Im bardziej milczę, tym bardziej pisze....

07.03.03, 09:02
Pokrótce:
Rok temu: ona + on = oni
Pół roku temu: oni - on (jak to okreslił przymus zewnętrzno- wewnętrzny,
hehe) = ona smutna
3 miesiące temu: kont. tel./ mail.= ona smutna, on zdawkowo/milczący
1 miesiac temu: ona ( nie kontaktuje się)bywa radosna :), on ( zaniepokojony
jej milczeniem, smutny)
Dwa tygodnie ostatnie: ona ( milczy nadal) , on (uaktywnienie sms'owe)
Wczoraj: ona ( milczy), on ( sms z 10 części tylko z dwoma słowami, które
chyba kazdy chciałby usłyszeć).

Ona: zastanawia się:
Czy to jest syndrom "psa-ogrodnika", syndrom" chwilowa słabośc do wspomnień
po winiuchu odtęskniuchu", czy może jeszcze cos innego...:)
Oczywiście z jego strony, bo ona sobie milczy radośnie:)( wcale nie z powodu
tych sms'ów, tylko dlatego, że życie jest piękne, po prostu!!!)

Irys






    • apf Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 10:14
      znowu masz szansę zagrać pierszoplanową rolę w jego życiu:)
      • irysek1 Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 11:16
        Tak sądzisz, Apfie,jako człek stateczny i w doświadczenie bogaty ( vide
        rocznik :), czy może przy piątku żart z kobiety zakręconej ( mimo vide :
        rocznik:)niewinny, choc Twój uśmiech bez zmrużonego oka wskazywałby na życzliwe
        potraktowanie sprawy:)

        A tak poważnie, to myślę, że nie wiem, co "ona" ma sądzić o tym wszystkim ,
        tzn. syndromach wymienionych w przypadku "on-ego", dlatego zapytałam.

        Pierwsza rola?? Hmm, czy nie uważasz, że czasem pewne scenariusze życie daje
        nam za poźno do przeczytania??? I miejmy nadzieję, że nie chodzi o rolę w "po-
        tworach" z Mexico-City...:):)

        Irys czekająca

        • apf Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 11:25
          Jak przyjdzie Janek to bardziej szczegółowo Ci wyjaśni:

          że być może on zakończył związek z inna ona, a pierwsza ona
          była rezerwowa, z drugiej strony, może to być szczera
          i prawdziwa chęć powrotu, bo zrozumiał, że ta pierwsza ona
          jest ta jedyna.
          • irysek1 Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 12:25
            Co Janek napisze, to się okaże, gdy się pojawi... jeśli się pojawi, a jeśli
            nie, to cóż, hehe, c'est la vie, cieszy mnie opinia tego, kto napisał.

            Jedyna, nie-jedyna, czas pokaże.Wczoraj przeczytałam takie zdanie: "Tak
            naprawdę to nikogo nie da się zastąpić, bo każdy jest JEDYNY w swoim rodzaju,
            chciaż znane powiedzenie twierdzi inaczej." Muszę o tym pomyśleć i o
            syndromie "psa-ogrodnika" , bo Garcia Llorca to mój ulubieniec od paru lat,
            kiedyś coś takiego napisał, dawno, dawno temu...

            wszystkiego miłego Apf:)

            Irys





            • Gość: Marcela Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... IP: *.chello.pl 07.03.03, 12:39
              Przepraszam za niedyskretne pytanie ale ile zajelo Ci uzyskanie tego radosnego
              stanu?Stanu gdy nie czekasz nie tesknisz i mozesz wreszcie pomyslec o kims
              innym bez zniechcecenia
              Ile czasu czulas taki okrutny bol i zal?
              Mnie minal dopiero miesiac ale wciaz boli wciaz nie daje spokoju
              • nadine_ Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 14:06
                Do Marceli:)) Głowa do góry - minie na pewno, jednym szybciej innym wolniej:)
                mnie zajęło ponad pół roku , ale teraz jest już dobrze i na prwadę się
                uśmiecham:))))

                A Irysek według mnie "doświadczonej" pozwoliłabym mu postarać się jeszcze
                trochę;))) na ile mu zapału wystarczy :)))
                • irysek1 Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 14:52
                  Nadine_,uwazasz,że mam dać mu szansę sie starac??Chyba sam sobie taka szansę
                  daje.
                  Odebrałabyś to jako staranie z jego strony, bo ja sama nie bardzo wiem, co ma
                  to znaczyc, dlatego też zawarłam różne typy syndromów :) , no ale moze ja slepa
                  jestem:))

                  Nadine_ , jesli masz ochotę wiesz, gdzie mnie szukac:) wymienimy doświadczenia:)

                  Irys:) wiosenny


                  • nadine_ Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 16:01
                    Myslę ze starać się moze... pytanie czy ty chciałabyś jeszcze,
                    czy potrafisz zapomnieć ze zranił Cię, na ile to jescze w Tobie jest.

                    A staraniem ..bez Twojej pomocy czy przyzwolenia...może uda mu się pokazać Ci
                    jak bardzo mu zależy:))
                    Lub mniej zależy wtedy tez nic nie tracisz :)) Już wiesz tak jak i ja wiem , ze
                    mozna nadal żyć:))))

                    Pozdraawiam z ostanimi promykami słonka dzisiejszego:))) a czekając na
                    jutrzejsze :)))

                    • Gość: Marcela Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... IP: *.chello.pl 07.03.03, 16:04
                      chcialabym juz tak patrzec na zycie i wziasc nowy oddech ale jeszcze wszystko
                      we mnie kotluje sie, deprecha calkowita
                      Pol roku to jeszcze 5 miesiecy i to co zauwazylam to z czasem nie jest mi
                      lepiej ale wrecz przeciwnie
                      czy to takie fazy?
                      • nadine_ Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 16:10
                        mhmmmmmmmmmmmmmmmmm
                        niestety:( musisz to dzielnie znieść i choć wydaje się ze słonko nie wyjdzie
                        to wcale tak nie jest:))) popatrz dziś zaświeciło:))
                      • messja Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 07.03.03, 16:54
                        Gość portalu: Marcela napisał(a):

                        > chcialabym juz tak patrzec na zycie i wziasc nowy oddech ale jeszcze wszystko
                        > we mnie kotluje sie, deprecha calkowita
                        > Pol roku to jeszcze 5 miesiecy i to co zauwazylam to z czasem nie jest mi
                        > lepiej ale wrecz przeciwnie
                        > czy to takie fazy?

                        tak.
                        • ja_nek Re: Im bardziej milczę, tym bardziej pisze.... 09.03.03, 02:51
                          Do autorki wątku: jeśli chodzi o powrót do "żywych" z krainy odrzuconej /
                          nieszczęśliwej miłości to trwa to zawsze inaczej. To indywidualne. Pół roku,
                          czasem i dłużej, a w szczególnych przypadkach całe lata. A czasem pozostaje
                          ślad, którego nie można zatrzeć - i o tym słyszałem.
                          Odkochiwanie się: czasem nie czujesz nic, a czasem spadasz głęboko w dół, ale
                          pewnego dnia - jak ręką odjął. Zauważasz rzeczy, których nie widziałaś
                          dotychczas i czujesz radość.

                          Do Iryska:
                          Ten powód zewnętrzno - wewnętrzny to jak prognozuje słusznie Apf - kobieta.
                          Jedna kobieta to fizyczna fascynacja, druga - jakaś forma rezerwy....
                          Mało prawdopodobne, aby facet był niepewny swych uczuć - potrzebował upewnienia
                          i dlatego oddalił się.
                          Może to zabawa z jego strony: czy ulegniesz, a on sprawdzi się, a potem stanie
                          się znów niedostępny....
                          5 miesięcy... to jak poboczna fascynacja połączona z seksem....
                          A teraz chce wrócić.
                          Czasem ludzie mądrzeją po pewnym czasie.
                          A niekiedy, kiedy jakaś dziewczyna zostawi faceta, ten skruszony powraca....

                          Pozdrawiam
                          janek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja