meduza4 17.02.03, 10:23 na kogos, kogo tak poza tym bardzo lubie :( Nie wiem co mam teraz zrobic, zeby nie rozerwac czlowieka na strzepy, bo naprawde byloby to troche przykre :( Macie jakis sposob na odreagowanie takich rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
messja Re: Jestem wkurzona... 17.02.03, 11:09 meduza4 napisała: > na kogos, kogo tak poza tym bardzo lubie :( > Nie wiem co mam teraz zrobic, zeby nie rozerwac > czlowieka na strzepy, bo naprawde byloby to > troche przykre :( > Macie jakis sposob na odreagowanie takich rzeczy? ja chyba w takich wypadkach najpierw staram sie troche ochlonoac, uspokoic, zajac sie czyms przez pewien czas. a pozniej wracam do sprawy i probuje ja na spokojnie wyjasnic.(nie lubie dreczyc sie watpliwosciami, pielegnawac w sobie urazy itp.). Pozniej zwracam sie do "winowajcy" najczesciej w zartobliwej formie (awantura i pretensje nie sprzyjaja wyjasnieniom)i staram sie dowiedziedziec dlaczego tak, a nie inaczej sie zachowal... p.s. bardzo czesto okazuje sie, ze to bylo tylko glupie nieporozumienie daj znac jak poszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Jestem wkurzona... 17.02.03, 13:58 Jak wszystko w życiu ta sprawa pójdzie pewnie gładko, tylko nie mogę jej załatwić dopóki jestem wkurzona. Załatwię jak mi przejdzie, ale to może trochę potrwać... Odpowiedz Link Zgłoś
_messja Re: Jestem wkurzona... 17.02.03, 17:44 sratatata messja napisała: > meduza4 napisała: > > > na kogos, kogo tak poza tym bardzo lubie :( > > Nie wiem co mam teraz zrobic, zeby nie rozerwac > > czlowieka na strzepy, bo naprawde byloby to > > troche przykre :( > > Macie jakis sposob na odreagowanie takich rzeczy? > > ja chyba w takich wypadkach najpierw staram sie troche ochlonoac, uspokoic, > zajac sie czyms przez pewien czas. a pozniej wracam do sprawy i probuje ja na > spokojnie wyjasnic.(nie lubie dreczyc sie watpliwosciami, pielegnawac w sobie > urazy itp.). Pozniej zwracam sie do "winowajcy" najczesciej w zartobliwej > formie (awantura i pretensje nie sprzyjaja wyjasnieniom)i staram sie > dowiedziedziec dlaczego tak, a nie inaczej sie zachowal... > > p.s. > bardzo czesto okazuje sie, ze to bylo tylko glupie nieporozumienie > daj znac jak poszlo. -- messja Odpowiedz Link Zgłoś