Gość: Petal2
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.08.06, 18:34
Wlasnie topie lzy i zal po rozstaniu z najwspanialszym facetem jakiego mialam.
Skomplikowane i niesprzyjajace okolicznosci zyciowe
oraz moze nadmierna ulotnosc jego uczucia
albo moze moj jakis wewnetrzny defekt
doprowadzily nasz zwiazek do smutnego konca.
Facet byl jednak tak niesamowity jak nikt inny:
mialam przed nim kilku partnerow
ale pod zadnym wzgledem
a zawlaszcza seksu
nikt nie dorastal mu do piet.
Na dodatek niesamowicie inteligentny,
zadbany,
zaradny.
I to cialo...
te oczy...
Przeraza mnie wizja ze juz nie spotkam nikogo takiego,
gdzie sie podziali prawdziwi faceci???
Dlaczego wczesniej nikogo takiego nie spotkalam?
I dlaczego tak musialo sie skonczyc???
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu..........