co o tym sądzić???

14.02.03, 20:56
Jakiś miesiąc temu spotkałam na czacie faceta, zaczęliśmy się spotykać. Jest
fajnie, on twierdzi, że z innymi kobietami w tej chwili się nie
spotyka,zapytałam go o to otwarcie.A dziś (nie wiem co mi wpadło do głowy)
znalazłam jego profil na jednym z serwisów randkowych. Czy on spotyka się z
innymi, a ja jestem jedną z wielu? Sama nie wiem... na kłamcę nie wygląda,
ale to czasem zawodzi. Dziś na przykład nie ma go, bo pracuje, ale kto wie...
oczywiście porozmawiam z nim o tym, ale do tej pory moze mi ktoś poradzi
coś.. a może jestem przewrażliwona, bo mam niemiłe doświadczenia???
    • Gość: dianka Re: co o tym sądzić??? IP: *.chello.pl 15.02.03, 00:03
      Wszyscy randkujący w internecie sa popaprani -lepiej takiego nie szukaj.To tak
      jak z alkoholizmem- kto raz zaczął, już się nie oduczy.
      • Gość: AX Re: co o tym sądzić??? IP: *.proxy.aol.com 15.02.03, 00:06
        jeszcze tego nie probowalem , ale dianka moze miec racje, najlepiej popatrz
        prosto w oczyi zapytaj, masz chyba kobieca intuicje?
        • Gość: m Re: co o tym sądzić??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 00:28
          Gość portalu: AX napisał(a):

          > jeszcze tego nie probowalem , ale dianka moze miec racje, najlepiej popatrz
          > prosto w oczyi zapytaj, masz chyba kobieca intuicje?

          To ma w koncu ma pytac wprost, czy uzyc intuicji??????
          • Gość: cal-ineczka Re: co o tym sądzić??? IP: *.media4.pl 15.02.03, 00:30
            Ja używałam intuicji i wychodziłam jak zabłocki na mydle :)
            Spytaj lepiej wprost
            • Gość: ax Re: co o tym sądzić??? IP: *.proxy.aol.com 15.02.03, 00:32
              ja uzywalem tego i tego, ale tez nie pomoglo w trafnej diagnozie
          • Gość: ax Re: co o tym sądzić??? IP: *.proxy.aol.com 15.02.03, 00:30
            spojrzec ma PROSTO w oczy, a co tam zobaczy pomoze ocenic intuicja
            • Gość: cal-ineczka Re: co o tym sądzić??? IP: *.media4.pl 15.02.03, 00:33
              A może niech poczyta wprost
              • Gość: m Re: co o tym sądzić??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 00:36
                Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                > A może niech poczyta wprost

                Nie, lepiej "Nie" ;-)
            • Gość: cal-ineczka Re: co o tym sądzić??? IP: *.media4.pl 15.02.03, 00:36
              Ale czy w oczach znajdzie dostateczny dowód do swojego śledztwa?
              • Gość: ax Re: co o tym sądzić??? IP: *.proxy.aol.com 15.02.03, 01:57
                i tu jest wlasnie pole do popisu dla intuicji...
                • Gość: cal-ineczka Jednak myśle, że kontakt wzrokowy jest ważniejszy IP: *.media4.pl 15.02.03, 03:23
                  To trzeba jednak wyczuć, a żeby wycuć, trzeba tego kogoś dobrze znać
                  • Gość: ax Re: Jednak myśle, że kontakt wzrokowy jest ważnie IP: *.proxy.aol.com 15.02.03, 03:28
                    wlasnie kiedy rozsadek /znajomosc/ zawodzi lub jej brak pozostaje wyczucie i
                    intuicja ,ale kto to tak naprawde wie
                    • Gość: cal-ineczka Jednak myśle, że kontakt wzrokowy jest ważniejszy IP: *.media4.pl 15.02.03, 11:37
                      A ja myślę, że to wiadomo o co chodzi, trzeba tylko dobrze poznać tego kogoś...
                      • Gość: ax Re: Jednak myśle, że kontakt wzrokowy jest ważnie IP: *.proxy.aol.com 16.02.03, 03:16
                        z tego wynika ze "poznanie" ma potwierdzic lub zanegowac impuls odebrany
                        wyczuciem, a wiec jednak wyczucie, wygralem
                        • Gość: cal-ineczka ja wygralam IP: *.media4.pl 16.02.03, 03:23
                          Dobrze go poznać, tak by nie musiec niczego wyczuwac.
                          by czasami móc pytac wprost.
                          • Gość: ax nie,nie ja wygralem IP: *.proxy.aol.com 16.02.03, 03:27
                            ale zanim sie pozna mija duzo czasu i najpierw bazujemy na przypuszczeniach,
                            wyczuciu itp. oczywiscie ze z czasem poznajemy ale to dopiero z czasem
                            • Gość: cal-ineczka Lepiej nie......... IP: *.media4.pl 16.02.03, 03:32
                              wiec lepiej nic nie przypuszczac, poki sie nie spyta.
                              "nie sadzcie, a nie będziecie sądzeni"
                              • Gość: ax Re: Lepiej nie......... IP: *.proxy.aol.com 16.02.03, 03:38
                                temat nie do przerobienia, plynny, mozliwy do wielu interpretacji itd...
                                o co w ogole chodzi ? o pierwsze wrazenie, o jakies pytanie w kolejnej klotni,
                                gubie sie
                                • Gość: ax Re: Lepiej nie......... IP: *.proxy.aol.com 16.02.03, 03:39
                                  co wcale nie odbiera mi slodkiej satysfakcji zwyciestwa
                                  • Gość: cal-ineczka Ja też niepojemaje IP: *.media4.pl 16.02.03, 23:12
                                    Własciwie to sama nie wiem.
                                    Jak do niej nie dzwoni to dlatego, ze rozmawia z innymi dziewczynami.
                                    A jak uzna, ze przyszla jej kolejka, to wtedy zadzwoni.
                                    dziwna - bądz spokojna. Ostatni beda pierwszymi.

                                    Zreszta po co ma dzwonic. Jak ma jakas wazna sprawe do niego, to niech dzwoni,
                                    jak nie to po co?
                                    Bo nie kumam
                                    • Gość: ax Re: Ja też niepojemaje IP: *.proxy.aol.com 17.02.03, 23:57
                                      zaraz zaraz skoro zna jego nicka to moze sprawdzic tresc rozmowy, zanim
                                      przenioso sie na poczte co nieco mozna wywnioskowac /tu jz mozna uzyc wiedzy o
                                      nim/
                                      • Gość: cal-ineczka Re: Ja też niepojemaje IP: *.media4.pl 18.02.03, 12:20
                                        Sprawdzi i co? Okaże się, że z innymi dziewczynami flirtuje czułymi słowkami,
                                        a do niej tak nie mówi. Nabierze się, bo pomyśli, że on tak naprawdę z nimi
                                        kręci. On tymczasem tylko nadrabia w ten sposób , i te dziewczyny z pewnością
                                        nic dla niego nie znaczą.
                                        Chyba, że usłyszy, że zna kogos od dawna - ale - też - co w tym złego - że ma
                                        koleżanki?
                                        • Gość: ax Re: Ja też niepojemaje IP: *.proxy.aol.com 18.02.03, 23:45
                                          oczyiscie ze nie ma nc zlego w fakcie posiadania wielu kolezanek /czy ktos tak
                                          twierdzi?/ jednakze jesli czuje notoryczna potrzebe flirtu itp /niewazne z
                                          jakim skutkiem/ to cos jest nie tak, nie sadzisz? i znaczy ze cos z ich
                                          zwiazkiem lub jego osoba moze byc nie w porzadku, to w koncu conajmniej lekka
                                          dwulicowosc lub problem np. z wlasna samoocena i potrzeba dowartosciowania.
                                          • Gość: cal-ineczka Re: Ja też niepojemaje IP: *.media4.pl 19.02.03, 06:19
                                            Ja traktuje poważnie, a inne tak dla sportu.
                                            To dla mnie też nie pojęte...
    • Gość: :))) Re: co o tym sądzić??? IP: PROXY:* / 172.20.6.* 15.02.03, 01:34
      Inna osoba może używać tego samego profilu, nicka jak kto woli, to nic nie
      znaczy....
      • Gość: cal-ineczka Re: co o tym sądzić??? IP: *.media4.pl 15.02.03, 03:25
        Nic a nic? Ani troche? Mam płakać?
    • chyba_dziwna Re: co o tym sądzić??? 15.02.03, 10:47
      Właśnie sama się zastanawiam czego użyć - intuicji czy bezpośrednio zapytać?
      Intuicja mówi, że nie jest tak źle, choć jak na razie nie każe ufać całkowicie.
      Co do pytania, to wprawdzie już pytałam, odpowiedź była przecząca, ale może
      zrobię to jeszcze raz, bardzo poważnie i z patrzeniem w oczęta.
    • Gość: Martyna Re: co o tym sądzić??? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 10:53
      Zgadzam się w 100% z Dianką , kto raz się umówił przez net , bedzie to robił
      nadal :-)))).
      • Gość: cal-ineczka ale co w Tym złego? IP: *.media4.pl 15.02.03, 11:35
        A niech sobie facet podrywa dziewczyny, przecież to tylko internet.
        A pozatym oni i tak to traktują jako sport......
        • Gość: nieważne_kto Re: ale co w Tym złego? IP: 213.17.172.* 15.02.03, 14:28
          JESTEŚ PEWNA???
          My-oni. Bzdura. Są tylko jednostki, ludzie. Oczywiście, na szczęście, mężczyźni się nieco (!) różnią od kobiet. Ale nie tak, jak myślisz. Daję swoje wszystkie głowy, że jest mnóstwo mężczyzn o niesportowym podejściu do życia. I, dla odmiany, jest trochę kobiet o... nieszczególnie przyjemnym sposobie bycia-życia.
          Mało tego, nikt nie jest określony raz na zawsze. Każdy ma w życiu wiele szans. Jego szczęście i wygrana, jesli zdoła je zauważyć.
          Popatrz za okno! Dostrzeż piękno świata. Wiesz, że za chmurami jest słońce? Kiedyś wyjdzie.
          • Gość: cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? IP: *.media4.pl 15.02.03, 14:52
            Wbrew pozorom to bardzo kłopotliwa sprawa. Tu wydaje się, że kogoś znasz,
            jednak do prawdziwego realu jest jednak bardzo daleko.
            Dostajesz zdjecie, myslisz - w porzadku, angazujesz sie ile tylko mozna
            a potem sie z nim spotykasz i czujesz jakbys rozmawial z dzieckiem, ktore
            przed chwila co urodziles. Nagle okazuje sie, ze jest to ktos nowy,
            zupelnie inny, i przede wszystkim - tak bardzo obcy.....

            Tak, to niezla zabawa znajdywanie sobie "kogos" przez net.
            Jednak kto madrzejszy popatrzy na to z tej strony
            i zrozumie, że lepiej szukać w realu.

            A tu - dajmy ludziom troche odpoczac.
            Czy jest cos zlego w tym, ze przyjaciel rozmmawia tez z innymi?
            Z nikim ma już nie rozmawiać?
            • chyba_dziwna Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 14:56
              jasne, że lepiej poszukać w realu. Tylko co zrobić, jak w realu nie mogę
              spotkać kogoś "w miarę", a tu udało się to przynajmniej częściowo. Nie
              twierdzę, że ma być to facet do końca życia, ale żeby przynajmniej był uczciwy.
              Może oczywiście spotykać się z ludźmi, jak najbardziej, tylko nie chcę być
              jedną z wielu, którym mówi to samo, a my nic o sobie nie wiemy. Dziś znów nie
              wiadomo gdzie się podział (ciągle praca).
              • Gość: cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? IP: *.media4.pl 15.02.03, 15:10
                A więc chyba nie chodzi Ci o to, zeby z nikim sie nie zadawał, tylko o to, że
                zadaje się z dziewczynami, podczas, gdy Ty na niego czekasz - czyż nie?

                Praca - to wymówka. Jedno jest pewne - robiłby wszystko, zeby sie z Toba
                spotkac, gdyby u na tym zalezalo. Jak ucieka, i to do innych dziewczyn
                to -sory, ze To powiem - nie interesujesz go.
                Jak masz jakies problemy, i mu o nich mówisz, to wkrótce Ciebie będzie
                kojarzył tylko z tymi problemami. Trzeba, zebys pokazała mu, ze jednak żyjesz,
                ze potrafisz sama stanac na nogi.
                • chyba_dziwna Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 15:18
                  Dokładnie tak. Ja tu myślę o nim a skąd mogę wiedzieć, co robi? Nie muszę mu
                  udowadniać, że sama sobie świetnie radzę, bo taką mnie poznał i doskonale o tym
                  wie. Ale jestem rozbita tą sytuacją.
                  • Gość: cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? IP: *.media4.pl 15.02.03, 15:28
                    To powiedz mu to. Powiedz, ze na Niego czekasz, że czekałaś wtedy i o tej
                    godz., powiedz, ze nie wiesz co się stało, spytaj, czy wtedy był bardzo zajęty
                    Spytaj co robił wtedy kiedy przesta do Ciebie pisac - ale spytaj z
                    ciekawoscia, a nie z wyrzutami.
                    on sam domyśli się o co chodzi.

                    I jeszcze jedno - Ty tak zrób - powiedz, ze nie pisałaś, bo już poszłaś spać,
                    że byłaś zmęczona, wczoraj o tej godzinie ....wymyśl.
                    To moze miec charakter troche sprawozdania, ale tak juz jest - obowiazkiem
                    piszacego list jest okreslic swoja sytuacje, chocby pokrotce.
                    Niewiem, czy do siebie piszecie, wszystko jedno co to jest - mniej wiecej
                    wypada powiedziec na poczatku co sie z Toba działo itp.
                    • chyba_dziwna Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 15:36
                      Ja wiem na czym polega jego praca, nie jest w stanie nawet wtedy zadzwonić czy
                      napisać coś, jednak potem mógłby to zrobić. na pewno zapytam. A myślisz że
                      powinanm zapytać go bezpośrednio o ten profil na randkach? Bo kumpela mi się
                      zaoferowała, że napisze do niego jako jakaś dziewczyna i się z nim umówi, a
                      potem wszystko się wyda. Ja wciąż jestem daleka od takich numerów, ale może
                      jednak powinnam??
                      • Gość: cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? IP: *.media4.pl 15.02.03, 16:44
                        Przepraszam, musialam na chwile wyjsc, i teraz tez musze.
                        A wiec chcesz prowadzic prywatne sledztwo.....
                        Ale on na pewno nie chce Cie skrzywdzić.Nie robi tego specjalnie....
                        On nawet nie czuje tego, ze Cie krzywdzi.

                        A inne dziewczyny - potraktuj Go jako kolege z pracy. Przeciez i tak poza nia
                        do Ciebie nie pisze. Nie zrywa sie o 3-j w nocy jak nie ma komputera zeby
                        wpasc i spytac co robic. Wiec potraktowałabym go jako tylko kolege.
                        Wpadne jeszcze poźniej.
                        • chyba_dziwna Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 17:15
                          Dzięki za radę. Cały czas mam nadzieję, że on nie robi tego specjalnie, że
                          tylko tak wychodzi.Problem polega na tym, że i ja go poznałam przez internet,
                          więc dlatego mogę czuć się jedną z wielu. No, wysłałam smsa 2 godz, temu i zero
                          odzewu. co tu myśleć? Wychodzę na piwko, nie będę czekać wiecznie. Wpadnę
                          później.
                          • Gość: igła do chyba_dziwnej IP: 62.233.* / 192.168.15.* 15.02.03, 21:17
                            ja gadałam przez sieć prawie 4 miesiące z facetem, poznanym przez komunikator
                            internetowy, on szukał kobiety życia,
                            też myślałam po pewnym czasie, że może się z kimś spotykać, bo ja nie byłam za
                            bardzo zdecydowana, ale nie pytałam, i potem powiedział, że poznał dziewczynę
                            w sieci przez serwis randkowy, że pisali do siebie, rozmawiali telefonicznie,
                            powiedział mi to dopiero wtedy kiedy spotkał się z nią w realu i czuł, że z
                            tego coś może być
                            to chyba taki typ człowieka, który nie mówi wszystkiego od razu nie
                            specjalnie, chyba nie czuje takiej potrzeby,

                            wydaje mi się, że niepotrzebnie się martwisz, zapytaj, może chciał znaleźć
                            kogoś wcześniej w ten sposób
            • Gość: nieważne_kto Re: ale co w Tym złego? IP: 213.17.172.* 15.02.03, 16:04
              Racja.
              Internetowe poszukiwanie towarzysza życia to nie jest najszczęśliwszy pomysł. A jeśli już ktoś bardzo chce, powinien uwzględnić ogromne ryzyko. Chociaż... wszędzie są po prostu ludzie. Prawdziwą świnię można spotkać wszędzie, kogos ciekawego - też.
              • ja_nek Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 17:27
                Skoro on założył swój profil po tym jak Cię poznał, to po prostu nie widzi w
                Waszej relacji w ogóle / jeszcze tego co Ty.
                Myślę, że koniecznie musisz to wyjaśnić.
                Najprawdopodobniejszy scenariusz: to drań, który skacze z kwiatka na kwiatek, a
                net umożliwia mu kolekcjonowanie panienek. Na czacie szuka się przygód, a nie
                czegoś trwałego.

                Do pozostałych rozmówców: w czym to niby real jest taki lepszy, mniej tam
                nieciekawych osobników? Mają to wypisane na twarzy?

                Do Dianki: powielasz stereotyp. Tak oczywiście najprościej, a ja np.: nie
                uważam się za popapranego, choć umawiam się przez net.

                Pozdrawiam
                janek
                • cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 18:24
                  Do janka:
                  > Do pozostałych rozmówców: w czym to niby real jest taki lepszy, mniej tam
                  > nieciekawych osobników? Mają to wypisane na twarzy?

                  no właśnie o to chodzi, że tak!
                  Ilekroć rozmawiam z kimś przez poczte e-mail a ten ktos nie odpisuje odrazu -
                  wtedy mam poczucie, ze napisałam cos zlego, coś nie po jego myśli,
                  albo coś tak tandetnego, ze nie warto odpowiadać.
                  Realnie byłoby to widać z wyrazu twarzy.

                  Do nieważne:
                  Jest taki problem, ze dla kogoś ryzyko to sposob na życie.
                  Niektórzy uwielbiają ryzyko, zreszta bez niego niedaleko by zaszli
                  - i tacy ryzykanci niestety,
                  ale zaczynaja czasami szukac przez net, tak dla jaj.
                  I gorzej, jak znajdą.

                  do dziwnej:
                  przestań się tak bardzo nim przejmować!
                  Jeśli nigdy go do Ciebie nie ciągło, to nie ma prawa być teraz inaczej.
                  • ja_nek Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 23:06
                    cal-ineczka napisała:

                    > Do janka:
                    > > Mają to wypisane na twarzy?
                    >
                    > no właśnie o to chodzi, że tak!
                    > Ilekroć rozmawiam z kimś przez poczte e-mail a ten ktos nie odpisuje odrazu -
                    > wtedy mam poczucie, ze napisałam cos zlego, coś nie po jego myśli,
                    > albo coś tak tandetnego, ze nie warto odpowiadać.
                    > Realnie byłoby to widać z wyrazu twarzy.
                    i Ty się tym przejmujesz? jeśli zachowałas się w porządku, to o co chodzi?
                    Strata tego rozmówcy, albo po prostu zapomniał, albo nie może / nie chce
                    rozmawiac dalej.

                    Pozdrawiam
                    janek
                    • cal-ineczka Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 23:29
                      Tu pojawia sie pytanie - dlaczego nie chce?
                      Skoro potem znów sie pojawia.
                      Po czasie. Rozpala iskre i odchodzi.
                      I tak w kółko, czemu? To taki rodzaj zabawy?
                      • chyba_dziwna Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 23:33
                        I co? Złapałam go na necie. Tel. mu wyłączyli, w pracy takie problemy, że gadać
                        mu się z nikim nie chce. Wierzyć nie wierzyć?? Trudna sprawa...
                      • ja_nek Re: ale co w Tym złego? 15.02.03, 23:35
                        cal-ineczka napisała:

                        > Tu pojawia sie pytanie - dlaczego nie chce?
                        > Skoro potem znów sie pojawia.
                        > Po czasie. Rozpala iskre i odchodzi.
                        > I tak w kółko, czemu? To taki rodzaj zabawy?
                        To już inna para kaloszy. Mówisz bye-bye facetowi, kiedy znów zaczyna pisać,
                        próbując się przymilać. Przestajesz odpisywać. Ja bym tak zrobił na miejscu
                        dziewczyny.

                        Pozdrawiam
                        janek
                        • cal-ineczka ale co w tym złego? - to, że jest bumerangiem? 15.02.03, 23:44
                          Ale czemu?
                          Przecież nic złego nie zrobił
                          jak to wytłumaczyć?
                          To go widocznie nie boli,
                          tylko mnie.
                          A jesli mu z Tym dobrze,
                          to nigdy nie zrozumie, dlaczego go zostawiłam
                          Toż to będzie przestębstwo!
                          • j#m Re: Do chyba_dziwnej (głównie) 16.02.03, 02:18
                            Mój Boże, jak ja dobrze rozumiem Ciebie i Twoje rozterki! Sama mam wrażenie, że
                            się komuś narzucam ??? albo coś w tym guście... Wiem, że jestem "jedną z
                            tysiąca"... tylko czasem czuję się... lekceważona. Ale nie chcę mówić "bye",
                            za bardzo go lubię.

                            Do Calineczki:
                            miałam to samo (z e-mailami) ale przeszło, teraz myślę jak Janek. Nie piszą to
                            ich strata, nie moja. A wszystkiego od razu, po twarzy nie widać, niestety...
                            Gdyby tak było to nie zdarzałyby się nieudane związki, małżeństwa, oszustwa
                            matrymonialne (nie mające nic wspólnego z internetem) bo każdy by od razu
                            widział co jest grane.
                            • Gość: cal-ineczka Re: Do j& m IP: *.media4.pl 16.02.03, 02:56
                              Ja tez tak naprawde bardzo go lubie
                              i nigdy w życiu bym go nie zostawiła
                              (bynajmniej nie za taką głupotę:)
                          • chyba_dziwna Re: ale co w tym złego? - to, że jest bumerangiem 16.02.03, 12:31
                            Sprawdza swój profil regularnie, więc chyba tam się czegoś spodziewa. Teraz
                            chce pobyć sam chwilowo (to chyba znak, że mam się odczepić?), ale niedługo się
                            spotkamy. Czemu ja tak ciągle o tym myślę? Też go lubię...
                            • ja_nek Re: ale co w tym złego? - to, że jest bumerangiem 16.02.03, 21:11
                              Według mnie takie rozpalanie iskry, znikanie i tak w kółko to zwykła zabawa
                              Niestety czyim kosztem.

                              Pozdrawiam
                              janek
    • apf Re: co o tym sądzić??? 16.02.03, 22:57
      chyba_dziwna napisała:

      > Jakiś miesiąc temu spotkałam na czacie faceta, zaczęliśmy się spotykać. Czy
      on spotyka się z
      > innymi, a ja jestem jedną z wielu? Sama nie wiem... na kłamcę nie wygląda,
      > ale to czasem zawodzi. Dziś na przykład nie ma go, bo pracuje, ale kto wie...
      > oczywiście porozmawiam z nim o tym, ale do tej pory moze mi ktoś poradzi
      > coś.. a może jestem przewrażliwona, bo mam niemiłe doświadczenia???

      jak jeździ po panięnkach w gumce i jak jest ci wierny, to
      możesz jechać francuza bez gumki:)
      • ja_nek Re: co o tym sądzić??? 16.02.03, 23:52
        Apf przeginasz
        • Gość: śmieszka Re: co o tym sądzić??? IP: *.media4.pl 17.02.03, 00:25
          Wlasnie, apf. Ja w piatek przeginalam, teraz Ty.
          Chcesz mi dorownac, czy co? :)
Pełna wersja