolorowywidelec Wróciłem 20.04.06, 19:05
      1- pieknie wyglony,pachnący i odprasowany byłem gotowy do wyjścia.Pomyślałem,że
      warto butki przetrzeć coby to na jakiejs miłej i sympatycznej
      chochelce,łyżce,łyżeczce*(*niepotrzebne skreślić) dobre wrażenie zrobić. Tak
      więc umyłem buciki i w drogę. Jeszcze nie opusciłem granic administracyjnych
      mojego osiedla, gdy spostrzegłem,że moje buty są ...koszmarnie brudne!Jak to
      możliwe,zastanawiałem się.Czyżby na wiosnę wzrok zaczął płatać figle? Nieco
      skonfundowany jeszcze raz wyrzutem spojrzałem nas moje buty,a mój zwrok wyrażał
      pytanie:dlaczego mi to robicie?(chodziło o buty). Nie ma rady,trzeba wracać do
      domu i powtórzyc czyszczenie. I gdy drugi raz czysciłem buty doznałem
      olśnienia!Wiem jak to się stało! Otóż,owszem butki wymyłem,ale zrobiłem to "na
      mokro" i zapomnaiłem wytrzec suchą,przepraszam za wyrażenie,szmatą(ach ta
      wiosna).Efekt był taki,że mokre buty szybko obkleiły sią piachem.Dumny z
      przenikliwości swojego umysłu,zaopatrzony czyste buty i dwie pary importowanych
      z Republiki Czeskiej chusteczek higienicznych ruszyłem w miasto.

      2.Postanowiłem się przejść sie do centrum handloewgo, bo w butikach często
      pracują młode,ładne i zgrabne chochelki. Cóz ja zwykły widelec z podrywaniem
      chochelek mam tyle samo wspólnego,co.... no własnie braki mi sensownego
      porównania.W każdym razie niewiele mam wspólnego z podrywaniem wspomnianych
      wcześsniej słodkich istotek:(,ale popatrzec ukratkiem zawsze można,prawda?
      Szybka rundka po co "ładniejszych":) butikach i zmykam. Ledwie wyszedłem z C.H.,
      gdy zobaczyłem ... piękną chochelkę! Normalnie cudo! Brunetka(uwielbiam
      brunetki),figurka i nóżki zgrabniutkie(mniam).Ubrana w żakiecik(czy jak się tam
      nazywa te kurteczki zapinane na guziki),spódnica przed kolano,rajsttopki i
      buciki na obcasie. Przez chwilę miałem problem ze złapaniem oddechu, tak się
      zachwyciłem. Szybka, nieprzemyślana decyzja. Usmiechnę się do niej.Usmiechnałem
      się, ona...usmiech odwzajemniła. Wow Niespodziewałem się tego.Teraz czas na
      drugi krok,ale szybko,bo przecież ona zbliża sie do mnie tak szybko(wszak
      szlismy w przeciwnych kierunkach). Co robić?!?!Ona jest już tuż,tuz, a mnie nic
      nie przychodzi do głowy.Rzucam wiec w akcie desperacji:ślicznie się
      usmiechasz(durne,wiem,ale naprawdę zatkało mnie). A Ona nagle zarżała głośno jak
      koń i machnęła mi przed oczami ręką z ...obrączką:(

      Kolejny raz zrobiłem z siebie durnia.W ogóle od tamtej chwili doła
      podłapałem,mam 25 a jestem taki pi...ym nieudacznikiem:(

      P.S. Stare powiedzenie mówi,że nie ma tego złego co by na dobre nie
      wyszło.Fakt,buty ma m wyglancowanie jak nikt w moim miescie:)
      • ona_buziak Re: Wróciłem 20.04.06, 19:09
        Oj chiba będziesz musiał po tą "chochlę" przyjechać do stolicy!!!!:-))))
        • kolorowywidelec Re: Wróciłem 20.04.06, 19:11
          Masz na mysli tę "chochelkę"co ponoc robi taką pyszna ogórkową?:)
          • ona_buziak Re: Wróciłem 20.04.06, 19:12
            He he...sagan ogórkowej i wiadro pierogów będzie gotowe i czeka tylko na
            sygnał!!!!:-)))
            Kiedy wyjeżdżasz????
            • kolorowywidelec Re: Wróciłem 20.04.06, 19:18
              Gdzieś tak początkiem maja(dokładnej daty nie znam).Pewnei z Okęcia,ale nie będę
              sam,bo bym pierogów nie odpuścił:)Zresztą, masz moj numer gg,więc byc moze
              jeszcze sie zgadamy
              Wiesz, dopiero przed chwilą zobaczyłem,ze cały czas źle pisałem Twoj nick.
              Pisałem one buziak,tak trochę z angielska)
              • ona_buziak Re: Wróciłem 20.04.06, 19:22
                He he...ja dzisiaj próbowałam sie wielokrotnie zalogować na pocztę wpisując
                własnie one_buziak. Za każdym razem porazka.Juz myślałam, że to wina serwera.
                Dopiero po jakimś czasie zauważyłam, że ja ona_ a nie one_!!!!!

                Kilkinęłam Ci cos na gg.!!!!
                • kolorowywidelec Re: Wróciłem 20.04.06, 19:23
                  Na gg?!a nic nie dostałem
                  • ona_buziak Re: Wróciłem 20.04.06, 19:24
                    Pisałam Dareczku!!!!!!:-)
      • white.falcon Re: Wróciłem 20.04.06, 19:32
        Oj, widelcu, widelcu! Nie każda chochelka jeszcze nie ma nożyka, czy innego
        iwdelca, ale grunt to nie zrażać się. Trafi się i ta - z Twojego kompletu. :-)
        • kolorowywidelec Re: Wróciłem 20.04.06, 19:42
          Falconcu obyś miała racje.Wciąz szukam jakiejś Pani z domu Gerlach lub Hefra:)
          • white.falcon Re: Wróciłem 20.04.06, 19:48
            Oj, napewno tak jest. :-)

            Swoją drogą, zamarłam w bezruchu na drobną chwilę... póki nie uświadomiłam
            sobie, że te nazwiska są nazwiskami właścicieli wytwórni sztućców. Mam bardzo
            podobne nazwisko - z niemiecka brzmiące i o mało nie wpadłam w popłoch, że ktoś
            je komuś zdradził. ;-)
            • kolorowywidelec Re: Wróciłem 20.04.06, 19:52
              hahahah ,kurcze ale mnie to rozsmieszylo:)
              • white.falcon Re: Wróciłem 20.04.06, 19:53
                Mnie też, ale pierwszy moment to było coś!!! Hiiii!!! :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja