Gość: Magda
IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl
27.04.06, 16:56
Pewnie mnie skrytykujecie ale... Miłością mojego zycia jest facet który ma
żonę i dwójkę dzieci. On twierdzi ze również mnie kocha, nawet teraz..
To juz skończone. Był czas ze myślelismy o wspólnej przyszłosci, tylko ciągle
nie wychodziło. Było wiele kłótni, on w efekcie nie chciał odejść od żony.
Zostawiłam go. Po tylu kłamstwach, jego kłamstwach. Niedomówieniach
<twierdził zeby mnie nie ranić>. Błagał mnie ze odejdzie żebym tylko została,
płakał, groził, błagał. Brał mnie na litosć i na groźby. Czasem za mną
chodził a ja sie wściekałam i nie chciałam z nim rozmawiać.
na co liczyłam??Samo sie nsuwa to pytanie...Na nic nie chciałam go tak
pokochać, nie planowałam tego.To wymknęło nam sie z rąk, straciliśmy nad tym
kontrolę. On mówi że jestem czymś najlepszym w jego zyciu. Pomimo ze krzycze
przeklinam i tak jak przed chwilą zadzwonił na domowy nr., <zlikwidowałam
komórkę zeby sie uwolnić już nie dawałam rady tamto było okropne>powiedziałam
odp**ol się. On nadal mieszka z żoną i niech tak zostanie.Nie życzę mu
źle.Niech sobie żyja tylko ja nie chcę na to patrzeć bo boli jak nic...
Wydzwania do mnie i żyje nadal z żoną. A ja nie wiem co mam zrobić z tym
kontaktem,on zna mój rytm dnia, wie wszytsko i kreci sie koło mnie pomimo ze
wi ze to koniec. Co ja mam zrobić???Rozum mówi zapomnij, serce już też ale
jak sie uwolnić?? Przyjaźn miedzy nami teraz wiem ze nie jest możliwa, moze
za 5 lat, nie wiem. A on sam żyje sobie w swoim domu ze swoimi dziećmi, znowu
twierdzi że to nie tak ładnie jak to wyglada.Nie obchodzi mnie to. Sam tak
chciał, wiem przez co przeszłam. A teraz mówi że on nie moze się opanować, ze
to siliejsze od niego, on musi szukać ze mna kontaktu, bo to silniejsze. A
żona???jego zona???Przecież jest jej mężem!! Żyją ze sobą, po co on to robi???
To jakaś podwójna osobowość???ja chyba oszaleję. Czego meżczyźni tacy są??? O
co tu chodzi??