Dla tych, ktorzy lubia deszcz...

03.02.03, 00:46
Dlugo juz nie padalo. Popekana, wypalona sloncem, szara-brunatna ziemia, a z
nia udreczone zwierzeta i rosliny wyly od kilku miesiecy do nieba o litosc.

(W Australii trwa wlasnie najwieksza w historii tego kraju susza (od czasu
kiedy zaczeto przeprowadzac pomiary meteorologiczne, tzn. od 1869 roku)).

W zeszla sobote spadlo kilka pierwszych kropel, ale tak jak na rozgrzana
patelnie – troche zasyczalo i wyparowalo. W niedziele chmurzylo sie i
ciemnialo, ale zadnego deszczu nie bylo. I znow wszystko, co zylo i nie zylo,
spogladalo w cichej pokorze w niebo proszac Pana Boga, wielkiego inzyniera
wszechswiata, o litosc. I dobry Bog uslyszal ten floro-fauniany skowyt i
postanowil zeslac umeczonym roslinom, zwierzetom, a nawet kamieniom
upragniony deszcz...
Dzisiaj od rana pada. Rosliny powoli odzywaja i juz sie usmiechaja swoimi
liscmi, papugi z innymi ptakami dra sie z radosci, trawa dookola spiewa...
I znow chce sie zyc...
    • gabrysia.peter Uwielbiam deszcz........... 03.02.03, 01:25
      Niewiem dlaczego tak bardzo lubie Cie czytac, quickly.
      Ani gazet nie lubie czytac, ani ksiazek, tym bardziej uczyc sie...
      I wogole nie lubie tego forum - moze poprostu dlatego, ze malo
      mam do powiedzenia w tym, o czym ludzie tu dyskutuja
      i w czym sie tak bardzo sprzeczaja....
      (dla mnie te sprawy to takie robienie z igly widly....)

      Na tych poprzednich watkach okazalo sie, ze tyle osob Cie lubi,
      ze ktos chyba zaczal sie zastanawiac kim jestes, tzn czytac stare archiwa bo
      przyslal Ci cos o Ciechocinku (to chyba bylo na "niech mnie ktos dobije")

      Wiedzialam, ze w koncu Cie tu znajde....
      ale zycze milej pracy i deszczu - az do zimy
      bo juz chyba uciekne. (Obowiazki czekaja)
      • quickly Re: Uwielbiam deszcz........... 03.02.03, 07:01
        Patrze teraz przez otwarte na osciez oszklone drzwi. Przede mna w odleglosci
        kilkuset metrow zarysowuja sie gesto porosniete eukaliptusowym lasem wzgorza.
        Chociaz te wzgorza nie sa wysokie, moze raptem wszystkiego 200-250m, to jednak
        zachaczaja o nie, szybko przesuwajac sie po ich zboczach chmury (albo raczej
        kleby szaro-niebiesko-bialej gestej pary). To wszystko dzieje sie prawie nad
        moja glowa. W ciagu paru godzin zrobil sie tropik.

        Panuje polmrok, chociaz jest jeszcze przeciez pelnia dnia. Niesamowity widok –
        co prawda nigdy jeszcze nie widzialem wulkanu w akcji, ale przypuszczam, ze
        wrazenie jest bardzo podobne.

        Caly czas leje rzesity deszcz. Zrobilo sie parno, na termometrze tylko 28 C,
        ale to juz wystarcza na finska saune. A zycie jak oszalale wre i prze do
        przodu. W kaluzach kapia sie przerozne ptaki przemoczone do ostatniego suchego
        piorka. Jak one sie ciesza! Ile w nich energii i radosci! Tylko skad nagle
        wzielo sie tyle insektow i robakow? W trawie szybko przesunal sie zielonkawy
        metrowy waz. Mieszka tutaj od lat. Nikt go nie zaczepia, wiec on tez kazdemu
        schodzi z drogi. Zreszta nawet Aborygeni mowia, ze zabicie bez potrzeby weza
        to grzech smiertelny.



        Gabrysiu, Ciechocinek jest dla mnie malym diamentem, moim malym klejnotem ktory
        zawsze bede nosil w sercu. Sa miejsca, ktore od razu mozna polubiec, sa
        miejsca, gdzie od razu czujesz sie zle, i sa tez takie miejsca , szare,
        nijakie – i tych jest najwiecej. Kazdy z nas ma takie swoje "ukochane"
        miejsce – przynajmniej jedno. Ja mam takie dwa, moze trzy – wszystkie w
        Polsce. Tutaj, w Australii, chociaz jest tak "odlotowo", tak naprawde nigdy
        nie poczulem tej bliskosci natury. To nie jest wina ani moja, ani tego
        kontynentu. To nie zludzenie - bylem w tych trzech miejscach w Poslce, bedac
        emigracji, juz cztery razy. Myslalem, ze to moja chora imaginacja kaze mi
        wierzyc, ze wlasnie w tych trzech miejscach w Polsce za oceanami jest ladniej i
        kolorowiej. Ku mojemu zdziwieniu za kazdym razem te miejsca podobaja mi sie
        coraz bardziej.
        • gabrysia.peter A nie mówiłam, że jesteś świetny? 03.02.03, 12:00
          Patrz, moglbys zmienic moje zycie...
          wystarczyloby, zebys dal mi swoj autograf
          - podpisalbys sie na moich ksiazkach,
          i cale studia mialabym z glowy
          tak pare miesiecy -by mi wystarczylo.
          Czy to juz nie od 15 miesiecy pojawiasz sie tutaj?
          -Nagrodą 15 miesiecy niech będzie dla Ciebie deszcz
          (Mam nadzieję, że teraz pada....)
          • gabrysia.peter do quickly 03.02.03, 12:59
            Chyba niezle przesadzilam,
            odwoluje tego posta
            (nie zaprzeczam, tylko poprostu odwojuje)

    • Gość: Jureek Re: Dlaczego lubię deszcz? IP: 212.20.131.* 03.02.03, 09:05
      Bo już tylko deszcz na mnie leci :)
      Jurek
      • Gość: cal-ineczka Re: Dlaczego lubię deszcz? IP: *.media4.pl 03.02.03, 09:29
        Lubie deszcz, bo tylko on na mnie leci
        lubie śmierć - bo tylko ona na mnie czeka

    • meduza4 Quickly -dedykuje ci ten oto wiersz: 03.02.03, 09:47
      Deszcz

      Tak sie rozpadalo i wiatr chlodny wieje
      -drobne krople wody zawisly w powietrzu...
      Wiatr przegania chmury, przynosi nadzieje,
      a ja... tak jak drzewo myje twarz swa w deszczu!

      Nocne blyskawice niepokoj zbudzily
      i przyniosly jasnosc wczesniejsza od switu...
      Dzien przegnal koszmary, ktore sie przysnily
      i obudzil niebo skrawkami blekitu!
      • kwasna_cytryna Re: Quickly - a pamiętasz 03.02.03, 11:31
        taką piosenkę:

        Ciągle pada ...
        Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby.
        Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
        Żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja,
        A ja chodzę
        Desperacko i na przekór wszystkim moknę.
        Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople.
        Patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie. To nic ...

        Ciągle pada ...
        Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu.
        Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc.
        Ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze. A ja,
        A ja chodzę
        Nie przejmując się ulewą (a ja) ani śpiesząc,
        Czując jak mi krople deszczu (a ja) usta pieszczą.
        Ze złożonym parasolem (a ja) idę pieszo. O, tak ...

        Ciągle pada ...
        Alejkami już strumienie wody płyną.
        Jakaś para się okryła peleryną -
        Przyglądają się jak mokną bzy w ogrodzie. A ja,
        A ja chodzę
        W strugach deszczu, ale z czołem podniesionym.
        Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni.
        Idę niby zwiastun burzy, z kwiatkiem w dłoni. O, tak ...

        Ciągle pada ...
        Nagle ognie otworzyły się w niebiosach,
        Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
        Liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja,
        A ja chodzę
        I nie straszna mi wichura (a ja) ni ulewa,
        Ani piorun, który trafił (a ja) obok drzewa.
        Słucham wiatru, który wciąż (a ja) inaczej śpiewa.

        Ciągle pada ...
        Nagle ognie otworzyły się w niebiosach,
        Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
        Liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja,
        A ja chodzę
        I nie straszna mi wichura (a ja) ni ulewa,
        Ani piorun, który trafił (a ja) obok drzewa.
        Słucham wiatru, który wciąż (a ja) inaczej śpiewa. A ja

        A ja chodzę
        Desperacko i na przekór wszystkim moknę.
        Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople.
        Patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie. To nic ...


        Na koncertach "Czerwonych Gitar" ludzie otwierali zawsze parasole :-)
        i wcale nie było smutno i deszczowo, tylko weselej sie robiło :-)
        • ja_nek Re: Quickly - a pamiętasz 03.02.03, 13:12
          Quickly i Meduza, mieliście chyba dobre oceny z polskiego, bo potraficie tak
          plastycznie pisać.

          Pozdrawiam
          janek
          • meduza4 Re: Quickly - a pamiętasz 03.02.03, 13:49
            ja_nek napisał:

            > Quickly i Meduza, mieliście chyba dobre oceny z
            polskiego, bo potraficie tak
            > plastycznie pisać.

            Ja zawsze mialam same piatki... co mnie dziwi, bo jestem
            niereformowalnym umyslem scislym :P
            • gabrysia.peter Re: Quickly - a pamiętasz 03.02.03, 14:21
              Przepraszam, ja czasem tak pisze...
              bo za chwile tzn o 16:00 spotka mnie tragedia.......
              to bedzie moja wielka zyciowa porazka,
              juz sama nie wiem co mam myslec...
              • meduza4 Re: Quickly - a pamiętasz 03.02.03, 15:27
                To moze lepiej nie myslec, tylko cos zrobic, zeby uniknac
                tej tragedii :)
              • kasia-s do Gabrysi - Cal-ineczki 03.02.03, 15:48
                gabrysia.peter napisała:

                > bo za chwile tzn o 16:00 spotka mnie tragedia.......

                Cal-ineczko oblany egzamin nie koniecznie jest tragedią,
                czasami pozwala się zastanowić nad swoim życiem, a
                zresztą czemu tak czarno patrzysz w przyszłość, uczyłaś
                się przecież i pewnie go zdasz.
                • gabrysia.peter do Kasi-s 03.02.03, 21:51
                  Widzisz Kasia-s, mialam racje.
                  Tuz przed 16 wpadlam pod dziekanat upewnic sie o egzaminie
                  patrze, a tam: statystyka, godz. 12-18.
                  No to mozesz mi pogratulowac, dzieki.

                  Rowniez serdeczne podziekowania dla mojej kumpeli
                  Agnieszki - doskonale wiedziala, ze przyjde na 16
                  Tak, Agnieszka, baw sie dobrze, i milego studiowania.......

                  • Gość: Gabrysia To ciekawe... IP: *.media4.pl 04.02.03, 03:26
                    To ciekawe, ze ta wiadomosc doszla do Ciebie Aga
                    Jak to zrobilas?
                    Przebierasz strony internetowe i patrzysz - moze przypadkiem gdzies znajde
                    gabrysie.peter - ?????
                    Też czasem szpieguje ludzi przez internet ale nie wiedzialam ze jestes taka
                    dobra...masz u mnie plusa.

                    Nie mam kasy na koncie, wiec odpowiem Ci tutaj - nie, nie podeszlam do
                    egzaminu. (Ciekawe, czy to też do Ciebie dojdzie.....)
        • quickly slodka cytrynko dziekuje za slowa piosenki 04.02.03, 05:22
          pamietam czesc tych slow, reszte rozwial juz czas.
          Ta piosenka i Czerwone Gitary beda zawsze kojarzyc mi sie z "radiem nocnym".
          Kiedy studiowalem, wlaczalem Program I, no i sluchalem tego nocnego programu.
          Dookola cisza, cicho saczaca sie z radia muzyka, zapalona lampa na moim stole.
          Pamietam nawet nazwe tego radioodbiornika: "Slazak" - takie male podluzne
          pudelko. Szare i niewydarzone, ale nigdy juz nie bedzie takiego drugiego!
          Kupilem go za wlasne pieniadze jeszcze w technikum. Kiedy bylem w Polsce dwa
          lata temu, jeszcze tam stal u mojego taty, tam gdzie zawsze... moze czekal na
          mnie?
          Teraz mam sprzet 600 czy 1200 watow na jeden glosnik - moze urwac glowe
          (doslownie), jakies tam Sony czy inny Technics. I co z tego?
      • quickly meduza4 dziekuje za wiersz 04.02.03, 05:10
        moze dzieki Tobie dzien pozwolil mi przegnac koszmary?! :)))))
        • meduza4 Quicly -kilka slow do ciebie:) 04.02.03, 09:43
          Quickly -ja wlasnie czuje w swoim sercu pierwszy
          cieply dotyk wiosny po chlodnej i mrocznej zimie.
          Nie wiem czy ta moja wiosna kiedykolwiek rozkwitnie
          w kolorowe lato -moze wszystko okaze sie tylko
          zludzeniem. Ale nawet gdybym miala pozniej plakac,
          gdybym miala wyc zraniona do Ksiezyca -nie boje sie
          tego i cokolwiek los mi jeszcze zesle -przyjme to
          w pokorze, a w kazdym badz razie... przynajmniej sie
          postaram... Ale teraz, na obecna chwile czuje sie
          szczesliwa i gdybym tylko mogla podzielilabym sie
          z toba tym co nosze w swoim sercu :)
          Mam nadzieje, ze nie uznasz tego patetycznego tonu
          za bzdury...
          • quickly Re: Quickly -kilka slow do ciebie:) 05.02.03, 21:59
            Dlaczego mialbym uznac to za bzdury?
            Przeciez napisalas to tak ladnie... I co z tego, ze slowa moga zabrzmiec
            patetycznie... To jest juz taka natura jezyka, ze slowa sie powtarzaja.

            Najwazniejsze, ze chcialas napisac. Dziekuje Ci za to.
    • messja Re: Dla tych, ktorzy lubia snieg... 03.02.03, 21:25
      nie umiem tak ladnie jak ty opowiadac, ale tez mam wiadomosci z frontu
      metorologicznego. kilka dni temu, w piatek, spadlo w londynie troche sniegu.
      padalo prawie caly dzien, bylo tez troch chlodno, w zwiazku z tym sniego od
      razu nie stopnial, tylko pokryl wszystko biala czapa.
      w zasadzie nic nadzwyczajnego sie nie stalo, moglby ktos zauwazyc, gdyby nie
      to, ze sniegowe balwanki angielkie dzieci znaja tylko z obrazkow i raczej nie
      zdaza im sie zjezdac na sankach. praktycznie zima przychodzi tu nie
      zauwazona... tym razem bylo inaczej: zaspane chodniki, ulice, szyny kolejowe. I
      co sie okazalo? ze wzorem sasiadow ze wschodu (mimo, ze uprzedzaly prognozy
      metorologiczne) brytyjscy drogowcy "dali sie zaskoczyc":)
      Ich oslupienie wplynelo na metro, ktore zostalo poprostu zamkniete:) i stan
      drog, ktore nikt nie myslal posypac...
      wsyzscy roszyli do autobusow i taksowek, zrobil sie wiec jeden gigantyczny
      korek... w dodatku telefony komorkowe tez przestaly dzialac, w wyniku pewno
      ogolnej goraczki komunikowania sie i imformowania o tym, ze ludzie gdzies
      utkneli. co rozsadniejsi porzucali przystanki autobusowe i pojazdy i ruszali
      piszo w kierunku przeznaczenia. (nigdy wczesniej nie widzialam na raz tylu
      pieszych wyprzedzajacych samochody).
      balagan i gigantyczny korek trwal bez przerwy od 16-tej w piatek do nastepnego
      dnia rano. w sobote tez sytuacji nie udalo sie opanowac, wciaz wiele lini metra
      bylo zamknietych, a kierowcow autobusow beztrosko odeslano do domow, mowiac im,
      ze do lunchu maja wolne...
      w telewizji przeprowadzono szereg wywiadow i okazalo sie (surprise, surprise)
      ze winny byl snieg:)
      w kazdym razie nalezy sie spodziewac, ze angielskie sady zostna wkrotce
      zasypane pozwami o odszkodowania (brytyjczycy lubia dochodzic swego:). a ja
      sobie mysle, ze polscy drogowcy calkiem niezle sie tej zimy spisali:)
      • quickly Re: Dla tych, ktorzy lubia snieg... 03.02.03, 23:25
        Snieg to bajka. Zwlaszcza ten pierwszy. Pozniej juz nie, bo lezy sobie i
        wcale nie ma zamiaru topniec. I tak, az do wiosny. A jaka radosc jak juz go
        nie ma! Samo zycie - prawie jak z ludzmi.

        Faktycznie niedawno pokazywali w telewizji, zasypane lotnisko w Londynie,
        korki, samochody w zaspach. Wbrew pozorom w Australii w zimie, ale tylko w
        gorach, spada sporo sniegu. Podobno warunki narciarskie sa znakomite. I tu
        ciekawostka, a wlasciwie paradoks. Pierwszy klub narciarski na swiecie zostal
        zalozony... no wlasnie gdzie... he, he w Australii (jeszcze w 1800 ktoryms
        tam)!!! Ci Australijczycy maja poczucie humoru, prawda!?
        • kasia-s Re: Dla tych, ktorzy lubia snieg... 04.02.03, 23:56
          Snieg jest nie tylko w Londynie, w Warszawie dzisiaj padało cały dzień i
          aczkolwiek na głównych ulicach wysypali tony soli i nie zostało z niego nic, to
          w bocznych uliczkach, na domach i na drzewach jest wszędzie biało, ślicznie to
          wygląda w świetle latarni, tak bajkowo i gwiazdkowo, choć już dawno po świętach.
          • messja ja czekam na wiosne teraz:) 05.02.03, 01:05
            kasia-s napisała:

            > Snieg jest nie tylko w Londynie,


            sniegu juz nie ma w londynie:)
    • j#m Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... 05.02.03, 01:02
      A to znasz? :-)


      Jak niegdyś Danae,
      że wspomnę dla przykładu
      przez lata już całe
      mam słabość do opadów.
      Byle spadł deszcz lub grad,
      milszy jest mi świat.
      gdy dach mi przecieka,
      podstawiam ja naczynka
      i już mnie urzeka
      kropelek sonatinka:
      plim plum plam
      plam plum plim –
      ach, jak miło z nim,
      gdy...

      W schludnej mej izdebce
      pada sobie deszcz!
      Chlupie, chlapie,
      drepce, chłepce,
      szepce też...
      To cieniutką strużką
      zdobi sufit w szereg map,
      to mi znów na łóżko
      cichutko: kap kap kap...
      A, chociaż deszczyk to jest rodzaj kolosalnych łez,
      to mi chlup, chlup, chlup
      to mi chlap, chlap, chlap
      to mi plum, plum, plum
      to mi kap, kap, kap
      to mi wesolutko z deszczykiem moim jest!

      I, zamiast naiwnie
      na deszczyk utyskiwać,
      ja myślę przeciwnie
      o jego pozytywach:
      o tym, że –
      życie czcze,
      gdy ustają dżdże.

      Z deszczyka jest grzybek,
      zeń woda dla rybek,
      zeń owoc dla drzewek,
      zeń groszek dla marchewek
      z jego ros
      krzepnie kłos...
      Więc się cieszę w głos,
      gdy...

      W schludnej mej izdebce
      pada sobie deszcz!
      Chlupie, chlapie,
      drepce, chłepce,
      szepce też...
      To cieniutką strużką
      zdobi sufit w szereg map,
      to mi znów na łóżko
      cichutko: kap kap kap...
      A, chociaż deszczyk to jest rodzaj kolosalnych łez,
      to mi chlup, chlup, chlup
      to mi chlap, chlap, chlap
      to mi plum, plum, plum
      to mi kap, kap, kap
      to mi wesolutko z deszczykiem moim jest!
      • quickly Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... 05.02.03, 22:14
        Dzieki j#m za ten wiersz.

        A u mnie znow zaczyna sie chmurzyc i burzyc. Ten pierwszy prawdziwy deszcz w
        tym roku to pozostalosci po cyklonie (klasy 1 - czyli dogorywajacym juz
        kolosie). Nigdy nie przezylem klasy 5 (najwyzszej), za to przeszedlem przez 4-
        ke. Nic bardziej nudnego. Trzy dni wialo w jedna strone. Pozniej trzy dni w
        druga. Jedno wielkie wycie wiatru i gesty deszcz padajacy rownolegle do ziemi.

        A tam u Ciebie, juz niedlugo spadnie cieply, lagodny majowy deszcz na galazki
        kwitnacego bzu...
        • kwasna_cytryna Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... 06.02.03, 00:03
          a może "Sierpniowy deszcz"???????

          Nagle zapada ciemność, choć biały dzień jeszcze.
          Kłębiasty płaszcz odsłania futro, co ukrywa
          nieziemski bark. Akacja pod naporem deszczu
          jest zbyt hałaśliwa.

          Nie nić z igłą - coś, co ma z szyciem powiązania,
          z firmą Singer z dodatkiem rdzawej polewaczki
          słyszy się w tym terkocie; geranium odsłania
          kręgi szyjne szwaczki.

          Jak rodzinnie deszcz szumi! Jak dobrze zeszywa
          dziury w starym pejzażu, przysiółek i wypas,
          płot i kałuże, żeby spojrzenie zatrzymać,
          by nie mogło wypaść

          z przestrzeni. Deszcz! Napędza krótkowzroczność. Istny
          kronikarz spoza celi, lubi strawę postną
          niby bez manuskryptu pióro pstrzy grunt pismem
          klinowym i ospą.

          Nie patrząc w okno widzieć szynel z pagonami
          na wieszaku! Ktoś lisa na krześle położył.
          Żółty obrus poradził sobie był z prawami
          ciążenia i ożył,

          nakrył stół do kolacji, my nad talerzami
          w trójkę siedzimy długo w nocy, a ty ziewasz
          i mówisz moim głosem, stłumionym latami
          "A to ci ulewa!"

          A ja właśnie udaję się tam, gdzie podobno zawsze pada :-))
        • j#m Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... 06.02.03, 01:19
          Proszę bardzo :-). To Kabaret Starszych Panów, uwielbiam ich piosenki.

          Ho, ho, ho to się rozmarzyłeś... Do majowych deszczy daleko...
          Na razie czekają nas umiarkowane mrozy i mnóóóóóóstwo białego puchu z nieba.

          Ale i tak moja ulubiona pora roku to jesień...
          • cal-ineczka Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... 06.02.03, 07:46
            Piszesz mi w liście, że kiedy pada
            Kiedy nasturcje na deszczu mokną
            Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
            I kolorowe otwierasz okno

            Trawy i drzewa są takie szare
            Barwę popiołu przybrały nieba
            W ciszy tak smutno szepce zegarek
            O czasie, co mi go nie potrzeba

            Więc chodź, pomaluj mi świat
            Na żółto i na niebiesko
            Niech na niebie stanie tęcza
            Malowana twoją kredką

            Więc chodź, pomaluj mi życie
            Niech świat mój się zarumieni
            Niech mi zalśni w pełnym słońcu
            kolorami całej ziemi

            Za siódmą górą, za siódmą rzeką
            Twoje sny zamieniasz na pejzaże
            Niebem się wlecze wyblakłe słońce
            Oświetla ludzkie, wyblakłe twarze
            • cal-ineczka Struna........ 06.02.03, 08:15
              Wlasnie pękła mi struna i nie mogę grać dalej
              Przepraszam Cię quickly
              • cal-ineczka I co z tą gitarą? 06.02.03, 21:42
                mógłby mi ktoś wysłać (tylko nie poczta mailową)
                albo najlepiej wpadnijcie do mnie.
                Pospiewamy sobie jak w "2 fortepianach" ok?
                Właśnie. Mam duze mieszkanie, 75 m ale dobrze
                rozplanowane - 4 pokoje + balkon (oszklony wiec tjby 5-ty)
                + duza jadalnia zamiast przedpokoju.
                Rodzicow gdzies wysle, brata zamkne w pokoju lub w rowerowni.
                W keyboardzie mogę nastawić funkcję wiatru, jadącego pociągu, deszczu itp.
                -więc nastrój deszczowy też będzie.

                I rodzynki mile widziane - tenory i basy w końcu ulepszają śpiew.
                • quickly Jest gitara! 06.02.03, 22:02
                  Ja tam zawsze moge spiewac :)))
                  Do czasu, az bedziesz mnie blagala o litosc.
                  Co prawda dawno nie gralem i nie spiewalem, ale dla Ciebie sprobuje.

                  No ale zeby brata tak od razu do rowerowni? Ja tam z bratem moge wypic
                  jakiegos browarka. Rozluznic sie... pogadac, pospiewac.

                  W kazdym badz razie cal-ineczko dzieki za kolorowe plany.
                  • Gość: cal-ineczka To kiedy wpadasz? IP: *.media4.pl 07.02.03, 02:23
                    Oj quickly. Chyba nie będę musiała Cię o litość błagać, mogłabym śpiewać do
                    białego rana. Zresztą nie musimy tylko spiewac. Jak impreza to impreza, można
                    potem np puścić jakąś płytkę albo jakiś film wideo..

                    A brata mi nie rozpijaj! Dziś zrobił stronkę przeciw alkoholowi pozatym jest
                    niepełnoletni więc co najwyżej wpadnie na małą chwilkę.
                    Ale byście pośpiewali...on to by Ci dopiero dał popalić! Jak zacznie to już
                    nie przestanie - ma to po mnie.
                • quickly dla j& #35 m 06.02.03, 22:06
                  Dzieki za ladny wiersz.
                  U mnie powodz, tzn. epicentrum kataklizmu jest jakies 300km na polnoc.
                  (To pozostalosci po cyklonie "Bini".) Ale tutaj tez pozalewalo sporo terenu i
                  domow. Ze skrajnosci w skrajnosc - tak jak w zyciu.
                  • kasia-s Quickly 06.02.03, 22:32
                    a u nas cały dzień dzisiaj znowu padał śnieg, na jezdniach biało, godzinę
                    jechałam dziś do pracy, kiedy zwykle 15 minut, takie zaspy były na ulicach ale
                    miasto wygląda ślicznie :))
                    • quickly Re: Quickly 07.02.03, 00:43
                      Jeszcze przyjdzie kiedys taki dzien kasiu-s, kiedy to znow zobacze, dotkne,
                      poczuje...
                      • j#m Re: Quickly 07.02.03, 01:25
                        Taaak... świat przysypany cukrem pudrem... Białe dachy, drzewa ulice. I te
                        spadające z nieba skrzące w świetle latarń iskierki...
                        • quickly Dla j& #35 m 07.02.03, 01:53
                          Moze jeszcze kiedys to wszytko zobacze. Wloze wtedy kurtke. Wyjde wieczorem
                          na spacer po skrzypiacym i skrzacym sie sniegu.

                          Poki co musze jutro wyciac dwa eukaliptusy obok garazu, bo ich korzenie
                          zaczynaja mi rozsadzac beton przed garazem, na ktorym stawiam samochod. Na ich
                          miejscu posadze dwie palmy. Nawet juz wiem jakie. Palmy sa OK - nie maja
                          twardych korzeni. Moze posadze jeszcze cos? Nie wiem. Tylko czy zdaze zrobic
                          to wszystko przez dwa dniweekendu?
                          • Gość: cal-ineczka Re: Dla quickly IP: *.media4.pl 07.02.03, 02:30
                            I mialam racje - zbudowałeś dom, więc teraz posadzisz drzewo :)
                          • j#m Re: Dla j& & #35 35 m ---> a kto to? ;-) 08.02.03, 01:56
                            Zobaczysz jeszcze nie raz :-). I będziesz przeklinał zaspy, opieszałość
                            drogowców w usuwaniu śniegu itp. jak wszyscy u nas...

                            Dzisiaj byłam świadkiem takiej rozmowy:
                            - Żeby już ta zima się skończyła, te mrozy... być teraz w ciepłych krajach, w
                            Australii na przykład - ciepło, można się opalać nad oceanem, ech...

                            Doceń to co masz, niektórzy Ci zazdroszczą ;-)
                            • cal-ineczka Re: Dla j& m ---> a kto to? ;- A to ja. 08.02.03, 09:55
                              > Dzisiaj byłam świadkiem takiej rozmowy:
                              > - Żeby już ta zima się skończyła, te mrozy... być teraz w ciepłych krajach,
                              w > Australii na przykład - ciepło, można się opalać nad oceanem, ech...
                              > > Doceń to co masz, niektórzy Ci zazdroszczą ;-)

                              No pewnie, ze zazdroszczą!
                              W święta Bożego Narodzenia w wiadomościach pokazywali - Australijczyków ktorzy
                              opalaja sie na plaży w Sydnej , potem w Sylwestra gigantyczne sztuczne ognie -
                              widzialam, piekne byly.
                      • kasia-s Re: Quickly 07.02.03, 11:01
                        quickly napisał:

                        > Jeszcze przyjdzie kiedys taki dzien kasiu-s, kiedy to znow zobacze, dotkne,
                        > poczuje...

                        I tego Ci zyczę :))
                  • Gość: cal-ineczka Re: dla j& & #35 35 m IP: *.media4.pl 07.02.03, 02:25
                    quickly napisał:
                    > Dzieki za ladny wiersz.

                    Fajny, mi też się podoba. (A który?)
                    • quickly Re: dla j& #35 m 07.02.03, 03:53
                      Cos nie tak z tym nikiem j#m. Jak sie wysyla to komputer dodaje do niego & i
                      35. Ciekawe dlaczego?

                      Ten wiersz cal-ineczko jest powyzej, tam gdzie woda robi: "plim, plum, plam"
                      (pisze to z pamieci, ale musi byc bardzo podobnie).
                      • Gość: cal-ineczka Re: dla j& m IP: *.media4.pl 07.02.03, 13:43
                        aaaaaaa, :)))))))))))))))
    • Gość: gb Re: Dla tych, ktorzy lubia deszcz... IP: *.toya.net.pl 07.02.03, 15:07
      Lubię deszcz, zdejmuję buty i biegnę między kroplami deszczu i nieważne, że
      niektorzy mają mnie za szaleńca. Lubię deszcz bo jestem z nium sama :)
Pełna wersja