Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy...

07.02.03, 01:46
Zycie nie jest niczym innym jak partia szachow - tylko, ze tutaj niestety
zawsze gramy z bezlitosnym arcymistrzem.

W tej grze nie ma zadnych prostych ruchow. Kazdy posuniecie na szachownicy
(absolutnie kazde, nawet pionkiem o jedno pole do przodu) zawsze powoduje
nieodwracalne konsekwecje. Nie robiac nic, tez nieuchronnie zmierzamy do
mata.
Mozemy tylko sobie nieco pograc i... pomarzyc.

Ja juz stracilem kilka waznych figur (ze o pionkach nie wspomne). Nie mam
nawet juz za bardzo, gdzie uciekac swoim krolem.

Ale smierci i swojemu losowi na zlosc bede grac dalej... do konca.
    • Gość: cal-ineczka Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... IP: *.media4.pl 07.02.03, 02:58
      sidoz.pl/ramka/index.php?url=http://games.cronix.pl/index.php?_
      zapraszam

    • meduza4 Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 07.02.03, 12:12
      I tak trzeba Quickly -grac do konca!
      Trzymaj sie cieplo w tej Australii :)))
      U mnie wlasnie pada snieg.....
    • Gość: cal-ineczka Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... IP: *.media4.pl 07.02.03, 13:47
      Tak tak... meduza znow o sniegu,
      zaraz wpadnie pewnie cytrynka z nóżkami,
      j&m z wierszem o szachach,
      messja z wiadomosciami z frontu meteorologicznego
      ....i znow watek o jednym i tym samym.
      Ten sam tylko w innym nowszym wydaniu,
      ha ha ha ha ha
      Powodzenia!!!!!!!!!
      • messja Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 07.02.03, 18:46
        nie ma dwoch identycznych watkow, chociaz niektorzy faktycznie lubia sie
        powtarzac....

        a nawet jakby, to o co tak wlasciwie chodzi?
        • cal-ineczka Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 08.02.03, 10:29
          Alez piszcie sobie piszcie...
          ja tylko sie z tego smieje, bo juz taka jestem
          A. i zapraszam wszystkich na impereze.
          (Proponuje wziac spiewniki i gitary) :)

    • j#m Re: Do Quickly 07.02.03, 14:17
      Życie to nie gra...
      A najczęściej tak się zdarza, że ci "przegrani" są właśnie wygranymi.
      Trzeba robić swoje i nie oglądać się na nic.

      Życie to nie gra bo tracąc coś jednocześnie, paradoksalnie zyskujemy coś
      innego. Mimo wszystko.

      Pozdrawiam
    • apf Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 07.02.03, 14:25
      ostatnio przyporządkowuję swoje otwarcia
      do znanych debiutów, nie popełniam szkolnych błędów.
      • Gość: Szachmistrz Gram b.dorze w szachy, ale jeszcze... IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.03, 18:23
        ... nie jestem pewien, jak sie rusza skoczek...
    • messja Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 07.02.03, 18:40
      w zyciu o tyle jest inaczej, ze bez wzgledu, czy rozumiemy regoly czy nie - i
      tak musimy grac...

      moze na szczescie, inaczej pewnie nigdy bym nic nie wygrala:)))
      • cal-ineczka Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... 08.02.03, 10:30
        Moje studia to tez jedna wielka gra.
        Taki totolotek: zdam, nie zdam, zdam, nie zdam, zdam......

        • quickly Dla cal-ineczki 09.02.03, 23:46
          Dobry wieczor,
          i o zdrowko sie pytam. Juz prawie polnoc. Jestem pewien, ze u Ciebie za oknem
          skrzy sie teraz snieg. Ale nie martw sie, niebawem wybuchnie juz wiosna.
          Pozniej przyjdzie lato, a jeszcze pozniej spokojna, cicha jesien...
          I to wszystko ma sens.

          A ja jestem wlasnie w srodku pory deszczowej. Pozniej bedzie pora sucha. A
          pozniej pora deszczowa. I znow pora sucha... W zasadzie niczym sie one nie
          roznia. Prawie taka sama temperatura. No moze w porze suchej jest nieco
          gorecej, a w deszczowej czasami pada deszcz. (Niestety w porze suchej nigdy
          nie pada).

          Idzie oszalec...
          • Gość: cal-ineczka Re: Dla quicklego IP: *.media4.pl 10.02.03, 00:56
            Good morning!
            Thank you, very much, winter is beautiful.
            U mnie jest sesja. Potem bedzie luz, w czerwcu znow sesja, potem luz,
            potem wrzesien - rowniez sesja, i luz, i sylwester, ferie - a u mnie sesja.
            Tak jest w kolko, choc tak dokladnie, to nie jestem pewna co bedzie po tej
            porze roku- sesji.
            Wlasnie minela mi polowa wszystkich por roku, i nie widze mozliwosci wejscia w
            nastepna polowe, dopoki upragniona pogoda nie nastapi. O ile zalicze wszystkie
            dotychczasowe, nienadeszle pory roku - istnieje mozliwosc, iz pojde dalej.
            Narazie moje zycie stoi w miejscu, pod wielkim znakiem zapytania...
            See you later!
        • quickly Dla szachmistrza 09.02.03, 23:51
          Skoczek to najbardziej nieprzewidywalna figura na szachownicy. Warta 3 i pol
          puntu (goniec ma tylko 3 punkty). Dwoma goncami i krolem (przeciwko samotnemu
          krolowi przeciwnika) mozna dac mata, dwoma skoczkami i krolem - nigdy. Jedyna
          figura na szachownicy, ktora moze skakac przez inne.
          Osobiscie przegralem mase partii posrednio, lub bezposrednio, wlasnie przez
          skoczki.
          • quickly Dla messja 09.02.03, 23:58
            Przeciez nie mozna dostawac samych czarnych kart - to nie realne. Tak jak w
            zyciu.
            Po burzy zawsze przychodzi spokoj, a po suszy schodza deszcze.

            A zreszta co tam spokoj, susza, burza, deszcz... Jakie to ma znaczenie?
            Jestesmy tylko plomykiem swiecy na wietrze...
            (zabrzmialo to jak slowa penej piosenki).
            • kasia-s Quickly 10.02.03, 00:04
              Ale szusa niestety może być bardzo długa (w niektórych afrykańskich krajach nie
              padało juz od kilkunastu lat) w zyciu niestety tez tak bywa....
            • quickly Dla apf 10.02.03, 00:08
              Po otwarciach poznaje sie wartosc przeciwnika. Arcymistrzowie podobno juz po
              pierwszych 5-6 ruchach, moga okreslic (mniej wiecej) z kim maja do czynienia.
              Mam kilka opaslych tomow poswieconych tylko i wylacznie teorii "otwarcia".
              Sam sie ciagle lapie na tym, ze potrafie wlasnie w tej czesci gry popelnic
              najwiecej bledow.

              Tak jak w zyciu. Zle otworzysz partie (zycia) - zdobedziesz niewlasciwe
              wyksztalcenie (lub w ogole go nie zdobedziesz), znajdziesz zlego
              partnera/partnerke w zyciu (czasami lepszy jest jego/jej brak!!!) i pozniej sa
              juz tylko konsekwencje nie przemyslanych ruchow, az do konca...

              Jak dobrze zaczac cos na solidnych fundamentach. Wystarczy jakas dobra rada,
              dobrze przemyslany ruch, wlasciwe posuniecie, we wlasciwym czasie i miejscu, i
              zbierasz stukrotne zniwo, az do konca...
              • quickly Dla kasi-s 10.02.03, 00:20
                Susze, taka prawdziwa susze, widzialem w Poludniowej Australii na przelonie
                1983/84. Padle zwierzeta, kikuty drzew, pyl i kurz, twarda wypalona sloncem
                ziemia... Tylko czasami Australia Zachodnia moze byc podobna (niektore
                pustynie kamieniste). Co najbardziej wtedy uderza, to zaskakujaca cisza...

                Zreszta, co tu duzo pisac, takie miejsce, to ziemia szatana. Trzeba stamtad
                uciekac... za wszelka cene. Mozna bardzo szybko popasc w nostalgie i depresje
                (jak np. ja).
                Slodka, zielona Europo, ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie, kto cie
                utracil... Dzis pieknosc twoja w calej ozdobie, widze i opisuje, bo tesknie po
                tobie...

                A za oknem, zieleni sie trawa. (Tutaj nie jest jeszcze tak zle). Slychac szum
                wiatru w lisciach...

                • kasia-s Re: Dla kasi-s 10.02.03, 00:28
                  quickly napisał:

                  > Susze, taka prawdziwa susze, widzialem co najbardziej wtedy uderza, to
                  zaskakujaca cisza...
                  >
                  > Zreszta, co tu duzo pisac, takie miejsce, to ziemia szatana. Trzeba stamtad
                  > uciekac... za wszelka cene. Mozna bardzo szybko popasc w nostalgie i
                  > depresje

                  I w życiu też tak bywa, przychodzi taka susza, ze tylko cisza, nostalgia i
                  depresja i uciekać trzeba za wszelką cenę... tylko gdzie i przed kim...
                  chyba samym sobą...
                  • Gość: cal-ineczka Kasia-s teraz Ty!!!!!!!!! IP: *.media4.pl 10.02.03, 01:14
                    Quickly ma 520 wpisów, kasia-s 519
                    Kasiu-s, jeszcze tylko ten jeden wpis i będziesz kwita!

              • Gość: cal-ineczka Re: Dla apf IP: *.media4.pl 10.02.03, 00:26
                > Jak dobrze zaczac cos na solidnych fundamentach. Wystarczy jakas dobra
                rada, > dobrze przemyslany ruch, wlasciwe posuniecie, we wlasciwym czasie i
                miejscu, i > zbierasz stukrotne zniwo, az do konca...

                No niewiem, niewiem,
                wg wykresu Pareto-Lorenza stosunkowo niewielka liczba 20% przyczyn decyduje o
                znaczącym 80% ym udziale skutków. Możliwe jest dzięki temu załatwienie spraw
                dających najbardziej odczuwalne efekty.
                O co chodzi- Przeciętna studentka jeśli uczy się przed egzaminem 3-4 dni,
                opanuje 20 % materiału, ma większe szanse zdania niż ta, która uczy się cały
                rok.
                • quickly Znalazlem bardzo przyjemny wiersz... 10.02.03, 04:44
                  Spokój
                  W ciemności otulinie – w mroku
                  – W świec przytulnym cieple
                  – Mojej duszy zagubiony – spokój
                  Chcę się wtulić w tę ciszę
                  I tam w niemej modlitwie, usłyszeć
                  Kroki, które go przyniosą
                  W tę noc śniegiem zabieloną
                  Z puchem śnieżnym spłyną i
                  Przytulą do serc swoich moją
                  Duszę stęsknioną i wleją w nią
                  Święty spokój.
                  MARTA KUBISZYN, Warszawa
                  • Gość: cal-ineczka Teraz miala byc Kasia-s....... IP: *.media4.pl 10.02.03, 10:16
                    521
    • Gość: igła ja jestem szczęśliwa, życie jest piękne, ale.... IP: 62.233.* / 192.168.15.* 10.02.03, 19:58
      mam zupełnie inny nastrój niż kiedy poprzednio pisałam na tym forum
      ostatnio to usłyszałam:
      Życie nie jest gorsze od marzeń, ale całkiem od nich inne.
      Niesposób się z tym niezgodzić. Jak się dobrze zastanawiam nad swoim życiem to
      dochodzę do wniosku, że moje problemy są małe i nie wiem dlaczego się nimi
      przejmuję.
      Wierzę, że prawdziwie piękne życie zaczyna się po śmierci. A to tutaj jeśli
      nie mija po naszej myśli to nie ważne. Ważne żeby dobrze "odegrać swoją rolę"
      w sytuacjach w jakich się człowiek znajdzie.
      /znowu wyjeżdżam z moimi rozważaniami mam nadzieję, że nikt nie ma mi tego za
      złe/

      pozdrawiam wszystkich



      • quickly Re: ja jestem szczęśliwa, życie jest piękne, ale. 11.02.03, 00:03
        igla, jak moglas napisac: "...znowu wyjeżdżam z moimi rozważaniami mam
        nadzieję, że nikt nie ma mi tego za złe..."!?

        Miec za zle!? Wrecz przeciwnie! Bardzo lubie Twoje rozwazania.
        • Gość: igła już więcej tak nie napiszę Quickly /ntxt IP: 62.233.* / 192.168.15.* 11.02.03, 10:42
      • cal-ineczka Igła, podpisuję się. 11.02.03, 00:35
        Mam identyczne spojrzenie na ten świat, i na życie.
        Ono jest tak krótkie jak mgnienie oka, jak kropla w morzu w stosunku do tego
        co bedzie.
        To tak jak my teraz patrzymy sie na pracowite biedne mrówki, tak bardzo
        dbajace o wsoja przyszlosc. Ciekawe, co by zrobiły, gdyby sie dowiedzialy ze
        ich życie trwa tylko 3 dni...
        Pewnie, ze niewazne co robimy, i tak tego czegos "tam" nie wezmiemy. Kazdy ma
        jednak swoja funkcje, jest jedna z galezi, i jesli wyda zly owoc to cale
        drzewo cierpi.
        A jesli dobrze odegra swa role to nawet bedac niewolnikiem moze byc szczesliwy.
        Jak apostolowie idacy na pozarcie przez lwy - spiewali, ogarnieci pokojem.
        • j#m Re: Igła, podpisuję się. 11.02.03, 00:40
          A ja słyszałam, że "tam" będzie przedłużeniem tego co jest "tu"... ale wolę w
          to nie wierzyć...

          Miało być o szachach a jest o życiu... Nie umiem grać w szachy.
          A żyć? Żyć też nie umiem.
          • cal-ineczka Re: Igła, podpisuję się. 11.02.03, 01:15
            Tak, zgadzam sie. Niebo istnieje na ziemii i pieklo tez, tylko w minimalnym
            odczuciu.
            Kiedys moj znajomy jak miala umrzec mu ciotka bardzo ja prosil - ciociu! jak
            juz umrzesz i bedziesz po tej drugiej stronie - to powiedz mi jak tam
            jest...wyslij jakis sygnal, pomodl sie, spraw, zebym zobaczyl jak jest po tej
            drugiej stronie. Jechal autobusem i zasnal. Snila mu sie jego ciocia - i mowi
            tak: popatrz na tych ludzi, (pokazuje palcem) - sa tacy nieszczesliwi,
            spotykaja ich same nieszczescia, tragedie - ich serce jest bardzo obolale -
            ich zycie to pieklo. Ale spojrz na tych szczesliwych - pokazuje mu tych ludzi -
            mowi - zobacz, oni sie niczym tak nie martwia, zyja w pokoju, sa radosni, ich
            zycie to dla nich niebo. I dalej pokazuje - o, a tamci, cierpia, ale maja
            jeszcze nadzieje. To cierpienie oddaja bogu a on je przemienia, Ci żyją w
            czyśćcu.
            A potem się obudził.

            j#m napisała:
            > A ja słyszałam, że "tam" będzie przedłużeniem tego co jest "tu"... ale wolę
            w > to nie wierzyć...

            Cząstka nieba to stan łaski uświęcającej. I życie w niej.
            • cal-ineczka CD 11.02.03, 01:17
              Nie dokończyłam. Jak wysiadł z tego autobusu i wrócił do domu okazało się, że
              ciotka zmarła.
              • j#m Re: Niebo i piekło 11.02.03, 02:07
                A jak to Ci się podoba?

                "Pewien człowiek zagadnął kiedyś Boga o niebo i piekło.
                - Chodź pokażę ci piekło - powiedział Bóg i zaprowadził go do sali, w której
                wielu ludzi siedzialo wokół ogromnego kociołka z gulaszem. Wszyscy biesiadnicy
                wyglądali na wynnędznialych i zrozpaczonych i wydawali się głodni jak wilki.
                Każdy też trzymał łyżkę, jednak rączka tej łyżki była o wiele dłuższa od ramion
                biesiadników, toteż żaden z nich nie mógł trafić do swoich ust.
                Cierpienie wygłodzonych było straszliwe
                - A teraz - odezwał się Bóg po chwili - pokażę ci niebo.
                Wkroczyli do drugiej sali, identycznej z pierwszą: był kociołek z gulaszem,
                byli i biesiadnicy, i te same łyżki z długachnymi rączkami... Lecz tutaj
                wszyscy byli szczęśliwi i dobrze odżywieni.
                - Nie rozumiem - powiedział człowiek. - Skoro obie sale są identyczne, jak to
                możliwe, że tu każdy tryska radością gdy tam wszyscy ledwie się trzymają?
                - Ach, to proste - odrzekł Bóg uśmiechając się. - Tutaj nauczyli się karmić
                nawzajem." Ann Landers


                ...tak sobie myślę, że tak naprawdę każdy to niebo i piekło nosi w sobie,
                niezależnie od otoczenia w jakim się znajduje. Można już na ziemi stworzyć
                piekło sobie i innym. A twierdzenie "tam dopiero będzie mi dobrze" chyba można
                między bajki włożyć... Dlatego ja.... mniejsza z tym.
                Dobranoc!
                • cal-ineczka Re: Niebo i piekło - czyli nasza postawa 11.02.03, 03:23
                  Chciałam Ci powiedzieć, ze juz gdzies widzialam te bajke, i znalazlam, ale
                  okazalo sie, że to to samo :)
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=343&w=3951222&a=3961508

                  Kazdy nosi w sobie albo niebo albo pieklo, nigdy obie te rzeczy naraz.
                  Chyba, ze w roznym czasie niebo i w różnym pieklo.
                  Mysle, ze nie mozna tez utożsamiać tego z uczuciami, lub dana zyciowa
                  sytuacja. Bo to raczej pewna postawa, której się trzymamy, i w której stajemy
                  się z dnia na dzień coraz lepsi (/lub gorsi)
                  • Gość: lula del rio Re: Niebo i piekło - czyli nasza postawa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 11:01
                    Ja inaczej to widzę i podzielam pogląd jednego z mych ulubionych pisarzy P.C.,
                    że anioł i diabeł ( termonologia czysto poetycka )wyrywają sobie nieustannie
                    ręke człowieka prowadząc z nim dialog. Przebieg rozmowy pomiędzy trzeba
                    stronami trwa do naszej śmierci, ponieważ nigdy całkowicie nie jesteśmy w
                    stanie żyjąc docześnie ulec złu lub dobru. Zawsze jesteśmy pomiędzy-dobrem i
                    złem. Walka trwa....
                • Gość: igła Re: Niebo i piekło IP: 62.233.* / 192.168.15.* 11.02.03, 10:35
                  A to moje zdanie:
                  na pewno tam będzie inaczej, życie tutaj można porównywać do nieba i piekła,
                  ale nie wiemy dokładnie jak będzie po śmierci, to są nasze ludzkie wyobrażenia
                  Ja wierzę, że od tego jak będę żyła teraz zależy moje życie potem i że może
                  być naprawdę dobrze dopiero wtedy.
                  My teraz możemy być dobrymi ludźmi, ale nie oznacza to, że będzie nam lekko,
                  że nic złego się nie stanie, że nie będziemy mieli problemów /szatan
                  najbardziej kusi i "czepia" się tych, którzy chcą być coraz lepszymi ludźmi/
                  I ja wierzę, że po śmierci będzie inaczej, nie wiedząc dokładnie jak.
    • Gość: lula del rio Re: Dla tych, ktorzy umieja grac w szachy... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 10:43
      Zgadzam sie z toba, ale czy nie uważasz, że nieustanna wiara w moc swych
      możliwości może czasem ( nie mówię, że zawsze ) ma wpływ na bieg zdarzeń
      wydawałoby się nieuchronnych?.
      Że gorące pragnienie spełnienia swego zamysłu potrafi zmienić istniejący układ
      wszystkich figur na naszej szachownicy życia?
      Ja wiem, że to możliwe, wiem, że trzeba pamietać o tym czego pragniesz i
      widzieć to przed sobą codziennie, w nocy i w dzień. Wtedy zblizy się do ciebie
      w najmniej oczekiwanym momencie.
      • cal-ineczka Grajmy więc 11.02.03, 11:51
        Lula del rio:
        Nigdy całkowicie nie jesteśmy jesteśmy w stanie ulec złu?
        To ciekawe co mowisz, jeszcze nie słyszałam.

        Tak jest, ze caly czas wybieramy
        Albo dobro albo idziemy na kompromis ze zlem
        niezauwazajac tego, ze ten kompromis tez jest zlem.

        Wg mnie najgorszym zlem jest obojętność..
        Wydaje mi się ze to nie chodzi o to,
        czy jest się dobrym, czy zlym –bo to przeciez
        już sprawa zalatwiona
        chodzi o to, żeby nie być obojętnym „letnich
        wypluje z ust moich” –pamiętasz?

        A z tym czepianiem się to masz racje.
        Ile razy opowiem się po stronie boga albo ile razy
        Zaczynam się modlic tyle razy nachodzi mnie
        czepialski. Wystarczy, ze przestane się modlic –
        momentalnie mam spokoj.

        Walka o nasza dusze trwa.
        Niewiem, czemu im tak
        Bardzo im na nas zalezy
        Ale zalezy.

        Igla,
        nie możemy mieć wyobrażeń na temat nieba
        i piekla – to jest nie do pojecia
        przez rozum ludzki.
        Tak samo jak nie do pojecia jest mądrość – ta pochodzaca
        Od boga. Która przerasta wszelka ludzka mądrość.

        Lula del Rio
        – wiara w moc naszych sil.. – owszem, ona
        jest wazna, ale ona nie uchroni
        Cie od niebezpieczeństw nieuchronnych.








        Gość portalu: lula del rio napisał(a):

        > Zgadzam sie z toba, ale czy nie uważasz, że nieustanna wiara w moc swych
        > możliwości może czasem ( nie mówię, że zawsze ) ma wpływ na bieg zdarzeń
        > wydawałoby się nieuchronnych?.
        > Że gorące pragnienie spełnienia swego zamysłu potrafi zmienić istniejący
        układ
        > wszystkich figur na naszej szachownicy życia?
        > Ja wiem, że to możliwe, wiem, że trzeba pamietać o tym czego pragniesz i
        > widzieć to przed sobą codziennie, w nocy i w dzień. Wtedy zblizy się do
        ciebie
        > w najmniej oczekiwanym momencie.
        • Gość: lula del rio Re: Grajmy więc-grajmy!!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 13:02
          Tak, obojętność jest źródłem zła na każdej szerokości geograficznej (:)
          australia tak daleko).
          Dlatego powinniśmy w sobie pięlęgnować wrażliwość, ona pozwala dostrzec i
          piękno delikatnego płatka stokrotki i smutek maleńkiej łzy na policzku dziecka.
          Pozdrawiam ciepło
        • Gość: igła Re: Grajmy więc IP: 62.233.* / 192.168.15.* 11.02.03, 16:49
          cal-ineczka napisała:

          > Igla,
          > nie możemy mieć wyobrażeń na temat nieba
          > i piekla – to jest nie do pojecia
          > przez rozum ludzki.
          > Tak samo jak nie do pojecia jest mądrość – ta pochodzaca
          > Od boga. Która przerasta wszelka ludzka mądrość.

          wiem, wiem calineczko :)
          pozdrawiam
    • iskierka8 quickly - nie rozumiem cie... 11.02.03, 12:16
      Piszesz ze Australia to ziemia szatana, ze doceniasz zielen europejska bo ja
      straciles, ze tesknisz za sniegiem. Gdzies indziej prosisz Boga i danie Tobie
      sily bys mogl ten koszmar przetrwac. Kto Ciebie tam trzyma? A komunizmu w
      Polsce juz dawno nie ma. A moze jestes w wiezieniu? Bo jakos to wszystko nie ma
      rak i nog. Conajmniej dziwne...
      • quickly Dla iskierka8. Doskonle Cie rozumie... 12.02.03, 00:00
        Czy jestem w wiezieniu? Chyba tak! (To chyba ze wzgledu na charakter pracy).
        Zostalo mi do odsiadki jakies piec lat. Zapisalem sie na dwadziescia. Czyli
        odsiedzialem juz 15. :))) I wyobraz sobie, ze to jest swieta prawda.

        W miedzy czasie zrobilem magistra lingwistyki (Master of Letters - Applied
        Linguistics) - ale to ma nie wiele wspolnego z tym co obecnie robie - to tylko
        takie moje hobby. W miedzy musialem zjechac cala Australie... i polowe
        swiata. No i niebawem trzeba bedzie zaliczyc Irak.

        Domyslam sie, ze i tak w to co pisze nie uwierzysz. Ale zapewniam Cie, ze to
        swieta prawda.
    • j#m Re: Do............ 12.02.03, 01:55
      Calineczka:
      Nie wiedziałam, że mam taką wytrwałą czytelniczkę ;-). Zupełnie zapomniałam, że
      to już kiedyś napisałam....

      Igła:
      Nie miałam na myśli wyobrażeń o niebie/piekle tylko to co sami sobą możemy tam
      wnieść. A to już jest/może być... niepokojące.

      Lula Del Rio:
      Wiara w moc naszych sił może być czasami zgubna....

      Quickly:
      Jaki Irak?!
      • quickly dla j& #35 m 12.02.03, 06:06
        Jaki Irak?
        Ten sam, w ktorym niebawem odbedzie sie (na to teraz wyglada) wieksza krwawa
        jatka.
        Nie, nie ma tam tam zadnych niescislosci w moim wpisie. To co napisalem jest
        swieta prawda. I pomyslec, ze zostalo mi juz do konca tylko piec lat...
        • j#m Re: dla Quickly 13.02.03, 02:26
          A w jakim charakterze szanowny pan nawiedzi Irak?
          • quickly A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 02:30
            Tajemnica wojskowa.
            • j#m Re: A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 02:34
              ;-)))) Tak przypuszczałam. Ale z tego co wiem, to do Iraku mają się udawać
              wyłącznie ochotnicy... przynajmniej jeśli chodzi o Polaków
              • quickly Re: A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 02:40
                W Wietnamie bylo podobnie...
                • j#m Re: A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 02:50
                  Ano prawda. Propaganda zadziałała i większość młodych chłopców chciała
                  się "sprawdzić". Ale Ciebie to chyba nie dotyczy?
                  • quickly Re: A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 03:33
                    Tu wiek nie bedzie odgrywac roli. Na poczatku ochotnicy, pozniej pojda ci
                    bardziej ochoczy, a pozniej beda brac pod przymusem (posrednim, lub mniej lub
                    bardziej bezposrednim).

                    Zreszta wszystko zalezy od tego co ma w rekawie Saddam. Kilka pociskow z
                    bronia biologiczna moze powstrzymac nawet najbardziej sprawna militarnie
                    kampanie. Tak jak w szachach. Dobrze ustawiony skoczek moze byc bardziej
                    skuteczny i grozniejszy od hetmana.
                    • kwasna_cytryna Re: A tego nie moge powiedziec. 13.02.03, 07:41
                      Z młodych lat,lat dzieci -kwiatów, pacyfizm został mi we krwi. Więc z lamusa
                      wyciągnę stare hasło "Make love, don't war" - tak to chyba było.... Może
                      niczyje wizyty w obcych krajach nie będą potrzebne...
                    • j#m Re: A tego nie moge powiedziec. 14.02.03, 00:43
                      Jest dzisiaj świetny artykuł w Dużym Formacie na temat wojny w Iraku. Zajrzyj
                      sobie, tytuł "Wojna już trwa".

                      A tak w ogóle to trzeba myśleć pozytywnie: z Iraku będziesz miał bliżej do
                      Polski....
      • Gość: lula del rio Re: Do............ IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 08:46
        j#m: ja lubię ten dreszczyk emocji nawet jeśli wiem że na końcu czeka ryzyko
        tejże zguby...powiedz czy nie warto ryzykowac nawet jeśli wiesz że takowa zguba
        jest jakąś z ewentualności?

        quickly: właśnie, Irak? myślę że masz jeszcze jeden dyplom w szufladzie-obrona
        pracy na temat "Jak wzbudzić ciekawość":)
        • kusy999 Zielona Europa 12.02.03, 10:04
          Kto tak twierdzi niech do mnie przyjedzie, tu tez jest Europa i widac szyty
          Uralu i nie jest tu zielono wrecz przeciwnie, bialo i mrozno.
          Pozd.
          Kusy
        • j#m Re: Do............ 13.02.03, 02:32
          Hmm... chyba się nie zrozumałyśmy/liśmy ?
          Nie chodzi mi o dreszcz i możliwość wyboru ale o konsekwencje tegoż...
Pełna wersja