Gość: mała myszka
IP: *.crowley.pl
16.07.06, 21:02
Liczę na Wasze porady i obiektywne zdanie :)
Są dwie teorie – że facet lubi zdobywać i że szczęściu/miłości trzeba pomóc –
czym się lepiej kierować?!J
... na 4 roku studiów poznałam chłopaczka, początkowo wydawał mi się
sympatyczny ale nie zwracałam na Niego szczególnej uwagi. Razem byliśmy w
grupie więc chcąc nie chcąc spędzaliśmy ze sobą wesołe weekendy bo
studiowałam zaocznie:) Miał coś w sobie ale wydawało mi się że jest to coś co
pozwoli mi tylko i wyłącznie Jego szybciej polubić, innej opcji nie
zakładalam J. Jednak od jakiegoś momentu zaczęłam inaczej na Niego
patrzeć...nawet koleżanki mi dogadywały, że fajnie razem wyglądamy itp.
Uznawałam to za głupie gadanie ale czasami coraz częściej zaczęłam dostrzegać
w Nim „to coś”:) On nikogo nie miał i ja też. Ja byłam po rozstaniu które
trochę bardzo przeżyłam i nie widziałam świata poza facetem z którym się
rozeszłam:/
Jak to na studiach bywa pojawiały się różne wspólne/grupowe wyjścia do pubów
na imprezy itp.
Robiło się coraz bardziej miło i po pewnej imprezie nawet staliśmy się
lepszymi znajomymi – po niej były liczne miłe sms, rozmowy telefoniczne,
zaproszenia na obiad, lodowisko itp. Zachowywalismy się jakbysmy się znali
kupe lat :) No i zaczęło mi się to coraz bardziej podobać i Jemu chyba też to
pasowało ... aż pewnego dnia czar prysł ...:/ jak sie pozniej okazalo
kolezanka ktora tez byla na tej imprezie zaczela namawiac obiekt moich
westchnien aby mnie odprowadzil do domu lub przenocowal mnie u siebie itp...
pozniej sie okazalo ze Oni tez sms i niby On dostal sms od kogos zeby zabrac
mnie do kina - ja oczywiscie nic o tym nie wiedzialam i dowiedzialam sie o
tym po fakcie. On myslac ze jest to sms od mojej kolezanki (ten w ktorym ktos
radzil by zabral mnie do kina) odpisal Jej ze on ma swoj obiekt westchnien
itp. No i po tym wszystkim rozmowy nasze sie urwaly i bylo jakos dziwnie:(
Zawsze po zajęciach odwoziłam Go po drodze do domu – były to moje
najwspanialsze powrotu po cięzkim szkolnym weekendzieJ no ale od jakiegoś
czasu zaprzestał jeżdzenia ze mną :/ Ja oczywiście nieświadoma tych
wszystkich „pogaduszek” które odbywały się poza moimi plecami dziwiłam i
martwiłam się co się dzieje. Z perspektywy czasu już wiem o co mogło chodzić
jednak wtedy nawet o tym nie rozmawialiśmy nasze kontekty się troszkę
zawęziły :/ Pozniej były przygotowania do obrony to ja mialam pretekst żeby
zadzwonic do Niego od czasu do czasu i tez było milo ale nie było już to samo
co na poczatku. Kiedys to On dzwonil z okazji braku okazji a teraz
potrzebowal już pretekstu. Po obronie były impreza na plazy i było pelno
ludzi, niesiedzielismy obok siebie i malo co rozmawialismy ale wymienialismy
się spojrzeniami, pozniej szedl cos zjesc wiec zapytal mnie czy idziemy tez
ale nie poszlismy (nie wiem w zasadzie dlaczego) no i imreza się skonczyla.
Jak już szkoly nie było to widywalismy się bardzo sporadycznie gdzies
przelotem:/
Chcialam GO zabrac jako osobe towarzyszaca na wesele ale wesela nie było,
pozniej zaproponowalam wyjazd z ludzmi z roku to bardzo przepraszam ale nie
mogl jechac – sama nie wiem czy dobrze bajerowal czy faktycznie nie mogl
jechac.
Ja od tego czasu spotykalam roznych chlopakow jednak ciagle mysle o Nim i
wszystko bym dala zebysmy zaczeli się spotykacJ
Ostatnio bylam na slubie Jego przyjaciól których tez znam no i znowu Go
zpobaczylam i do dzis nie mogę w dalszym ciagu wyjsc z podziwu. Caly czas mam
Jego przed oczami i slysze Jego glos bo dzwonil do mnie dzien przed slubem i
w dniu slubu zamienilismy ilka slowJ
Nie mam pojecia czy On kogos teraz ma?! Powiedzcie mi czy ja moglabym cos
teraz zrobic a wlasciwie czy cokolwiek powinnam robic? W sumie to może On
jest niesmialy żeby cos zaczac albo po prostu nie chce nic zaczynac i dlatego
nie dzwoni/nie pisze itp.?!
No i która teoria powinnam się kierowac?! Poczekac może cos kiedys czy zrobic
pierwszy krok? Normalnie fisiuje na jego punkcie i już sama nie wiem co było
by dobre i prawidloweJ