Gość: bobi
IP: 38.161.171.*
24.01.03, 18:51
Zalezy mi bardzo na pewnej pieknej kobiecie. Jakis czas temu (przynajmniej
rok, poltora) rozstala sie ze swoim bylym. Powiedziala mi niedawno, ze nie
chce angazowac sie w zaden nowy zwiazek, bo jest po prostu zniechecona i
nieufna. Z tego co wiem mocno przezyla rozstanie. Jednak chcialbym powalczyc,
przeciez kobietom nie mozna tak latwo odpuszczac :-) Nie unika kontaktu ze
mna, moge do niej zadzwonic czy wyslac smsa, wie tez, ze mi na niej zalezy.
Nie chce byc oczywiscie nachalny, ale kropla drazy skale. Czy ktos z
forumowiczow byl kiedys w takiej sytuacji. Bede wdzieczny za wszelkie
sugestie choc zdaje sobie sprawe, ze rownie dobrze moge byc od poczatku na
straconej pozycji. Ale uwazam, ze nawet najgorsze przezycia nie powinny
podwazac calkowicie naszego zaufania do drugiej plci. Moim zdaniem po
bolesnej porazce warto zaryzykowac i potem cieszyc sie tym, ze znow komus sie
zaufalo, ze pojawil sie w naszym zyciu ktos, kto odmienia nasze zycie i czyni
to zycie pieknym. Nic tak nie boli jak pojawiajace sie pewnym czasie uczucie
niewykorzystanej szansy.
Pozdrawiam