PROSZE O RADĘ

IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 21:06
PROSZE WAS O POMOC ALBO JAKĄMŚ RADĘ BO JA SAMA NAPRAWDE NIE WIEM CO ROBIĆ.
ZACHOCHAŁAM SIE I TO TAK POWAŻNIE ŻE NIE POTRAFIE NIC INNEGO ROBIĆ JAK
MYSLEĆ O NIM .ZAPROSIŁAM GO NA SWOJĄ STUDNIÓWKĘ I WSPANIALE SIE BAWIŁAM ; TO
BYŁA NAJPIEKNIEJSZA NOC W MOIM ŻYCIU JEDNAK SIE SKOŃCZYŁA I NIE WYTRZYMAŁAM ;
POWIEDZIAŁAM MU CO CZUJE ; DŁUGO ROZMAWIALIŚMY ALE ON DALEKO SIE UCZY JA TEZ
MAM SWOJE PLANY I POZA TYM CHYBA IC DO MNIE NEI CZUJE .JEDNAK CHCE ŻEBY
MIEDZY NAMI BYŁO JAK DAWNIEJ I DO MNIE PISZE PRZEZ INTERNET A JA CHCE MU
POWIEDZIEC ŻEBY NIE PISAŁ BO NIE POTRAFIE POGODZIC SIE Z FAKTEM ZE NIE BEDE Z
NIM .CHCE ZAPOMNIEC BO WIEM ZE MAM TERAZ MATURE A NIE W GŁOWIE MI ZACZAC SIE
UCZYĆ . NIE MAM JEDNAK ODWAGI SKONCZYC CAŁKIEM TEJ ZNAJOMOŚCI BO WIEM ZE TAK
NAPRWDE TEGO NIE CHCE I NIE WIEM JAK TO PRZEŻYJE ; CZY MAM DOPROWADZIC DO
TEGO ŻEBY MNIE ZNIENAWIDZIŁ ? CZY TO NAPRAWDE JEDNYNY SPOSÓB ZEBY
ZAPOMNIEC ???PROSZE POWIEDZCIE MI COŚ ,WIEM ZE JESTEM ZA WRAŻLIWA I
NIENAWIDZE SIEBIE ZA TO ; GŁUPIA JESZCZE DALEJ MAM NADZIEJE ZE ON ZMIENI
ZDANIE CHOCIAZ WIEM ZE TO NIEMOŻLIWE ALE TYLKO TA NADZIEJA TRZYMA MNIE PRZY
ŻYCIU
    • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 26.01.03, 23:10
      To chyba najcięższa sytuacja: druga strona nie kocha, ale w jakimś stopniu
      zależy jej na kontakcie.
      Tylko, że to jest dla osoby kochającej nic... a nawet gorzej... policzek....
      wstęp do zamartwiania się i samobiczowania....

      Niestety jeszcze raz powtarza się stara prawda: nie wolno spieszyć się z
      wyznaniami. Niestety. To się nie opłaca...
      Taki kontakt, w którym jedna strona jest zaangażowana, a druga nie, najlepiej
      jest przerwać, uciąć i zacząć "odkochiwać się". Ale takie "odkochiwanie się" to
      już sprawa na odrębny list...
      Powiedz mu, żeby nie pisał, żeby nie ranił Cię swoją obecnością (poprzez
      listy).
      Teraz najwazniejsza jest dla Ciebie nauka, skup się na książkach i
      pzygotowaniach do egzaminów. To jest teraz dla Ciebie najważniejsze.
      Wiem, że nie chcesz tego kończyć... tak jest zawsze... ale nie wolno Ci żyć
      złudzeniami.
      Nie doprowadzaj do znienawidzenia, po prostu pozwól sobie o nim zapomnieć

      Nadzieja umiera ostatnia.
      Ale Ty masz wtedy mieć maturę.

      Pozdrawiam
      janek
      • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 23:18
        ja_nek napisał:

        > To chyba najcięższa sytuacja: druga strona nie kocha, ale w jakimś stopniu
        > zależy jej na kontakcie.
        > Tylko, że to jest dla osoby kochającej nic... a nawet gorzej... policzek....
        > wstęp do zamartwiania się i samobiczowania....
        >
        > Niestety jeszcze raz powtarza się stara prawda: nie wolno spieszyć się z
        > wyznaniami. Niestety. To się nie opłaca...
        > Taki kontakt, w którym jedna strona jest zaangażowana, a druga nie, najlepiej
        > jest przerwać, uciąć i zacząć "odkochiwać się". Ale takie "odkochiwanie się"
        to
        >
        > już sprawa na odrębny list...
        > Powiedz mu, żeby nie pisał, żeby nie ranił Cię swoją obecnością (poprzez
        > listy).
        > Teraz najwazniejsza jest dla Ciebie nauka, skup się na książkach i
        > pzygotowaniach do egzaminów. To jest teraz dla Ciebie najważniejsze.
        > Wiem, że nie chcesz tego kończyć... tak jest zawsze... ale nie wolno Ci żyć
        > złudzeniami.
        > Nie doprowadzaj do znienawidzenia, po prostu pozwól sobie o nim zapomnieć
        >
        > Nadzieja umiera ostatnia.
        > Ale Ty masz wtedy mieć maturę.
        >
        > Pozdrawiam
        > janek
        dzieki za odpowiedz; wiem ze zrobiłam błąd wyznając mu to ale nie cofne już
        czasu. Już mu o tym powiedziałam dzisiaj zeby nie pisał do mnie ale on
        powiedział ze nigdy w życiu sie na to nei zgodzi i tak nie bede mogła stracic
        tej nadzieji . Podobno najgorzej jest jak sie chłopakowi powie o swoich
        uczuciach i to chyba jest prawda bo wtedy musi zginąć nawet przyjażń
        • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 27.01.03, 00:17
          > dzieki za odpowiedz; wiem ze zrobiłam błąd wyznając mu to ale nie cofne już
          > czasu.
          Na takie wyznania, trzeba drugą stronę przygotowywać, bo stawka jest duża. Dużo
          do stracenia... każdy popełnia takie błędy.

          > Już mu o tym powiedziałam dzisiaj zeby nie pisał do mnie ale on
          > powiedział ze nigdy w życiu sie na to nei zgodzi i tak nie bede mogła stracic
          > tej nadzieji .
          Czym on tłumaczy takie podejście?

          > Podobno najgorzej jest jak sie chłopakowi powie o swoich
          > uczuciach i to chyba jest prawda bo wtedy musi zginąć nawet przyjażń
          Przyjaźń to dziwna relacja, czasem lepiej bez niej. Może po latach zostaniecie
          przyjaciółmi?

          Pozdrawiam
          janek
          • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 00:34
            tłumaczy to tym że chce żeby było tak jak dawniej i zapomniec o moim wyskoku.
            • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 27.01.03, 16:22
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > tłumaczy to tym że chce żeby było tak jak dawniej i zapomniec o moim wyskoku.

              To zakrawa na niezrozumienie sprawy.
              To co on chce nie mna w tej chwili znaczenia, w takiej sytuacji trzeba być
              egoistą i odciąć kontakt, który boli. Po to, aby szybciej przestało boleć i
              żeby nie rozdrapywać tej rany. Tym bardziej, że teraz masz taki newralgiczny
              czas.

              Pozdrawiam
              janek
              • meduza4 Re: PROSZE O RADĘ 27.01.03, 16:36
                A poza tym -dlaczego facet uwaza postawienie
                sprawy jasno za "wyskok"?
                To co? Dziewczyna powinna przepraszac za to,
                ze sie zakochala? Smiesza mnie tacy faceci, ale sie
                jednak zdarzaja....
                • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 18:13
                  meduza4 napisała:

                  > A poza tym -dlaczego facet uwaza postawienie
                  > sprawy jasno za "wyskok"?
                  > To co? Dziewczyna powinna przepraszac za to,
                  > ze sie zakochala? Smiesza mnie tacy faceci, ale sie
                  > jednak zdarzaja....

                  To niezupełnie tak ; Ja to nazwałam " wyskokiem" on wrecz przeciwnie ;
                  powiedział ze nie mam za co przepraszać i zakował sie bardzo w porządku . Może
                  i trzeba być egoistą i zerwać kontakt ale za bardzo go kocham i nie chciałabym
                  żeby miał poczucie winy ze cierpie przez niego a wiem ze je ma a poza tym tak
                  bardzo boje sie stracić tej nadzieji że moze kiedyś , chociaż nie mam na nią
                  czasu bo i ja i on wiemy ze wyjeżdżam po maturze uczyć sie na inny kontynent i
                  nie wróce szybko. przez niego straciłam nawet te marzenia ? Czemu miłośc musi
                  być tak silna że staje sie ważneijsza od tego co powinno być ważne ? Jak zmusić
                  siebie żeby przestać kochać, przestać czuć ??????
                  • meduza4 Re: PROSZE O RADĘ 28.01.03, 09:59
                    Powiem krotko -zmuszajac sie do odkochania
                    i walkujac problem w nieskonczonosc nie pomagasz
                    sobie samej. Trzeba po prostu zajac umysl czyms
                    innym i najlepiej czyms przyjemnym :))))))))))
    • Gość: Harry Re: PROSZE O RADĘ IP: *.swic.dialup.inetia.pl 27.01.03, 19:10
      jesli bardzo Ci zalezy- WALCZ !!!
      lepiej załowac cos co sie zrobiło niz cos czego sie nie zrobiło
      Pozdrawiam
      • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 19:22
        Gość portalu: Harry napisał(a):

        > jesli bardzo Ci zalezy- WALCZ !!!
        > lepiej załowac cos co sie zrobiło niz cos czego sie nie zrobiło
        > Pozdrawiam

        Walczyć!!Tylko jak ???????Nie zmusze go do miłosci
    • rb13 Re: PROSZE O RADĘ 27.01.03, 20:48
      Studniówka - to dzień a raczej noc czarów. To pierwszy krok w dorosłość i
      dlatego ...tak łatwo się w taka noc się zakochać czy naprawdę to jest
      zakochanie.
      Poczekaj ze trzy miesiące zobaczysz czy przetrwa Twoja miłość do
      tego "dzieciucha" , bo może już będzie po problemie!
      • Gość: ANKA Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 21:03
        rb13 napisał:

        > Studniówka - to dzień a raczej noc czarów. To pierwszy krok w dorosłość i
        > dlatego ...tak łatwo się w taka noc się zakochać czy naprawdę to jest
        > zakochanie.
        > Poczekaj ze trzy miesiące zobaczysz czy przetrwa Twoja miłość do
        > tego "dzieciucha" , bo może już będzie po problemie!
        JAK BEDE CZEKAC TRZY MIESIACE TO MOGE SIE POZEGNAC Z MATURĄ. jA NIE ZAKOCHAŁAM
        SIE W NIM NA STUDNIÓWCE TYLKO WIELE WCZEŚNIEJ . WTEDY TYKO CAŁY CZAS MIAŁĄM
        NADZIEJE I BYŁAM PRAWIE PEWNE JEDNAK ZLE ODEBRAŁĄM JEGO PRZYJAŻŃ .A CZY TO
        NAPRAWDE MIŁOŚĆ ? TEGO TAK NAPRAWDE NIE WIEM ALE PIERSZY RAZ ZALEZY MI BARDZIEJ
        NA JEGO SZCZESCIU NIZ NA SWOIM . GDYBYM NIE BAŁA SIE ŻE BEDZIE MIAŁ WYRZUTY
        SUMIENIA TO BYM JUŻ NIE ŻYŁA
    • Gość: Belle Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 27.01.03, 22:37
      Droga Aniu,

      rok temu byłam w IDENTYCZNEJ sytuacji jak Ty (jestem od Ciebie o 4 lata
      starsza). Wyznałam TO chłopakowi, on tylko "był w szoku" i bardzo chciał,
      żebyśmy zostali przyjaciółmi, bo "nie jest zwolennikiem radykalnych rozwiązań".
      A tak naprawdę NIC nie czuł. Owszem, przez jakiś czas udawałam, że tamtej
      rozmowy nie było, a tak naprawdę umierałam za każdym razem, gdy się
      spotykaliśmy. Ale oczywiście żyłam głupią nadzieją, że kiedyś on też TO
      poczuje. Nic bardziej błędnego!!! Nim kierowało zwyczajne poczucie winy (bo był
      wrażliwym facetem) i dlatego wolał podtrzymywać tę fikcję, że "wszystko jest
      już ok, jak dawniej". Ja zerwałam kontakt z dnia na dzień i.......dopiero
      wtedy, powoli zaczynałam zapominać. Dlatego myślę, że tylko niekontaktowanie
      się z nim pozwoli Ci wrócić do normalnego życia. Wiem, to okropnie trudne i
      bolesne. To tak jakby zabić kawałek duszy. I to żaden egoizm, w tym stanie
      psychicznym, w jakim jesteś MUSISZ myśleć o sobie. Trzymaj się. Jestem z Tobą
      • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 22:47
        dzieki Belle , to rzeczywiście podona sytuacja . Bardzo boję sie uwierzyć w to
        co napisałas ale niestety wiem ze musze bo jest to prawda ( on też jest
        wrażliwy ) . Jak znam siebie to nie też nie będe mogła długo udawać ale w sumie
        to jedno gorsze od drugiego . Ciekawa jestem ile odwagi kosztowało cie zerwanie
        tego kontaktu i jak sie teraz z tym czujesz
    • Gość: Belle Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 27.01.03, 23:00
      Wiesz, byłam już tak zmęczona całą sytuacją, moją huśtawką emocjonalną, że
      wiele odwagi nie było trzeba... A teraz? Jest juz w miarę normalnie (minęło
      trochę czasu), nawet gdy od czasu do czasu (rzadko)spotykam go przypadkiem i
      mowię to zdawkowe "cześć"... Wierz mi, wszystko przemija....pozdrowienia
      • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 27.01.03, 23:58
        Aby przestać czuć powinnaś przestać się kontaktować z nim, przestać o nim
        myśleć, telefonować do niego, odbierać telefony i sms-y.
        Nadzieja niestety żyje własnym życiem.... im wczesniej ją zarzucisz tym lepiej
        dla Ciebie, ale to Ty musisz tą nadzieję i ten najlepszy kawałek siebie jakim
        jest miłość ZABIĆ.

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: ANKA Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 01:21
          ja_nek napisał:

          > Aby przestać czuć powinnaś przestać się kontaktować z nim, przestać o nim
          > myśleć, telefonować do niego, odbierać telefony i sms-y.
          > Nadzieja niestety żyje własnym życiem.... im wczesniej ją zarzucisz tym
          lepiej
          > dla Ciebie, ale to Ty musisz tą nadzieję i ten najlepszy kawałek siebie jakim
          > jest miłość ZABIĆ.
          >
          > Pozdrawiam
          > janek
          WIEM ŻE MASZ RACJĘ , JEDNKA TAK BARDZO SIE BOJĘ STŁUMIC W SOBIE TA MIŁOŚC, TĄ
          JEDYNĄ NADZIJĘ BO NIE WIEM JAK DAM SOBIE RADĘ BEZ NIEJ DALEJ ŻYĆ . TERAZ SIEDZE
          I OCZY MI SIE ZAMYKAJĄ ZE ZMĘCZENIA ALE BOJĘ SIE ZASNĄC BO WIEM ŻE ZOBACZE GO
          ZNOWU WE ŚNIE IOBUDZE SIE Z JESZCZE GORSZYM BÓLEM
          DZIEKUJE WSZYSTKIM ŻE ZE MNĄ GADACIE I CHCE ŻEBYŚCIE WIEDZIELI ŻE TO DUZO DLA
          MNIE ZNACZY
    • Gość: Belle Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 28.01.03, 16:22
      Kochana Aniu,

      nie wiem, czy dzisiaj tu zajrzysz, a jakoś tak przejął mnie Twój los; pewnie
      dlatego, że ja byłam w bardzo podobnym stanie. Ten stan to po prostu czarna
      rozpacz. I okropnie boli, jest niesprawiedliwe, nie chce się żyć... ALE: masz
      tylko jedno życie i MUSISZ wierzyć, że będziesz kiedyś szczęśliwa z INNYM. Ja
      wierzę, że będziesz, bo potrafisz kochać, a poza tym jesteś bardzo młoda. I w
      tym innym uczuciu będzie przede wszystkim radość! Trzymaj się cieplutko,
      buziaczki
      • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 16:38
        Zaglądam codziennie i co chwile bo i tak nic innego nie jestem w stanie robić.
        Bardzo Ci dziekuje za te słowa i wiesz mi że bardzo chce uwierzyć w to co
        piszesz i mam nadzieje że znajdzie sie ten ktoś inny kto bedzie w stanie go
        zastąpić . Mam nadzieję też że Tobie się udało i że jesteś szczęśliwa . Zawsze
        wszyscy powtarzaja że miłość to najpiękniejsze uczucie jakie może mieć
        człowiek . Ja jednka wolałabym żyć bez niej i nigdy więcej nie czuć tak silnej
        miłości ja ta. Podobno nawet w związku góra jest ten który mniej kocha.....
    • Gość: Belle Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 28.01.03, 16:50
      Oczywiście, że będzie w stanie go zastąpić!!! Więcej, będzie jeszcze lepszy, bo
      TEŻ będzie Cię kochał! A pewnie spotkasz go w najmniej spodziewanym momencie...
      • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 28.01.03, 19:29
        Z miłością jak z pewną studnią. W pojedynkę kopiąc będzie ona głęboka, ale we
        dwójkę taka studnia jest jeszcze głębsza i lepsza.
        Dopiero wtedy, kiedy pozbawisz się nadziei i pogodzisz się, że nie będzie z
        tego uczucia nic ani teraz, ani za miesiąc, ani za rok, dopiero wtedy będziesz
        gotowa wyjść z tego.
        Sny... one jeszcze będą się pojawiać, ale to minie.

        Ze mną też kiedyś ktoś rozmawiał, gdy miałem inny choć podobny problem.

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: anka Re: PROSZE O RADĘ IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 02:21
          ja_nek napisał:

          > Z miłością jak z pewną studnią. W pojedynkę kopiąc będzie ona głęboka, ale we
          > dwójkę taka studnia jest jeszcze głębsza i lepsza.
          > Dopiero wtedy, kiedy pozbawisz się nadziei i pogodzisz się, że nie będzie z
          > tego uczucia nic ani teraz, ani za miesiąc, ani za rok, dopiero wtedy
          będziesz
          > gotowa wyjść z tego.
          > Sny... one jeszcze będą się pojawiać, ale to minie.
          >
          > Ze mną też kiedyś ktoś rozmawiał, gdy miałem inny choć podobny problem.
          >
          > Pozdrawiam
          > janek

          Tylko jak zmusić siebie do pozbycia sie nadzieji????
          • ja_nek Re: PROSZE O RADĘ 29.01.03, 16:37
            Gość portalu: anka napisał(a):
            > Tylko jak zmusić siebie do pozbycia sie nadzieji????

            Najgorsze jest to, że czasem wbrew sobie utrzymujemy nadzieję przy życiu.
            Musisz dojść do punktu całkowitej rezygnacji, że nic się nie wydarzy. Rozsądek
            musi Sercu wytłumaczyć, to długa perswazja, ale na końcu góruje Rozsądek.
            Potem robi się lżej, a nadzieja ginie.
            Tylko z pozoru to takie proste, a trwa całe miesiące, czasem rok, czasem
            dłużej....
            Jeśli zostawisz w sobie cień nadziei i nauczysz się z tym żyć, to moze kiedy
            dać o sobie znać i wtedy będzie problem.

            Pozdrawiam
            janek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja