Zawile uczucia

IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 15:54
Wlasnie sie dowiedzialam ze moj jak mi sie wydawalo wspanily chlopak mnie
zdrdzil fantastycznie prawda?a co jest najgorsze nie mam pojecia co zrobic
zdrowy rozsadek kaze go rzucic i to zaraz ale... mam kompletna pustke w
glowie nie wiem co zrobic
    • ja_nek Re: Zawile uczucia 04.01.03, 20:58
      Gość portalu: Anek napisał(a):

      > Wlasnie sie dowiedzialam ze moj jak mi sie wydawalo wspanily chlopak mnie
      > zdrdzil fantastycznie prawda?
      Ktoś Ci o tym powiedział, czy sama go zastałaś w dwuznacznej sytuacji?
      • Gość: Anek Re: Zawile uczucia IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 21:27
        sam mi dran powiedzial:)
        • pozo Re: Zawile uczucia 04.01.03, 21:46
          Przynajmniej drań szczery i na pewno nie zimny
          • Gość: Anek Re: Zawile uczucia IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 23:07
            co fakt to fakt:)uwielbiam meski punkt widzenia w tych sprawach:)
    • abracadabra1 Re: Zawile uczucia 05.01.03, 08:24
      Take it easy..... tez go zdradz a w wyniku tego moze ponasz kogos
      lepszego??
      powodzenia zycze
      • ja_nek Re: Zawile uczucia 05.01.03, 12:21
        Zdrada za zdradę? Ona przez to na pewno nie poczuje się lepiej.
        Czy on ma coś na swą obronę?
        • pozo Re: Zawile uczucia 05.01.03, 13:41
          Janek - adwokatem diabła?
          Każdy z nas, w przypadku popełnienia ewidentnego świństwa, ma stertę
          okoliczności łagodzących takiego czynu.
          • ja_nek Re: Zawile uczucia 05.01.03, 20:36
            Ja bym chciał wiedzieć co druga osoba ma do powiedzenia na swoją obronę.

            • Gość: B. Re: Zawile uczucia IP: *.acn.waw.pl 05.01.03, 21:25
              byłem kiedys w sytuacji tego gościa.. i wiedzialem tylko ze zrobilem zle..ale
              czemu to zrobilem?.. bo było łatwo.. bo ciepła było mi brak?.. a moze dla
              potwierdzenia własnej atrakcyjnosci?
              Nie wiem do dzis.. ale nigdy więcej.. to sobie obiecałem:)
              • pozo Re: Zawile uczucia 05.01.03, 21:36
                Czy dotrzymałeś obietnicy?
                A dookoła tyle okazji i sytuacji które szepczą: daj sie skusić!
                • Gość: B. Re: Zawile uczucia IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 07:44
                  Jasne ze tak.. :)

    • Gość: Ania Re: Zawile uczucia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.01.03, 22:45
      Wiesz, kwestia jest jeszcze taka czy to sie zdarzylo raz - tak zwany wyskok czy
      tez to bylo dlugofalowe spotykanie sie z ta druga.
      Nie usprawiedliwam zadnej zdrady - jak jestes z kims, to sila zeczy jeses tylko
      z tym kims, jak sie cos komus w drugiej osobie nie podoba to sie albo robi cos
      ze zwiazkiem albo sie go konczy a potem szuka kogos nowego. Nigdy nie nalezy
      oszukiwac. Ale jezeli zalezy Ci na partnerze, to musisz rozwazyc wspomniana
      przeze mnie kwestie. Bo moze jezeli rzeczywiscie byl to jednorazowy wyskok -
      moze po alkoholu - to mozesz sprobowac przebaczyc i kontunuowac zwiazek. Ale
      tylko pod warunkiem ze to sie nigdy nie powtorzy.W tm drugim wypadku lepiej
      chyba dac sobie spokoj, nawet jesli on tamten zwiazek zakonczyl - jezeli ktos
      jest w stanie przez dlugi czas zdradzac to najprawdobodobniej w waszym zwaizku
      jest cos bardzo nie tak a do tego on jest tchorzem i osoba niezdolna do
      podjecia jakiejkoliwek decyzji. A radosne poinformowanie partner/partnerki jest
      tez czesto proba zrzucenia ciezaru na jej barki - bo przeciez szczera/szczery,
      powiedzial....
      Mnie samej wydaje sie, ze wiernosc to najwazniejsza podstawa zwiazku. Bo jak
      juz z kims jestes to musisz mu ufac, w bardzo wielu zyciowych sprawach - jezeli
      nie mozesz ufac w takiej kwestii jak wiernosc to jak mozna w innych ?? ja bym
      sie po rpostu bala i juz. jest bardzo ciezko odbudowac zaufanie a do tego
      zdrada potwornie rani - pamietaj ze nawet jezeli nadal kochasz i chcesz zwiazek
      kontynuowac to "to" bedzie gdzies tam bardzo gleboko siedzialo. Zadra pozostaje.
      Mysle ze najlepszym wyjsciem bedzie jezlei nie bedziesz sie z nim spotykac
      przez jakis czas i wszsytko sobie w glowie poukladasz - potem postapisz jak
      bedziesz chciala.
      B. napisal ze tak naprawde sam nie wie co go do tego sklonilo - ja go ani nie
      potepiam ani nie bronie - ale z drugiej strony czlowiek jest chyba swiadomy
      tego jakie konsekwencje moze miec fakt swiadomej zdrady?
      I jeszcze jedno - moja kolezanka miala chlopaka ktory bedac z nia i twierdzac
      ze ona jestwspaniala etc. bardzo czesto mial wyskoki (moze nie lozkowe) do
      innych dziewczyn - a to na tzw. imprezie, a to na wyjezdzie... dziewczyna miala
      pretensje, szarpali sie z tym jakies pol roku. ona byla bardzo zakochana i non
      stop miala jeden argument - no bo przeciez to wina tych jka to ona okreslala
      szmat i zdzir ... no bo przeciez uwodzily i czatowaly na jej misia.Mnie sie
      jednak wydaje ze mimo wszsytko to na osobie bedacej w zwiazku spoczywa wieksza
      odpowiedzialnosc niz na osobie wolnej - tamte dziewczyny byly wolne i nikogo
      nie zdradzaly, przeciez to on powinien byl sie pilnowac. Nikt go nie zmuszal,
      wiedzial co robi.
      Przepraszam ze ten post taki dlugi i chaotyczny.
      ps. czesto spotykalam sie wsrod wielu facetow w roznym wieku z takim
      podejsciem : dziewczyna (nawet dlugoletnia partnerka) a zona to co innego.
      Przed slubem to mozna a po slubie to juz troche mniej (albo przynajmniej trzeba
      sie z tym bardziej kryc). Czlowiek ma jedne uczucia ijdno serce niezaleznie od
      tego czy jest zona czy dziewczyna....(nie twierdze ze wszyscy faceci tak mysla,
      ale spotyka sie takie podejscie)
      • ja_nek Re: Zawile uczucia 06.01.03, 01:12
        Zgadzam się, że coś innego to wyskok po alkoholu, a co innego wskakiwanie do
        innego łóżka co kilka dni przez długi czas.
        Kiedyś Leopold Staff użył określenia (chyba względem innej sytuacji), ale
        spodobało mi się.
        "Dobroć chora w grzechu".
        Trzeba sprawdzić / zaryzykować, a może mozna to jeszcze uzdrowić.
        Może to i jest naiwne...

        Pozdrawiam
        Janek
      • messja chaotycznie, ale madrze, zgadzam sie. n/t 06.01.03, 01:25
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Wiesz, kwestia jest jeszcze taka czy to sie zdarzylo raz - tak zwany wyskok
        czy
        >
        > tez to bylo dlugofalowe spotykanie sie z ta druga.
        > Nie usprawiedliwam zadnej zdrady - jak jestes z kims, to sila zeczy jeses
        tylko
        >
        > z tym kims, jak sie cos komus w drugiej osobie nie podoba to sie albo robi
        cos
        > ze zwiazkiem albo sie go konczy a potem szuka kogos nowego. Nigdy nie nalezy
        > oszukiwac. Ale jezeli zalezy Ci na partnerze, to musisz rozwazyc wspomniana
        > przeze mnie kwestie. Bo moze jezeli rzeczywiscie byl to jednorazowy wyskok -
        > moze po alkoholu - to mozesz sprobowac przebaczyc i kontunuowac zwiazek. Ale
        > tylko pod warunkiem ze to sie nigdy nie powtorzy.W tm drugim wypadku lepiej
        > chyba dac sobie spokoj, nawet jesli on tamten zwiazek zakonczyl - jezeli ktos
        > jest w stanie przez dlugi czas zdradzac to najprawdobodobniej w waszym
        zwaizku
        > jest cos bardzo nie tak a do tego on jest tchorzem i osoba niezdolna do
        > podjecia jakiejkoliwek decyzji. A radosne poinformowanie partner/partnerki
        jest
        >
        > tez czesto proba zrzucenia ciezaru na jej barki - bo przeciez
        szczera/szczery,
        > powiedzial....
        > Mnie samej wydaje sie, ze wiernosc to najwazniejsza podstawa zwiazku. Bo jak
        > juz z kims jestes to musisz mu ufac, w bardzo wielu zyciowych sprawach -
        jezeli
        >
        > nie mozesz ufac w takiej kwestii jak wiernosc to jak mozna w innych ?? ja bym
        > sie po rpostu bala i juz. jest bardzo ciezko odbudowac zaufanie a do tego
        > zdrada potwornie rani - pamietaj ze nawet jezeli nadal kochasz i chcesz
        zwiazek
        >
        > kontynuowac to "to" bedzie gdzies tam bardzo gleboko siedzialo. Zadra
        pozostaje
        > .
        > Mysle ze najlepszym wyjsciem bedzie jezlei nie bedziesz sie z nim spotykac
        > przez jakis czas i wszsytko sobie w glowie poukladasz - potem postapisz jak
        > bedziesz chciala.
        > B. napisal ze tak naprawde sam nie wie co go do tego sklonilo - ja go ani nie
        > potepiam ani nie bronie - ale z drugiej strony czlowiek jest chyba swiadomy
        > tego jakie konsekwencje moze miec fakt swiadomej zdrady?
        > I jeszcze jedno - moja kolezanka miala chlopaka ktory bedac z nia i twierdzac
        > ze ona jestwspaniala etc. bardzo czesto mial wyskoki (moze nie lozkowe) do
        > innych dziewczyn - a to na tzw. imprezie, a to na wyjezdzie... dziewczyna
        miala
        >
        > pretensje, szarpali sie z tym jakies pol roku. ona byla bardzo zakochana i
        non
        > stop miala jeden argument - no bo przeciez to wina tych jka to ona okreslala
        > szmat i zdzir ... no bo przeciez uwodzily i czatowaly na jej misia.Mnie sie
        > jednak wydaje ze mimo wszsytko to na osobie bedacej w zwiazku spoczywa
        wieksza
        > odpowiedzialnosc niz na osobie wolnej - tamte dziewczyny byly wolne i nikogo
        > nie zdradzaly, przeciez to on powinien byl sie pilnowac. Nikt go nie zmuszal,
        > wiedzial co robi.
        > Przepraszam ze ten post taki dlugi i chaotyczny.
        > ps. czesto spotykalam sie wsrod wielu facetow w roznym wieku z takim
        > podejsciem : dziewczyna (nawet dlugoletnia partnerka) a zona to co innego.
        > Przed slubem to mozna a po slubie to juz troche mniej (albo przynajmniej
        trzeba
        >
        > sie z tym bardziej kryc). Czlowiek ma jedne uczucia ijdno serce niezaleznie
        od
        > tego czy jest zona czy dziewczyna....(nie twierdze ze wszyscy faceci tak
        mysla,
        >
        > ale spotyka sie takie podejscie)
        • Gość: B. Re: chaotycznie, ale madrze, zgadzam sie. n/t IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 07:52
          Pogieło Cie.. zacytowałas cały długi postv by w tytule wyrazic swoje zdanie..
          Brak szacunku dla innych czytajacych i tyle.
          A pisałem i mowiłem o tym tyle razy.
          • messja to ciebie pogielo.... 06.01.03, 09:53
            bo nie czytasz uwaznie i sie czepiasz pod byle pretekstem. robisz sie uciazliwy
            jak janek, wstydz sie:)
            • Gość: B. Re: to ciebie pogielo.... IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 17:53
              Może wytłuszczaj swoje wypowiedzi bo dalej nie widze a na porównywanie 2 textów
              czasu nie mam.
              Zaoszczędz nam czytelnikom udreki szukanie prosze!
              • messja Re: to ciebie pogielo.... 06.01.03, 18:39
                wiesz belbo, jesli masz mi cos do powiedzenia to powiedz wprost a nie szukaj
                byle pretekstu jak byle janek. sam widzisz, co sie dzieje, jesli zacznie sie tu
                panoszyc ton niuzasadnionej pretensji: tacy jak mario maja pretekst dla popisu
                chamstwa.
                masz noworoczna chandre, czy co? na mnie nie wywylaj zlego humoru:)


                Gość portalu: B. napisał(a):

                > Może wytłuszczaj swoje wypowiedzi bo dalej nie widze a na porównywanie 2
                textów
                >
                > czasu nie mam.
                > Zaoszczędz nam czytelnikom udreki szukanie prosze!
                • Gość: B. Re: to ciebie pogielo.... IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 22:47
                  Zwracam Ci tylko uwage ze robisz cos zle dla innych..
                  Pisze jak przeczkolakowi. NIE CYTUJ TYLE!!! Jak otwieram post i przewijam i
                  przewijam a tam nic tylko jedno zdanie to mnie krew zalewa i sniadanie w gardle
                  staje!!!
                  Jasne!!!!
                  A nowy rok nowym rokiem.. mam inne kłopoty na głowie niz takie głupstwa jak
                  handra.
                  • messja chyba nie sadzisz, ze 07.01.03, 00:45
                    ci uwierze, ze jestes taki glupi, za jakiego chcesz uchodzic:)


                    > Zwracam Ci tylko uwage ze robisz cos zle dla innych..

                    nie robie zle dla innych, wrecz przeciwnie - a ty sie powinnienes cieszyc, ze w
                    koncu dalam ci spokoj, a nie zaczepiac pod byle pretekstem. steskniles sie?
                    to napisz na priv. i nie zawracaj gitary, bo sobie jeszcze pomysle, ze jestes
                    zazdrosny:)

                    > Pisze jak przeczkolakowi. NIE CYTUJ TYLE!!!

                    nie krzycz na mnie. zachowuj sie, w koncu jestes na tyle dobrze wychowany, by
                    umiec sie zachowac w towarzystwie:)

                    Jak otwieram post i przewijam i
                    > przewijam

                    zamiast przewijac i przewijac, czytaj tytul, bo w tytule bylo napisane: "n/t".
                    a to znaczy: NO TEXT!!!!!!!!!!!!:)

                    a tam nic tylko jedno zdanie to mnie krew zalewa i sniadanie w gardle
                    >
                    > staje!!!
                    > Jasne!!!!


                    "krew zalewa" "sniadanie staje" - tyle tragedi i pretensji z powodu
                    nieokrojonego cytatu ( a kroic nie bylo powodu, bo cala wypowiedz mi sie
                    podbala:)

                    > A nowy rok nowym rokiem.. mam inne kłopoty na głowie niz takie głupstwa jak
                    > handra.

                    no wlasnie. ja tez mam inne klopoty niz sie przejmowac twoimi dziwnymi
                    frustracjami.
                    jeszcze raz powtarzam: masz cos do mnie? porozmawiaj jak czlowiek, a nie jak
                    maly jasio:)

                    na marginesie: janek na innym watku nie zmienil tytulu, wpisujac sie pod moja
                    wypowiedzia, a zwracajac sie do autorki watku. wyszlo na to, ze przez lenistwo
                    i mala spostrzegawczosc nazwal autorke "burakiem". idz i teraz do niego sie
                    przyczep:))))))))))
                    • Gość: B. Re: chyba nie sadzisz, ze IP: *.acn.waw.pl 07.01.03, 07:40
                      Jak grichem w sciane..

                      Brak mi słow i checi..
                • Gość: B. Re: to ciebie pogielo.... IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 22:49
                  Ty adwokat..
                  • messja Re: to ciebie pogielo.... 07.01.03, 00:46
                    Gość portalu: B. napisał(a):

                    > Ty adwokat..

                    ja? dlaczego?
                    • Gość: B. Re: to ciebie pogielo.... IP: *.acn.waw.pl 07.01.03, 07:37
                      Moja pomylka nie ty tylko on:)
                      • messja Re: to ciebie pogielo.... 07.01.03, 12:33
                        Gość portalu: B. napisał(a):

                        > Moja pomylka nie ty tylko on:)


                        w takim razie ma to sens:)
            • ojciec_chrzestny1 Re: to ciebie pogielo.... 06.01.03, 17:59
              Jesteś sama uciążliwa, jak kilo gówna albo i więcej !!!
              Nie oceniaj innych, bo ciebie też oceniają!!!
              Nauczycielka się znalazła od siedmiu boleści, sama się wstydź!

              messja napisała:

              > bo nie czytasz uwaznie i sie czepiasz pod byle pretekstem. robisz sie
              uciazliwy
              >
              > jak janek, wstydz sie:)
    • grogreg Re: Zawile uczucia 06.01.03, 10:07
      Albo woz albo przewoz. Jesli Cie na to stac przejdz nad tym do porzadku
      dziennego i zapomnij. Moze jest tego wart.
      Jesli nie to zamknij sprawe definitywnie.
      Wszelkie3 rozwiazania posrednie do niczego nie prowadza.
      • szat77 Re: Zawile uczucia 06.01.03, 11:43
        grogreg napisał:

        > Albo woz albo przewoz.
        Zgoda, ale przejście do porządku dziennego nic nie da. Jeśli on powiedział o
        swym czynie, prawdopodobnie oczekuje jakiejś reakcji z jej strony. Chyba że
        zdrada była rzeczywiście jednorazowa i nęka go sumienie - w co wątpię.
        • grogreg Re: Zawile uczucia 06.01.03, 11:54
          Przejsc do porzedku dziennego to nie brak reakcji, ale odpuszczenie grzechu.
          Oczywiscie mozna urzadzic dzika awanture. Ale nie wywlekac tego w przyszlosci,
          a juz na pewno nie odplacac pieknym za nadobne.
          Albo kopa w d...


    • messja Re: Zawile uczucia 07.01.03, 12:41
      Gość portalu: Anek napisał(a):

      > Wlasnie sie dowiedzialam ze moj jak mi sie wydawalo wspanily chlopak mnie
      > zdrdzil fantastycznie prawda?a co jest najgorsze nie mam pojecia co zrobic
      > zdrowy rozsadek kaze go rzucic i to zaraz ale... mam kompletna pustke w
      > glowie nie wiem co zrobic

      troche czasu minelo. i co wlasciwie zrobilas?
    • Gość: Deidree Re: Zawile uczucia IP: *.big.pl / 212.160.117.* 07.01.03, 14:23
      jak na wszystko w życiu, na ten problem również nie ma złotej recepty.
      Przytoczę ci mój przykład, może pomoże może nie. Spotkałam faceta, przez
      pierwszy miesiąc było super. Myślałam, że złapałam szczęście za ogon. Dokładnie
      po 5 tygoniach dowiedziałam się, że zdradził mnie ze swoją byłą dziewczyną
      (byli razem prawie 3 lata). Powiedział mi o tym następnego dnia, wiedział, że
      to błąd, żałował. A ja nadal go kochałam. Patrzyłam sercem i ono mi jasno
      powiedziało - daj mu jeszcze jedną szansę. Dałam, nie słusznie. Nie zdradził
      drugi raz, ale związek rozpadł się tak czy inaczej. Taka zdrada to czrwony
      alarm, że coś jest nie tak. Może sygnał, że on nie kocha wystarczająco mocno.
      Szkoda, że wiem to dopiero dziś.
      • Gość: anek Re: Zawile uczucia IP: 212.14.11.* 13.01.03, 09:07
        odpowiedz na pyt co zrobilam:)na poczatku jeszcze sie zastanawialam mialam
        nadzieje ale potem... po tygodniu doszlam do wniosku ze ja wcale nie chce go
        juz wiecej widziec uczucie gdzies wyparowalo wraz ze zdrada i teraz dopiero
        czuje ze zyje:)dzieki za troske:)nie warto wybaczac bo potem wciaz sie
        zastanawiasz dlaczego?a to pytanie zabuja zwiazek wczesniej czy pozniej pozdr
        • Gość: ala Re: Zawile uczucia IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 16:04
          mialam bardzo podobna sytuacje wlasciwie prawie taka sama :)smaialm sie kiedys
          ze to byl taki toksyczny zwiazek a z takich sie tak latwo nie wychodzi no i
          karuzela sie kreci jak na razie kolezenstwo jak bedzie potem czas pokaze
    • pocztag Re: Zawile uczucia 12.02.03, 20:37
      Jeśli potrafisz zaufać ponownie, potrafisz patrzeć na niego z takim samym
      uczuciem jak wcześniej i jesteś w stanie uwierzyć, być pewną że wiecej tego
      nie zrobi... wróć.
      To tylko sprawa miedzy Wami.
      Mężczyzna musi poczuć że pali mu sie grunt pod nogami. Jeśli mu zależy wtedy
      bedzie o Ciebie walczyć. Ale musi poczuć że jeśli Cie straci- będzie to
      konsekwencja największego głupstwa jakie w życiu popełnił. Tylko musi to
      poczuć, a nie zrozumieć, usłyszeć...
      Jeśli podejmie walkę, wtedy Ty możesz stawiać warunki :-) Cud miód. Masz
      faceta na każde skinienie palce... To oczywiscie żart, ale myśle że powinien
      poczuć, że zrobił najgłupszą rzecz na świecie, żeby nigdy więcej tak nie
      zaryzykował...

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!

      Odezwij się, jak potoczyły się Wasze losy
      • Gość: anek Re: Zawile uczucia IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 10:29
        :)no coz zdaje sie ze juz nieco wczesniej wyjasnilam jak potoczyly sie nasze a
        wlasciwie moje losy:)juz zapomnialam jak dobrze sie mozna czuc samemu:)az
        trudno uwierzyc:) troche czasu zabralo mi wydostanie sie z tego dolka ale teraz
        jestem sama,szczesliwa i nie marnuje juz czasu na kogos kto mysli tylko o sobie
        a zamiast oparcia daje tylko bol i zdrade ale dzieki za troske
        • ja_nek Re: Zawile uczucia 15.02.03, 16:16
          To jeszcze może powracać - rozpacz, żal, pytania dlaczego....
          Ale będzie coraz rzadsze, choć niewątpliwie bolesne i trudne.
          Ale przechodzi i pewnego dnia, kiedy go wspomnisz, nie będą już temu
          towarzyszyły takie negatywne emocje. Zobojętnieje Ci.

          Pozdrawiam
          janek
          • Gość: samotna Do Janka IP: PROXY:* / 172.20.6.* 15.02.03, 17:18
            Nie wiem do końca dlaczego ale podobają mi się Twoje wypowiedzi. Może dlatego,
            że odnalazłam w nich jakąś zbieżność z moimi własnymi poglądami?

            Pozdrawiam.
            • Gość: anek Re: Do Janka IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 17:30
              zgadzam sie z samotna mi tez podobaja mi sie twoje odpowiedzi:)poza tym sa
              prawdziwe i naprawde dzieki janek za wczesniejesze interesowanie sie moim losem
              a jesli chodzi o to zobojetnienie to juz powoli nadchodzi ale bardzo powoli:)
            • ja_nek Re: Do Janka 15.02.03, 17:36
              Zawsze nam bliżej do osób, z którymi znajdujemy punkty styczne w poglądach na
              świat:)

              Pozdrawiam
              janek
              • ja_nek Do Anek 15.02.03, 17:41
                Każdy kiedyś miał różne rozterki...
                Poza tym: odchorowanie miłości musi trwać. W końcu... miłość polega na tym, że
                inwestujesz najlepsze części siebie. I potem piekielnie trudno zabić w sobie te
                uczucia. A jeszcze trudniej nadzieję...

                Pozdrawiam
                janek
                • Gość: anek Re: Do Anek IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 18:32
                  czy my sie znamy czy ty po prostu miales takie same doswiadczenia?ja dokladnie
                  to samo czuje i mam dokladnie takie same przemyslenia po tym wszystkim:)to
                  zaczyna byc troche dziwaczne
                  • Gość: samotna Re: Do Anek IP: PROXY:* / 172.20.6.* 15.02.03, 18:42
                    Wierzcie podobne rozterki, nieszczęśliwe miłości, zerwania, ma sobą ogrom
                    ludzi. A że dotyczą sfery uczuć to i odczucia zazwyczaj niewiele się różnią.
                    Każdy kto jest "ludzki" cierpi po stracie - a to boli. I coraz trudniej po raz
                    wtóry zaufać...
                  • Gość: samotna Re: Do Anek IP: PROXY:* / 172.20.6.* 15.02.03, 18:43
                    A wracając do początku zdrady wybaczyć nie mozna, takie jest moje zdanie. Nie
                    ma dla niej żadnego wytłumaczenia.
                    • Gość: anek Re: Do Anek IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 19:07
                      do takiego tez doszlam wniosku zreszta zachowanie mojego bylego ktory naprawde
                      okazal sie ost draniem jeszcze utwierdzilo mnie w podjetej decyzji
                      • ja_nek Re: Do Anek 15.02.03, 23:47
                        Zdrada....
                        Zróbmy założenie: macie 40 lat (to tylko założenie:)) dowiadujecie się, że Wasz
                        facet Was zdradził 20 lat temu, od tego czasu był troskliwy, kochający, stara
                        się, macie dzieci....
                        Rzucicie wszystko i odejdziecie?

                        Pozdrawiam
                        janek
                        P.S. czasem warto wybaczyć chwilę słabości
                        • Gość: samotna Re: Do Anek IP: PROXY:* / 172.20.6.* 16.02.03, 00:15
                          Nie mówimy tu o prehistorii, tylko o faktach teraźniejszych.
                          Ciekawe czy strona męska byłaby skłonna wybaczać te chwile "słabości"... i
                          wiek tu nie ma nic do rzeczy...
                          • ja_nek Re: Do Anek 16.02.03, 00:46
                            Gość portalu: samotna napisał(a):

                            > Nie mówimy tu o prehistorii, tylko o faktach teraźniejszych.
                            > Ciekawe czy strona męska byłaby skłonna wybaczać te chwile "słabości"... i
                            > wiek tu nie ma nic do rzeczy...
                            Wbrew pozorom takie rzeczy się zdarzają, a żona i tak dowiaduje się ostatnia.
                            Tylko inaczej zdradę się traktuje na świeżo, a inaczej po latach.
                            Mężczyźni chyba wybaczają rzadziej, bo wynika to z archetypu zdobywcy, tego,
                            który zdobył twierdzę, "no więc jak ona mogła"?

                            Pozdraiwm
                            janek
Pełna wersja