Pieniądze czy satysfakcja?

21.01.03, 16:33
Pytanie-banał? Może, ale przeczytajcie.
Od trzech lat pracuję w firmie, siedzę bo tu dobrze płacą, wykonuję pracę
rzetelnie ale przyjemności i satysfakcji nijakiej...i tak się męczę. Co
wybrać forsę bo takie czasy czy trzymać się zasady - rób to co lubisz a nigdy
nie będziesz pracował..hm
    • lokaut Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 18:23
      A jaka jest ta druga opcja? Czy - nawet w odległej perspektywie - sa jakies
      widoki na pieniadze jeśli pójdziesz za głosem wewnętrznym?
      • gk Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 20:53
        Obawiam się że nie byłoby tak różowo...ech
        • lokaut Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 21:36
          To nie masz wyboru:
          a. godzisz jedno z drugim
          b. zarabiasz pieniądze i polubisz swoją pracę
          c. rezygnujesz z pieniedzy i poddajesz sie impulsom wewnętrznym - szukasz
          sponsora albo zaczynasz sie sprzedawać co w konsekwencji prowadzi do zjadania
          swego ogona - nie lubisz swego zajęcia
          Tak to wygląda dla kogoś stojącego z boku
          • gk Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 22:18
            Dzięki, pomyśle a może będę losował jak na testach wyboru, na studiach się
            sprawdzało:)))))
            • box32 Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 22:24
              lepiej nie losuj, bo w razie niepowodzenia zrzucisz na przeznaczenie i w ten
              sposób się rozgrzeszysz
          • box32 Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 22:20
            Lub, wybierając wariant "zgody z sobą", obiektywnie (z pomoca znajomych lub
            rodziny) określasz własne umiejętności,możliwości ich 'sprzedania' na zewnątrz,
            podliczasz dotychczasową efektywność finansową związaną z tymi działaniami
            i...samorealizuj się!
            tylko czy potrafisz sam sobie być panem, sterem i księgowym?
            bilans zysków i strat...choć czasami warto iść na żywioł
            A czy kolor różowy jest tym najpiękniejszym?;)
            • Gość: Belbo Re: Pieniądze czy satysfakcja? IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 23:10
              Tak właśnie myślałem dziś o uczciwym życiu.. jakie to ciężkie.. jakie znojne..
              O ile łatwiej karierowicza , lizidupom i cwaniakom. Nie wspomnę już o ludziach
              złych doszczętnie.

              Może to trochę nie na temat ..ale blisko moich przemyśleń.

              Bo wszystko się kręci dokupi dopóty noga nam się nie piwonie ( wypadek,
              bankructwo pracodawcy, choroba, zła wola ludzi itp. itd...) ..a potem z wiekiem
              coraz trudniej.. szczególnie w tych czasach skazanych na sukces.
              A ja bym chciał robić to co robię ale w innej atmosferze, z innymi ludźmi.. nie
              dla nierobów kretynów i szalbierzy tylko dla normalnych ludzi.
              I pieniądze tu nie są takie ważne.. mogę zarabiać mniej.. byle na utrzymanie
              starczyło i na ta niska stopę życiowa ( żeby buty były i jakieś spodnie , na
              wakacje starczyło i na drobne przyjemności.). A reszta to puch marny..
              • ja_nek Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 23:43
                Gdybym ja chciał iść za głosem serca byłbym dziś pracownikiem naukowym innego
                wydziału niż ukończyłem z pensją 800 zł.... Sentymenty są miłe, ale w pewnych
                granicach...

                Pozdrawiam
                janek
                • astir Re: Pieniądze czy satysfakcja? 21.01.03, 23:51
                  wybrałeś więc pieniądze, a co z satysfakcją z obecnego zajęcia?
                • Gość: pom Re: Pieniądze czy satysfakcja? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 23:59
                  Gdybym poszła za głosem serca.... byłabym tym, kim dziś jestem.:)
                  Albo weterynarzem.
                  Szkoda tylko, że podobnie jak Belbo, musze pracować wśród ludzi, którzy swą
                  małością czynią tę pracę przykrą momentami.
    • Gość: vitamina24 Re: Pieniądze czy satysfakcja? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 00:24
      ze wzgledy na to zem materialistka za godne pieniadze naweet jakby ta praca
      nudna nie byla...to bym sie jej trzymala
      V.
      • gk Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 08:00
        Wniosek nasunął mi się jeden: Wszystko kręciło się i będzie się kręcić wokół
        pieniędzy, a za głosem serca można sobie iść mając na koncie pokażną sumkę,
        żeby czasem nie zostać idealistą-żebrakiem
        Ach..przeklęci Fenicjanie:))
    • jarmilka Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 09:28
      I jeszcze jedna strona monety:
      zewsząd dochodza głosy, że konkurencja, bezrobocie, wszechobecne prawa rynku. W
      efekcie nie dość, że wykonujemy swoją pracę podstawową, chwytamy każdą
      dodatkową możliwość dorobienia (zlecenia, dzieła..). Niedojadanie albo
      jedzenie "po łepkach", konformizm w stosunku do ew. pracodawców, puste życie
      osobiste itd.
      Powrót do domu i brak sił nawet na przyjemności. Gdzieś tam od czasu do czasu
      błyśnie wspomnienie o niegdysiejszych marzeniach, ale zostaje ono odsunięte na
      bok - przez brak czasu i obawę o zaplątanie sie w niewiadomym. Więc gonimy swój
      ogon w tym bycie materialnym - a w efekcie nie ma nawet kiedy i gdzie wydawać
      tych zarobionych pieniedzy. Zresztą rachunki comiesięczne i tak zjadają
      większość...Czas na zatrzymanie się, na wakacje od rutyny? Kiedy?
      Jeśli masz podstawy do połączenia pieniędzy i znalezienia swojej drogi w tej
      dżungli - znajdź czas na chwilę refleksji. Kto wie?
      Za 10, 20 lat popatrzysz na swe dotychczasowe życie i...?;)))
      • ja_nek Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 15:27
        Astir, to nie tak.

        Kto wie, może zwykli nudziarze na uczelni obrzydziliby mi tą dziedzinę wiedzy,
        którą szczególnie lubię, ale z której wyżyć się nie da?
        Nadal kupuję książki z tej dziedziny, zbieram sobie ciekawe rzeczy z internetu,
        oglądam niezbyt częste programy w TV odnoszące się do tej tematyki (potem jest
        z tego ileś taśm VHS). To nie zniknęło...

        Pozdrawiam
        janek
        • astir Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 17:14
          To nie był atak, tylko taka próba ruszenia wątpliwości, które prawdopodobnie
          gdzieś tam w głębi, mimo racjonalizowania, na pewno są.
          A żeby nie być gołosłowną - dwa lata temu zrezygnowałam ze stabilności, umowy o
          pracę i opłacanych gdzieś tam poza mną składek zus - owskich. Decyzja była
          ciężka z tym, że aby nie iść 'na żywioł', ostatnie pół roku pracowałam
          praktycznie non - stop: praca oficjalna i ta całkiem prywatna 'dla
          przyjemności'- sprawdzałam się. Dzisiaj zarabiam 6 razy więcej niż poprzednio,
          nie licząc zus-u. Fakt, więcej papierków, ale w ogólnym rozrachunku chyba da
          się z tym żyć. Robię to, co lubię, wtedy kiedy chcę, z ludźmi, których w
          przeważającej części b. szanuję. Jeden mankament - czasami bardzo trudno jest
          mi się samej mobilizować - to ja kształtuję czas, więc bywa i tak, że są
          tygodnie, kiedy siedzę dniami i nocami a później takie, kiedy godziny
          przepływają i uciekają - ale to też lubię.

          pozdr;)
          • ja_nek Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 20:38
            Wcale nie odebrałem tego jako atak. Coś Ty:)

            > A żeby nie być gołosłowną - dwa lata temu zrezygnowałam ze stabilności, umowy
            o pracę i opłacanych gdzieś tam poza mną składek zus - owskich.
            Nie każdego na coś takiego stać. Jestem pozytywnie zaskoczony Twoją odwagą. W
            sumie dominuje dziś podejście asekuracyjne nazywane też zapobiegliwością. Nie
            ma nic w nim złego.
            Długo trwało zanim podjęłaś tę decyzję?
            Dziś spotkałem kolegę, podjął podobną decyzję i też sobie chwali, robi to co
            lubi.
            Ale widzisz, nie każdy tak może, bo to co lubimy, niekoniecznie jest intratne:)

            Pozdrawiam
            janek
            • gk Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 21:28
              Właśnie o to chodzi, jestem asekurantem ale chyba umiarkowanym,właściwie sam
              nie wiem, z jednej strony boję sie zaryzykować trzymając w ręku to co dał mi
              los i mówiąc sobie "jest jak jest,inni mają gorzej" a z drugiej strony przecież
              2,5 roku temu też zaryzykowałem wyjeżdżając se swojego rodzinnego miasta,jadąc
              300 km i nie wiedząc czy będę miał pracę a ją dostałem... A może dopiero teraz
              takim się stałem
            • astir Re: Pieniądze czy satysfakcja? 22.01.03, 22:12
              ja_nek napisał:

              > W
              > sumie dominuje dziś podejście asekuracyjne nazywane też zapobiegliwością.
              > Długo trwało zanim podjęłaś tę decyzję?

              Decyzja została poprzedzona praktycznym 'sprawdzeniem' swoich umiejętnosci -
              pisałam o tym wcześniej. A samo dochodzenie do niej ok. pół roku: zmęczenie
              przewidywalnością kolejnych dni i zdarzeń, znużenie rytmem dnia, poczuciem, że
              ciagle muszę się godzić z jakimiś wyimaginowanymi, napuszonym układami.
              I oczywiście na początku był strach - szybko zastąpiony przez pracę.
              Każdy musi za siebie decydować, natomiast jeżeli ktoś jest na etapie 'szukania'
              siebie, namawiałabym na taka próbę: pracuj tak, jak dotychczas i jednocześnie
              rób swoje. Byle sił starczyło w tym pierwszym okresie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja