Zapytałem ją czy mam się zmienić...

17.05.06, 14:14
...powiedziałem, że dla niej mogę zrobić coś z
sobą...odpowiedziała : "takiego Cię pokochałam, nic nie musisz zmieniać..."
    • bettina75 Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 14:15
      tzn. ze znacie sie jeszcze bardzo krotko, myle sie, czy mam racje?:)
    • sinsi Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 14:27
      exman napisał:

      > ...powiedziałem, że dla niej mogę zrobić coś z
      > sobą...odpowiedziała : "takiego Cię pokochałam, nic nie musisz zmieniać..."


      :-))) Dobre. Opowiedz jej najpierw o sobie, bo o wielu rzeczach zapewne nie ma
      dziewczyna bladego pojęcia ..:-)
      • Gość: bk Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 15:25
        Jest coś takiego, jak akceptacja. Za Starowiczem: "Akceptacja siebie i partnera
        pomaga budować dobry, trwały związek oparty na realistycznym postrzeganiu
        rzeczywistości.

        Zrozumienie i przyznanie się sobie samemu, kim się jest, jakie ma się zalety i
        wady zwiększa świadomość siebie oraz sprzyja harmonijnemu rozwojowi relacji i
        pogłębianiu jej. Z kolei akceptowanie partnera minimalizuje nierealistyczne
        oczekiwania wobec niego. Akceptacja to także punkt wyjścia dla samorozwoju,
        wyznaczania kierunków zmian i świadomego przeprowadzania ich." Tyle.

        • Gość: <> Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: 212.191.74.* 17.05.06, 17:22
          Akceptacja, a tyle rozwiedzionych osób wokół.
          Od teorii do praktyki daleka droga.
          • kobietabezserca Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 17:49
            ja pokochalam na wstepie Jego dusze za blekit jej oczu, serce za lekie drzenie
            gdy przytulam sie do Niego... potem dlonie ktore choc poorane od pracy,
            delikatnie mnie ujmowaly ... potem stalo sie tak, ze chcialam wszystko na
            raz ... nie dalo rady! spytal, czy powinien cos w sobie zmienic?
            odpowiedzialam: wszystko oprocz duszy z blekitem, serca i dloni!

          • Gość: bk Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 11:38
            Nie da się zastosować w praktyce czegoś, co nie zostało poznane w teorii, poza
            tym, to nie jest recepta na miłość, tylko próba rozwiania wątpliwości, że można
            kochać kogoś, takim, jakim jest, a nie własne wyobrażenie o kimś.
    • iwona334 Zawsze mozesz dla niej jedno zmienic :) 17.05.06, 15:33
      Poszukac lepiej platnej pracy :)
      • exman Re: Zawsze mozesz dla niej jedno zmienic :) 17.05.06, 20:18
        Mam kilka zawodów :)
        • kobietabezserca Re: Zawsze mozesz dla niej jedno zmienic :) 17.05.06, 20:25
          exman napisał:

          > Mam kilka zawodów :)
          wielofunkcjny jestes i profesjonalny... :)rozumiem
          • Gość: * Re: Zawsze mozesz dla niej jedno zmienic :) IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.05.06, 20:39
            No tak...
            Jak na robota kuchennego przystało...
    • ladyx Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:30
      fajnie...:)
      • kobietabezserca Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:32
        ladyx napisała:

        > fajnie...:)
        prawda
        a Jego Ona miala racje, ze sie zakochala i nie chce zeby sie zmienial:)
        • exman Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:48
          ...i za to Was lubię... inna sprawa, że to była moja rozmową z Mamą ale mimo
          wszystko fajna, prawda ?
          • kobietabezserca Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:52
            exman napisał:

            > ...i za to Was lubię... inna sprawa, że to była moja rozmową z Mamą ale mimo
            > wszystko fajna, prawda ?
            *
            przeciez Mama to Ona jest!!!... prawda ex?
            najwspanialsza ONA!!!!

            • exman Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:53
              Każdy syn ponoć matki jest a córka ojca, nie jestże tak ?
              • Gość: * Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.05.06, 20:55
                Oj tak, tak...:-)
                Sprawdzone i udokumentowane!
              • kobietabezserca Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:58
                exman napisał:

                > Każdy syn ponoć matki jest a córka ojca, nie jestże tak ?
                mam synow... nie zamienila bym ich za nic na swiecie
                ale nie ze wzgledu na to ze sa rodzaju "m"

          • ladyx Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 22:04
            exman napisał:

            > ...i za to Was lubię... inna sprawa, że to była moja rozmową z Mamą ale mimo
            > wszystko fajna, prawda ?

            ......my Cię też lubimy, zwłaszcza za Mamę i to z tej dużej litery...:)
            Fajnie być z takiej literki tak długo...
        • Gość: no...no...no... Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 20:53
          To dobre i mądre co powiedziała-po prostu kocha Cię Exmanie...Kocha CIEBIE,a
          nie swoje wyobrażenia o Tobie.
          Oboje jesteście godni miłości wzajemnej-Ty za gotowość do zmian DLA NIEJ,Ona za
          brak takich wymagań wobec Ciebie.
          Życzę Wam wszystkiego najlepszego,niech świat się wzbogaci Waszą miłością*
          • Gość: no...no...no... Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 20:55
            Dobra,nie wiedziałam,że to Mama,ale wszystko i tak pasuje:)
          • karielcia Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 20:58
            Gość portalu: no...no...no... napisała :

            niech świat się wzbogaci Waszą miłością*


            A ta Gwiazdka to wigilijna, na szczesliwa Droge Zycia, czy jeszcze jakas inna?



            • Gość: no...no...no... Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:02
              Nie dla Ciebie:)ale skoro jesteś taka dociekliwa,to "całusek";)
              • karielcia Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 21:11
                Sadzac po wysokosci umieszczenia, to taki bardziej "mamusi", w czolko? :)
                • Gość: no...no...no... Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:19
                  Ty,Karielcia:)...
                  Nie czepiasz się przypadkiem?Hę???:)
    • Gość: kobietabezserca Re: ale dlaczego zrobic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:07
      "cos ze soba" skojarzylo mi sie poczatkowo z
      czyms niedobrym:(
      • Gość: "Jego Ona" Re: ale dlaczego zrobic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 21:46
        Bo mniej dobre, można zmienić na lepsze... Uśmiecham się. Do Ciebie, do Was i
        do przewrotności exmana :))
    • duszka2 Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 17.05.06, 22:02
      niezłe zamieszanie...ale exman to czasem prowokator...wbija kij w to mrowisko,
      potem czyta i śmieje sie do rozpuku...czasem powie co miał na mysli czasem
      nie..i jest ok;-))))
    • lamia29 Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 18.05.06, 12:07
      exman napisał:

      > ...powiedziałem, że dla niej mogę zrobić coś z
      > sobą...odpowiedziała : "takiego Cię pokochałam, nic nie musisz zmieniać..."


      Kiedyś własnie to powiedziałam Komuś. Pokochałam jego duszę, wrazliwość, ciepło,
      usmiech, wnętrze. I nie chciałam, zeby się zmieniał. Wiele się mi w nim
      podobało, reszte akceptowałam bez wysiłku, wydawał się taki w sam raz. Potem
      okazało się, że to tylko jedna jego strona, ta jasna. Ten drugi on perfidnie i
      z egoistyczną premedytacją mnie przez wiele miesięcy okłamywał, nie tylko
      zresztą mnie.. Trudno było uwierzyc, że to ta sama osoba. Trudno było uwierzyć,
      że TAKI Ktoś może być taki..

      Co innego matczyna miłość do syna którego się zna od poczęcia(choc nie każda
      matka docenia i akceptuje poczynania swoich dzieci i daje im prawo do życia po
      swojemu) a co innego akceptacja drugiej obcej osoby o której wiemy tylko tyle
      ile ona sama zechce nam odsłonić, lub dowiemy się przez przypadek.

      • Gość: caprissa Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.06, 12:26
        jak wiele matek nie zna swych dzieci... i co z tego ze od poczecia...
        jak sie widiz sercem to sie widzi duzo, widiz sie jsna i ciemna strone, kazdy
        ma taka

        ala tez, ale pokazuje tylko te jasna, wygladzona, ciemna strona to wyrachowanie.

        • exman Re: Zapytałem ją czy mam się zmienić... 18.05.06, 20:30
          Och, caprisso, uderzyłaś w mój słaby punkt - WYRACHOWANIE. Czy to można usunąć w
          jakiś sposób ? Czuję, że bez tego cholernego wychowania czy jak tam
          wyrachowania, mógłbym zostać prezydentem FR.
Pełna wersja