Żonaci faceci.

24.05.06, 12:35
Cześć. Zaglądam tu czasami do Was, a przegladając inne forum zauważyłam temat
który od jakiegos czasu mnie nurtuje. Pomyslałam, że skopiuję go tutaj, żeby
zapytać Was Romantycznych o Wasz punkt widzenia w tej sprawie.


"Chodzi mi o facetów, którzy rozkochują w sobie dziewczyny, wmawiają im, że
jest dla nich najważniejsza, a potem po jakimś
czasie, gdy ona zdąży się zakochać, dowiaduje się od osób trzecich,
przypadkiem, lub, gdy sprawy zachodzą za daleko, to od
samego zainteresowanego, że ma on żonę i dziecko...???
uważacie, że należy dać takiemu nauczkę, aby już nigdy nie skrzywdziła żadnej
dziewczyny? np poprzez powiadomienia żony takiego
delikwenta o tym, jaki jest naprawdę, nie patrząc na to, że kochanka taka się
poniża albo rozwala rodzinę, bo on juz sam to zrobił,
coraz częściej piszą tutaj laski, które dowiedziały sie po czasie, że "ich"
facet ma żonę, jeden przypadek znam osobiście, a
drugi - z własnego doświadczenia, też zostałam tak oszukana przez niby
zakochanego we mnie faceta...
dlaczego taka oszukana "kochanka" ma cierpieć i patrzec jak drań śmieje sie
jej w twarz, (zazwyczaj jego wytłumaczenie brzmi: bo
przecież nie pytałaś), niech jego rodzina dowie się jaki z niego ogier, jak
kłamie, jak poniża,uważacie, że warto dać takiemu nauczkę?"

Łatwo sie zakochać i nie znając prawdy dac się zmanipulować. Jak się wyplatać
z chorego układu gdy prawda wychodzi na jaw? Co Waszym zdaniem najlepiej
zrobić takiemu oszustowi? Czy da się mu coś zrobić? Ukarać? Przeciwstawić się
jego dalszym oszustwom i naciąganiem naiwnych panienek? Czy jako żony
chciałybyście byc świadome tego, że tak postępuje wasz mąż?
    • bellima Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 14:31
      takie typki boja sie
      jedynie zony
      poinformuj zone i daj jej dowody
      na rozwod z orzeczeniem jego winy:)
      inaczej bedzie robil to samo
      przed toba
      w czasie ciebie
      i po tobie.
      ten typ tak ma;)
      • meduza4 Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 14:41
        Ha! A jeżeli żona wie o wszystkim i na to pozwala? Albo jak trzymają ją przy nim
        dzieci lub pieniądze? Albo jak mu ślepo ufa?

        Może najprościej odegrać się tak, żeby żony w to nie mieszać, a jeżeli już to
        mieć w ręku żelazne dowody: listy miłosne, zdjęcia ze wspólnych imprez i
        wekendów czy coś nie do obalenia. Bo idąc do żony i informując "Spałam z Pani
        mężem" to można co najwyżej nasłuchać się kilku epitetów. I ja się wcale nie
        dziwię żonom, które w pierwszym odruchu reagują po chamsku: obca baba przewraca
        im właśnie świat do góry nogami.

        A jeszcze prościej "sprawdzać" takiego zakochanego kolesia zanim skonsumuje się
        znajomość, np. wypytać wspólnych znajomych czy jego rodzinę.
        • bellima Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 14:53
          Meduzko.
          nie da sie nie mieszac zony
          w postepki jej osobistego meza;)
          bo chocby nie chciala
          jest w nie zamieszana
          decyzja bycia z nim.
          moze wie, moze nie wie, moze sie domysla
          -a najpewniej
          "nie ma dowodow" ;)

          podobnie kochanka zwala w pierwszej fazie wine na "zla zone misiaczka"
          jak żona na "podla kochanke mojego wlasnego meza"
          ale to pierwsza faza
          dochodzenia do prawdy
          jest;)

          potem jest nago
          ale przynajmniej wyraznie.



        • Gość: teresa Re: Żonaci faceci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 15:01
          Tacy faceci to najczesciej typowe czarusie......wikszosc zon wie, ze delikwent
          robi je w bambuko, ale zalezy im na nich i nie odejda. Chcesz zemsty podstaw
          atrakcyjna prostytutke, zrob zdjecia z bara bara i powysylaj okolicznym
          sasiadom lub do miejsca pracy. Efekt murowany!!!!!!!!!!!!
          • bellima Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 15:06
            no nie :)))) zdjecia z atrakcyjna prostytutką?
            zeby jeszcze sie miał czym kolegom chwalic?
            eee tam:)
          • meduza4 Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 15:12
            I najlepiej samemu się do romansu z takim nie przyznawać, niech będzie na
            prostytutkę, o której zawsze jakaś część świata wie, kim jest i która sobie
            sprawy do serca nie weźmie z powodu głupich zdjęć. Za odpowiednią kasę to się
            wynajmie panienkę do takiej "sesji zdjęciowej".

            Natomiast co do "czarusiów" to najlepiej unikać jak ognia. Mnie też się
            przyczepiają różni faceci i w pierwszym wariancie słyszę, że taki mnie kocha.

            Patrzę jak na głupa i pytam, czy aby wobec dzieci, żony nie ma obowiązków.
            No więc po całej litanii kłamstw ja się dowiaduje, że jest rozwiedziony lub
            właśnie się rozwodzi. I znowu patrzę jak na głupa, okazując, że nie wierzę.

            No to kolejna litania kłamstw i wychodzi, że albo wcale nie jest rozwiedziony,
            tylko "żona go nie kocha", ewentualnie robi mu inną krzywdę. A nawet jak się
            kiedyś rozwiódł, to już jest po raz kolejny żonaty i ta druga też go "nie kocha".


            A tak biorąc sprawę od innej strony, czyli wracając do sprawy rozsyłania zdjęć:
            jeśli kobieta wie, gdzie facet mieszka i gdzie pracuje to wytłumaczcie mi jak
            może nie wiedzieć, czy ma rodzinę?

            To co, niby się "jest" z takim facetem, a on do siebie do domu nigdy nie
            zaprasza, kolegom z pracy nie przedstawia, na spacer, do kina, na kolacje nie
            zabiera???
      • facettt Toz o to prosze 24.05.06, 15:52
        bellima napisała:
        > poinformuj zone i daj jej dowody

        Toz o to prosze od miesiecy...
        a Ty co ? :)
        • bellima Re: Toz o to prosze 24.05.06, 15:55
          a ja mam sie dobrze
          dziekuje
          czy tobie czegos
          brakuje?
          • facettt Tak, przeciez wiesz... 24.05.06, 16:03
            I nie czegos - tylko kogos :)
            • bellima Re: Tak, przeciez wiesz... 24.05.06, 16:20
              aaa... masz racje
              mnie tez;)
              aktualnie-kogos do sprzatania.
              • facettt To dobry poczatek :) 24.05.06, 16:32
                bellima napisała:
                > aktualnie-kogos do sprzatania.

                Dla Ciebie (prawie) wszystko...:)
                Podaj tylko adres i telefon.
                • bellima Re: To dobry poczatek :) 24.05.06, 16:36
                  no prosze jaki uczynny czlowiek
                  Carcherem piorącym...
                  charytatywnie...
                  powiem sasiadkom.
                  • facettt Re: To dobry poczatek :) 24.05.06, 16:45
                    bellima napisała:

                    > no prosze jaki uczynny czlowiek, powiem sasiadkom.

                    Az tak uczynny nie jestem.
                    Twoje sasiadki mnie nie interesuja...

                    lecz tylko... :)

                    • bellima Re: To dobry poczatek :) 24.05.06, 16:48
                      rozumiem...
                      ...tylko sprzatanie.

                      godny pochwaly
                      zapal do pracy..
                      gdziez inni tacy
                      rodacy?;)


                      • facettt Re: To dobry poczatek :) 24.05.06, 16:54
                        bellima napisała:
                        > ...tylko sprzatanie.

                        U Ciebie...
                        Cieplo, cieplej :)
    • ladyx Re: Żonaci faceci. 24.05.06, 15:31
      często te panienki, co zostają kochankami maja podejrzenia, ze facet ma żonę,
      ale je to kompletnie nie obchodzi.
      • Gość: mężczyzna Re: Żonaci faceci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:28
        Widzę, że te Kobietki mają pokręcone w głowach. Same strasznie czarują, wiecznie
        spiskują i intryguja oraz mszczą się. Zastrzegam, że nie należę do tego typu
        mężczyzn, o których tu mowa. Bądzcie mądre przed szkodą! Pozdrawiam.
      • Gość: prawdomówny Re: Żonaci faceci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 09:09
        Ja Ci pomędrkuję (:-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja