randki..

21.06.06, 11:05
Jak była wasza najgorsza randka w życiu?
    • iwanowna Re: randki.. 21.06.06, 11:11
      To miało miejsce, gdy byłam nastolatką...

      Pewien chłopiec zaproponował mi spotkanie, ponieważ rumieniłam się na samą myśl
      o nim, wystroiłam się i polazłam... Myślałam, że będą lody, soczki i bleble...
      A on zaprowadził mnie do sklepu zoologicznego, w którym kupił żywy pokarm dla
      rybek. Paczuszkę wijących się robali miał w swej kieszeni...
      O buziaku nie było mowy...

      Hehehe...
    • analityczka Re: randki.. 21.06.06, 11:14
      Dość dawno temu-miałam szczerą ochotę "zabijać klina klinem".Facet miał mieć
      (niech żyje net i portale randkowe!)28 lat,miał pewnie ze 35.Całą randkę
      nawijał o swoim komorniku,długach,samochodzie marki mały Fiat,synach i okropnej
      żonie(chyba nie muszę wspominać że umawiałam się z "kawalerem").Po 2 godzinach
      wyszłam pod pretekstem powrotu do pracy.
      • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 11:17
        Pocieszyłyście mnie, że nie tylko ja trafiam na kosmitów:)
        • analityczka Re: randki.. 21.06.06, 11:25
          Ale potem było jeszcze ciekawiej.
          Znów net(nie wiem co mnie podkusiło)
          Facet wolny(faktycznie),spotkaliśmy się na kawke bo szuka przyjaciółki.W pewnym
          momencie on do mnie:
          "wiesz co...bo ja to właściwie niezobowiązujących spotkań szukam"
          Ja z dużymi oczami:
          "A co masz na myśli?Bo ja osobiście uważam że to wyjście na kawę to za bardzo
          zobowiązujące nie jest"
          A on na to:
          "Chodzi mi raczej o spotkania intymne.Czasem jak moja dziewczyna jest w pracy
          to się nudzę no i chętnie bym ten czas sobie wypełnił"
          Wstałam,zapłaciłam za swoją kawę i wyszłam.
          • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 11:34
            Ja też poznałam go przez net. Wczoraj gdy go zobaczyłam doznałam szoku nie
            dość, że na zdjęciu był 10 lat młodszy i 20 kg szczuplejszy to brakowało mu
            górnej jedynki. Stwierdziłam, że przecież wyglad nie może świadczyć o
            człowieku, więc kontynuowałam spotkanie. Nie dość, że się namęczyłam utrzymując
            konwersację (facet był w stanie wykrztusić z siebie jedynie tak, nie i nie
            wiem) to jeszcze w trakcie tej godziny trzy razy dzwoniła do niego mamusia.
            • analityczka Re: randki.. 21.06.06, 11:47
              Facet bez zęba na przedzie hihihi
              Ale najabrdziej kuriozalne miejsce gdzie byłam na randce to teren Klasztoru:)
              Umówiliśmy się z moim obecnym przyjacielem(to było jakieś 3 lata temu) właśnie
              przy wejściu do Kościoła bo ja mieszkałam niedaleko,on też a chcieliśmy iść na
              spacer a tam jest jeden z ładniejszych parków w mieście:)Do dziś się śmiejemy
              że najomość prawie "święta":)
            • konrado80 Re: randki.. 21.06.06, 14:30
              widocznie mamusia martwila sie o synka czy jeszcze go nie uwiezilas zeby
              torturowac :PP
              • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 14:33
                zapewne:DD, że też sama na to nie wpadłam:) czy twoja mamusia też jest taka
                nadopiekuńcza??
                • konrado80 Re: randki.. 21.06.06, 14:36
                  no widzisz, szkoda ze wczoraj na randce nie zadzwonilas do mnie, to bym
                  powiedzial co i jak i teraz bys miala na dzisiaj plany :)))
                  pewnie ze tak, dzwoni codziennie i pyta sie czy zjadlem juz sniadanie lub
                  kolacje i czy jakas dziewczyna mnie nie torturuje :)))))
                  • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 14:58
                    jakie plany? chyba nie mówisz o wizycie u psychologa po tych traumatycznych
                    przejściach:D
                    taka mamusia to prawdziwy skarb:P
                    • konrado80 Re: randki.. 21.06.06, 21:44
                      no wiesz co, ona tak sie o niego martwila
                      powinnas brac chlopa w ciemno z taka mamusia :DDDDD
                      tak myslisz?? :)))
                      to ja tez taka chce :DDD
                      • agniecha_k1 Re: randki.. 22.06.06, 09:15
                        swoją mamusie powinieneś zabierac na randki, kontakt telefoniczny w trakcie ich
                        trwania to zdecydowanie za mało:P
                        • konrado80 Re: randki.. 22.06.06, 14:29
                          wiesz, masz calkowita racje, nie bede musial przynajmniej pozniej opisywac
                          dziewczyny mamie zeby mogla zdecydowac czy nadaje sie :DDD
                          • agniecha_k1 Re: randki.. 22.06.06, 15:16
                            i mamusia oszczędzi na telefonie nie będzie musiała ciągle dzwonić i pytac "i
                            jak? co robicie?", same korzyści:))
                            • konrado80 Re: randki.. 22.06.06, 23:18
                              a i ja z dziewczyna bedziemy mieli spokoj
                              bo nie bedzie mi telefon dzwonil co chwile :))
    • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 11:19
      Pamiętam raz straszne męczarnie. Kiedy jeszcze studiowałem spodobała mi się
      siostra koleżanki z akademika, Monika miała na imię. Pogadałem z nią na małej
      akademikowej imprezie u siostry, impreza się skończyła. Potem przez parę dni
      intensywnie o niej myślałem, podobała mi się. Wiedziałem w którym mieszka
      akademiku, nazwisko znałem więc znalazłem ją bez problemu, nie musiałem nawet
      prosić siostry o pośrednictwo. Zadzwoniłem do niej, nawet miło pogadaliśmy
      kilka minut i umówiliśmy się na kawę czy na lody.
      Kiedy się spotkaliśmy utwierdziłem się w przekonaniu, że mam dobry gust. Monika
      bardzo mi się podobała - szatynka, dość zgrabna, biust na oko czwóreczka,
      uśmiechnięta ... Ale po paru minutach siedzenia nad kawą czy lodami zaczęły się
      dla mnie męczarnie ! Kompletnie nie szła nam rozmowa. O tyle to było dla mnie
      dziwne, że jestem dość wygadany i nie mam problemu z toczeniem konwersacji
      i "nawijaniem". A z nią się nie dało w żaden sposób. Próbowałem z różnych stron
      (poważne tematy, studia, zycie akademikowe, żarty, przekomarzania) - nic nie
      chwytało. Jako człowiek dobrze wychowany (he, he) próbowałem długo, z półtorej
      godziny to trwało. W życiu nie byłem taki zmęczony jak po tej randce... .
      • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 11:37
        Może speszyła się tym, że ciągle wpatrujesz się w jej biust:))
        • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 12:03
          starałem się to robić dyskretnie !
          a tak w ogóle to jej wina - po co zakładała taką obcisłą bluzkę ???
          ;)
          • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 12:19
            seweryn_makatka napisał:

            > starałem się to robić dyskretnie !
            > a tak w ogóle to jej wina - po co zakładała taką obcisłą bluzkę ???
            > ;)
            Czy dyskretnie tzn, że na dwie sekundy oderwałeś wzrok od jej biustu aby
            zamówic kawę i lody?:)
            • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 12:21
              patrzyłem tylko wtedy kiedy szukała czegos w torebce !!!!!
              No, może czasem miałem drobne opóźnienie w oderwaniu wzroku ;)
              A Ciebie denerwuje jak faceci wpatrują Ci się w dekolt ??
              • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 12:25
                A te drobne opóźnienie trwało zapewne jakieś pół godziny:D
                Denerwuje mnie jak faceci wpatrują się w mój dekolt i nie mogą się
                skoncentrowac na rozmowie lub obleśnie się uśmiechają i mam wrażenie, że
                wzrokiem zdejmują ze mnie bluzke..brrr
                • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 12:29
                  nie, nie to najwyżej ułamki sekund były. Bo tak w ogóle to ja jestem bardzo
                  nieśmiały facet :)
                  Po Twojej odpowiedzi zapytam inaczej. Jesli facet w miarę dyskretnie, ale
                  jednak dla Ciebie zauważalnie popatruje od czasu do czasu na biust, jesli przy
                  tym nie traci wątku rozmowy i jednoczesnie uśmiecha się nie obleśnie ale uroczo
                  to wtedy jest OK ?
                  • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 12:37
                    Jasne:D te ułamki sekund trwały jednak na tyle długo żeby speszyć nieśmiałą
                    dziewczynę:P
                    Co do twojego pytania, to zależy to od konkretnej sytuacji i relacji jaka mnie
                    łaczy z danym facetem.
                    • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 12:40
                      Eeee, wykrętna odpowiedź ;) nadal nie wiem, czy w jakichś warunkach może to byc
                      miłe dla kobiet - wpatrywanie się w dekolt ;)
                      • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 12:46
                        Jeśli ogladałeś ten dekolt w całości bez zbędnych zasłon dziewczyna nie powinna
                        mieć nic przeciwko temu, że się w niego wpatrujesz. W innych przypadkach jest
                        to krępujace przynajmniej dla mnie. Czy ta odpowiedź zaspokaja Twoją
                        ciekawość:))
                        • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 12:47
                          No tak, teraz rozumiem - dlatego zasłonom dekoltu mówię - PRECZ !!! :))))
                          • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 12:54
                            hmmm a nie sądzisz, że czasem to co zakryte najbardziej kusi?:)
                            • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 13:00
                              o taaaaaak :) wiem dużo na ten temat :)
                              nawet bardzo dużo !!!
                              ;)))
                              • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 13:06
                                seweryn_makatka napisał:

                                > o taaaaaak :) wiem dużo na ten temat :)
                                > nawet bardzo dużo !!!
                                > ;)))
                                Czyżbym trafiła na specjalistę?:)
                                • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 13:11
                                  Jak pisał Tyrmand kiedyś - coraz powszechniejsza golizna, coraz łatwiejszy do
                                  niej dostęp jednak nas zubażają i czynią seks, fascynację ciałem drugiego
                                  człowieka czymś mniej fascynującym, bo to co powszechnie dostepne szybko
                                  potrafi znudzić.
                                  Dlatego nie przepadam za kobietami które na trzeciej randce ochoczo idą do
                                  łóżka :)
                                  • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 13:25
                                    seweryn_makatka napisał:

                                    > Jak pisał Tyrmand kiedyś - coraz powszechniejsza golizna, coraz łatwiejszy do
                                    > niej dostęp jednak nas zubażają i czynią seks, fascynację ciałem drugiego
                                    > człowieka czymś mniej fascynującym, bo to co powszechnie dostepne szybko
                                    > potrafi znudzić.
                                    > Dlatego nie przepadam za kobietami które na trzeciej randce ochoczo idą do
                                    > łóżka :)

                                    Widzę, że oprócz Tyrmanda czytujesz równiez Cosmopolitan, bo chyba stąd ten
                                    tekst o regule trzeciej randki:))
                                    Rozsądne kobiety doskonale zdają sobie sprawę z tego, że większość facetów ma
                                    instynkt myśliwego, wolą zdobycz nad którą muszą się napracować niż taką która
                                    od razu wpada im w dłonie.
                                    • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 13:51
                                      To nawet nie chodzi o instynkt myśliwego - samo pokonywanie
                                      poszczególnych etapów jest/może być fascynujące i może dawac mnóstwo radości o
                                      rozkoszy finalnych etapów nie wspominając ;)
                                      A Cosmopolitan, bywało, przeglądałem ;) Ale to szmatławiec moim zdaniem.
                                      • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 14:23
                                        Owszem może być fascynujące pod warunkiem, że to co na poczatku intryguje w
                                        miarę poznawania bedzie fascynowac coraz bardziej:)U mnie niestety jest
                                        ostatnio na odwrót; w miare jedzenia apetyt maleje:/
                                        A co do Cosmopolitan to niestety większość znanych mi facetów swoją wiedzę o
                                        kobietach opiera na lekturze tego czasopisma:)
                                        • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 14:32
                                          To zapewne na złych obiektach się koncentrujesz ;)
                                          • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 14:35
                                            Jakbym znalazła właściwy, odpadłby mi problem nieudanych randek i umawiania z
                                            facetami bez zębów:DD
                                            • seweryn_makatka Re: randki.. 21.06.06, 14:40
                                              no tak, facet bez jedynki moze nie być dobrym obiektem do westchnień i
                                              uniesień miłosnych :D
                                              Całe szczęście, że dbam o uzębienie i w tym jednym aspekcie przynajmniej
                                              posiadam przewagę nad Twoim ostatnim randkowym partnerem ;)
                                              • agniecha_k1 Re: randki.. 21.06.06, 14:56
                                                facet który na nadesłanym zdjęciu wygląda jak James Deen a w rzeczywistosci nie
                                                ma jedynki, zamiast 30lat ma około 40, pisze jak uwielbia czytać a czytał chyba
                                                tylko " Koziołka matołka", twierdzi że uwielbia sport a w rzeczywistości nie ma
                                                o nim zielonego pojęcia może zniechęcić do jakichkolwiek miłosnych uniesień na
                                                bardzo długo:)
                                                A czy twoja mamusia wydzwania do ciebie w trakcie randek?
                                                • konrado80 Re: randki.. 21.06.06, 21:46
                                                  widze ze teraz bedziesz kazdego wypytywala o mamusie :P
                                                  • agniecha_k1 Re: randki.. 22.06.06, 09:10
                                                    oczywiście teraz w pierwszej kolejności będę pytac o mamusię i stan uzębienia :P
                                                  • konrado80 Re: randki.. 22.06.06, 14:30
                                                    no to o mojej mamusi juz wiesz, wiec teraz pozostalo to drugie pytanie :))))
                                                  • agniecha_k1 Re: randki.. 22.06.06, 15:17
                                                    jak zapytam prześlesz mi zaświadczenie od dentysty? :))
                                                  • konrado80 Re: randki.. 22.06.06, 23:20
                                                    no nie wiem, tutaj ciezko o dobrego dentyste
                                                    a w Polsce to jak cos nie tak to i w lape mozna dac zeby bylo ok :DDD
      • iwanowna Teee... Seweryn? 21.06.06, 11:43
        A co Ty masz z tymi cyckami, co?
        • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:06
          no tak już mam !
          Uwielbiam duże cycki u kobiet i chyba mi juz nie przejdzie ta fascynacja ;)
          A Ciebie denerwuje jak faceci wpatrują Ci się w biust ??? Hmmm, na forum
          publicznym nie zapytam Cię jaki masz rozmiar ;)))
          • iwanowna Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:14
            hmmm...

            Czy mnie denerwują gapiący się faceci?
            To zależy, kto się gapi i w jaki sposób...

            No, publicznie rozmiarówkę swą zostawię dla siebie, OK?
            • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:19
              a ja teraz mam problem, w te upały - jak się poruszam po mieście to wszędzie
              widzę dziewczęta i kobiety w obcisłych bluzkach. Staram się im przyglądać
              dyskretnie ale nie wiem czy zawsze mi się udaje :)
              • iwanowna Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:26
                hmmm...

                jakiś czas temu rozpisywałeś się o podniecających bywalczyniach czytelni i
                bibliotek...
                i o tym, że to damski intelekt jest inspiracją dla męskich myśli...

                eeeeee...
                za dużo na słońcu siedzimy, co?
                • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:32
                  No i tak jest !!!

                  To pokazuje że jestem idealny bo oceniam kobiety nie kierując się jednym
                  kryterium ! Tamtej Moniki nie próbowałem sprowadzać na drogę rozpusty bo
                  intelektualnie mi nie odpowiadała choc biust miała czarujacy ! I tego biustu
                  nawet nie dotknąłem !!!!! (ech...)
                  Przyznaj szczerze że ze mnie super gość ;)
                  • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:39
                    seweryn_makatka napisał:

                    > No i tak jest !!!
                    >
                    > To pokazuje że jestem idealny bo oceniam kobiety nie kierując się jednym
                    > kryterium ! Tamtej Moniki nie próbowałem sprowadzać na drogę rozpusty bo
                    > intelektualnie mi nie odpowiadała choc biust miała czarujacy ! I tego biustu
                    > nawet nie dotknąłem !!!!! (ech...)
                    > Przyznaj szczerze że ze mnie super gość ;)

                    Jak osoba z którą nie możesz znaleźć wspólnego tematu do rozmowy może ci
                    odpowiadać intelektualnie?
                    Chyba, że intelektualnie odpowiadała ci tylko wielkość jej biustu :D
                    • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:42
                      Przeczytaj uważnie ! Nie odpowiadała mi intelektualnie - więc nie kontynuowałem
                      znajomości ! Uroczy biust był zbyt nikłą przesłanka na dalszą znajomośc ;)))
                      • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:50
                        Faktycznie nie doczytałam..przepraszam niesłusznie cię posądzałam:)) Ale czy w
                        takim razie kobieta o małym lub średniej wielkości biuście, która będzie ci
                        odpowiadac intelektualnie jest w stanie wzbudzić twoje zainteresowanie?:)
                        • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:57
                          Tak, tak jak kiedys pisałem - intelekt potrafi zrównoważyć odstępstwa (nawet
                          poważne) od mojego ideału kobiecości :)
                          Jak chyba każdy facet lubie patrzec na zgrabne dziewczęta, na łądne duże
                          biusty, ale związek musi byc oparty przede wszystkim na
                          fascynacji "intelektualnej" - istotne jest abym z kobietą miał o czym
                          rozmawiac, aby miała poczucie humoru i abym zwyczajnie lubił z nią przebywać.
                          Staram się byc uczciwy i nie wykorzystywać kobiet.
                          • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 13:08
                            Wszystko to piękne co napisałeś. Niestety za dobrze znam życie żeby uwierzyć,
                            że tacy faceci istnieją:)
                            • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 13:13
                              sądzisz, że tylko ja jeden jestem taki ???
                              :D
                              • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 13:27
                                jasne, taki jednorożec wśród wszystkich facetów:D
                                • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 13:52
                                  a może udaję i się zgrywam i jestem całkiem inny ?
                                  pomyślałaś o tym ??
                                  :)
                                  • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 14:25
                                    Sądzisz, że ci uwierzyłam?:D
                                    • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 14:33
                                      Hmmm, tyle starań z mojej strony i nie uwierzyłaś ???
                                      O ja nieszczęsny, tyle "urabiania" Agniechy na nic :D
                                      • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 14:40
                                        może twoje "wyznanie" przeczytała jakaś właścicielka dużego biustu i juz
                                        smaruje do ciebie maila:D a ty zamiast cierpliwie czekać przyznajesz się, że
                                        ściemniasz:)
                                        • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 14:46
                                          Na tak urocze ułożenie się spraw nie liczę, zresztą skrzynka mailowa
                                          puściutka :)
                                          Ale pomarzyć zawsze można. Wyobrażam sobie początek idealnego listu: " Cześć
                                          Seweryn, czytałam twoje posty i mam ochotę Cię poznać. Tak się składa, że
                                          kocham piłkę nożną, lubię czytac Tyrmanda i Kunderę no i mam całkiem niezłe
                                          piersi. Zresztą - oceń sam, fotka w załączeniu"
                                          ;))))
                                          • agniecha_k1 Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 14:55
                                            Seweryn jesli lubisz czytać Tyrmanda i Kunderę to ja już zaczytam do ciebie
                                            pisac maila:D
                                            • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 15:00
                                              obiecanki cacanki a Sewerynowi radość :)
                                              Ja niestety z żalem muszę Cię pożegnać na dzisiaj
                                              radosnego dnia Aga, fajna baba z Ciebie :)
                  • iwanowna Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:40
                    :)))

                    Na gadkę-szmatkę - to jesteś rzeczywiście super-gość...
                    • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:44
                      No, mogłaś to ująć lepiej dla mnie ale dzieki i za takie stwierdzenie ;)
                      • iwanowna Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:53
                        No co Ty???

                        ALe jesteś próżniak...
                        • seweryn_makatka Re: Teee... Seweryn? 21.06.06, 12:59
                          Jak większość facetów, ale patrzę na siebie z dystansem jednak i jak pisze o
                          sobie to zawsze na końcu tekstu staram się dawać taki oto znaczek: ;)
                          To po to aby nie do końca serio traktowac moje niektóre wpisy ;)))
    • warmhearted Re: randki.. 21.06.06, 13:45
      agniecha_k1 napisała:

      > Jak była wasza najgorsza randka w życiu?

      :)
      Umówiłem się z dziewczyną, której fotki nie widziałem, odprasowałem garniturek
      i lecę do restauracji, gdzie się umówiliśmy. Przed knajpą siędzi dziewczyna,
      bardzo elegancka, bardzo zgrabna, opuszczona głowa i długie śliczne ciemne włosy
      sięgają prawie ziemi. Tu gdzie się umówilismy nie ma nikogo innego, wiec
      podchodzę, mówię cześć i przedstawiam się. Piekna i zadbana dłoń unosi włosy doo
      góry i oczom moim ukazuje się zdeformowana twarz. Wyglądała na deformację nabytą
      przy porodzie, ale nie wiem, w kazdym razie deformacja przerażająca. dziewczyna
      była bardzo miła, choć cały czas nawijała że jest seksocholiczką... Ja starałem
      sie zapanować nad odruchem obronnym, któryzmuszał mnie do ucieczki i po kolacji
      odwiozłem ją do domu, cały czas miło rozmawiając. Tak ja pożegnałem całując w tą
      zadbaną dłoń i wiecej sie nie umówiliśmy. W szoku jestem do dziś.

      Innym razem umówiłem sie z dziewczyną, której zdjęcie widziałem. W rozmowie na
      GG rzuciła żartem, że nie ma nóg. Kiedy się spotkaliśmy okazało się, że to nie
      był żart. Dziewczyna była na wózku. Poszliśmy na spacer... Więcej się nie
      spotkaliśmy
      PS. Mam znajomych na wózkach, ale nie kryją tego i nie robią żartów, a to był
      jednak szok...
    • edi001 Re: randki.. 21.06.06, 14:03
      Naście lat, długi spacer, bardzo długi spacer :) Prze 2 godziny nie odezwałem
      się i ona również. Po 5 kilometrach milczenia tylko 'cześć' :) Nic z tego nie
      wyszło, choć po latach spotkaliśmy się i było miło...:) Ciekawe co tam u
      niej???
      • bylla Re: randki.. 24.06.06, 11:21
        Mnie poprosil na randke facet i przyniosl mi wiechec kwiatow ze swojego ogrodu.
        (ok), potem podjechalismy do miasta i przystawal przy restauracjach i mowil ze
        ta i tamta sa drogie. Tak przeszlismy, a wlasciwie przebieglismy (bo bylo zimno)
        kolo paru restauracyj. Zimno bylo ze nie wiem. Wkoncu weszlismy do jakiejs
        tanszej i spytal czy ma za mnie zaplacic. Ja juz stracilam do niego respekt i
        powiedzialam ze nie, a on ze jak chce to zaplaci. Gdy kelner proponowal
        drugiego drink, on powiedzial ze oni chca zarobic bo drinki tu duzo kosztuja.
        Zaplacilam za siebie, ale tego dziada wykopalam ze swojego zycia.
    • ruda.farbowana Re: randki.. 24.06.06, 13:18
      Umówiłam się z facetem poznanym przez internet. Bardzo dobrze nam się
      rozmawiało na gadulcu, a ponieważ był z mojego miasta, po jakimś czasie
      umówiliśmy się w realu. I tu zaskoczenie maksymalne:
      - umówiliśmy sie w winiarni, a on przyszedł w dresie;
      - nie miał połowy jednej z jedynek na przodzie;
      - opisywał siebie jako przystojnego,wysokiego, dobrze zbudowanego bruneta - był
      niski i bardzo chudy;
      - podczas spotkania wyznał, że jest o 4 lata młodszy niż podawał przez
      internet; mówił cały czas, że ma 26 ( ja miałam wtedy 24), a w rzeczywistości
      miał 22;
      - kolejne wyznanie z jego strony: otóż kiedy rozmawiał ze mną na gg zawsze
      siedziała przy nim starsza o rok siostra i dyktowała mu co ma pisać.
      Stwierdził, że on jest zbyt nieśmiały i nie umiałby tak ładnie do mnie "mówić".
      - Twierdził na gg, że skończył politechnikę - kierunek związany z budownictwem.
      Natomiast w cztery oczy wyznał, że tak naprawdę, to nie skończył nawet
      zawodówki, ale owszem - pracuje na budowie i nawet macha łopatą.
      - I ostatnie co mnie rozłożyło na łopatki to fakt, że powiedział, że ma
      nadzieję, że go tak od razu nie skreślę, mimo, że tak nakłamał, bo obawiał się,
      że jak się dowiem co robi i ile ma lat, to się z nim nie umówię, więc wolał
      wymyślić niektóre rzeczy.
      Wyszłam po godzinie. To był pierwszy i ostatni raz kiedy się widzieliśmy.
      Wiem, może wyszłam na kogoś, kto patrzy na innych przez pryzmat wykształcenia,
      wyglądu i zawodu. To nieprawda. Nieraz przekonałam się, że koledzy po zawodówce
      są bardziej wartościowymi ludźmi niż ci po studiach. To nie ma znaczenia.
      Natomiast kłamstwa na samym początku znajomości owszem - mają ogromne
      znaczenie. To tyle:)
      Więcej nieudanych randek nie pamiętam:)
    • netka6666 Re: randki.. 26.06.06, 13:27
      Facet z netowej randki.
      Twierdził, że pracuje dla wywiadu i że jest "usatwiony" finansowo, o co nawet
      nie pytałam. Ma 33 lata, nie może ze względu na zawód przesyłać zdjęć ale jest
      przystojny i podoba sie kobietom. Nie ma komórki bo nie potrzebuje. Szuka
      przyjaciół do pogadania na Śląsku (on Wa-wa) bo często tu jest w delegacji.
      Truł tak, że w końcu się umówiliśmy gdy akurat był w delegacji. Miał lekko 40-
      stkę. Gruby, zaniedbany. Jakimś starym dziwnym wozem ale nie o to chodzi.
      Powiedział, że szuka żony i pytał, czy ja wolę robić karierę i podróżowac czy
      mieć dzieci, siedzieć w domu i zajomować się domem. Przez czas spotkania - ok.
      godziny miałam z 6 nieodebranych połączeń na komórce. Myślałam, że to pomyłki.
      Ale nie. Dał mój nr swojej mamusi (jemu komórka przecież jest nie potrzebna),
      żeby wiedziała gdzie jest i co robi. Żeby sie nie martwiła. Zaprosił mnie do
      stolicy. Powiedział tylko, że muszę sobie nocleg znaleźć bo on z mamą mieszka.
      Pracował w Urzędzie Skarbowym a nie dla wywiadu. Gdy potem przez gg spytałam
      Go, dlaczego dał bez porozumienia ze mna nr mojego tel matce był oburzony. Na
      pytanie czemu kłamał odnośnie wieku, stwierdził, iż ja też jestem podstarzła
      przecież to czemu sie czepiam. O agenta wywiadu juz nie pytałam. Stwierdził, iż
      jestem rąbnięta i że jeśli jakiś facet ze mna będzie, to tylko tak samo
      rąbnięty. No to znalazłam też widocznie rąbniętego. I jest cudownie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja