Czy to była miłość?

15.05.06, 22:19
Na kanwie poniższego wpisu u Kobietybezserca "wyciagam" coś, co jest z życia
wzięte i co mnie w jakiś tam sposób uderzyło i gnębi od już nawet nie kilku
dni, tylko dni -nastu.

Kurcze blade i w paski - u mnie - na najspokojniejszym osiedlu w Wa-wie w
przepiękne święta majowe jeden chłopak z drugim nie doszli do porozumienia i
jeden drugiego ciapnął... nożem. 17-latkowie zamiast za przeproszeniem dać
sobie po gębie zrobili coś takiego.
Chodziło o dziewczynę, którą jeden kochał, a drugi chciał kochać. Jeden
zginął na miejscu, a drugi powiesił się w areszcie dwa dni później. Jak obok
wyrzutu sumienia - chodziłam obok takiego małego kwadracika ze zniczy pod
sąsiednim blokiem, choć to nie o mnie chodziło i wogóle sprawa mnie nie
powinna dotyczyć. Czułam się z tym źle, niedobrze. Tego zabitego chłopaka
znałam z widzenia - był sympatyczny, czasem z kolegami siedział na murku w
bandamce i grał romantyczne piosenki na gitarze. Drugiego nie znam. I tak mi
ich żal. Mogli żyć, cieszyć się tym światem. 17 mieli lat... I starczy? :-/

Jak Wy to rozumiecie? Bo ja - głupia Sokółka nie umie pogodzić się z czymś
takim. A najsmutniej mi było widzieć, gdy na takiej dużej trzcinowej pałce
powiewała bandamka chłopaka i uświadomiłam sobie, wzięło to mnie za serce, że
tego wesołego chłopaka na murku nie zobaczę już nigdy. Chyba to "nigdy" mnie
dobija. :-/

Wypisałam się, wybaczcie. Mnie to p[oprostu gnębi. :-(
    • sierzant_novvak Re: Czy to była miłość? 15.05.06, 23:26
      Straszne. Czytałem w gazecie o tym. To obok Ciebie było? Tam ponoć
      Drzyzga "Rozmowy..." nagrała na ten temat. Głupio ludzie wypowiadali się.
      Smutne.:(
    • nieforumna Re: Czy to była miłość? 15.05.06, 23:30
      Moze i chlopcy kochali owa dziewczyne. Moze i milosc tam byla. Ale na Boga! Kto
      na codzien nosi noz przy sobie? Czyzby chcial serce wystrugac na korze drzewa
      albo wyryc na blacie szkolnej lawki X+X=WM? Watpie w to. To nie te czasy. I
      wspolczuje tej dziewczynie.
      • Gość: dobranoc Re: Czy to była miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 23:57
        Oczywiście
        młodzieńcza i szalona.
        • quickly Z takim "odrzutowcami" mam czesto do czynienia. 16.05.06, 01:12
          Milosc!?
          Na litosc boska! white.falcon, jaka milosc!?

          Jakis szczun wyciagnal w chwili ulanskiej fantazji noz i zeby "pokazac" sobie,
          innym, dziabnal swojego kumpla... Rana okazala sie smiertelna (tylko w filmach
          Rambo z urwana noga i reka skacze na samolot, straca go, po czym skacze do wody
          i zatapia lodz podwodna...)
          Czy pobrano probke krwii tego "nozownika" i jego ofiary?
          Zaloze sie, ze byl alkohol. I to niezly... To jest wiecej, niz pewne.

          Pozniej powiesil sie w celi? Na czym? Jak czesto zagladano do celi? Prawo
          wojskowe i cywilene rowniez (przynajmniej tutaj w Australii) mowi, ze straznik
          jest zobowiazany zagladac nierzadziej, niz co 10 minut - czesto w celi zamyka
          sie innych wiezni "z doswiadczeniem", zeby trzymali oko na takim gosciu. Za
          takie cos straznicy, pod opieka ktorych byl "nozownik" powinni zdrowo za to
          teraz beknac. Czy "nozownik" odbyl jakakolwiek rozmowy z odpowiednio
          przygotowanym psychologiem (to jest wyjatkowo wazne!!!)!? Czy w ogole ktos z
          nim rozmawial???

          Na moj nos, to byl jakis 17-letni wyrostek, ktoremu ojciec wczesniej dupy nie
          spral, kiedy trzeba bylo. Po bijatyce i zabojstwie, zamkniety w celi jak
          zwierze, jak juz wytrzezwial dostal "moralniaka"... no i gosciu po prostu...
          wymiekl. Wtedy juz nie trzeba bylo duzo.

          Szkoda, bo rodzice (jezeli jeszcze sa) przezywaja, beda pamietac i plakac do
          smierci...
          • white.falcon To nie do końca tak... 16.05.06, 12:50
            Z tego co wiem - ten zamordowany chłopak szedł z właśnie tą Dziewczyną gdzieś i
            nie byli po alkoholu. Nawet wiem, gdzie to było - mamy taki mały park i oni
            szli alejką. Drugi wybiegł, utarczka słowna i uderzył nożem. Dziewczyna
            zawiadomiła Policję przez komórkę, a ten drugi zaczął uciekać przez ogrodzenie
            do ogródków działkowych i działkowicze go zatrzymali, bo biegł z zakrwawionym
            nożem w garści. Horror. :-(

            Nie wiem, Quckly, jak doszło do tego, że powiesił się. Widocznie nie
            upilnowali. Nikt z nim ponoć poważnie nie rozmawiał, tylko przymknęli go i już.
            Swoją drogą, gdyby był nietrzeźwy to by go zawieźli do Izby Wytrzeźwień
            najpierw. Z tego, co ludzie mówią, nie byli to młodzi aspirujący do picia
            taniego wina po bramach. A ten, który zamordował wogóle ze zdjęcia na
            klepsydrze nie wyglądał mi na rasowego opoja, czy kogoś w tym stylu.
            Mały, "niewyjściowy", w okularkach. Ponoć w jakiejś olimpiadzie matematycznej,
            czy innej zdobył ostatnio ważną nagrodę.

            Moje osiedle należy do bardzo spokojnych. Nawet menele spod sklepu są znani i
            nikomu oprócz siebie krzywdy nie robią. Mieszkam tu od 10 lat i nie zdarzyło
            się tu dotąd nic tak koszmarnego.

            Szkoda mi i Rodzin tych chłopaków i tej Dziewczyny. Przerażająca i głupia
            sprawa. A mogli żyć. :-/
    • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 08:47
      takie życie Sokółko...
      w moim mieście parę lat temu chłopak zabił dziewczynę. Podciął jej gardło na
      środku miasta w obecności mnóstwa świadków i potem poszedł na policję się
      przyznać. Dziewczyna była w ciąży i chciała go zostawić. On stwierdził, że
      prędzej zabije oboje niż pozwoli im odejść...
      • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 09:01
        Fajnie miasto ... To jakas mordownia ...
        • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 09:06
          zaraz mordownia. Ktoś kogoś ukatrupi raz na ileś lat, to potem o tym długo
          wszyscy gadają.
          • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 13:03
            Istotnie, moja dzielnica mordownią nie jest. Poprostu ludźmi to wstrząsnęło,
            gdyż nikt nie sądził, że do czegoś takiego może dojść. Z drugiej strony -
            dziwnie rozumujemy, że wszystko, co złe zdarza się gdzieś tam daleko, a może
            zdarzyć się po sąsiedzku. Obok. Nie należę do pokolenia tych chłopaków, ale mi
            smutno było patrzeć na dwie klepsydry obok siebie, bo mieszkali w jednym bloku.
            Bezsensowna i głupia śmierć. :-(
          • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 13:46
            ladyx napisała:

            > zaraz mordownia. Ktoś kogoś ukatrupi raz na ileś lat, to potem o tym długo
            > wszyscy gadają.

            To u mnie jednak jest nromalny swiat. Owszem mozna dostac w zęby, ale
            nikt nie dzga nozem. Zaczynam sie Ciebie bac, jak Ty tam wyroslas ....
            • khinga Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 13:49
              piotr_321 napisał:


              > To u mnie jednak jest nromalny swiat. Owszem mozna dostac w zęby, ale
              > nikt nie dzga nozem. Zaczynam sie Ciebie bac, jak Ty tam wyroslas ....

              Piotrze, u Ciebie normalny świat???
              Chyba nie wiesz, co piszesz:)

              Witaj:))
              • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:00

                > > To u mnie jednak jest nromalny swiat. Owszem mozna dostac w zęby, ale
                > > nikt nie dzga nozem. Zaczynam sie Ciebie bac, jak Ty tam wyroslas ....
                >
                > Piotrze, u Ciebie normalny świat???
                > Chyba nie wiesz, co piszesz:)
                >
                > Witaj:))
                >
                Chodze wieczorami i jakos nie widzialem tych trupow padajacych gesto :)
                Czesc Khingus :)
                • khinga Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:08
                  Może masz za słabe szkła? :)
                  Twoje stwierdzenie było troszkę przesadnie napisane!
                  • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:13
                    khinga napisała:

                    > Może masz za słabe szkła? :)
                    > Twoje stwierdzenie było troszkę przesadnie napisane!
                    Nie, wlasciwe mam :)
                    Moje bylo odzwierciedleniem rzeczywistosci :)


                    • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:15
                      Której? Idealnej czy wyidealizowanej?
                      • khinga Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:17
                        ...wyidealizowanej
                        • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:19
                          realnej ...
            • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 13:49
              mnie bać ? :) ja jestem łagodne stworzenie :)
              nie wierzę, że w Twoim mieście w przeciągu np. ostatnich 10 lat nikt nikogo nie
              zabił.
              A w zęby to i u mnie można dostać. Zwłaszcza, że wychowałam się przy stadionie.
              Ale przeżyłam to...jakoś :)))
              • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:01
                > mnie bać ? :) ja jestem łagodne stworzenie :)
                Dzis lagodne, a jutro pokazujesz ostre kly ...

                > nie wierzę, że w Twoim mieście w przeciągu np. ostatnich 10 lat nikt nikogo
                nie
                >
                > zabił.
                Nie prowadze statystyk. Pewnie moglo sie cos zdarzyc, ale nie takiego jak
                u Was...

                > A w zęby to i u mnie można dostać. Zwłaszcza, że wychowałam się przy
                stadionie.
                >
                > Ale przeżyłam to...jakoś :)))

                Pewnie bylas corka szefa mafii ...
                • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:07
                  piotr_321 napisał:

                  > > mnie bać ? :) ja jestem łagodne stworzenie :)
                  > Dzis lagodne, a jutro pokazujesz ostre kly ...

                  .....to raczej Ty-wczoraj usmieszki, a dziś kropeczki. Oj, jestem chyba na
                  cenzurowanym ;D

                  > Nie prowadze statystyk. Pewnie moglo sie cos zdarzyc, ale nie takiego jak
                  > u Was...

                  .....ja też nie prowadzę, ale takie coś jest raczej rzadkoscią, dlatego
                  wydarzeniem, o którym się gada długo
                  >
                  > Pewnie bylas corka szefa mafii ...

                  .....jak już, to jestem, a nie byłam, bo mój tatuś dzięki Boku ma się dobrze.
                  A przeżyłam, bo ja tam byłam u siebie, a swoich się zwykle nie rusza. Co innego
                  wizyta w okolicach stadionu przeciwnej drużyny w "barwach wojennych", ale ja
                  takich pomysłów nie miałam :)
                  • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:15

                    > > > mnie bać ? :) ja jestem łagodne stworzenie :)
                    > > Dzis lagodne, a jutro pokazujesz ostre kly ...
                    >
                    > .....to raczej Ty-wczoraj usmieszki, a dziś kropeczki. Oj, jestem chyba na
                    > cenzurowanym ;D

                    Cenzurowanym ????
                    >
                    > > Nie prowadze statystyk. Pewnie moglo sie cos zdarzyc, ale nie takiego jak
                    > > u Was...
                    >
                    > .....ja też nie prowadzę, ale takie coś jest raczej rzadkoscią, dlatego
                    > wydarzeniem, o którym się gada długo

                    U nas to by sie cos takiego do kronik zapisalo ...
                    > >
                    > > Pewnie bylas corka szefa mafii ...
                    >
                    > .....jak już, to jestem, a nie byłam, bo mój tatuś dzięki Boku ma się dobrze.
                    > A przeżyłam, bo ja tam byłam u siebie, a swoich się zwykle nie rusza. Co
                    innego
                    >
                    > wizyta w okolicach stadionu przeciwnej drużyny w "barwach wojennych", ale ja
                    > takich pomysłów nie miałam :)

                    Nie chodzilas na stadion nigdy ??????
                    • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:18
                      piotr_321 napisał:

                      > Nie chodzilas na stadion nigdy ??????

                      .....chodziłam, ale zakonspirowana ;)
                      • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:19
                        Pewnie przebrana za Pawla Janasa ...
                        • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:20
                          nie wiem czy w takim przebraniu bym przeżyła gdziekolwiek
                          • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:25
                            Dlaczego, to idol mlodziezy futbolowej ....
                            • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:27
                              no nie wiem...
                              • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:28
                                No to za Kaziemierza Gorskiego, ten to by mial na pewno powazanie ....
                                Tylko pewnie z glosem mialas bys klopot ....
                                • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:31
                                  to bym się nie odzywała :)
                                  • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:32
                                    Ale na stadionie sie krzyczy ... Od razu bys wzbudzila podejrzenia
                                    nic nie wrzeszczac ....
                                    • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:33
                                      spróbowałabym wcisnąć kit o zapaleniu gardła
                                      • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:34
                                        Na migi ?
                                        • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:35
                                          za pomocą czegoś do pisania i kartki, wględnie czegoś na czym da się pisać
                                          • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:44
                                            Jak zaczniesz pisac, zobacza ten lakier na paznokciach ....
                                            • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:48
                                              jak już się przebierać za faceta, to trzeba dbać o takie szczegóły jak lakier,
                                              szminka czy perfumy.
                                              • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:52
                                                Ale nie masz zarostu na brodzie ...
                  • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:18
                    I tu się zgodzę z Lady. Swoich się nie rusza. Kiedyś miejscowy menel dał w zęby
                    jakiemuś, który do mnie przyczepił się w autobusie i wysiadł za mną. Spytał się
                    tylko: "To nasz?" Gdy zaprzeczyłam, podszedł do niego i powiedział, że ma nie
                    napastować jego sąsiadki. Nie jestem jego sąsiadką, nie pijam wina po bramach i
                    nie należę do jego "towarzystwa", ale był skuteczny.
                    • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:20
                      white.falcon napisała:

                      > I tu się zgodzę z Lady. Swoich się nie rusza. Kiedyś miejscowy menel dał w
                      zęby
                      >
                      > jakiemuś, który do mnie przyczepił się w autobusie i wysiadł za mną. Spytał
                      się
                      >
                      > tylko: "To nasz?" Gdy zaprzeczyłam, podszedł do niego i powiedział, że ma nie
                      > napastować jego sąsiadki. Nie jestem jego sąsiadką, nie pijam wina po bramach
                      i
                      >
                      > nie należę do jego "towarzystwa", ale był skuteczny.

                      Postawilas mu potem wino ?
                      • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:23
                        Nie. Nie chciał nic ode mnie i dotąd nie chce, a parę lat minęło. Kłaniamy się
                        sobie z Panem Kaziem na ulicy i tyle i nic mnie nie obchodzi, co ktoś sobie
                        pomyśli.
                        • ladyx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:25
                          nie ma to jak dobry obrońca ;)
                          • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:32
                            Poprostu dobzi sąsiedzi. U mnie na osiedlu ludzie dawno zrozumieli, że
                            warto "opiekować się" sąsiadami, bo oni to też zrobią. Dlatego ta tragedia, o
                            której napisałam, mocno nami wstrząsnęła, bo nikt tego nie spodziewał się.
                        • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:26
                          To Ty juz wiekowa musisz byc jak to bylo tyle lat temu :)
                          • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:29
                            Jak się mieszka tam, gdzie się mieszka i mieszka się stale, to nie trzeba być
                            wiekowym, tylko mieszkać. ;-)
                            • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:34
                              white.falcon napisała:

                              > Jak się mieszka tam, gdzie się mieszka i mieszka się stale, to nie trzeba być
                              > wiekowym, tylko mieszkać. ;-)

                              Ty mi tu sie nie wymiguj ... Oj stary ptaszek, stary ... :(
                              • jmx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:37

                                Piotrze, nie wydaje Ci się, że ten watek nie jest najodpowiedniejszy do takich
                                pogaduszek?
                                • piotr_321 Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:45
                                  Oj, bez przesady ...
    • jmx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:33

      Miłość...? Chłopcy nie raz biją się o dziewczynę i poza siniakami nie ma
      obrażeń a po latach zostają wspomnienia po tej "miłości". W tym wypadku też
      pewnie by tak było.... Gdyby nie nóż i śmiertelny cios.

      Mną wstrząsnęła inna miłosna historia. Rok czy dwa lata temu dwoje młodych z
      małego miasta - dziewczyna i chłopak popełniło samobójstwo. Powszechnie
      lubiani, świetnie się uczący, odnoszący sukcesy w szkole i poza nią, aktywnie
      uczestniczący w życiu parafialnym. Chodzili ze sobą, byli szkolną parą. Ale
      dziewczyna zaszła w ciążę. Wstyd i strach był tak duży, jak się domyślam, że
      woleli się zabić niż przyznać do "grzechu"...
      • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 14:48
        Właśnie ten wspólny mianownik wstrząsa. Młodzi, zdolni ludzie, jak sądzę,
        wrażliwi i dobzi robią rzeczy za które płacą straszną cenę. Emocje? Brak
        czegoś? Owszem, słyszy się o strasznych czynach, popełnianych przez kogoś z
        tzw. "marginesu", ale gdzie tkwi ten błąd, że młodzi ludzie z normalnych
        rodzin, nie będących patologią nie umieli kogoś spytać się, nie umieli poradzić
        sobie. Gdzie oni zostali pozostawieni sami sobie? Rozumiem i tych, Jmx,
        opisanych przez Ciebie młodych i tych moich byłych sąsiadów - chłopaków. To
        była ich pierwsza miłość, ale nie musiała tak tragicznie się skończyć.

        Wbrew pozorom jakos to zdarzenie wpłynęło pozytywnie na to małe środowisko
        osiedlowe. Ludzie zaczęli zwracać na siebie uwagę, życzliwie interesować się
        sąsiadami. Głupio zabrzmi, ale w związku z tym ludzie zwrócili uwagę na starszą
        Panią, która spaceruje sobie z pieskiem i okazało się, że jest samotna i ... ma
        początki Alzheimera. Sąsiedzi zaprowadzili ja do przychodni, załatwili
        opiekunke i teraz sprawdzają, czy wszystko jest w porządku. Ja bym nie
        domyśliła się, że coś jest nie tak, a ktoś zwrócił uwagę na to.
        • jmx Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 15:35

          Tych dwoje chciało byc po prostu hiperpoprawnymi - idealne dzieci, idealni
          uczniowie, jak tu się przyznać do uprawiania seksu w tak młodym wieku w
          katolickim środowisku? A ten młody chłopak z osiedla pewnie nie chciał zabić,
          pewnie chciał tylko postraszyć, pokazać swoją siłę. Skończyło się to
          tragicznie...

          A jeśli takie tragedie powtrafia pozytywnie wpłynąć na otoczenie to dobrze. Z
          każdego zła można wyciągnąć jakieś dobro i je pielęgnować. Może to zapobiegnie
          następnym. Moze to skłoni rodziców do rozmów z dzieckiem nie tylko o szkole i
          nauce ale o związkach, uczuciach, odpowiedzialności, może sprawi, że ludzie
          bedą wrażliwsi i będą bardziej zwracać na siebie uwagę (w tym pozytywnym
          sensie).
          • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 22:23
            Wiesz, Jmx, ja sądzę, że tak własnie było. Jeden - dusza towarzyska, wysoki,
            wesoły, a drugi - mały, niepozorny. W tym wieku Dziewczyny patrzą własnie na
            takich - wesołych, dużych, a Adriana to musiało boleć. No i szarpnął się, by
            nastraszyć, nie wiem - pokazać temu rywalowi, że on też jest "ktosiem". No
            i "pokazali". :-(

            Nie wiem, czy zapobiegnie to jakimś następnym wydarzeniom z gatunku okropności,
            ale widzę, jak ludzie na moim osiedlu zaczęli byc mili wobec siebie i czujni
            chyba. Starsza Pani - to jeden przykład, drugi - akurat wracałam do domu -
            chłopak upadł i dostał ataku epilepsji przed moim blokiem. Wszyscy zbiegli się,
            zawołali pogotowie (nie było w końcu potrzebne), sąsiadka wyniosła koc, ktoś
            inny łyżeczkę pomiędzy zęby mu włożył, jeszcze ktoś zadzwonił do jego Rodziców
            z chłopaka komórki. To był zwarty mur ludzi dobrej woli, którzy pomagali mu jak
            umieli. Wiesz, Jmx, chciałabym, by chociażby ludzie z tych kilku bloków nie
            zatracili tego, nie przeszli do porządku dziennego, by nadal byli czujni.
    • sinsi Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 15:52
      Miłość? Głupota ..
      • white.falcon Re: Czy to była miłość? 16.05.06, 22:24
        I to straszna, nieodwracalna. :-(
        • quickly Moze i nieco wczoraj przesadzilem... 17.05.06, 01:06
          ...z tym moim "dedektywowaniem".
          white.falcon, to chyba wynika z faktu mojej zawodowej nadwrazliwosc w takich
          sprawach.

          Tylko te ich 17 czy 18 lat... Kazdy facet do 30. to jest jeszcze dzieciuch.
          Niektorzy faceci nie dorosleja wogole (ja jestem jednym z nich), a co dopiero
          taki nieopierzony 18 letni petak...

          white.falcon, nie wiesz czasem skad piesze ten piotr_321 twierdzac, ze w "jego"
          miescie nie ma miejsca na takie rzeczy? Czy to czasem nie jakis
          nawiedzony "Pollack" z US-owka?
          • white.falcon Nie, nie przesadziłeś... 17.05.06, 13:23
            ... poprostu zareagowałeś podobnie, jak zareagowałam ja, gdy dowiedziałam się o
            tym, co się stało. Zła byłam strasznie, a potem poszłam do Sąsiadów i zaczęłam
            dowiadywać się szczegółów. Może łatwiej by było zrozumieć, gdyby chłopcy
            pochodzili z marginesu, z rodzin, gdzie alkohol jest na porządku dziennym, a o
            dzieci nie dba się. Nie, chłopcy pochodzili z dobrych rodzin, gdzie nie ma
            bicia dzieci, gdzie dba się o to, co robią.

            Trudno zrozumieć - przynajmniej mi - dlaczego Adrian wziął nóż kuchenny i
            wyszedł z domu, by napaść na "rywala". Może istotnie tylko chciał postraszyć?
            Może Ilona (ta Dziewczyna) mu coś przykrego wcześniej powiedziała? Kto to wie.
            Też, Quickly, jestem nadwrażliwa w podobnych kwestiach, jak ta sprawa i też
            byłam wściekła. A teraz mi jest smutno. Taka piękna wiosna, a chłopaki tego nie
            zobaczą już nigdy. :-(

            Z tego, co wynika mi z forumowych wpisów, to Piotr z cyferkami jest z Polski.
            Tylko nie wiem, jakie to jest jego miasto, gdzie nie zdarzają się nigdy przykre
            i straszne rzeczy. A może on poprostu o tym nie wie, nie zauważa?
            • quickly Wlasnie wybieralem sie juz do domu... 17.05.06, 14:12
              Mialem dzisiaj ciezki dzien. Badania lekarskie, dentystyczne, sprawdzili ile
              jeszcze zrobie pompek i podciagniec na drazku. Jak na moj wiek wypadlo calkiem
              dobrze. Dostalem "jedynke", takze moge spokojnie wegetowac do przyszlorocznych
              badan.

              Musze juz isc, bo biuro mi zamykaja...
              Napisze jutro...
              Zycze milego popoludnia white. falcon.
              • white.falcon Re: Wlasnie wybieralem sie juz do domu... 17.05.06, 14:29
                Gratulacje, Quickly! :-) Mnie ostatnio lekarka przestraszyła, bo skierowała na
                EKG. Wyszło jej bowiem, że mam przyśpieszoną akcję serca. Nie pomogło
                wyjaśnienie, że na piąte piętro do jej gabinetu (są takie podesty pomiędzy
                piętrami, więc wychodzi, że pięter jest więcej) wbiegłam, a nie weszłam, czy
                wjechałam windą. EKG wyszło mi dobre i lekarka nosem kręciła, że jak tak można
                na badania przychodzić "z marszu". A co - miałam siedzieć, gdy nie było kolejki?

                Także miłego popołudnia, Quickly. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja