Przestałam cokolwiek rozumieć

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.01, 17:08
Spotkałam fantastycznego mężczyznę.Było nam razem dobrze.Planowaliśmy wspólną
przyszłość.Na początku roku miał wyjechać za granicę do pracy a po powrocie
ślub.Przed wyjazdem malowanie naszego nowego mieszkania i obietnice.
Dzień przed wyjazdem usłyszałam ,że może powinniśmy się rozstać.Potem ciepłe
telefony z zagranicy itd (z dala od domu człowiek czuje się samotny)a po
powrocie ,,Nie moźemy być razem poznałem inną ,ziskrzyło, wspólnota dusz itd.''.
Powiedziałam: Kocham Cię ,zawsze będę idź do niej jak będziesz szczęśliwy.
Potem w ciągu dwóch m-cy rozmawialiśmy ze dwa razy przez telefon i raz się
spotkaliśmy na spacerze.Potem zamieszkaliśmy razem (on tego bardzo chciał) ale
w ciągu dwóch tygodni widzieliśmy się może za trzy dni bo moje kochanie miało
jakieś super ważne sprawy do załatwiania .Również w nocy.
Rozstaliśmy się ustalając we wcześniejszej rozmowie przyczyny.Generalnie
wyszło ,że on nie zaspakaja moich potrzeb a ja jego.Przy czym ja o swoich
mówiłam cały czas głośno i wyraźnie tylko, że bez odzewu a o tym ,że partnerowi
czegoś nie dawałam dowiedziałam się dopiero ostatniego dnia (A wcześniej
naprawdę dużo rozmawialiśmy)Jak to jest w innych związkach?
Pytacie ,,Kochanie co byś ode mnie chciał jeszcze otrzymać ? czy po prostu
staracie się dawać wszystko co najlepsze mając nadzieję że jak będzie to nie to
lub np za mało to partner delikatnie zwróci wam na to uwagę?
Rozstaliśmy się w przyjażni życząc sobie wzajemnie szczęścia.To było w połowie
września.
Wczoraj zadzwonił i zapytał czy pozwolę się zaprosić do klubu.
Zgodziłam się .Przecieź nie możemy się unikać do końca życia.I wtedy powiedział
że mnie kocha .Nic z tego nie rozumię .Tzn rozumię tylko tłumię te myśli bo
cały czas kooccchhhaamm tego faceta a on to chyba wykorzystuje.
Napiszcie coś bo nie mam z kim porozmawiać.
Chyba powinnam iść do psychologa bo chyba potrzebna mi pomoc
    • Gość: Kulka Re: Przestałam cokolwiek rozumieć IP: *.el-4100100.acn.pl 31.10.01, 00:19
      To jest chyba wątek dla panów, jednak nie wytrzymam i coś napiszę.
      Z tego co opowiedziałaś, to wygląda,że twój miły co jakis czas sprawdza, czy
      jesteś wciąż na każdy jego gwizdek.Kiedy przekonuje się że tak ,to zaspokaja
      jego próżność i podnosi samoocenę,więc przestaje się interesować.Ma cię w
      odwodzie,na momenty w których iskrzenie wygasa. Raczej daj sobie spokój.
      Powodzenia !
      • maniia Re: Przestałam cokolwiek rozumieć 31.10.01, 04:42
        Gość portalu: Kulka napisał(a):

        > To jest chyba wątek dla panów, jednak nie wytrzymam i coś napiszę.
        > Z tego co opowiedziałaś, to wygląda,że twój miły co jakis czas sprawdza, czy
        > jesteś wciąż na każdy jego gwizdek.Kiedy przekonuje się że tak ,to zaspokaja
        > jego próżność i podnosi samoocenę,więc przestaje się interesować.Ma cię w
        > odwodzie,na momenty w których iskrzenie wygasa. Raczej daj sobie spokój.
        > Powodzenia !

        Tak.. Znalam takiego co znikal na pare miesiecy i pojawial sie tylko jak mu
        napisalam "Powodzenia" (bo lubie wyrazne zakonczenie). I tak sie zdarzylo pare
        razy...
        • motor Re: Przestałam cokolwiek rozumieć 31.10.01, 10:25
          Każda z Pań napisała dużo mądrych słów. Jako jedyny facet w tym wątku sprawę
          widzę w sposób następujący. Skoro go kochasz, to co byś nie myślała na ten
          temat i tak mu ulegniesz jak pojawi się po raz następny. To jest silniejsze!
          Czy to dobrze? Nie. Ale ja prawdopodobnie zrobił bym tak samo, choć nie uważam
          siebie za kogoś słabego. Ale miłość do drugiej osoby to tak silne uczucie, że
          trudno jest z nim walczyć rozumem - choć czasami było by to zdrowsze. Moja rada
          - postaraj się zakochać w kimś innym, bo w przeciwnym wypadku nie wróżę Ci
          szczęścia. Facet jak meteor nie może spełnić Twych oczekiwań.
          Pozdrawiam i życzę szczęścia
          • Gość: magnolia Re: Przestałam cokolwiek rozumieć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.01, 11:13
            serce- nie sługa...
            ale podzielam w pełni zdanie motora,
            bo tutaj na żadną ... stabilizację... nie licz
          • Gość: Una Re: Przestałam cokolwiek rozumieć IP: 62.233.128.* 31.10.01, 11:17
            Po Twoich rozterkach widać, że nie jesteś gotowa na zakończenie tego związku.
            Najpierw się dyskutuje, przekonuje, tłumaczy i rozpacza, a kiedy to nie pomoże,
            zrywa się krótko i bez dyskusji. Dlatego daruję sobie pisanie, rzuć Go jak
            najprędzej - bo wiem, że teraz tego nie zrobisz. Staraj się uciekać od Niego.
            Trzymaj się z daleka, może czas sprawi, że kiedyś zobaczysz to, co inni widzą
            już od dawna. A może psycholog byłby dobrym rozwiązaniem?
    • Gość: lkj Re: Przestałam cokolwiek rozumieć IP: *.cec.be 31.10.01, 11:29
    • mc_gregor Re: Przestałam cokolwiek rozumieć 01.11.01, 11:03
      Moim zdaniem to poprostu jakis zakompleksiony
      czlowieczek, ktory dowartosciowuje sie tym ze kombinuje
      z innymi na boku wiedzac, ze Ty go kochasz. To co on
      robi to jest sadyzm psychiczny a najgorsze jest to, ze
      on doskonale wie co czujesz - daj sobie spokoj bo
      zgorzkniejesz dziewczyno a w koncu kiedy spotkasz kogos
      normalnego sam zaczniesz zachowywac sie jak ten typek.
      Moja rada - pobij go wlasna bronia. Jesli znowu
      zadzwoni i "laskawie" bedzie chcial Cie gdzies zabrac,
      najpierw zapytaj kiedy to ma niby byc a kiedy odpowie
      powiedz "niestety akurat jestem juz z kims umowiona".

      pzdr
Pełna wersja