meduza4
30.01.03, 15:03
Coraz bardziej zadziwia mnie tupet pewnej
osoby -pisze o tym, nie zeby dostac jakas porade
czy cos w tym stylu, ale jezyk mnie strasznie swierzbi.
Otoz ex-malzonek, ktory od czasu jeszcze przed
rozwodem nie utrzymuje ze mna zadnych, ale to
zadnych kontaktow i troche po chamsku zachowal sie
wobec mnie w sadzie przed rozprawa... juz drugi
raz w tym miesiacu wysyla do mnie maila, tak sobie
ni z gruszki ni z pietruszki z pytaniem czy ja dla
niego
pewnej rzeczy nie zalatwie... Ja dla siebie tego
zalatwic nie potrafie i on dobrze o tym wie...
Pomijam juz fakt, ze jak sie czegos chce od ludzi
to trzeba tych ludzi traktowac z szacunkiem.
Czy ktos zna lepszy egzemplarz kulturalnego czlowieka?