Jak to jest?

IP: *.chello.pl 05.03.03, 18:14
Jesteśmy od 3 lat.Mimo,że mam 21 lat chcę mieć narzeczonego a najlepiej
meza.Mój chłopak jednak uważa,że jak nie kupi mieszkania to się ze mna nie
ozeni.ja niewiem co o tym myśleć gdyż niektórzy ludzie całe życie zbieraja na
mieszkanie i nie mogą je kupic.Jak mu delikatnie powiedziec,ze chce zareczyn
ale tak,aby nie myslal ze mi tylko na pierscionku zalezy
    • messja Re: Jak to jest? 05.03.03, 19:30
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Jesteśmy od 3 lat.Mimo,że mam 21 lat chcę mieć narzeczonego a najlepiej
      > meza.Mój chłopak jednak uważa,że jak nie kupi mieszkania to się ze mna nie
      > ozeni.ja niewiem co o tym myśleć gdyż niektórzy ludzie całe życie zbieraja na
      > mieszkanie i nie mogą je kupic.Jak mu delikatnie powiedziec,ze chce zareczyn
      > ale tak,aby nie myslal ze mi tylko na pierscionku zalezy

      mysle, ze jest tak: twoj chlopak jest rozsadny, a ty masz jeszcze duzo czasu i
      zadnego powodu by sie spieszyc.
      daj sobie luz.
      • _messja Re: Jak to jest? 05.03.03, 19:36
        messja napisała:

        > a ty masz jeszcze duzo czasu i
        > zadnego powodu by sie spieszyc.

        to tak jak ty, ciociu "dobra rada"


    • rb13 Re: Jak to jest? 05.03.03, 20:28
      Niestety bardzo logiczna , bo proza życia ( brak mieszkania) zabije Twą wielką
      miłośc w trzy miesiące
      • debestofkropeczka Re: Jak to jest? 05.03.03, 21:13
        Zastanawiam się czym się zajmujesz. Przepraszam,ale Twoja wypowiedź mnie do
        tego sprowokowała. Nie powiem dlaczego. Ty pewnie też nie odpowiesz...
        Nieważne. Pozdrawiam Ciebie i Twojego chłopaka.
        • quickly A no jest tak jak jest... 05.03.03, 23:07
          debestofkropeczka – spodobal mi sie ten nick. Musze przyznac oryginalny!

          W ostani weeked kosilem trawe. Zajelo mi to caly dzien. Najpierw przelecialem
          nozycami wszystkie zakamarki. Pozniej z kosiarka, jak wariat, latalem do okola
          chalupy. Wszystko w pelnym sloncu. Pozniej musialem wyciac eukaliptusa z
          przodu domu, bo zrzucajac liscie zatykal mi rynny. Najpierw potraktowalem go
          pila, pozniej siekiera, a na koncu czymkolwiek mialem w garazu. Ale gdzie tam -
          dupa zimna! To byl "iron bark" ("zelazna kora"). Twardy jak stal. W koncu
          dostalem pecherzy na lapach. Zalatwilem go dopiero we wtorek.
          W ten weekend przymierzam sie do nastepnego. Rosnie przed garazem. Wysoki na
          dwa-trzy pietra. Korzeniami podnosi mi plyte betonowa, na ktorej stawiam
          samochod.

          Pozniej znow bedzie koszene trawy – bo po ostanich deszczach rosnie bez
          opamietania.

          I po co Ci Ewa mieszkanie (albo dom)?

          Chcesz zostac niewolnica rzeczy martwych?

          • ja_nek Re: A no jest tak jak jest... 06.03.03, 00:48
            Ludzie powinni się pobierać, kiedy są dojrzali, a Ty jesteś jeszcze bardzo
            młoda. Tylko młode dziewczyny, nie znające jeszcze życia chcą koniecznie szybko
            mieć narzeczonego lub męża. Za jakiś czas Ci przejdzie, kiedy zaczniecie sami
            borykać się z szarością i prozą życia.
            Twój chłopak jest roztropny, ale na mieszkanie i tak przyjdzie Wam poczekać,
            jak większości młodych ludzi w tym kraju.

            Pozdrawiam
            janek
            • quickly Re: A no jest tak jak jest... 06.03.03, 02:18
              Spojrzmy na takich powiedzmy australijskich Aborygenow. Przez tysiace lat
              mieszkali sobie pod golym niebem i byli jak najbardziej szczesliwi. I co?
              Kochali sie, rodzili i umierali nie swiadomi tego, ze mozna bylo byc
              zamknietnym do betonowej klatki i udawac przy tym szczesliwego.

              Albo takich na przyklad eskimosow. Chalupy mieli z czystej wody, ekologiczne bo
              z surowcow odnawialnych… Zadnego tam malowania, splat, ubezpieczen… Zadnych
              meldunkow, oplat za radio i telewizje… Na pewno nie mieli nawet wlamow do
              swoich posesji (no moze z wyjatkiem, od czasu do czasu, jakiegos bialego
              niedzwiadka).


              • jmx Re: jasne, jasne... 06.03.03, 03:02
                Wyjedżcie do Australii, zbudujcie sobie szałas i będziecie wtedy żyli dłuuugo i
                szczęśliwie. Bez tej całej wstrętnej "ciwilization"
                A Wujek Quickly wam pomoże ;-)))))
                • quickly he,he,he... wujek quickly... 06.03.03, 04:01
                  po co mam pomagac? Idziesz na zasilek dla bezrobotnych. Domek dostaniesz od
                  rzadu Australii (takie jest prawo)... Lepiej sie zyje, niz tym dobrze
                  zarabiajacym w Polsce. Tylko czegos ciagle brak...
                  • Gość: Tess Re: he,he,he... wujek quickly... IP: *.telia.com 06.03.03, 11:58
                    quickly napisał:

                    > po co mam pomagac?
                    Idziesz na zasilek dla bezrobotnych.
                    **a na ile rzeczy taki zasilek wystarczy?Przeciez jest ograniczony w czasie(tu
                    gdzie mieszkam,tylko rok czasu,kraj skandynawski).Kwota najnizsza minimum
                    exzystencji.


                    Domek dostaniesz od
                    > rzadu Australii (takie jest prawo)...
                    **oczywiscie lokum mieszkalne kazdy obywatel musi dostac,ale musisz go chyba
                    umeblowac,i na to tez masz ograniczony fundusz.

                    Lepiej sie zyje, niz tym dobrze
                    > zarabiajacym w Polsce. Tylko czegos ciagle brak...
                    **A wiec widzisz strona socjalna niby jest dobra ,bo niema takiej w Polsce,ale
                    jednak brak Ci czegos:,moze zawartosci zycia,pracy,kontaktow towarzyskich
                    Pozdrawiam
    • rb13 Re: Jak to jest? 06.03.03, 08:09
      Quickly - ale masz dobrze . Kasa i chata za darmo i jeszcze gorąco jak diabli...
      Tylko czemu zżera Cie nostalgia ? Wiem coś na ten temat. Pomyśl tylko sobie od
      listopada jest zima w górach śniegu prawie dwa metry ,drzewa ośnieżone ciężką
      puchową pieżynką. Wychodzisz na góre ( a obok ciebie idzie od wielu lat
      ukochane stworzenie )i widzisz panorame ośnieżonych szczytów ...
      Ech wolę to ( i te polską byle jakość ) niż zasiłek i darmowa chate w Australii
      • cal-ineczka Re: Jak to jest? 07.03.03, 17:09
        No właśnie, mi tez ciagle czegoś brak. Niby mam wszystko, pieniadze, bogatych
        rodzicow, teraz robie powiedzmy ze kariere (inwestuje w przyszłość)
        a jednak to dla mnie za mało....
        --
        Z Tobą odeszły anioły
        Jest noc w ogromnym domu
        Umierałem i wołałem do nich
        Nie ma nas, nie ma nas

        Nie ma nas...

        Płynie miasto a ja w nim tonę
        • ja_nek Re: Jak to jest? 09.03.03, 02:09
          To się nazywa bunt i poszukiwanie.

          Pozdrawiam
          janek


          • Gość: Ewa Re: Do wszystkich,autorka IP: *.chello.pl 14.03.03, 17:34
            Dziękuje za wszystkie Wasze wypowiedzi,napewno troszke mi
            pomogliście.Zapragnęłam mieć męża,przede wszystkim dlatego że to właściwy
            mezczyzna.Co dzień musi mnie choc jeden mezczyzna zaczepić,to ze jestem
            atrakcyjna to wiem ale znudziło mi sie te ciagłe pytania w stylu masz chłopaka
            jak długo itp.gdybym miała męza to odpowiadałabym odwal sie mam męza,a teraz
            jak mówie mam chlopaka to odpowiadaja ze moge miec drugiego.Duzo pracuje i
            przeważnie z męzczyznami,a z pracy nawet Ci którzy maja zony chetnie licza na
            romans.Moze jak bym miala meza zmieniiło by sie to,ale tak naprawde sama w to
            nie wierzę,dziękuje raz jeszcze i pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja