cailleach
25.02.03, 13:19
...killing me softly.
Drżenie ust i dygotanie nóg. Spłoszone spojrzenie błądzące dookoła. Posucha w
gardle. Miliony myśli przebiegające przez mózg tylko po to, by wrócić ze
wzmożoną siłą nie przynosząc rozwiązania. Niema prośba w oczach: "proszę, daj
mi odejść". Zły dotyk. Dotyk każącej dłoni rodzica. Dłoń pierwszego mężczyzny
domagającego się "dowodu miłości". Ręka pijanego, który zdołał złapać za
rękaw. Wyrywasz się. Uciekasz. Po chwili oddech sie uspokaja. Odgarniasz
niesforny kosmyk z twarzy jednocześnie zabierając to co złe z własnego
umysłu.
Drżenie ust i dygotanie nóg. Spłoszone spojrzenie błądzące dookoła. Posucha w
gardle. Miliony myśli przebiegające przez mózg tylko po to, by wrócić ze
wzmożoną siłą nie przynosząc rozwiązania. Niema prośba w oczach: "proszę,
jeszcze". Dotyk ciepłej dłoni. Dłoni przynoszącej bezpieczeństwo i
zrozumienie. Ukojenie i schronienie. Dotykasz mnie i znikam. Dla świata.
Dotykasz mnie i jestem. Dla Ciebie. Ból, gdy czuje dłoń na skórze. Ból
lamiący mnie na kawałki, kiedy tej dłoni nie czuje. Muśniecie delikatne jak
powiew wiosennego wiatru. Paznokcie wbijane w ciało. Trzymanie za ręke na
wspólnym spacerze. Uszczypnięcie w szyje, kiedy budzisz rano.
Proszę...zabijaj jeszcze.