Gość: patysia
IP: 157.25.122.*
15.02.03, 17:01
Siostra wychodzi za mąż, nie lubię jej narzeczonego ale to juz inna historia.
wkurza mnie tylko że to moi rodzice za wszystko płacą. Za całe wesele (też
alkohol i salę i muzykę), na ktore przychodza głównie jego koledzy, płacą
nasi rodzice, oni tez darują im mieszkanie (bo mielismy dwa), urzadzają je i
wyposazają. Narzeczony tylko jezdzi i wybiera, a sam nie kupil Aśce nawet
pierścionka zaręczynowego.
Zaznaczam ze i on i jego starzy są dobrze sytuowani, a on jest jedynakiem.
Zasatanawiam sie czemu w ogole sie nie dokladaja, pytalam siostry to sie
obrazila, ze to ich sprawy, rodzice placa bo inaczej Aśka by chyba mieszkala
w starym mieszkaniu i nie miala wesela, a oni chca dla niej jak
najlepiej.Jak to jest przeciez w zwyczju lezy chyba zeby obie strony
wszystko przygotowywały, prawda?