krizia
10.03.03, 12:04
"Mężczyźnie łatwiej przychodzi przyładować lewym prostym facetowi dwa razy
większemu od siebie albo poprosić szefa o podwyżkę, albo wziąć udział w
maratonie w upalny dzień, niż podejść do kobiety. Mężczyźni nie tylko
biologicznie mają zaszczepione współzawodnictwo i agresję - również wychowuje
się ich w ten sposób. Niemniej w głębi duszy każdego z nich znacznie bardziej
przeraża kobieta niż dwumetrowy przeciwnik na boisku czy rój wymagających
partnerów w biznesie. Mężczyzna może znieść razy fizyczne, nie boi się
negocjować wymagań stawianych mu w interesach, ale woli nie ryzykować, że
zostanie ugodzony w najbardziej wrażliwą część swojej męskiej natury.
Oczywiście, że mężczyzna ma silne poczucie godności, że mierzy swoją wartość
także powodzeniem we współzawodnictwie z innymi mężczyznami, tym, jak sobie
daje radę we współczesnym świecie. Jednak najłatwiej go zranić, kiedy mierzy
swoją wartość oceną, jaką uzyskał w oczach kobiet - albo w oczach tej jednej
kobiety. Nieważne, jak jest pewny siebie, przystojny, jak bardzo mu się w
życiu powiodło, ponieważ zawsze obawia się, że powie w obecności kobiety coś
głupiego, co go wprawi w zażenowanie. Męskie pragnienie zdobycia kobiety jest
równie przemożne jak męska niepewność wobec kobiet."
I co na to szanowna brzydsza część forum Romantica? Aby uniknąć ataku - ja
tego nie wymyśliłam:)