potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce

12.01.03, 16:44
Cześć,
Nie bardzo wiem gdzie szukać pomocy więc próbuję i tutaj.Proszę o
potraktowanie mojej prośby serio - nie chodzi mi o żaden wygłup. Potrzebny
jest bystry facet(wyglądający na 30-latka,idealny byłby wysoki brunet ale to
już mniej ważne), który miałby dla mnie czas kilka razy i pomógł uwolnić się
od eks-narzeczonego. Wiem z doświadczenia, że mój były chłopak nie da się
łatwo spławić, zwłaszcza że wie ile czasu spędzam w pracy i w jak wąskim
gronie spotykam się towarzysko.Nie chcę się teraz specjalnie rozpisywać, po
prostu wiem, że jedynym sposobem na przerwanie jego telefonów o różnych
porach i wystawania pod biurem, byłoby przekonanie go, że nie chcę słyszeć o
dawaniu mu kolejnej szansy, bo spotykam się z kimś innym. Nie chcę w to
wciągać znajomych (w większości wspólnych) ani nikogo z biura.Może któraś z
dziewczyn ma jeszcze inny pomysł, albo pozwoli swojemu chłopakowi na taką
akcję?Nie ma mowy o demonstrowaniu zażyłości - to ma wyglądać na początek
znajomości i chodzi raczej o kogoś, kto posiada pewne zdolności aktorskie -
nie chciałabym żeby mistyfkacja wyszła na jaw przy pierwszej ew. rozmowie z
moim eks.Z góry dziękuję za odzew i pozdrawiam wszystkie nękane przez byłych
facetów dziewczyny.Anita
    • Gość: pieczara Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce IP: *.avamex.krakow.pl 12.01.03, 20:33
      m.pieczara@interia.pl
      tam pogadamy...:))zrobie to....brzmi intrygująco....
      • Gość: uprzejmy Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce IP: *.proxy.aol.com 13.01.03, 06:27
        to zboczek , nie wierz mu!!!
    • Gość: wasyl Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce IP: *.fuw.edu.pl 14.01.03, 12:41
      hmm... oryginanly pomysl na uwolnienie sie od bylego chlopaka. Nie chcialbym Ci prawic moralow, ale moze sprobuj
      jednak najpierw powiedziec mu jak sie sprawy maja, jak sie czujesz i czego od niego oczekujesz. Czesto takie proste
      rozwiazania przynosza nadspodziewanie dobry skutek. Mozesz mu w koncu poweidziec, ze sie juz z kim spotykasz.
      A jak Ci nie uwierzy, to slabo... Bo w takim wypadku to i zobaczenie Cie w czyims towarzystwie moze sie okazac nie
      dosc przekonujace.
      powodzenia, :-)
      w
    • euryk Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce 14.01.03, 12:55
      chętnie pomogę.Napisz na adres.W zamian liczę na kilka miłych tygodni razem.Co
      Ty na to?
      • Gość: Kaska Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce IP: *.tvtorun.u.com.pl 14.01.03, 15:19
        chcialabym sie dowiedziec czy sie udalo kogos odpowiedniego wyszukac i jak to
        wszystko sie skonczylo...oczywiscie jesli to nie tajemnica
        • Gość: Aste Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.03, 20:17
          Kochana integruję się w bólu, jakiś pan tu napisał o poważnej rozmowie: TO NIE
          DZIAŁA mój eks nękał mnie przez prawie 3 lata, mój nowy związek wcale mu w tym
          nie przeszkadzał, tak jak i poważne z nim rozmowy naprawdę poważne co ja myślę
          i że z nim to już naprawdę koniec też nic nie dały . na szczęście teraz
          mieszkamy w innych miastach. w końcu przestał nie wiem dlaczego ale poczucie
          bezpieczeństwa zapewnia mi zmieniony adres i nazwisko i stan cywilny.
          powodzenia kochana mam nadzieję, że twój eks będzie mniej nachalny. popieram
          przedmówcę jeśli to nie tajemnica napisz jak jest.
          pozdrawiam A.
    • anita2002 Re: potrzebny mi niby-narzeczony na 2 m-ce 19.01.03, 11:56
      Dziękuję za szeroki odzew. Zarobiona jestem więc dopiero teraz mogłam tu
      zajrzeć. O poważnych rozmowach nie ma mowy nawet z jego matką, która gotowa
      jest na poświęcenie mojego życia, żeby jej najmłodszy synek (prawie 38-letni)
      miał oparcie w "dobrej kobiecie".Niestety w ubiegłym tygodniu też zjawił się
      pod biurem i po godzinnej jeździe z przesiadkami dotarliśmy ostatecznie pod
      komisariat. Przy okazji upewniłam się, że wie już o moim nowym mieszkaniu
      (powinnam od razu domyślić się, że to go zmobilizowało do takiej aktywności po
      ponad półrocznym milczeniu).Na razie nie zna adresu, ale gdy mnie tam wyśledzi
      (mieszkam na niskim parterze) zwrócę się po prostu do prokuratury (nie takie
      wnioski dostają i pewnie się tym nie przejmą, mam nadzieję, że on bardziej).
      Rzeczywiście niby-narzeczony nie rozwiąże za mnie tego problemu.Jeszcze raz
      dziękuję za wsparcie - mam nadzieję, że za 3 lata nie będę o tym wszystkim
      pamiętać. Jeśli nastąpi jakiś przełom odezwę się niezawodnie.Pozdrawiam.Anita
Inne wątki na temat:
Pełna wersja