Miłośc zła i miłośc dobra..?

02.05.06, 22:12
Pewna znana polska aktorka ( nie napisze nazwiska,bo nie o to chodzi,
dociekliwi znajdą na tym portalu wywiad) powiedziała, że istnieje miłośc dobra
i miłośc zła. Zła to taka, którą trzeba od razu stłamsić w sobie, a dobrą
trzeba pielegnować...ciekawe jak ona tłamsi miłośc, chyba do niej napiszę z
ciekawości.
    • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 02.05.06, 22:18
      sorry na onecie
    • white.falcon Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 02.05.06, 22:20
      A moim zdaniem miłość jest dobra i tyle. Czy przyjaźń - inne uczucie z palety
      uczuć - może być dobrym uczuciem lub złym? Też nie. Uczucia są bardziej
      jednoznaczne, białe lub czarne. Nie ma dobrej nienawiści, nie ma dobrej
      wściekłości, tak jak nie ma złej miłości lub przyjaźni. Faktem jest, że uczucia
      w stanie czystym - samotnie - nie występują i mogą być mieszanką kilku, także z
      palety złej. Dość często też upraszczamy, nazywając miłością te uczucia, które
      nią nie są. Ale to my mylimy się, jak sądzę, w nazewnictwie, a nie uczucia. :-)
      • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 02.05.06, 22:33
        Oczywiście, jest dobra, gdy jest właściwie ukierunkowana, bo może być tak, że
        ktoś w imię miłości chce burzyć komuś zycie, wejśc na głowę...Może być też
        powodem zamknięcia w sobie, czy agresji - jeśli jest nieszczęśliwa, ale jak
        wszystko zalezy od osoby a raczej od osób zainteresowanych...
        Przyjaźń jest chyba mniej ryzykowna;-)Choć znam "przyjaźnie"- niewole;-)
        Co do wściekłości...hm czy złości...czasem trzeba wykrzyczeć, aby ktos zauwazył
        coś, złapac za kołnierz...może jest jednak jakaś dobra strona obiektywnie złych
        zachowań, pochodzących od złych emocji, uczuć? Bo w efekcie prowadzą do
        pozytywnych rozwiazań...acz subiektywnie...
        • white.falcon Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 02.05.06, 23:07
          Ale same w sobie uczucia nie są podzielne - są przypisane, podług mnie, albo
          białemu, albo czarnemu. Dopiero gdy czystym uczuciom nadajemy kształt, dając
          domieszkę innych składników, powstaje coś, co jest albo dobre, albo złe.
          Wszystko zależy, moim zdaniem, od składników, które do "zupy" dodamy. :-)
          • Gość: Gość X Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 06:58
            Ale teoretyzujecie, bo chyba prawdziwej miłości nigdy nie przeżyliście. Mnie
            jakiś czas temu złapała i musiałem ją w sobie stłamsić, bo była nierealna...
            Przez 9 dni w dzień i w nocy żyłem jak w transie i dobrze, że w końcu jej się
            pozbyłem, co wymagało ogromnej pracy nad sobą. Teraz wiem, że w 99,9 % prawdziwa
            miłość /podkreślam: prawdziwa miłość/ jest nieszczęściem. Prawdziwie zakochani
            wzajemnie to tacy, którzy np. stoją przytuleni w obojętnym miejscu publicznym i
            nie zwracaja żadnej uwagi na otoczenie. Nikomu nie życzę prawdziwej miłości, bo
            naprawdę jest destrukcyjna i może prowadzić do nieszczęścia, zwłaszca, gdy jest
            bez wzajemności o czym często pisze sie w romansach. Serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: Gość X Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 07:20
              Acha, jeszcze dodam, że nad prawdziwa miłością nie da się zapanować. Wymyka się
              spod kontroli, a czy była "dobra", czy "zła" to możemy powiedzieć dopiero po
              jakimś dłuższym czasie, kiedy ona nam już przejdzie, bo zawsze przechodzi.
              Osobiście nigdy pod tym wzgledem nie będziemy obiektywni. O jakiej tu
              "pielęgnacji" miłości można mówić, skoro wtedy całkowicie jesteśmy
              zdezorganizowani przez endomorfiny działające jak narkotyk! Moim zdaniem do
              szczerej prawdziwej miłości zdolni są przede wszystki mężczyźni. Kobiety z
              reguły pod tym względem są bardzo obłudne, bo u nich obojętnie jaka miłość
              przeradza się w.../wiecie w co/. Pozdrawiam.
            • white.falcon Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 11:42
              Istotnie, rozważamy kwestie miłości w teorii. A co w tym złego? Koniecznie
              wszystko należy opierać na jednostkowym - osobistym doświadczeniu? Każde
              uczucie można rozważać z różnej perspektywy - z osobistej (opierając się na
              własnym doświadczeniu), z teoretycznej i z praktycznej. I zapewne jeszcze z
              kilku innych perspektyw. :-)
            • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 12:41
              Do X
              oczywiście tutaj piszesz o zauroczeniu, endorfinach, bo cóż to za miłośc ktorą
              zdołałeś stłamsić w 9 dni, jak niektorzy latami kogos kochają, choć bez
              szans...;-) Ta prawdziwa jeszcze przed Tobą,
              bo miłosc to to co pozostaje po zauroczeniu, co pozostaje w trudnych chwilach,
              mniej radosnych, gdy pojawiają się problemy życiowe, choroby, nawał obowiązków...
              Ale nawet miłośc bez szans, przeżywana latami może być dobra, może uskrzydlać i
              dodawac sił i mozna sprawić, aby nie była destrukcyjna...ale to wymaga pracy nad
              sobą , nad oczekiwaniami, wymaga pokory ...sama nie wiem jak to nazwać...słowa
              nie potrafią;-)
              I nie zgodze się z tym, że tylko mezczyźni potrafia przeżywać prawdziwą miłośc,
              no może hiperpoządanie ;-))tak tylko oni;-)))
              Teoretyzowac czasem warto ale trzeba dorzucić trochę doświadczeń, które są
              często nielogiczne z punktu widzenia doświadczeń innych osób...
              bo uczucia są nieobliczalne i nieprzewidywalne...;-)))
            • Gość: duszyczka Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:17
              dlaczego nierealna? Może nie starałeś się stawić czoła przeszkodom ?
    • kolorowywidelec Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 08:06
      Nie chce mi sie pisac jak tłamscić milosc,ale jestem w tym dobry:-)Nie mówie,ze
      to dobre,łatwe czy przyjemne.Czasem tak trzeba i juz,choc boli jak...nie wiem
      co.Niestety, wiąze to sie rowniez wieloma skutkami ubocznymi,ktorych opisywal
      nie bede,bo leń jestem i mi sie nie chce:)
      • Gość: Miłość Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 11:21
        Miłość dobra ,miłość zła-nie ma władzy nade mną...Była taka piosenka-i tego
        trzymać się trzeba!
        • azaheca Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 12:44
          "dziesięć pięter i ciemność..." tak śpiewa dalej pani Geppert,wtedy
          rzeczywiście żadnej władzy już nie ma
      • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 12:44
        Widelczyku - podziwiam umiejętnośc tłamszenia uczuć...z mojego doświadczenia
        wynika, że tłamszenie z czasem wzmaga uczucie;-) To nie ma sensu, musi samo przejść.
        • kolorowywidelec Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 17:01
          Duszko,moze to i prawda co mowisz,bo jak mnie kiedys ta cholera(milosc)dopadla
          to tłamszenie nie pomoglo.Ale i tak zawsze walcze i staram sie zwalczyc juz w
          samym zarodku,gdy tylko pojawia sie cos co moze przypominac zwykle zaurocznie,to
          ja wkraczam do akcji i rach ciach,walcze,a co?!
          • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 17:08
            tiaaa;-) robisz fetysza i ciach, ciach....;-)
            • kolorowywidelec Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 19:30
              jakiego fetysza robie,hę?prosze o wyjasnienie:-)
              • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 20:05
                google i szukasz co to jest fetysz;-)
                a tak powaznie, ciach ciach się nie da;-)
                • kolorowywidelec Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 20:08
                  duszko juz ja wiem co to fetysz:)znaczy sie ciach,ciach mialo symbolicznie
                  wskazywac,ze szybko biore sie do tłamszenia:-).Ze sie nie da łatwo,wiem bo pewne
                  tlamszenie zajelo mi 8 latek i wciaz sie probuje odzywac:-)
                  • Gość: Gość X Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 20:53
                    Dziewięć pełnych dni non stop byłem jak "pijany" duszko2, a nad sobą pracuję
                    jeszcze do dzisiaj /6 miesiący/. Od 3 miesiecy przynajmniej mogę normalnie
                    funkcjonować. Niestety wpisała sie chyba na zawsze. Pozdrawiam.
                    • duszka2 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 04.05.06, 07:06
                      ciekawe ile tych nieszcześliwych miłości tak naprawde jest odwzajemnionych,
                      równie nieszczęśliwie
                      życie gra z nami w berka;-)
    • Gość: caprissa Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:10
      miłość jest jedna ta wzajemna:)
    • ladyx Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 21:44
      a podała definicję złej miłości, czy tylko przepis co z nią zrobić ? ;D
    • brzeczyszczykiewicz81 Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? 03.05.06, 21:44
      PROSTE! milosc dobra- odwzajemniona, milosc zla- nieodwzajemniona (zlamane
      serce)
    • Gość: caprissa Re: Miłośc zła i miłośc dobra..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:15
      czyj to wywiad?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja