Może któraś mnie przygarnie? Taki samotny jestem

22.01.03, 15:01
Mam na imię Marek, mam 26 lat i mieszkam sam w podwarszawskiej wiosce.
Skończyłem studia z marketingu w Warszawie i musiałem wrócić w rodzinne
strony. Jestem
samotny i głównie z tego powodu nieszczęśliwy. Jakoś nie mam szczęcia do
kobiet. Trochę mnie omijają. Jestem nieśmiały, trochę zakompleksiony i chyba
jest to jedna z przyczyn takiego stanu. Jest mi przez to trudno zawierać
jakiekolwiek znajomości. Nawet internetowe, dlatego zdecydowałem sie napisać
otwarcie.
Jestem bezrobotny. Niestety od dłuższego czasu jakoś nie mogę znaleźć pracy
i tym samym żyję bardzo skromnie. W Warszawie miałbym pracę, gdyby nie koszty
wynajmowania jakiegoś lokum. Tkwię wiec w takim zaklętym kole. Podejrzewam,
że to też kobietom się nie podoba i jest przyczyną mojej samotności.
Jak każdy człowiek nie chciałbym spędzić życia w pojednkę. To jest
straszne. Może znalazłaby sie jakaś dziewczyna która nawiązała by ze mną
jakąś znajomość. Chociażby listowną to miałbym przynajmniej z kim
porozmawiać.
Marek


    • morelka1 Re: Może któraś mnie przygarnie? Taki samotny jes 22.01.03, 16:32
      Na pewno jest ktos obok tylko dobrze poszukaj:)Wszystkiego najlepszego zycze:)
      • messja tak na marginesie 22.01.03, 17:32

        bardzo szczery i odwazny list napisales. napewno predzej czy pozniej spotkasz
        mila dziewczyne. mam nadzieje, ze sie nie obrazisz jesli dam Ci tez troche malo
        romantyczna rade: sprobuj jednak znalezc prace. to da ci troche wiecej pewnosci
        siebie, nowe mozliwosci by kogos poznac, a i latwiej bedzie ci sie umowic z
        dziewczyna.
        mysle, ze choc dla wiekszosci z nas, nie ma duzego znaczenia status materialny,
        chlopaka z ktorym sie umawiamy, ale chcialbysmy jednak widywac sie z kims
        zaradnym,z kims kto potrafi o siebie zadbac.
        moze to co powiedzialam wydalo Ci sie zbyt obcesowe, ale naprawde wydaje mi sie
        to dla ciebie wazniejsze w tym momencie...
        pozdrawiam
        • ja_nek Re: tak na marginesie 22.01.03, 20:45
          Trudno nie zgodzić się z powyższym.

          Myślę, że one nie tyle Cię omijają, co Ty masz w sobie tyle niepewności i obaw,
          że sam się wycofujesz / nie szukasz kontaktu. Jesteś spięty. Myślę, że net
          mógłby Ci pomóc, tu łatwiej się odezwać i kogos poznać.
          Popatrz na Twą obecną sytuację inaczej. Masz dobre studia, wiele osób
          wartościowych również szuka pracy. To sytuaja przejściowa. Bądź wytrwały, a coś
          się trafi.

          Pozdrawiam
          janek
Pełna wersja