Czego szukacie w nas męszczyznach?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 05:38
Napiszcie to może będzimy mogli wam to dać.

pozdrawiam
    • meduza4 Re: Czego szukacie w nas męszczyznach? 06.01.03, 09:51
      Ja szukam przede wszystkim drugiego czlowieka.
      Szukam szczerosci, zaufania, lojalnosci...
      Szukam spojrzenia, usmiechu, dotyku dloni...
      Szukam kogos komu bede mogla ufac i na kogo bede
      mogla liczyc ale takze kogos kto nie odtraci mojej
      wyciagnietej dloni gdy sam bedzie w potrzebie.
      • grogreg to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 10:09
        Przeciez wiekszosc ludzi jest taka.
        • meduza4 Re: to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 10:22
          I masz racje. Tylko wydaje mi sie, ze wiekszosc
          z tej wiekszosci wstydzi sie swojego czlowieczenstwa
          i probuje zaprzeczac wlasnym uczuciom, potrzebom,
          tkwiacej w nas wrazliwosci.
          Ja tez tu czegos nie kapuje, ale co mam zrobic?
          Psychologiem nie jestem....
          • grogreg Re: to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 10:41
            Czaem warto zaryzykowac i odslonic swoje wrazliwe punkty jako pierwszy.
            Najwyzej poboli.
            • Gość: zakochana? Re: to ja tu czegos nie kapuje. IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.01.03, 10:48
              grogreg napisał:

              > Czaem warto zaryzykowac i odslonic swoje wrazliwe punkty jako pierwszy.
              > Najwyzej poboli.

              albo bedzie wszystko w porzadku:-)......
              • meduza4 Re: to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 10:50
                Niestety nie wszystkich stac na to, zeby sie
                odslonic -moze ludzie sie boja, ze zostana wysmiani
                i odrzuceni?
                • pom Re: to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 11:00
                  Czasem może jednak warto spróbować. Nawet jeśli wymaga od nas wysiłku i
                  przełamania... Może jedna strona jest silniejsza, bardziej otwarta i zachęci tą
                  drugą. Nie może zrobić wszystkiego, ale może zrobić pierwszy krok... i drugi.
                  Odczekać aż wychyli sie ten ktoś ze skorupki. Przecież tak samo boi się jak my.
                  • meduza4 Re: to ja tu czegos nie kapuje. 06.01.03, 14:51
                    W tej kwestii mam mieszane uczucia. Bo czasami
                    zdarza sie, ze jedna strona wychyla sie ze skorupki
                    zacheca druga... i dostaje po uszach za swoje dobre
                    checi :(
                    • messja do meduzy 06.01.03, 15:27
                      meduza4 napisa?a:

                      > W tej kwestii mam mieszane uczucia. Bo czasami
                      > zdarza sie, ze jedna strona wychyla sie ze skorupki
                      > zacheca druga... i dostaje po uszach za swoje dobre
                      > checi :(

                      dokladnie, bo w nie kazdej muszli mozna znalezc perle:)
                      p.s.
                      pozdrawiam po swietach
                      • meduza4 Re: do messji 07.01.03, 09:26
                        I dlatego wlasnie nie przekonuje mnie taki
                        hura-optymizm: wyjdz ze skorupki to na pewno jakos
                        sie ulozy!
                        Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze niektorzy ludzie
                        tak "zaskorupieli" w tych swoich pancerzach, ze czego
                        nie zrobisz -i tak nie odniesie to skutku.
                        Moje wielkie marzenie w tej kwestii to nauczyc sie
                        rozrozniac do kogo warto wyciagac reke, a kogo lepiej
                        zostawic w spokoju :))))
                        • grogreg Re: do messji 07.01.03, 10:07
                          Jest taka dziedzie nauk z pogranicza ekonomii. To zarzadzanie ryzykiem. Czesem
                          ryzyko warto podjac, czasem nie. Ale tak naprawde nie licza sie te wszystkie
                          porazki ale to jedno jedyne zwyciestwo.

                          Bo zycie czesto kopas w dupas i dupas musi byc twardas.

                          (przyslowie starozytnych meksykanow)
                          • meduza4 Re: do messji 07.01.03, 10:11
                            grogreg napisał:

                            >
                            > Bo zycie czesto kopas w dupas i dupas musi byc twardas.
                            >
                            > (przyslowie starozytnych meksykanow)

                            Dobre, dobre :)))))))))
                            A znasz jeszcze jakies inne przyslowia?
                          • messja do m&g 07.01.03, 13:12
                            no i oboje macie racje - fajnie:)
                            a co do ryzyka, to faktycznie, zycie nas uczy podejmwac coraz bardziej ostrozne
                            i dyplomatyczne dzialania, ale serce z drugiej strony wyzywa ciagle do walki:)
                            zycze wam obojgu, razem, badz osobno, udanego pojedynku:)


                            grogreg napisał:

                            > Jest taka dziedzie nauk z pogranicza ekonomii. To zarzadzanie ryzykiem.
                            Czesem
                            > ryzyko warto podjac, czasem nie. Ale tak naprawde nie licza sie te wszystkie
                            > porazki ale to jedno jedyne zwyciestwo.
                            >
                            > Bo zycie czesto kopas w dupas i dupas musi byc twardas.
                            >
                            > (przyslowie starozytnych meksykanow)
                            • meduza4 Re: do m&g 07.01.03, 13:23
                              To zalezy jakiego pojedynku i z kim :)))))))
                              • grogreg Re: do m&g 08.01.03, 08:37
                                Pojedynek? Jaki pojedynek. Relacji mesko damskich nie mozna pojmowac w
                                rozumieniu walki.
    • Gość: tess Na pewno nie ciemniaków... IP: 212.244.252.* 07.01.03, 11:55
      ... którzy nie wiedzą, że "mężczyzna" jest ten przez samo "ż"...
    • Gość: dryń dryń Re: Czego szukacie w nas męszczyznach? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 21:10
      znajomości podstaw ortografii !!!Ty tego nie masz...
      dwója i bomba a kto czytał ten trąba


      dryń dryń
    • maniia Re: Czego szukacie w nas męszczyznach? 08.01.03, 05:36
      Powaznych, nie znosze kogucikow ktorzy flirtuja na prawo i lewo, kazdej powie
      komplement, do kazdej sie umizguje!. Dla mnie jest to niepowazne.
      • Gość: ja Re: Czego szukacie w nas męszczyznach? IP: proxy / *.gpw.com.pl 09.01.03, 16:17
        hmm czy to jest niepoważne jak sie szuka wciąż i nie może znaleźć...?? właśnie
        sie dziś zastanawiam czy coś jest nie tak ze mną czy jak??

        a co do zaskorupiałych ludzi i wychodzenia ze skorupki to racja że warto sie
        odkryć i dostać pare razy po dupsku bo napewno kiedyś trafimy na perełkę...
        hehe no i też sie zastanawiam czy to nie jest zbyt naiwne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja