Czy isc za glosem serca?

27.01.03, 10:02
Wbrew pozorom dylemat moj nie dotyczy spraw
damsko-meskich a dotyczy spraw zawodowych.
Otoz kilka lat temu z przyczyn natury ekonomicznej
podjelam krok desperacki i aby miec za co zyc
i gdzie mieszkac podpisalam pewien papierek a efekt
jest taki, ze jeszcze prawie przez rok musze robic cos
czego bynajmniej nie kocham a z czego wycofac sie
nie moge. No i najprosciej jest przezyc ten rok a potem
isc swoja droga. Tylko, ze pojawia sie mozliwosc
podpisania jeszcze jednego cyrografu -tym razem za
wieksze pieniadze i z mozliwoscia wyjazdu... a ja
glupia
nie chce bo mam juz tego dosyc. To caly czas dotyczy
robienia tychze wspomnianych rzeczy, ktorych
nie kocham, nie znosze i chcialabym miec to juz za
soba.
Cos czego ja chce dla siebie nijak sie ma do mojej
dotychczasowej kariery zawodowej i nawet jesli
mialoby przyniesc kiedys pieniadze (a moze je przyniesc
choc nie musi) ale ciagnie mnie jak magnes i jest
snem, niespelnionym marzeniem, jakims specyficznym
rodzajem zakochania i tesknoty.
Chcialam sie zwierzyc znajomym, ale nie znalazlam
zrozumienia -wszyscy twierdza, ze na moim miejscu
postawiliby na pieniadze a nie na sentymenty.
A ja probuje przekonac sie do tej opcji, ktora wcale
mi nie odpowiada i efekt jest taki, ze tym bardziej
nienawidze tego pomyslu :((((((((((((((((((
    • rb13 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 10:14
      Nie rozumiem ? Kariera i pieniądze czy ulubiona zajecie i bez forsy ? Czy to
      jest ten dylemat? Meduzko co Ci dziś - stan zakochania nastapił w
      weekend ,bo nigdy nie pisałaś tak enigmatycznie ?!!!!
      • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 10:41
        Nie... Ulubione zajecie tez przyniosloby forse ale
        na poczatek na pewno mniejsza i trzebaby sie troche
        nameczyc, zeby w tej dziedzinie osiagnac sukces.
        Natomiast zajecie znienawidzone to praktycznie
        pewniak, tylko ze na czas scisle ograniczony.
        Po tymze czasie fora ze dwora i martw sie czlowieku
        sam o siebie...
        • rb13 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 10:46
          Chcesz rady ? Napisz więcej konkretów na mój adres !
          • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 10:55
            Chce wiedziec jak zrobic cos do czego mam awersje
            i co mi nie odpowiada, bo jaka jest rada ogolu
            spoleczenstwa to ja wiem nawet bez pytania.
            Chce wiedziec jak przezyc kilka kolejnych lat w kieracie
            i ze zlamanym sercem, robiac cos co dla mnie nie ma
            najmniejszej wartosci :(((((((((((
            • irysek1 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 11:06
              dzień dobry Medi:)

              a czy to co teraz robisz,i co robić moze będziesz przez następne parę lat ( nie
              ukrywajmy ,ze stala posada to necacy kasek, szczególnie w dzisiejszych
              neiłatwych czasach), i czego jak piszesz nie lubisz za bardzo nie daje Ci
              możliwości do rozwijania swojego wymarzonego zajecia równolegle. Może nie z
              takim samym zaangażowaniem jak praca, kórą wykonujesz, ale jakby równolegle??
              wiem, ze to nie jest łatwe, ale pozwala zorientowac sie, jak to "wymarzone"
              zajęcie rozwijało by sie ( i Cię ), jak byś sie w tym odnajdywała itd.
              Wiesz, czasem to co trudno osiagalne "nęci " zawsze, wydaje sie neisamowite
              itd.itd. ( mozna to rpzełożyć wasciwie na wszystkie plaszczyzny życia), a
              potem , gdy "tego dotkniemy, to okazuje się, że at trawa już nie jest taka
              zielona, jak wtedy, gdy patrzylismy na nia zza płotu:)

              Niestety nei mam monolpu na wiedze, tak mi sie taka mysl "wyrwała" :))

              pa
              • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 11:22
                Niestety to co teraz robie to nie jest stala praca
                -to tylko stypendium. Ten pewniak ktory sie szykuje
                to tez nie jest stala praca -to znowu stypendium...
                A ja wlasnie mam juz dosyc tych cholernych
                stypendiow bo mam zamiar wziac sie za jakas normalna
                robote a nie bawic sie w "kariere naukowa"
                i stypendiowac az do smierci. Wlasnie to co mnie kusi
                to podjecie jakiejs fajnej stalej pracy -najlepiej takiej
                zeby byc w ruchu, miec kontakt z ludzmi a nie siedziec
                calymi dniami tylko w towarzystwie komputera i cyferek :(
            • Gość: gb Re: Czy isc za glosem serca? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.01.03, 11:26
              Moge tylko napisać jak ja rozwiązuję tego rodzaju problemy. Jeżeli życie
              zmusza mnie do robienia czegoś, co nie jest szczytem moich marzeń a robić to
              muszę ze względu na konieczność utrzymania się przy życiu i brak innych
              propozycji, to robię to i staram się dostrzeć w tym coś atrakcyjnego. Jeżeli
              atrakcji nie ma, to je tworzę i jak do tej pory udaje mi się pracować z
              zaangażowanie i radością. Natomiast to, co lubię staram się robic równolegle.
              Mam czasem pewien problem, bo okazuje się iż ja wszystko lubię, co posiada
              cechę nowości i w związku z tym niczego nie umię dobrze. :-)
              • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 11:59
                To nie chodzi o to, ze nie ma innych mozliwosci,
                bo innych mozliwosci zaczyna sie otwierac caly
                wachlarz. Wybierajac to co kiedys wybralam nie
                mialam wyjscia. Tylko ze moj szef uwaza ze powinnam
                dalej kontynuowac to co robie, bo jestem mu potrzebna
                i naciska na to kolejne stypedium.
                • Gość: gb Re: Czy isc za glosem serca? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.01.03, 17:35
                  Meduzo, przecież Ci napisałam, że moim zdaniem są dwa wyjścia a tak naprawdę
                  to trzy, tylko tego trzeciego nie akceptuję. Jeszcze raz krótko:
                  - wybierasz to, co lubisz robić
                  - postępujesz w myśl zasady; jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co sie
                  ma

                  lub


                  - robi sie to, czego się nie lubi :(((((((

                  :)
                • Gość: gb Re: Czy isc za glosem serca? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.01.03, 17:38
                  Nauka na błędach jak najbardziej wskazana ale nie na swoich. :)
    • kasia-s Re: Czy isc za glosem serca? 27.01.03, 18:10
      Jak nie masz na utrzymaniu małego dziecka, starej matki czy stada chorych
      ciotek, to zostaw te stypendia w diabły i weź się za to co lubisz, nie będziesz
      żałować. Jezeli masz kogoś na utrzymaniu, to też rzuć to czego nie lubisz,
      tylko bardziej zastanawiając się czy bedziesz miała za co ich utrzymać :))))))))
      • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 09:44
        Na szczescie na utrzymaniu nie mam nikogo...
        I wiem juz co zrobie, chociaz prawdopodobnie za
        niespelna rok moj obecny szef ledwo przeboleje moja
        decyzje... Ale w koncu to nie jego sprawa i nie musze
        robic tak jak on uwaza za sluszne :)
        • kasia-s Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 10:55
          I słusznie :)))))
          życzę powodzenia!
          • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 11:28
            Dziekuje :)))))))))
    • samowolny Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 11:07
      życie trwa zbyt krutko aby sie samemu skazywać na męczenie się...
      w pracy pieniadze nie sa najwazniejsze (chyba ze jest sie materialistą)
      wszak spedzamy w niej 80% czasu w ciągu dnia wtedy kiedy nie śpimy...
      a wykonujac pracę z niechęcią to szkoda zdrowia..ja tezkiedys olelem lepiej
      platną prace i wybralem mniejsza kase ale wieksza satysfakcje a co za tym idzie
      wiekszy spokój ducha...
      • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 11:32
        Ja tez tak zrobie :)
        Na razie profilaktycznie obecnemu szefowi nic o tym
        nie powiem, zeby tak w zapasie miec cos na wszelki
        wypadek jakby zaden z moich pomyslow nie wypalil...
        • duszek_ Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 11:59

          Nie tylko nie mow szefowi, ale nawet nikomu w pracy ani slowka...
          Nigdy nic nie wiadomo, przy jakiej okazji taka informacja niechcacy moze
          powedrowac dalej:(
          • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 12:05
            Duszek -nic sie o mnie nie boj :))))
            Taka informacja nic mi nie zaszkodzi, tylko musialabym
            wysluchiwac narzekania szefa, ze ja taka niedobra,
            niewdzieczna, nie potrafie sie poswiecic...
            A po drugie -gdyby zaistniala taka sytuacja,
            ze naprawde nic a nic innego nie wypali -dobrze miec
            w ostatecznosci nawet taka prace jakiej sie nie lubi.
            Troche sobie od wczoraj uporzadkowalam w glowie
            i priorytety poustawialam :))))
            • duszek_ Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 12:12

              To jakiegos ludzkiego szefa masz:))
              Juz sobie wyobrazam, co by sie dzialo, gdybynm u mnie w pracy taka wiesc
              zakomunikowal:((((

              Taka praca, ktorej nie lubisz, to najgorsze z mozliwych rozwiazan.
              Nie bedziesz w stanie przylozyc sie do niej, zaangazowac, tylko z
              niecierpliwoscia przesuwac wskazowki na zegarku...

              Priorytety? A mozesz cos wiecej na ten temat, please?

              P.s. Twoj pocztowiec zaniemogl?
              • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 12:27
                duszek_ napisał:

                >
                > To jakiegos ludzkiego szefa masz:))
                > Juz sobie wyobrazam, co by sie dzialo, gdybynm u mnie w
                pracy taka wiesc
                > zakomunikowal:((((

                No ale przeciez u mnie to nie prawdziwa praca, to tylko
                stypendium

                >
                > Taka praca, ktorej nie lubisz, to najgorsze z mozliwych
                rozwiazan.
                > Nie bedziesz w stanie przylozyc sie do niej,
                zaangazowac, tylko z
                > niecierpliwoscia przesuwac wskazowki na zegarku...

                Wiem i dlatego chce tego uniknac:)

                > Priorytety? A mozesz cos wiecej na ten temat, please?

                Moge ale to juz prywatnie pogadamy :)))


                > P.s. Twoj pocztowiec zaniemogl?

                Kurde, znowu siec powoli u mnie chodzi???
                Z rana cos do ciebie naskrobalam -sprawdz czy
                doszlo...
                
                • duszek_ Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 12:36
                  meduza4 napisała:

                  > No ale przeciez u mnie to nie prawdziwa praca, to tylko
                  > stypendium

                  Jak go zwal, tak zwal...:)


                  > > P.s. Twoj pocztowiec zaniemogl?
                  >
                  > Kurde, znowu siec powoli u mnie chodzi???
                  > Z rana cos do ciebie naskrobalam -sprawdz czy
                  > doszlo...

                  Doszlo i juz 3 razy odpisalem:)
                  • meduza4 Re: Czy isc za glosem serca? 28.01.03, 12:42
                    > >
                    > > Kurde, znowu siec powoli u mnie chodzi???
                    > > Z rana cos do ciebie naskrobalam -sprawdz czy
                    > > doszlo...
                    >
                    > Doszlo i juz 3 razy odpisalem:)

                    Do mnie niestety jeszcze nic nie trafilo a serwer
                    dziala przyzwoicie... Jesli mozesz to sprawdz czy
                    zapisalo ci te wiadomosci w folderze "wyslane".
                    Jak tak to zaraz powinnam je dostac, jak nie -to jeszcze
                    blakaja sie w sieci :(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja