Wlasnie ide na piwo...

06.03.03, 06:39
...i szkoda, ze nikt z was nie moze isc ze mna. A piwko tam gdzie wlasnie ide
jest naprawde dobre... Zimne, bursztynowe, z pianka...

Na niebie ciezkie, olowiane chmury. Cieplo i parno. Palmy stoja w bezruchu,
tylko spadajace gigantyczne krople deszczu odbijaja sie od ich pioropuszy.

Obok mnie trzepia zawziecie jezorami, przezywajac swoje ziemskie problemy.
Jakie to wszystko malo wazne. Piwko delikatnie rozluznia miesnie. Chociaz
za pare dni bedzie juz Irak, to mimo wszystko blogi spokoj powolutku wkrada
sie w obolale od cwiczen miesnie...
    • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 06.03.03, 07:52
      Cześć! Dawno Cię nie było.Zimne piwo w upale jest pyszne! A u nas wciąż zima
      dziś w Krakowie - 4 st C i szlaja na drodze że hej!Tłuka chłopcy samochody bo
      niby czarny asfalt , a po nocy pokryty cienka warstwą lody.
      Czyś wylądował w australijskiej armii i szykujesz sie na lot do Iraku? Och
      biedny Saddam - czy on przetrzyma atak australisjkich chłopców!
      A tak na marginesie u nas cicho o tej wojnie - tylko Pan Prezydent sie na nią
      wybiera.
    • meduza4 Re: Wlasnie ide na piwo... 06.03.03, 09:42
      Quickly, wymysl cos zebym mogla z toba isc na to
      piwo -bardzo chetnie dotrzymam ci towarzystwa
      -zwlaszcza, ze ostatnio nic nie jest tak jak bym
      chciala zeby bylo...
    • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 06.03.03, 10:22
      ...a co Cie znów dręczy Meduzo4 ? pójdż w moje ramiona to może zapomnisz o
      oswych złych snach
      • meduza4 Re: Wlasnie ide na piwo... 06.03.03, 12:57
        rb13 napisał:

        > ...a co Cie znów dręczy Meduzo4 ? pójdż w moje ramiona
        to może zapomnisz o
        > oswych złych snach

        Dreczy mnie proza zycia :(((
        A ja przywyklam czuc, myslec i pisac wierszem:(((
        • quickly No coz moi drodzy... 07.03.03, 01:19
          ...do uslyszenia po wojnie.
    • iskierka8 Re: Wlasnie ide na piwo... 07.03.03, 01:31
      quickly napisał:

      > Obok mnie trzepia zawziecie jezorami, przezywajac swoje ziemskie problemy.

      Jezeli trzepia w polowie tyle co Ty na tym forum, to rzeczywiscie musi byc
      jazgot nielada.

      > Jakie to wszystko malo wazne.
      Wiesz moze oni maja powazne problemy, a nie takie jak niektorzy martwiacy sie
      jakie piwko wybrac
      Pozdr.
      • quickly dla pewnej iskierki8 07.03.03, 02:19
        Droga iskierko8,
        moja malutka sikorko, a co sie tak serdenko tak na mnie biednego uwzielas?
        Kazdy Twoj post to tak, jak bys mnie siekiera zdzielala w potylice. Ja tak
        dalej juz nie moge!
        Nie mam slow – zachowujesz sie prawie tak, jak USA w stosunku do Iraku!

        Widzisz, iskierka8, ja tylko grzecznie napisalem, ze sa pewne osoby
        (dokladniej: grupa pyskatych bab), ktora bardzo lubi trzepac swoimi jezorami.
        Biorac pod uwage fakt, ze iskierko8 rowniez jestes baba (ale chyba nie za
        bardzo stara i brzydka), wiec istnieje pewne prawdopodobienstwo, ze zaliczasz
        sie wlasnie to tej grupy.

        Ale mimo wszystko to jeszcze nie powod, iskierko8, zeby sie na mnie gniewac. Ja
        juz Ci wybaczylem Twoj roztrzepany jezor i usilnie szukam zgody…

        No to jak? Bedzie zgoda, muchomorku?
        • jmx Re: dla pewnego wojaka 07.03.03, 02:25
          quickly napisał:

          > Nie mam slow – zachowujesz sie prawie tak, jak USA w stosunku do Iraku!

          Jeśli Ty zachowujesz się jak Saddam toś w pełni zasłużył na takie
          traktowanie....
          • quickly co tak dzisiaj wszyscy na bojowo!!! 07.03.03, 02:39
            Saddam jako muzulmanin piwka nie pije (Koran mu tego zabrania), wiec mu w jego
            bezecenstwach jeszcze daleko do mnie.
            • jmx Re: przecież sam zacząłeś 07.03.03, 02:44
              quickly napisał:

              > Saddam jako muzulmanin piwka nie pije (Koran mu tego zabrania), wiec mu w
              jego
              > bezecenstwach jeszcze daleko do mnie.
              Oczywiście!!! Saddam nie pije - bo mu Koran zabrania. Jednak wiara nie zabrania
              mu wyrzynania połowy(?) swego narodu. Ot, następny wierzący.
              • quickly Re: przecież sam zacząłeś 07.03.03, 02:54
                jmx,
                Saddam robil to (wyrzynanie swojego narodu + innych) za aprobata tego samego
                Imperium, ktore chce teraz go obalic.

                Nie wiem jak Ty, ja tam juz wole swoje bursztynowe piwko z pianka...

                (jmx, czy Ty jestes... hm... dziewczyna???)
                • Gość: lula del rio zdrówko IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.03.03, 13:33
                  gdzie się podziewałeś?jak tam zapach pomarańczy, róznie słodki i przyjemny?
                  och nie ma jak chłodne piwko w upał lub grzaniec w zimę, ja ostatnio pije
                  grzańce, ale juz niedługo, wiosne się zbliża.......
                  dziś jest cudny słoneczny dzień, optymizm sam się wdziera przez okna:)
                  pozdrawiam
                • cal-ineczka sam zacząłeś 08.03.03, 09:55
                  quickly skoro czytasz te "paplania jęzorami" to zauważyłbyś że to bardzo
                  wrażliwa osoba, zwykle wrażliwe są kobiety...jak sie cos czyta to takie rzeczy
                  sie wie. -Znow cos kręcisz.

                  Swoją drogą jmx - nikt nie zasługuje na kare, jak mozna wogole wypowiedziec
                  takie słowo: zasłuhujesz na to. Nalezy Ci sie wojna" Czy Ty wiesz co Ty
                  wlasciwie mowisz? Zyczyc komus nieszczescia to bardzo nieladnie.

                  "Ktos kiedys powiedział - kochać to znaczy życzyć tej osobie szczęścia"

                  może jeszcze powiesz ze jestes za Stanami?
                  I jeszcze, że za karą śmierci? Powodzenia...
                  • niegrzeczna Re: sam zacząłeś 10.03.03, 08:19
                    cal-ineczka napisała:

                    > quickly skoro czytasz te "paplania jęzorami" to zauważyłbyś że to bardzo
                    > wrażliwa osoba, zwykle wrażliwe są kobiety...jak sie cos czyta to takie
                    rzeczy
                    > sie wie. -Znow cos kręcisz.


                    Tak czytam te posty i natrafilam na cos takiego jak powyzej.
                    cal-ineczko, co to do licha znaczy??? Pan Bog dal nam mowe bysmy mogli
                    przekazac nasze mysli raczej jasno...
                    • cal-ineczka Przepraszam, quickly 10.03.03, 08:55
                      Aaaa czasem nie mam sie na kim wyzyc. Wiec biore pierwsze lepsze co mam pod
                      reka - komputer. Troche za ciezki żeby nim walić o ścianę, toteż trzeba go
                      włączyć i pokasować co nieco w środku.
                      Albo co niektórych w środku.

                      Taki sobie typowy rodzaj agresji jaki wywoluja moje studia.
                      Wszem i wobec oswiadczam - to one! To nie ja!
                      • cal-ineczka Re: Przepraszam, quickly 14.03.03, 15:05
                        To wszystko bez sensu.
                        Chyba i tak nie mamy juz sobie nic do powiedzenia.
                        Po tym co zrobilam juz nie potrafilabym spojrzec Ci w oczy
                        (gdyby to bylo mozliwe).
                        Chcialabym tylko (choc to nielogiczne...)
                        zebys mi wybaczyl,
                        teraz nie, kiedys po latach,
                        (moze jeszcze kiedys sobie o mnie przypomnisz)
                        • cal-ineczka Przepraszam, quickly 14.03.03, 15:22


                          Troche mam taki charakter.
                          Z przykroscia stwierdzam, ze on ujawnia sie w najmniej
                          odpowiednich ku temu momentach. W realu jest nieco inaczej,
                          totez taka mozliwosc jak pisanie tu na forum umozliwia
                          doglebne poznanie czlowieka. Poznanie tych najskrytszych tajemnic,
                          ktore w realu nigdy nie wyszlyby na jaw.
                          W pewnym sensie otwieram tu slabe i mocne moje strony,
                          i chyba nic gorszego nie mozna juz sie po mnie spodziewac.
                          Chcac niechcac poznales sie na mnie.
                          Niczym nie potrafie sie wytlumaczyc.


                          Wiem jak mogles sie czuc po przeczytaniu tych postow.
                          czemus potraktowalam Cie jak jakas rzecz a nie czlowieka.
                          Nie jak czlowieka tak bardzo wrazliwego,
                          nie jak czlowieka o tak dobrym sercu jakie Ty posiadasz.
                          Nie jak czlowieka ktory nawet muchy nie potrafilby skrzywdzic.

                          • cal-ineczka Przepraszam, quickly 14.03.03, 16:04


                            Pytasz o wiare? Jestem taka sama jak inni ludzie.
                            Zaden ze mnie "swiety".

                            Dzis przyszedl na moja poczte klejny cytat z Biblii:

                            "Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten,
                            kto się Go boi i sprawiedliwie postępuje."
                            Dz.Ap. 10:34-35
                            -chyba wszystko wyjasnia.

                            A powtarzali mi to na oazie
                            - ze jesli juz sie powie, ze jest sie chrzescijaninem a potem zrobi cos nie po
                            chrzescijansku - to w ten sposob sieje sie zgorszenie.
                            (o, jest taki cytat o zgorszeniu - trzeba jakis kamien przywiazac do nogi i
                            sie utopic bo to lepsze rozwiazanie)
                            Potem w scholi jak spiewalismy w Kosciele - wiecznie jakies pretensje do nas
                            splywaly ze musimy swiecic przykladem bo ludzie nas maja za jakis bogow.
                            Bzdura! Jedna wielka bzdura, ale staralismy sie dla swietego spokoju, zeby nie
                            zgorszyc ludzi.
                            Tak, pewnie tak.....Bog sie na mnie niezle musial zawiezc,
                            Bog obecny w Twoim zlamanym sercu, w moim, i w Jego.
                            Nawet jak mi nie wybaczysz, ja sobie i tak długo tego nie wybacze.

                            • cal-ineczka Re: Przepraszam, quickly 15.03.03, 00:33
                              Przepraszam Cie................................................................
                              PrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPr
                              zepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrze
                              praszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepr
                              aszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepras
                              zamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzeprasza
                              mPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamP
                              rzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrz
                              epraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzep
                              raszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepra
                              szamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzeprasz
                              amPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszam
                              PrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPr
                              zepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrze
                              praszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepr
                              aszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepras
                              zamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzeprasza
                              mPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamP
                              rzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrz
                              epraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzep
                              raszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepra
                              szamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzeprasz
                              amPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszam
                              PrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPr
                              zepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrze
                              praszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepr
                              aszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepras
                              zamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzeprasza
                              mPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamP
                              rzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrz
                              epraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzep
                              raszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepra
                              szamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamWybacz mi
                              • cal-ineczka Re: Przepraszam, quickly 15.03.03, 16:33
                  • jmx Re: do Calineczki 10.03.03, 16:21
                    Ależ ja życzę Qickly'emu szczęścia! Z całej mojej duszy i z całego mego
                    wrażliwego kobiecego serca życzę mu szczęścia!! Na wojnie... Przyda mu się.

                    A pisząć, że "zasługujesz na to" miałam na myśi Twoje odpowiedzi do niego niż
                    wojnę, hehehe.
                    ;-)
                    • cal-ineczka do niewinnego i niewinnej 10.03.03, 17:29
                      Zatem zdrowie quicklego!

                      Wracaj szybko z tej wojny!!!!!!!
                      Ps. quickly.....jedno małe moralne pytanko....Jesli teraz decydujesz sie na
                      zbombardowanie Iraku........to czy mam rozumiec, ze wrocisz tu jako morderca?

                      Ja tam zawsze lubilam zabijakow!
                      Tylko ze... ...jak ja mam to rozumiec?

                      jmx zatem wszystko zostaje Ci wybaczone!
                      -nie ma co, masz dziewczyno dar do przekonywania!
                • jmx Re: przecież sam zacząłeś 10.03.03, 16:14
                  quickly napisał:

                  > jmx,
                  > Saddam robil to (wyrzynanie swojego narodu + innych) za aprobata tego samego
                  > Imperium, ktore chce teraz go obalic.
                  Wiem o tym i dlatego to jest takie wkurzające. A Chirac do niewiniątek też nie
                  należy.... :-P

                  > Nie wiem jak Ty, ja tam juz wole swoje bursztynowe piwko z pianka...
                  OK. Może być Grolsch?

                  > (jmx, czy Ty jestes... hm... dziewczyna???)
                  Jestem człowiekiem płci żeńskiej. Można wiedzieć skąd te znaki zapytania???
                  Aha, j#m i jmx to ta sama osoba.
    • kwasna_cytryna Re: Wlasnie ide na piwo... 07.03.03, 23:11
      Quickly, jak miło Cię znowu widzieć... o szkoda, że jednak nie widzieć a czytać
      tylko :-(((((((
      Jakbyś był porządny kolega, to byś nas teraz ze sobą zabrał :PPPP a nie tylko o
      rozkoszach picia takiego pifffka z taaaaaką pianka opowiadał :-))))) Oj,
      posiedzałoby się na plaży pod parasolem przytulając zimne pifffko do piersi...
      a może to byłyby usta ??? :P
      • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 10.03.03, 09:13
        Zimne usta do piersi och K.C. ja osobiscie wolę gorace i to tu i teraz , a nie
        na antypodach !
      • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 10.03.03, 09:14
        Zimne usta do piersi och K.C. ja osobiscie wolę gorace i to tu i teraz , a nie
        na antypodach !
        • kwasna_cytryna Re: Wlasnie ide na piwo... 10.03.03, 10:44
          Ale co gorące ??? Usta czy piwo???? :PPPP
          Bo jeśli piwo to z sokiem malinowym :-)

          rb13 napisał:

          > Zimne usta do piersi och K.C. ja osobiscie wolę gorace i to tu i teraz , a
          nie
          > na antypodach !
          • Gość: lula del rio Re: Wlasnie ide na piwo... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.03.03, 11:40
            zimne na antypodach to rozkosz dla starganej duszy
            zimne usta na gorącym ciele rozkosz dla spragnionego ciała
            lepiej gorące usta na gorącym ciele w zimny dzień
            lub upalny dzień w chłodnej sypialni

            zdrówko!!!!!!!!!!!!!
            • cal-ineczka Ale jesteś nagrzana....................... 10.03.03, 17:17
    • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 10.03.03, 14:08
      Piwo z malinowym sokiem proszę - zawołałaś
      Co przez to powiedzieć byś chciała
      Ono eliksirem życia - dla Kwaśnej Cytryny
      To tylko z oczywiście z tej przyczyny
      Że piwo grzane nawet z sokiem dla twego ciała
      To nie to samo - boś jeszcze nie poznała
      Co ognia płomienie moich ust gorących
      I dotyk moich rąk - ciało Twe parzących
      • quickly to jest o was moi kochani... 11.03.03, 04:09
        cal-ineczko, kiedys skonczysz studia, dostaniesz dyplom, poznasz mase
        interesujacych ludzi... Wroze Ci dlugie i ciekawe zycie. Jestes drogim,
        czarnym opalem - kamieniem przynoszacym szczescie. Moze sie kiedys spotkamy?

        jmx, serdecznie pozdrawiam i o zdrowko zapytuje. Istnieje cos w Tobie bardzo
        sympatycznego. Sam nie wiem jak to nazwac, ale masz dobry charakter... Lsnisz
        jak swiezo wydobyta perla z oceanu...

        kwasna_cytrynko, jestes moim przyjacielm od serca. Lubie Twoja odwage i
        szczerosc. ...mysle, ze (tylko sie nie obraz), ze jestes wspanialym materialem
        na zone - ale swojego rodzaju nieoszlifowanym diamentem. Jestes bardzo
        szlachetnym kamieniem, ktory potrzebuje delikatnych i dobrych rak.

        lula de rio, kto wie co nas jeszcze czeka w zyciu. Moze przypomisz mnie sobie
        raz jeszcze, kiedy znow poczujesz zapach pomaranczy w jakims egzotycznym
        kraju... Jestes niebieskim topazem...

        niegrzeczna, zawsze bedziesz grzeczna, czy sie to Tobie podoba, czy tez nie!
        Taki masz charakter (bardzo dobry zreszta!!!) i tego juz nie zmienisz. Jestes
        wspanialym rubinem...

        iskierka8, lubi robic na przekor. Nie znosi nonszalancji i utartych frazesow.
        Jestes stanowcza, czasami denerwuje Cie to, jak ktos sie za dlugo zastanawia.
        Lubisz dzialac - szybko i skutecznie... jestes blekitnym ametystem.

        meduza4, lubisz ciekawych ludzi, lubisz ludzi z wiedza i wyczuciem sytuacji.
        Mecza Cie nieskoordynowane, nieodpowiedzialne poczynania ludzi, ludzi bez
        wyrazu i charyzmy... Lubisz jasne sytuacje. Jestes mieniacym sie szmaragdem...

        No a teraz rb13 mozemy juz isc na piwo... Przy takiej pogodzie jak dzisiaj nic
        nie przychodzi mi do glowy. A do tego, ta cholerna wojna w przyszlym
        tygodniu... Musze sprawdzic jeszcze raz czy wszystko mam juz spakowane...

        • cal-ineczka Tak ładnie to napisałeś 11.03.03, 06:27
          Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała, żeby to była prawda.
          A czy sie kiedys spotkamy.....
          .......hmm co masz na myśli?
          Kiedy?

          PS. Jak juz bedziesz w tym Iraku to pamietaj...stamtad do Wrocławia to już
          tylko dwa małe kroki ;))

          A po powrocie wróżę Ci świetlaną przyszłość...
          • quickly Re: Tak ładnie to napisałeś 11.03.03, 06:43
            cal-ineczko postaram sie przyjechac...
            A jezeli nie przyjade, to zapal kiedys pozna listopadowa noca jakas mala
            swieczke i pomysl o mnie. Bede wtedy przy Tobie.
            cal-ineczko zawsze lubilem pozne jesienne wieczory. Spokoj cieplego
            mieszkania. Tykanie zegara na scianie. Sens tego, ze jest sie wlasnie w tym
            co trzeba miejscu.
            Widzisz, w koncu kazdy z nas musi gdzies kiedys odejsc. Jedni wczesniej,
            drudzy pozniej.
            Nie zaluje tych przechlapabnych dni wloczegi po swiecie. Nie mam czego
            zalowac...
            • kwasna_cytryna Re: ech Ty ... :-) 11.03.03, 09:06
              Napisałeś o nas bardzo pięknie :-)) Każde serce uraduje się czytając Twe słowa.
              Ale zapominasz o jednym, przynajmniej w moim przypadku :-) Starych drzew się
              nie przesadza, bo rzadko kiedy przyjmują sie w nowym miejscu :-))) A diamenty
              niezwykle trudno jest oszlifować, jeśli nie posiadać ku temu właściwych
              umiejetności..... i nigdy nie zalśni pełnią blasku prawdziwy brylant :-)))


              P.S.Quickly, czyżbyś był znanym gemmologiem ????? :-)
              • fanki.quicklego To było piękne 11.03.03, 10:17
                Baśka

                Intro:
                E|-----------------------0-----------------------------------------
                H|---3----3--3--1--0--0--1----1--0--1--3---5---5--5--8--10----8----
                G|---0----0--0--0--0--0--2----0--0--0--0---0---0--0--0--0-----0----
                D|---0-------------------------------------------------------------
                A|-----------------------------------------------------------------
                E|-----------------------------------------------------------------

                E|-----------------------0-----------------------------------------
                H|---3----3--3--1--0--0--1----1--0--1--3---5---8--10-12-13-12-10---
                G|---0----0--0--0--0--0--2----0--0--0--0---0---0--0--0--0--0--0----
                D|---0-------------------------------------------------------------
                A|-----------------------------------------------------------------
                E|-----------------------------------------------------------------

                Zwrotka 1:
                G Am
                Baśka miała fajny biust,
                C G
                Ania styl, a Zośka coś co lubię
                Ela całowała cudnie,
                nawet tuż po swiom ślubie
                Z Kaśką można było konie kraść, chociaż wiem,
                że chciała przeżyć ze mną swój pierwszy raz
                Magda zło, Jolka mnie zagłaskałaby na śmierć,
                a Agnieszka zdradzała mnie

                Refren:
                C G Am E
                Piękne jak okręt, pod pełnymi żaglami
                Jak konie w galopie, jak niebo nad nami


                Zwrotka 2:
                Karolino w Hollywood,
                z Aśką nigdy nie było tak samo
                Ewelina zimna jak lód,
                więc na noc umówiłem się z Alą
                Wszystko mógłbym Izie dać, tak jak Oli,
                ale one wcale nie chciały brać
                Małgorzata jeden grzech, aż onieśmielała mnie,
                a Monika była ok

                Refren: x2






                kwasna_cytryna napisała:

                > Napisałeś o nas bardzo pięknie :-)) Każde serce uraduje się czytając Twe
                słowa.
                >
                > Ale zapominasz o jednym, przynajmniej w moim przypadku :-) Starych drzew się
                > nie przesadza, bo rzadko kiedy przyjmują sie w nowym miejscu :-))) A
                diamenty
                > niezwykle trudno jest oszlifować, jeśli nie posiadać ku temu właściwych
                > umiejetności..... i nigdy nie zalśni pełnią blasku prawdziwy brylant :-)))
                >
                >
                > P.S.Quickly, czyżbyś był znanym gemmologiem ????? :-)
                >
                >
                • kwasna_cytryna Re: To było piękne 11.03.03, 14:27
                  za mundurem panny sznurem :P i nie ma sie co dziwić :P
            • cal-ineczka to jest sprawa na smierć i życie... 11.03.03, 13:38
              E tam.. kitujesz! Naprawde? Chcesz przyjechac? Jak to przeczytalam to moje
              serce unioslo sie do góry tak wysoooko że prawie Antypody zobaczyło, serio !
              Tak bardzo sie ciesze........
              Mam nadzieje, ze nie mówiłes tego po tym swoim piwie?

              Życie jest piękne, uwierz mi, nie umieraj!..........
        • jmx Re: to jest o was moi kochani... do Quickly 12.03.03, 01:41
          Perła rodzi się z bólu, wiesz? Wiesz.....

          Wierzę w Twoją Szczęśliwą Gwiazdę.
          Pamiętaj o tym, gdziekolwiek będziesz :-)
    • rb13 Re: Wlasnie ide na piwo... 11.03.03, 10:17
      Po co idziesz na te cholerną wojnę .Gdzie tu Twój interes ! Niech Bush jr z
      Sadamem sie wezma sami za łby. Przecież im chodzi tylko o szmal z ropy...
      • Gość: lula del rio włóż w kieszonkę...quikly IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.03.03, 09:17
        włóż w kieszonkę wspomnień wszystkie szlachetne kamyczki
        z każdym krokiem, na każdym wyboju
        będą delikatnie pobrzękiwać
        w głęboką czarną noc
        będą jaśnieć jaśniej niż gwiazdy
        w ciszy gęściejszej niż hałas
        będą ci śpiewać o tych chwilach
        słodkich, gorzkich
        czyli prawdziwym smaku życia

        trzymaj jedną dłoń na tej kieszonce
        ona doda ci sił
        wtedy my, twoje perły,diamenty,topazy
        połączymy siły w ochronie twojej osoby

        zawsze
        zawsze
        zawsze
        • Gość: lula del rio .............. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.03.03, 09:24
          opale, ametysty,szmaragdy i rubiny oczywiście też:)))
    • cal-ineczka sławny jesteś, sławny..... 12.03.03, 18:18
      Czy to Twoja Żona, panie Quickly???
      www.trubadur.kip.pl/Biul_19/Falstaff.html
      (drugi akapit artykułu)
      • quickly Dzien dobry cal-ineczko... 13.03.03, 00:56
        Ciekawe, ze ktos jeszcze moze sie nazywac "Quickly". Ta pani zwariowala, czy
        co? No ja to rozumie - mnie juz nic nie pomoze, ale ta "wiruozka"? A moze
        wlasnie tak ma zachowywac sie bohemia, awangarda ludzi ciekawych? :)))
        Mimo wszystko dziekuje za ciekawa informacje.
        Zycze Ci teraz duzo spokoju. tydzien, to nie jest duzo, ale zawsze... Znam
        bol przepracowania, az do lez...
        • cal-ineczka :-) 13.03.03, 02:01
        • cal-ineczka Milej pracy, niedługo południe..... 13.03.03, 02:36
          ...wlasnie wzielam nastepna dawke paracetamolu. Na godzine powinno wystarczyc,
          pozniej znow sie zacznie...
          -ot i moje piwo.

          Piwo.
          Ciekawa rzecz.
          Gdzie jestem wszyscy ida na ow swiety wynalazek jakim jest piwo.
          Nikt nie mowi - ani po co, ani dlaczego,
          ani ze dobre, ida i juz.
          I nikt sie do tego nigdy nie przyzna ze musi.
          • quickly Gdybym sam nie lykal... 13.03.03, 02:59
            ...paracetamolu, zaczalbym pisac nie rob tego, to szkodzi i tego typu podobne
            pierdoly. Ale wiem jak moze byc. Czasami wszystko zaczyna coraz bardziej
            zamazywac sie w bezsensownym korkociagu - a wtedy nie pomaga nawet chemia...
            Sen? Co mozna zrobic gdy ktos sie budzi o drugiej nad ranem z myslami jak
            zesniedzialy olowow ropiejacy pod czaszka...

            W takich razach zawsze pomaga modlitwa... ona nie zawodzi. ON wie czego nam
            brakuje. W takich razach zawsze GO o to prosze... ...i to otrzymuje(!)
            • men-tliczek Re: Gdybym sam nie lykal... 13.03.03, 04:18
              quickly napisał:

              > W takich razach zawsze pomaga modlitwa... ona nie zawodzi. ON wie czego nam
              > brakuje. W takich razach zawsze GO o to prosze... ...i to otrzymuje(!)

              Wow..............wow!
              Ja potrzebuje pare rzeczy!
              Nie moglbys z NIM pogadac i zalatwic mi kilka spraw?
              Jak trzeba zaplace. No nie tyle ile w sklepie, ale zawsze CI sie oplaci.
              • quickly men-tliczek, tego niestety, ale kupisz... 13.03.03, 06:25
                Musisz zrobic to sama. Wystarczy, ze o to szczerze poprosisz. Wiekszosc
                niczego nie otrzymuje - bo nigdy (o to co trzeba) nie pyta i nie prosi.
                Zreszta obawiam sie, ze wiekszosc ze mnie sie teraz smieje, a wlasciwie z tego,
                co tu teraz pisze...
                Nie dbam o to.

                Nie znam wszystkich mechanizmow, ale skoro jest napisane: "proscie, a bedzie
                wam dane", wiec dlaczego nie poprosic? Ale nie tak od niechcenie, dla
                ciekawosci, albo dla innej uciechy. W takim wypadku szkoda czasu i nadziei.
                Jezeli bedziesz prosic i nie zadziala, to napisz... bedziesz pierwsza.

                Skoro wiec jest to az tak proste, dlaczego nie sprobowc???


                (Moj Lotus Notes dzisiaj nie dzialal, wiec nie moglem do Ciebie napisac....)
                • men-tliczek Re: men-tliczek, tego niestety, ale kupisz... 13.03.03, 07:55
                  quickly napisał:

                  > Musisz zrobic to sama. Wystarczy, ze o to szczerze poprosisz. Wiekszosc
                  > niczego nie otrzymuje - bo nigdy (o to co trzeba) nie pyta i nie prosi.
                  > Zreszta obawiam sie, ze wiekszosc ze mnie sie teraz smieje, a wlasciwie z
                  tego,
                  >
                  > co tu teraz pisze...
                  > Nie dbam o to.
                  >
                  > Nie znam wszystkich mechanizmow, ale skoro jest napisane: "proscie, a bedzie
                  > wam dane", wiec dlaczego nie poprosic? Ale nie tak od niechcenie, dla
                  > ciekawosci, albo dla innej uciechy. W takim wypadku szkoda czasu i nadziei.
                  > Jezeli bedziesz prosic i nie zadziala, to napisz... bedziesz pierwsza.
                  >
                  > Skoro wiec jest to az tak proste, dlaczego nie sprobowc???
                  >
                  >
                  > (Moj Lotus Notes dzisiaj nie dzialal, wiec nie moglem do Ciebie napisac....)

                  Nie znam Cie Quckly i nic wiecej nie moge o Tobie powiedziec,
                  dlatego moj poprzedni wpis nie jest atakiem na Twoja osobe.
                  To co pisze dotyczy raczej Twojego kontekstu niz czegos zupelnie nowego
                  co sobie wymysliles i teraz nasz nauczasz.
                  Twierdzenie, o ktorym wspomniales, a ktore jak to ladnie zacytowales
                  mozna znalesc w tej starej ksiazce, jest elelmentem wiary. Wiara w swojej
                  definicji odrzuca rozum. Takie jest znaczenie tego slowa.
                  Wierze, ze wczoraj bylam w pracy? Jak byles nie musisz wierzyc, bo masz na to
                  mase dowodow.
                  To co piszesz o NIM czy moze o NIEJ (ale to osobny temat) brzmi tak
                  jakbys mowil o kumplu z podworka. ON Ciebie slucha! Rewelacja!
                  Jest, jak twierdzisz w naszych z NI(O)M kontakatch, jakas interakcja.
                  To by wskazywalo na to, ze ON jest osobiscie odpowiedzialny za wszystkie
                  nieszczescia jakie mialy i maja obecnie miejsce na swiecie. Skoro moze cos
                  zrobic a nie robi, albo pomaga tym, ktorym mu sie chce, ktorzy go o cos
                  szczerze prosza, to znaczy, ze jest winny najwiekszych zbrodni na ziemi.
                  Dlaczego Ciebie slucha? Masz jakies na to dowody? Czy robi Ci sie
                  jakos tak dewocko cieplo jak GO o cos porosisz?
                  Slyszales moze jak w ostatniej wojnie na Blakanach w jakims malym kosciolku
                  w Boszni znaleziono szesc trupow jednej rodziny lezacych przed oltarzem.
                  Myslisz, ze oni nie szczerze sie do NIEGO modlili? A moze ON byl wtedy zbyt
                  zajety spelniajac Twoje prosby. Ty sie ladnie musisz do NIEGO modlic.
                  Przykaldow sa miliony!
                  Jezli wierzysz w cos takiego to Twoja sprawa, ale wtedy trzymaj to dla siebie.
                  Twierdzenie, ze tak na prawde jest wymaga duzego tupetu albo .....
                  Lepiej JEGO, jezeli w jakies tam postaci absolutu gdzie sobie istnieje,
                  zostawic w spokoju. Co mial zrobic zrobil jak najlepiej umial. Teraz wszsytko
                  lezy w naszych rekach.

                  >Skoro wiec jest to az tak proste, dlaczego nie sprobowac???<
                  Chcialoby sie powiedziec –Moj Boze, moj borze!
                  m
                  • cal-ineczka Teraz ja : 14.03.03, 22:49
                    > To co pisze dotyczy raczej Twojego kontekstu niz czegos zupelnie nowego
                    > co sobie wymysliles i teraz nasz nauczasz.
                    -On niczego nas nie naucza, skierowal to prosto do mnie.
                    -Modlitwa to cos zupelnie nowego...pierwsze slysze....
                    -Modlitwa jest jego wymyslem? To dziwne, bo ja akurat tez zgadzam sie z ta
                    teoria.

                    > Twierdzenie, o ktorym wspomniales, a ktore jak to ladnie zacytowales
                    > mozna znalesc w tej starej ksiazce, jest elelmentem wiary. Wiara w swojej
                    > definicji odrzuca rozum.
                    -moze odrzuca, moze nie, to dziwne, ale wiekszosc wierzacych to ludzie po
                    studiach

                    > Takie jest znaczenie tego slowa.
                    > Wierze, ze wczoraj bylam w pracy? Jak byles nie musisz wierzyc, bo masz na to
                    > mase dowodow.
                    To nie o taka wiare chodzi, bo to ze istnieje zlo na swiecie tez wierzymy,
                    rozbieznosc slow.

                    > To co piszesz o NIM czy moze o NIEJ (ale to osobny temat) brzmi tak
                    > jakbys mowil o kumplu z podworka. ON Ciebie slucha! Rewelacja!
                    > Jest, jak twierdzisz w naszych z NI(O)M kontakatch, jakas interakcja.
                    > To by wskazywalo na to, ze ON jest osobiscie odpowiedzialny za wszystkie
                    > nieszczescia jakie mialy i maja obecnie miejsce na swiecie.
                    Nieszczescia nie sa dzielem Boga.

                    > Skoro moze cos
                    > zrobic a nie robi, albo pomaga tym, ktorym mu sie chce, ktorzy go o cos
                    > szczerze prosza, to znaczy, ze jest winny najwiekszych zbrodni na ziemi.
                    Powazne oskarzenie skierowane do Boga, ktory z ziemskimi zbrodniami nie ma nic
                    wspolnego.

                    > Dlaczego Ciebie slucha? Masz jakies na to dowody?
                    Ja mam

                    > Czy robi Ci sie jakos tak dewocko cieplo jak GO o cos porosisz?
                    Tak, rozne uczucia temu towarzysza, jest to dotkniecie w chore miejsce, cos w
                    rodzaju uzdrowienia

                    > Slyszales moze jak w ostatniej wojnie na Blakanach w jakims malym kosciolku
                    > w Boszni znaleziono szesc trupow jednej rodziny lezacych przed oltarzem.
                    > Myslisz, ze oni nie szczerze sie do NIEGO modlili?
                    Ja mysle ze sie modlili, i mysle ze umarli ze swiadomoscia wiary ze to byla
                    wola Boza.

                    > A moze ON byl wtedy zbyt
                    > zajety spelniajac Twoje prosby.
                    Przestan wreszcie bluznic...

                    Ty sie ladnie musisz do NIEGO modlic.
                    > Przykaldow sa miliony!
                    Mylisz sie men-tliczku, Bog nigdy nie zawodzi.

                    > Jezli wierzysz w cos takiego to Twoja sprawa, ale wtedy trzymaj to dla
                    siebie.
                    Ale czemu? A moze jednak ta glowa przestala mnie wtedy bolec....

                    > Twierdzenie, ze tak na prawde jest wymaga duzego tupetu albo .....
                    > Lepiej JEGO, jezeli w jakies tam postaci absolutu gdzie sobie istnieje,
                    > zostawic w spokoju.
                    On Ciebie moze tez zostawi kiedys w spokoju...

                    > Co mial zrobic zrobil jak najlepiej umial. Teraz wszsytko
                    > lezy w naszych rekach.
                    I tu sie mylisz. On to nie historia, on caly czas zyje.
                    Czy wiesz ze kazda msza sw. Jest prawdziwa smiercia i zmartwychwstaniem?
                    Czy wiesz ze przez to cofamy sie w czasie o 2000 lat?
                    • men-tliczek Re: Teraz tez Ty : 15.03.03, 18:13

                      Dla mnie glownym celem wystepow na 'forum' jest kontakt z jezykiem
                      polskim (mieszkam dlaeko od zrodla). Zabawa ta jak widac przybiera rozny
                      ksztalt. W tym przypadku potoczyla sie w wyjtkowo nie ciekawym kierunku.
                      To co wypisujesz w odpowiedzi na moj wpis do Quicly(!) jest niczym innym
                      jak skaplikowanym wywodem na temat zasadnosci wyboru przez Ciebie
                      nick'a -calineczka-.
                      W tym wypadku zupelnie sie z Toba zgadzam.
                      Wlasciwie chcialam zostawic to wszystko bez komentarza...
                      ale jak to zwykle w takim przypadku bywa...
                      Tylko pare slow.

                      Jak tak bardzo 'wierzysz', to radze Ci zrobic maly eksperyment i to najlepiej
                      w poniedzialek. Wyjdz na najruchliwsza ulice Wroclawia w godzinie
                      szczytu. Zawiaz sobie oczy, pomodl sie szczerze do Boga zeby Cie
                      bezpiecznie przeprowadzil na druga strone i zaraz potem wbiegnij
                      szybko przez ulice.
                      (>Mylisz sie men-tliczku, Bog nigdy nie zawodzi.<)
                      To jest empiryczne podejscie do wiary.

                      W to, ze Bog, czyli w tym przypadku 'poslannik' Jezus, urodzil sie
                      z dziewicy(!) 25 grudnia dwa tysiace lat temu, to wiesz na pewno
                      czy tylko wierzysz?


                      > Twierdzenie, o ktorym wspomniales, a ktore jak to ladnie zacytowales
                      > mozna znalesc w tej starej ksiazce, jest elelmentem wiary. Wiara w swojej
                      > definicji odrzuca rozum.
                      -moze odrzuca, moze nie, to dziwne, ale wiekszosc wierzacych to ludzie po
                      studiach

                      Co to znaczy 'moze', 'moze nie'? Masz watpliwosci? Uwazaj...
                      Wierzacy wedlog Ciebie to kto? Katolicy w Polsce, Katolicy na swiecie, czy
                      wszyscy
                      ludzie w cos tam wierzacy? Muzulmanie to wierzacy czy tzw. kocia
                      wiara?
                      "Ludzie po studiach"! Swietne! Szczegolnie Taliban w Afganistanie.
                      Zaraz, zaraz! ale mowimy tutaj tylko o prawdziwych 'wierzacych'.

                      > To by wskazywalo na to, ze ON jest osobiscie odpowiedzialny za wszystkie
                      > nieszczescia jakie mialy i maja obecnie miejsce na swiecie.
                      > Skoro moze cos
                      > zrobic a nie robi, albo pomaga tym, ktorym mu sie chce, ktorzy go o cos
                      > szczerze prosza, to znaczy, ze jest winny najwiekszych zbrodni na ziemi.
                      > Slyszales moze jak w ostatniej wojnie na Blakanach w jakims malym kosciolku
                      > w Boszni znaleziono szesc trupow jednej rodziny lezacych przed oltarzem.
                      > Myslisz, ze oni nie szczerze sie do NIEGO modlili?
                      >Nieszczescia nie sa dzielem Boga.
                      >Powazne oskarzenie skierowane do Boga, ktory z ziemskimi
                      >zbrodniami nie ma nic wspolnego.

                      Doskonala logika i genialna teoria!!! Nieszczescia to ten inny Bog.
                      To rzeczywiscie wymaga wielkiej wiary, zeby nie wspomniec dyplomu
                      'po studiach'.
                      Czy jest jakis przewodnik po tym za co odpowiada ten dobry Bog a za co ten zly?
                      "1. Dobry Bog: leczenie bolu glowy, lekkie migreny, 'piatka' z egzamiunu
                      na 'postudiach' dla Calineczki, zeby zdazyc na paciag, zalatwic ostatnia pare
                      butow,
                      ktore ona widziala wczoraj w sklepie tylko wtedy nie miala przy sobie
                      pieniedzy, .......
                      2. Zly Bog: wymordowanie milionow Zydow, zaszlachtowanie miliona Tutsis,
                      zastrzelenie matki, ojaca z czworka dzieci w kosciele, zaglodzic pare
                      milionow dzieci w Afryce, zgwalcenie dziewiciletniej dziewczynki w parku.....
                      Bardzo wygodne.

                      -Miliony zmasakrowanych Zydow w Europie i Tutsis w Rwanda to robota
                      tego Drugiego. Niewinne dzeci umierajace z glodu to tez ten nie dobry
                      Bog. Ten dobry uzdrawia bol glowy Calineczki.
                      Patrzy tak sobie z gory na swiat i widzi:
                      Tutaj Calineczka lezy w cieplym lozeczku z platkow rozy,
                      z wielka migrena bo jej chlopak mial zadzwonic do niej i nie zadzwonil.
                      i teraz goraco sie modli o to zeby jej pomogl, a tam w Boszni matka
                      tuli do siebie czworke dzieci i blaga Boga zeby ich ratowal...
                      (>Ja mysle ze sie modlili, i mysle ze umarli ze swiadomoscia wiary ze to byla
                      wola Boza.<)
                      Dobry Bog mowi wtedy: Moja wola jest zebyscie zdechli jak psy!
                      Zaraz potem zwraca sie do Calineczki i mowi: Nie martw sie moja
                      kochana. Zadzwoni, zobaczysz, ze zadzwoni. A teraz ' Abra kadabra"
                      wstretny bolu glowy znikaj! (>Tak, rozne uczucia temu towarzysza,
                      jest to dotkniecie w chore miejsce, cos w rodzaju uzdrowienia<).

                      >Czy wiesz ze przez to cofamy sie w czasie o 2000 lat?<
                      Ja to wiedzialam juz dawno:)))
                      m

                      • cal-ineczka Re: Tak, teraz ja 15.03.03, 18:54
                        > Jak tak bardzo 'wierzysz', to radze Ci zrobic maly eksperyment i to najlepiej
                        > w poniedzialek. Wyjdz na najruchliwsza ulice Wroclawia w godzinie
                        > szczytu. Zawiaz sobie oczy, pomodl sie szczerze do Boga zeby Cie
                        > bezpiecznie przeprowadzil na druga strone i zaraz potem wbiegnij
                        > szybko przez ulice.
                        > (>Mylisz sie men-tliczku, Bog nigdy nie zawodzi.<)

                        A pamjietasz, Mentliczku,:
                        "Jesli jestes Synem Bozym rzuc sie w dol, jest przeciez napisane: Aniolom
                        swopim rozkaze o tobie a na rekach nosic Cie beda, bys przypadkiem nogi swej
                        nie urazil o kamien" - odp: "Nie bedziesz wystawial na próbę Pana Boga swego"
                        Mentliczku - idz precz szatanie!
                        • men-tliczek Re: Tak, teraz ja 15.03.03, 19:37
                          cal-ineczka napisa?a:

                          > > Jak tak bardzo 'wierzysz', to radze Ci zrobic maly eksperyment i to najlep
                          > iej
                          > > w poniedzialek. Wyjdz na najruchliwsza ulice Wroclawia w godzinie
                          > > szczytu. Zawiaz sobie oczy, pomodl sie szczerze do Boga zeby Cie
                          > > bezpiecznie przeprowadzil na druga strone i zaraz potem wbiegnij
                          > > szybko przez ulice.
                          > > (>Mylisz sie men-tliczku, Bog nigdy nie zawodzi.<)
                          >
                          > A pamjietasz, Mentliczku,:
                          > "Jesli jestes Synem Bozym rzuc sie w dol, jest przeciez napisane: Aniolom
                          > swopim rozkaze o tobie a na rekach nosic Cie beda, bys przypadkiem nogi swej
                          > nie urazil o kamien" - odp: "Nie bedziesz wystawial na próbe˛ Pana Boga
                          swego"
                          > Mentliczku - idz precz szatanie!

                          Dlaczego sie wycofojesz.
                          Nie odpowiedzialas mi na wiele pytan.
                          Jezeli jedyna Twoja odpowiedzia moze byc jeszcze jeden smieszny cytat, to
                          rzeczywiscie szkoda czasu. Dla kogos po studiach, sformolowanie prostej wlasnej
                          odpowiedzi, nie powinno nastreczac wiekszych klopotow. Chyba ze jedyna rzecza,
                          ktora studiowalas byla jedna stara, zle napisana, zlozona z tysiecy innych
                          jeszcze starysz, zupelnie niezwiazanych z Jezusem, skradzionych od Summerow
                          kawaleczkow, bezmyslnie recznie przepisywanych przez polpijanych mnichow
                          w zatechlym sredniowiecznym klasztorze.
                          Wbrew temu co moze o mnie myslisz, doskonale znam ta Stara Ksiazke. Znam tez
                          kilka innych. Mowie piecioma jezykami. Czescia mojej pracy sa tlumaczenia.
                          Wiem jak ciezko jest oddac mysl zawarta w zdaniu. Nigdy tlumaczenie nie odbywa
                          sie slowo do slowa. To jest niemozliwe i nikt powazny tego nie robi.
                          Zostaje zawsze dosc szeroki margines interpretacji tlumaczacego.
                          Kiedy spotykam inne Caliny i Calineczki to robi mi sie zal Boga.
                          Wy mu ublizacie opowiadajac o spelninych modlitwach.
                          Powodzenia w przechodzeniu przez ulice!
                          m
                          • cal-ineczka Taa, tera ja 15.03.03, 21:23
                            No wlasnie, mentliczku, fajnie, ze zmienilas tonacje,
                            bo jakos nie do twarzy mi z tym.
                            Cala noc czytalam przeklenstwa z archiwum i chyba weszly mi w zyly.
                            Czy z tego wzgledu mam zmienic charakter ponizszych textow?
                          • jmx Do Men-tliczka 16.03.03, 01:47
                            To bardzo ciekawe co mówisz. Dziwi mnie, że ktoś tak bardzo dobrze wykształcony
                            i inteligentny wierzy, że za całe zło na tym świecie odpowiedzialny jest Pan
                            Bóg. A ludzie to co? Nie mają NIC do powiedzenia, nie mają wolnej woli? To
                            ludzie głodzą, zabijają, nienawidzą, krzywdzą - nie Bóg. Na drogach pijani
                            kierowcy zabijają przechodniów - nie Bóg.

                            A co do półpijanych mnichów - na pewno widziałaś przepisywane przez nich
                            księgi. Widzisz, oni byli półpijani i piękne rzeczy potrafili zrobić a Ty na
                            trzeźwo takie teksty piszesz. Coś tu chyba jest nie tak.
                            • men-tliczek Re: Do JMX 17.03.03, 18:17
                              jmx napisa?a:

                              > To bardzo ciekawe co mówisz. Dziwi mnie, z˙e ktos´ tak bardzo dobrze
                              wykszta?cony
                              >
                              > i inteligentny wierzy, z˙e za ca?e z?o na tym s´wiecie odpowiedzialny jest
                              Pan
                              > Bóg. A ludzie to co? Nie maja˛ NIC do powiedzenia, nie maja˛ wolnej woli? To
                              > ludzie g?odza˛, zabijaja˛, nienawidza˛, krzywdza˛ - nie Bóg. Na drogach
                              pijani
                              > kierowcy zabijaja˛ przechodniów - nie Bóg.
                              >
                              > A co do pó?pijanych mnichów - na pewno widzia?as´ przepisywane przez nich
                              > ksie˛gi. Widzisz, oni byli pó?pijani i pie˛kne rzeczy potrafili zrobic´ a Ty
                              na
                              > trzez´wo takie teksty piszesz. Cos´ tu chyba jest nie tak.
                              >
                              Widzisz do czego doszlo?
                              Rozmowy towarzyskie czy...romantycze na temat religii powinny byc zabronione
                              prawem.
                              Z tego co piszesz wynika, ze nie zrozumialas mnie.
                              Ja staralam sie w tym wszystkim powiedziec dokladnie to co Ty mowisz,
                              ze BOG NIE BIERZE UDZIALU w makabrycznym przedstawieniu jakiego
                              jestesmy czesto swiadkami na swiecie! To wlasnie chcialam powiedziec.
                              Sami sobie robimy pieklo (zeby trzymac sie tej samej terminologi)
                              z zycia, ktore jest przecierz tak boskie.
                              Co do 'pol pijanych mnichow', nie chodzilo mi umniejszenie ich roli
                              w rozwoju kultury literackiej czy artystycznej u zarania naszej wspolczesnej
                              cywilizacji. Chcialam jedynie podkreslic fakt, ze przepisywanych tektow
                              nie mozna brac doslownie slowo w slowo. Jest to szczegolnie wazne
                              w sytuacji kiedy ow przepisywany przez wieki tekst z jezykow pochodzacych
                              z czesto diametralnie roznych grup jezykowych, staje sie wyznacznikiem
                              podstawowych wrtosci moralnych i politycznych dla milionow ludzi.
                              Wieloznacznosc wczesnego hibru sama w sobie wystarczylaby zeby
                              powaznie zakwestionowc doslownosc pierwowzoru podstawowych czesci
                              pierwszej biblii. Doslowne tlumaczenie assyryjskiego pisma klinowego
                              na hebrajski jest prawie nie mozliwe. A tam leza korzenie tej Starej
                              Ksiazki.
                              Mnichowie mogli przepisywac tysiac razy wierszyk o wiosnie czy
                              sianokosach, zmieniajac w rezultacie pierwowzor do stopnia
                              nieropoznawalnosci, z bardzo malymi konsekwencjami dla
                              czytajacego. Konsekwencje traktowania Bibli jako 'slowa Boga'
                              poza tym ze absurdalne, staja sie narzedziem dla wielu manipulatorow
                              religijnej inzynierii socjologiwcznej. "....bo Bog tak powiedzial"; i tu zwykle
                              pada cytat, rozdzial ksiegi jakiegos Mateusza.
                              Brak wiary zapiski w Starej Ksiazce nie przeszkadza mi wierzyc w Boga.
                              Ot i tyle.
                              m :))))
                              • cal-ineczka Do tych co lubia romantyzm 17.03.03, 20:36
                                Studiowanie ewangelii. - czy to nic romantycznego? A moze bardziej niz Ci sie
                                wydaje? Studiowanie doglebne slow ktore i tak w jednym wielkim skrocie
                                mowia "Bog Cie kocha" - czyz to nie piekne?
                                Nie znam bardziej romantycznej ksiazki!

                                Oczywiscie jak zwykle nie zgadzam sie z herezjami ktore glosisz.
                                Pismo sw. -jesli dokladnie wypowie sie slowa z Pisma sw - maja moc przemieniac
                                serce czlowieka. Ja bynajmniej wierze w to ze ten Bog wciaz tymi slowami
                                obraca, a nie powiedzial kiedys i teraz tylko wspominamy.

                                Mowisz pijacy mnichowie, a czytalas o Hieronimie ktory przez cale swe zycie
                                tlumaczyl Ewangelie?

                                Ale jasne ze nie mozna ich interpretowac doslownie, teraz zajarzylam o co Ci
                                chodzi. No pewnie, ze nie! Mozna wpasc w blad, dokladnie to co mowisz.
                      • cal-ineczka Re: Teraz tez ja : 15.03.03, 19:23
                        > W to, ze Bog, czyli w tym przypadku 'poslannik' Jezus, urodzil sie
                        > z dziewicy(!) 25 grudnia dwa tysiace lat temu, to wiesz na pewno
                        > czy tylko wierzysz?
                        Ja tego nie powiedziałam, cos Ci sie przysniło.

                        > > Twierdzenie, o ktorym wspomniales, a ktore jak to ladnie zacytowales
                        > > mozna znalesc w tej starej ksiazce, jest elelmentem wiary. Wiara w swojej
                        > > definicji odrzuca rozum.
                        > -moze odrzuca, moze nie, to dziwne, ale wiekszosc wierzacych to ludzie po
                        > studiach
                        >
                        > Co to znaczy 'moze', 'moze nie'? Masz watpliwosci? Uwazaj...
                        Nie, nie mam. Tylko madrzy ludzie wierza najbardziej, elita.
                        Z tym, ze madrosc Boza przewyzsza nasze ziemskie rozumowanie, masz racje, to
                        cos ponad ludzki rozum.

                        > Wierzacy wedlog Ciebie to kto?
                        Katolicy w Polsce,
                        16 ich %

                        > Katolicy na swiecie,
                        podobna liczba sposrod katolikow na swiecie.

                        czy > wszyscy> ludzie w cos tam wierzacy?
                        Nie, bo wierzyc znaczy Bogu a nie w Boga jakiegos tam

                        Muzulmanie to wierzacy czy tzw. kocia
                        > wiara?
                        Muzulmanie...trudno powiedziec. Wiara, jednak trudno ja zaakceptowac, bardziej
                        znam sie na wiarach wschodu - tam to wiara w szatana.

                        > "Ludzie po studiach"! Swietne! Szczegolnie Taliban w Afganistanie.
                        ;)

                        > Zaraz, zaraz! ale mowimy tutaj tylko o prawdziwych 'wierzacych'.
                        No mysle..

                        > > To by wskazywalo na to, ze ON jest osobiscie odpowiedzialny za wszystkie
                        > > nieszczescia jakie mialy i maja obecnie miejsce na swiecie.
                        nie, i niewiem skad to wzielas, ze on jest za nie odpowiedzialny.

                        > > Skoro moze cos
                        > > zrobic a nie robi, albo pomaga tym, ktorym mu sie chce,
                        nie tym ktorym mu sie chce, tylko tym, ktorzy wyraza na to zgode, bo on bardzo
                        chce, tylko nie moze z racji tego ze tak bardzo nas kocha, ze dal nam
                        mozliwosc wyboru - czy go chcemy za swego boga, czy nie.
                        Jak nie chcemy, na sile niczego nie bedzie wciskal, to spoko gosc.

                        > >Nieszczescia nie sa dzielem Boga.
                        > >Powazne oskarzenie skierowane do Boga, ktory z ziemskimi
                        > >zbrodniami nie ma nic wspolnego.
                        >
                        > Doskonala logika i genialna teoria!!! Nieszczescia to ten inny Bog.
                        > To rzeczywiscie wymaga wielkiej wiary, zeby nie wspomniec dyplomu
                        > 'po studiach'.
                        Tak sie sklada ze na studiach mialam wiekszy zakres liturgiki i niektorych
                        innych przedmiotow niz na teologii, wiec smialo, pytaj, dziecinko.

                        > Czy jest jakis przewodnik po tym za co odpowiada ten dobry Bog a za co ten
                        >zly?
                        Tak. Przeczytaj sobie Koryntian rozdzial 13-15, a najlepiej tlumaczenie, bo i
                        tak niezrozumiesz. W kazdym razie jest dar rozeznania dawany ludziom, -
                        charyzmat, i oni potrafia to rozeznawac.
                        A po czym sie poznaje co od czego pochodzi? Po skutkach kochana, po skutkach.
                        Wszystko co zle pochodzi od boga nr 2, wszystko co dobre pochodzi od Boga nr 1.

                        > "1. Dobry Bog: leczenie bolu glowy, lekkie migreny, 'piatka' z egzamiunu
                        > na 'postudiach' dla Calineczki, zeby zdazyc na paciag, zalatwic ostatnia
                        pare > butow,
                        > ktore ona widziala wczoraj w sklepie tylko wtedy nie miala przy sobie
                        > pieniedzy, .......
                        > 2. Zly Bog: wymordowanie milionow Zydow, zaszlachtowanie miliona Tutsis,
                        > zastrzelenie matki, ojaca z czworka dzieci w kosciele, zaglodzic pare
                        > milionow dzieci w Afryce, zgwalcenie dziewiciletniej dziewczynki w parku.....
                        > Bardzo wygodne.
                        No widzisz jak szybko sie uczysz, jednak potrafisz.

                        > -Miliony zmasakrowanych Zydow w Europie i Tutsis w Rwanda to robota
                        > tego Drugiego. Niewinne dzeci umierajace z glodu to tez ten nie dobry
                        > Bog. Ten dobry uzdrawia bol glowy Calineczki.
                        > Patrzy tak sobie z gory na swiat i widzi:
                        > Tutaj Calineczka lezy w cieplym lozeczku z platkow rozy,
                        > z wielka migrena bo jej chlopak mial zadzwonic do niej i nie zadzwonil.
                        Fajnie to ujelas, moj chlopak...fajnie by bylo

                        > i teraz goraco sie modli o to zeby jej pomogl, a tam w Boszni matka
                        > tuli do siebie czworke dzieci i blaga Boga zeby ich ratowal...
                        i co myslisz, nie uratuje?
                        Jak zaufanie do Boga, to raczej do konca, co?
                        Zreszta, jesli zycie tej czworki spowodowaloby cos bardzo zlego to Bog
                        widocznie to przewidzial i je zabral zeby ino nie nagrzeszyly....
                        Jedno jest pewne - On wie lepiej!
                        -Czy zlo ktore ty pojmujesz tu po ludzku jest zlem, czy nie.

                        > (>Ja mysle ze sie modlili, i mysle ze umarli ze swiadomoscia wiary ze to byl
                        > a > wola Boza.<)
                        > Dobry Bog mowi wtedy: Moja wola jest zebyscie zdechli jak psy!
                        > Zaraz potem zwraca sie do Calineczki i mowi: Nie martw sie moja
                        > kochana. Zadzwoni, zobaczysz, ze zadzwoni. A teraz ' Abra kadabra"
                        > wstretny bolu glowy znikaj!

                        A. Bo Ty patrzysz na to tak:
                        Widzisz rzeczy zle i dobre w danej chwili i nazywasz je po swojemu - ze sa
                        albo dobre albo zle.
                        Natomiast:
                        Wiara chrzescijanska mowi, ze zlem nie jest to, co widzimy tu oczami, lecz to,
                        co spowoduje zlo. (Nawet dobry czyn)

                        Idziemy do sklepu, kupujemy morfine dla chorego.
                        Nastepnego dnia dziecko otwiera pudelko, lyka, umiera.
                        Smierc dziecka - tu jako skutek grzechu sie objawia,
                        a grzech to kupno tej morfiny w aptece.
                        Nieswiadomy? Fakt.
                        Ale jesli by sie pomodlila wczesniej, Bog napewno niedopuscilby do kupna tego
                        leku.
                        Masz nasuniete klapki na oczach drogi mentliczku i nie widzisz przyczyn zla.
                        Patrzysz na swiat powierzchownie, wgleb sie bardziej w te historie z matka i
                        czworka dzieci. Na co masz haka do Boga? Na to ze giną? A może Bog chce Cie
                        ochronic przed nimi bo np spowodowalyby 3 wojne swiatowa? co?
                        • cal-ineczka Re: Teraz tez ja : 15.03.03, 19:34
                          > > -Miliony zmasakrowanych Zydow w Europie i Tutsis w Rwanda to robota
                          > > tego Drugiego. Niewinne dzeci umierajace z glodu to tez ten nie dobry
                          > > Bog. Ten dobry uzdrawia bol glowy Calineczki.
                          Co znaczy niewinne dzieci? Myslisz ze Bog pomaga tylko niewinnym?
                          Błąd, wszystkich traktuje rowno, a raczej jeszcze lepiej. Przychodzi do tych,
                          ktorzy naprawde go potrzebuja, nie do tych "niewinnych"

                          A tak pozatym. Chcesz porozmawiac i dowiedziec sie czegos o Bogu?
                          Czy tylko sie posmiac i poklocic?
                          Takie cos do niczego nie prowadzi, zapewniam
              • cal-ineczka I milego popoludnia quickly 13.03.03, 07:03
                Przede wszystkim spytaj o sens, o skutki tego co chcesz zrobic.
                A na marginesie - zawsze zostaje wysluchana modlitwa uwielbienia
                Bog chyba nie ma na nia rady ;)

                A wiec to cos ma byc na chwale Boza - czy moze byc? o tym wiesz Ty sam.
                • cal-ineczka czarodzieju..... 13.03.03, 13:16
                  W każdym razie dokańczając wątek:
                  Jak piszesz tak cudnie, to potem cuda Napewno sie zdarzają ;)
                  • zyczliw Calineczko, przerazilas mnie 14.03.03, 07:23
                    Piszesz ze lubisz wyzywac sie na ludziach??? A zawsze piszesz jak bardzo
                    kochasz Boga i ze Ci wierzacy sa lepsi

                    Ja nigdy nie mam takich ciagot, a z pewnoscia bys mnie zaliczyla do ateistow, o
                    ktorych mowisz ze nie sa dobrzy.

                    I to rzucanie komputerem? hmmmm, przerazilas mnie.
                    • Gość: cal-ineczka i co z tego.... IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 14.03.03, 10:55
                      a co a co ma tu ateizm do rzeczy?

                      Czy lubie? Jestem ...intrawertykiem. Nigdy sie z nikim nie kloce, bo wiem ze
                      to boli. I jak tak cos we mnie siedzi i siedzi to niestety ale musi w koncu
                      wyexplodować.
                      To jest wtedy kiedy mowie komus mowie po dobroci, mowie....i nic... i juz nie
                      moge.
                      Przyklad? Moj brat. Nic by nie dotarlo do Niego gdyby nie powiedziec mu
                      dobitnie i prosto w serce - Jestes idiotą.
                      (inaczej nawet nie zaczalby sie zastanawiac o co mi chodzi) Jestesmy z dwoch
                      roznych swiatow i niestety ale...zreszta nikt nie moze sie z nim dogadac jak
                      nie tylko przez kłótnie wiec sama nie jestem.

                      a to ze Cie przerazilam... to jeszcze nic w porownaniu z tym co stalo sie
                      dzisiaj w nocy. - Dokladnie tak jak mowisz wyzylam swoje nerwy na kims tak
                      strasznie ze juz pewnie nigdy sie do mnie nie odezwie. Czuje sie z tym
                      okropnie ale czasu wrocic nie mozna... Zakonczylo sie cos co bylo piekne.
                      I do konca zycia sobie tego nie wybacze.
                      (Juz koncze bo zaczne płakać)
                    • cal-ineczka - 14.03.03, 14:46
                      Napewno to nie mialo byc z nienawisci jesli o to chodzi. Ani z agresji,
                      zrobilo mi sie cholernie przykro, do tego stopnia ze zaczelam pisac, a slowa
                      dalej same mnie poniosly.
                      A teraz jest mi przykro jeszcze bardziej, juz nie mowiac jak przykro moze byc
                      Tobie.
                      Jedyne co z tego mozna wyciagnac to to, ze pieknie umiem zabijac slowami. Nic
                      wiecej, usprawiedliwienia na to nie znajde...
                      • Gość: marcin do quickly IP: *.pth0503.pth.iprimus.net.au 14.03.03, 15:52
                        zamieszkuje antypodycznie tak jak ty, zimnym piwem
                        gasze pewne uczucia nie tylko pragnienie,
                        jak bedzisz mial czas wpadnij na zimne piwo z pianka,
                        dla piwa to ladne letnie ubranko:))
                        m.
    • jmx Do Calineczki bardzo poważnie 15.03.03, 01:39
      Calineczko... w życiu tak się czasem składa, że nie wszystko idzie po naszej
      myśli. Robimy coś, czego nie chcemy, zostajemy źle zrozumiani etc. Im bardziej
      nam na kimś zależy tym bardziej się staramy być "w porządku". Ale czasem nam
      nie wychodzi. Najczęściej najbardziej ranimy tych, którzy są nam najbliżsi. To
      już jest. Robimy źle i nie potrafimy się z tym faktem pogodzić. Boli krzywda
      wyrządzona drugiej osobie. Ale - i to jest pocieszające - nasi bliscy są
      bardziej wyrozumiali od nas dla naszych słabości. Wybaczają nam. Krzywda boli
      ale wybaczenie daje ukojenie i spokój.
      Jeśli ktoś by Cię skrzywdził a później przeprosił - wybaczyłabyś mu. On też
      wybaczy...

      Pozdrawiam ciepło
      jmx
      • cal-ineczka Re: Do Calineczki bardzo poważnie 15.03.03, 03:02
        Watpie, bo jak celuje to zwykle prosto miedzy oczy a nie obok ;(
        (wiesz, o co chodzi...?)
        Ale dzieki za posta.
        • jmx Re: Do Calineczki bardzo poważnie 16.03.03, 01:51
          Nie ma za co :-)

          Jeśli potrafisz trafić między oczy to również potrafisz trafić wprost do serca
          swoją dobrocią i serdecznością. Daj sobie i jemu szansę. Ty przebaczasz i Tobie
          przebaczą :-))).
          (domyślam się o co chodzi...)
          • niegrzeczna Tak mowiac ogolnie co do wybaczenia 16.03.03, 02:32
            w nikogo nie celujac. Oczywiscie ze mozna wybaczyc, ale niekoniecznie
            zapomniec. Mozna wybaczyc, ale nie znaczy ze chce sie byc z osoba, ktorej slowa
            nas zranily nas.
            • cal-ineczka Tak mowiac ogolnie co do wybaczenia 16.03.03, 09:22
              >Musisz zrobic to sama. Wystarczy, ze o to szczerze poprosisz. Wiekszosc
              >niczego nie otrzymuje - bo nigdy (o to co trzeba) nie pyta i nie prosi.

              a wiec quickly....czy...
              czy mozna Cie prosic?
              • cal-ineczka Re: Tak mowiac ogolnie co do wybaczenia 16.03.03, 13:43
                Było dobrze.
                Byl piatek, przed poludniem jakims cudem odlaczyli mi internet.
                Potem przyszedl e-mail, ze mam przepelniona skrzynke pocztowa.
                I pech chcial, ze wzielam sprawe w swoje rece.
                Przekleta ta chwila w ktorej naprawili mi polaczenie,
                Przekleta ta chwila w ktorej zrobilam troche miejsca na poczcie.

                Czy wypada jeszcze o cokolwiek prosic?
                W imieniu Iraku,
                w imieniu Francji, Rosji, Niemiec
                prosze, o pokoj zolnierzu.
                • jmx Re: do Calineczki 17.03.03, 00:58
                  A ja myślę, że Twoje słowa nie miały aż takiego wpływu na całą sytuację niż
                  myślisz...
                  • cal-ineczka (:(:(:Oooo...oooO:):):) 17.03.03, 17:12
                    hmmm
                    ;))))
                    To myslisz jmx ze wojny nie bedzie?

                    • jmx Re: (:(:(:Oooo...oooO:):):) 18.03.03, 01:43
                      Twojej z Quicklym na pewno nie ;-)

                      A reszta...
                      "Jeśli coś może pójść źle to na pewno tak pójdzie" - prawo Murphy'ego.
            • jmx Re: Tak mowiac ogolnie co do wybaczenia 17.03.03, 00:55
              No dobrze, napiszę to w inny sposób: inaczej wybacza się krzywdy Przyjacielowi
              a inaczej partnerowi. A wybaczyć nie znaczy zapomnieć wybaczyć znaczy przejść
              do porządku dziennego nad tym, co się stało. Skzrywdziłeś mnie, to boli i będę
              o tym pamiętać ale twój czyn nie przekreśla tego co było. I jeszcze jedno,
              czasem warto zadać sobie pytanie czemu ktoś bliski nas skrzywdził. Bo, może się
              okazać (ale nie musi!), że i nasze postępowanie ma w tym udział.
              • niegrzeczna Re: Tak mowiac ogolnie co do wybaczenia 17.03.03, 03:43
                I jeszcze jest takie powiedzienie: " jak kogos kochasz to daj(pzywroc) mu
                wolnosc, jezeli wroci do Ciebie tzn ze jest Twoj"
                • cal-ineczka Jakby Ci to powiedziec.................. 17.03.03, 04:09
                  Czy tak mozna?
                  Czy mozna tu wsrod tysiecy gapiów....
                  wziac taka wielka tube, podkrecic glosnosc na maxa i powiedziec:
                  quickly! Ja Cie bardzo, bardzo kocham! ! !
                  • jmx Re:no właśnie............... 17.03.03, 15:16
                    Właściwie głupio mi poruszać tutaj takie osobiste sprawy ale nie przyszło Ci do
                    głowy, że on o tym wie i dlatego milczy? Może sądzi, że robi to dla Twojego
                    dobra albo jeszcze coś innego...
                  • rb13 Re: Jakby Ci to powiedziec.................. 17.03.03, 20:26
                    ..a Babcia Ci mówiła Calineczko nie pij tyle ,bo potem człowiek głupoty
                    wygaduje na internecie !
    • Gość: Browar Walcz z kuflem w reku. IP: 199.71.64.* 17.03.03, 20:45
      Taki odyniec wypisuje bzdury o wojnie.To mieso armatnie.Czyscisz lufy irakijkom idioto?
    • niegrzeczna Re: Wlasnie ide na piwo... 18.03.03, 07:04

      Quickly jest wrazliwym czlowiekiem i dlatego z pewnoscia wybaczyl. I z powodu
      swojej wrazliwosci tez nie chce zranic, jezeli uczucia nie jest w stanie
      odwzajemnic(serce nie sluga). Wiec postrzeganie jego milczenia
      jako "niewybaczenia" z jego strony jest niesprawiedliwe. On na to nie zasluzyl.

      P.S. Nie Ty jedna jego kochasz chyba...:)
      • quickly dla niegrzecznej 19.03.03, 03:43
        Sam nie wiem jak mam to wyrazic... po prostu dziekuje Ci, ze to, ze tak
        napisalas. Juz niedlugo wiosna zagosci na dobre, a Ty na pewno wybierzesz sie
        na dlugi spacer... ...a pozniej znow zakwitna kasztany...
        • niegrzeczna Re: dla niegrzecznej 19.03.03, 03:48
          :)))) ooooo, wrocil...Myslalam ze poszedles na wojne juz, ale widze ze nie:)))
          • Gość: luladelrio1 Re: dla niegrzecznej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.03.03, 10:24
            no właśnie, nie to, że się nie cieszę:)

            pozdrawiam:)
            • quickly Re: dla niegrzecznej 20.03.03, 00:12
              ...jeszcze zyje. Za dwie godziny ma wybucnac wojna...
              Wielu nie doczeka jutrzejszego dnia - jeszcze sie ludza sie, ze moze jednak...
              • cal-ineczka (.....) 20.03.03, 01:44
                To jeszcze 16 minut.
                • cal-ineczka (.....) 20.03.03, 01:49
                  Ej, ej Ludzie, Obudzcie Sie!!!
                  Zaraz wojna wybuchnie!!!

                  --
                  "Czuwajcie, abyscie mogli uniknac tego wszystkiego co ma nastapic"
                  • jmx Re: (.....) 20.03.03, 02:24
                    Tak krzyczysz, że aż się obudziłam, aaaaaaa....
                    Wojna wybuchnie w sobotę wieczorem. Wszyscy czekają aż się burza piaskowa
                    skończy. Aha, ponoć Hussajn będzie "uzywał" swoich obywateli jako żywe tarcze...

                    P.S. Przeznaczenia nie można uniknąć...
                    • cal-ineczka Re: (.....) 20.03.03, 02:34
                      Przepraszam. Mnie tez ktos obudzil, wiec wstalam, chcialam powiedziec to
                      wszystkim ale wszyscy niestety tez spia.
                      Skoro w sobote to kladzmy sie spac jmx,
                      dobranoc.
                      • jmx Re: (.....) 20.03.03, 02:43
                        Chrrrrrrrrrrrrr...............
                        ;-)
                        • cal-ineczka (.....) 20.03.03, 03:13
                          To ja Cie w sobote obudze, dobra?
                          ;))))
                          • cal-ineczka i zaczeło się 20.03.03, 03:40
                            a nie mówiłam?
                            jmx! Wstawaj!! Nie spij!!
    • cal-ineczka quickly jak się miewasz? 20.03.03, 21:23
      fajne stronki?
      www.orient.art.pl/
      pl.indymedia.org/pl/index.shtml
    • cal-ineczka Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 01:08
      Dzien Dobry.
      (dobry...???) Jestes jeszcze i ogladasz TV,
      czy szykujesz się na Bagdad?
      • quickly Re: Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 01:51
        Dzien dobry cal-ineczko,
        Czemu jeszcze nie spisz? Caly czas mam zblokowany Lotus Notes.
        Telewizor mamy wlaczony non-stop. Ale jedyna wiadomoscia jest brak
        wiadomosci. Wyglada na to, ze nie idzie im tak, jak to bylo zaplanowane.
        Mialo byc wielkie “bum” i rozsypka irakijskiej armii w drobny mak. Kwiaty i
        lzy wyzwolonych… A tu irakijskie gnoje (wedlug CNN) jeszcze sie bronia (jakby
        nie bylo, te “gnoje” bronia swojego kraju).

        Juz pisalem: swiat oszalal, a my razem z nim. Gdybym mogl, napilbym sie piwa.
        • cal-ineczka Re: Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 03:11
          Dobra, nie bede Cie zadreczac swoimi pytaniami
          fajnie ze sie odezwales, dzieki.
          trzymaj sie dobrze.
          • quickly Re: Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 03:44
            Wiem, ze juz jest pozno. Dzisiaj piatek, za niecale dwie godziny koncze
            prace. Przede mna weekend w Sydnej. Sam nie wiem co robic. Moze bedzie to
            moj ostatni weekend w tym miescie?
            Za to pogoda od wczoraj zdecydowanie sie ustabilizowala. Slonce i rzezkie
            powietrze. Sydnejska jesien – raj na ziemi.
            Dzisiaj rano bieglismi z Randwick do Bronti Beach (to takie dwie dzielnicy we
            wschodniej czesci Sydnej, lezace nad oceanem). Do okola spokoj, a w dole
            lazurowy ocean... Nad nami blekitne niebo. W dole fale rozbijajace sie o
            skaly... I pomyslec, ze gdzies tam toczy sie nierowna walka na smierc i
            zycie...
            • cal-ineczka Re: Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 04:03
              A ja bym chciala pójść na wojne!
              No, moze nie walczyc, tylko zobaczyc to z boku.
              ....Pokaz sztucznych ogni.
              Ale ok, nie ma tu z czego zartować,
              to miłego weekendu.
              • Gość: cal-ineczka Re: Jak Ci się żyje quickly? IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 21.03.03, 04:24
                Naprawde. Tak bym tam chciala pojechac....
                Jedyne co mnie tu trzyma to szkola i moja mama która mówi "dobrze, ze wy nie
                musicie walczyc w tej wojnie" a ja jej na to chce powiedziec ze holernie chce
                tam pojechac...
                Wystarczyloby zebym wpadla do PCK, oni tylko czekają na takich szaleńców.
                No niestety, jakos to przezyje.

                Ale zycze wygranej. Nie wiem czy tak mozna zyczyc komus szczescia i komus
                nieszczescia ale mam nadzieje ze wam sie uda.
                • quickly wlasnie zginelo 12 Amerykanow i 4 Brytyjczykow 21.03.03, 04:52
                  Jak bylem maly, tez chcialem na wojne. I to jeszcze jak bardzo!!!
                  Wtedy dziadek czasami bral mnie na kolana i mowil, ze wojna to glod, tytfus,
                  strach… I ze to zadna przygoda! I myslalem sobie: “Jaki ten dziadek glupi.
                  Sam przezyl dwie wojny, a mnie zaluje jednej!” No i schodzilem z kolan dziadka
                  z wielkim zalem, i latalem z karibinem zrobionym z kawalka drewna wokol bloku,
                  zabijaljac wszystkich napotkanych po drodze hitlerowcow...

                  Drewniany karabin zamienilem na prawdziwy, ale dziadka slowa wciaz pamietam…
              • quickly to 100 wpis - i tym razem bedzie o wojnie 21.03.03, 04:35
                Jak bylem maly, tez chcialem na wojne. I to jeszcze jak bardzo!!!
                Wtedy dziadek czasami bral mnie na kolana i mowil, ze wojna to glod, tytfus,
                strach… I ze to zadna przygoda! I myslalem sobie: “Jaki ten dziadek glupi.
                Sam przezyl dwie wojny, a mnie zaluje jednej!” No i schodzilem z kolan dziadka
                z wielkim zalem, i latalem z karibinem zrobionym z kawalka drewna wokol bloku,
                zabijaljac wszystkich napotkanych po drodze hitlerowcow...

                Drewniany karabin zamienilem na prawdziwy, ale dziadka slowa wciaz pamietam…
                • Gość: cal-ineczka Chciałoby się powiedzieć: IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 21.03.03, 05:04
                  Proza życia to przyjaźni kat,
                  pęka cienka nić
                  Telewizor, meble, mały fiat,
                  oto marzeń szczyt
                  Hej prorocy moi z gniewnych lat
                  obrastacie w tłuszcz
                  Już was w woje szpony dopadł szmal,
                  zdrada płynie z ust

                  Żegnam was, już wiem
                  Nie załatwię wszystkich pilnych spraw...
                  Idę sam, właśnie tam
                  Gdzie czekają mnie

                  Niewiem jak to sie dzieje ale sa ludzie ktorzy potrafia w ciezkich chwilach
                  patrzec na caly swiat z przymrozeniem oka i isc dalej.
                  Ja kiedys tez taka bylam ale juz mi przeszlo ;)))
                  • Gość: cal-ineczka zgineli..... IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 21.03.03, 05:22
                    Niedlugo to beda calkiem normalne informacje dnia....
                    Nie, wcale mnie to nie bawi, ja tylo lubie byc tam gdzie cos sie dzieje.
                    Jesli w dobrej sprawie to walczyc, moze pomoc.
                    quickly, jak wrócisz z tej wojny to mi powiesz, czy dziadek mial racje, dobrze?
                    • quickly bez watpienia, bedzie ich wiecej cal-ineczko... 21.03.03, 05:55
                      ...tych, ktorzy nie wroca.

                      A ja napisze, obiecuje. (jesli oczywiscie wroce...)

                      Poki co, musz juz isc. Do uslyszenia w poniedzialek.
                      Szaro tu jakos i pusto. Moze wpadne gdzies na jakies piwo?
                      • cal-ineczka do poniedziałku 21.03.03, 05:59
                        Tak, moja grupa wczoraj poszla swietowac wybuch wojny na piwo.
                        A dzis Wrocław idzie topic bushanne...
                        Narazie ;))
              • zyczliw Re: Jak Ci się żyje quickly? 21.03.03, 07:02
                cal-ineczka napisała:

                > A ja bym chciala pójść na wojne!
                > No, moze nie walczyc, tylko zobaczyc to z boku.
                > ....Pokaz sztucznych ogni.
                > Ale ok, nie ma tu z czego zartować,
                > to miłego weekendu.

                Z tych pokazow ogni sztucznych ludzie gina... Rzeczywiscie niesmaczny zart.
                Cos w rodzaju scen opisanych w Quo Vadis, gdzie publika przychodzila na pokaz
                Chrzescijan rozrywanych przez bestie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja