Gość: Pytająca
IP: *.chello.pl
19.09.06, 18:51
wlasciwie to powinno byc pytanie.Nie znam odpowiedzi na nie.Moi znajomi
kiedys uwazali,ze jestem wybredna(wybredna? ja po prostu chce,zeby mi podobal
sie ktos tak jak im podobaja sie ich faceci,a to zawsze kwestia
gustu),pozniej mysleli ze wybieram sobie trudne przypadki-facetow,ktorzy
przewaznie podobaja sie wielu kobietom albo wogole nie maja ochoty na
wiazanie sie z kimkolwiek-tylko,ze wszystko do czasu...musialam nie raz
patrzec jak obiekt moich westchnien czy tez sympatia nagle poznaje jakas
dziewczyne.Wiec jednak moze mam pecha? Moze cos sie dzieje ze mna niedobrego
kiedy podoba mi sie facet,robie cos nie tak.... I naprawde nie narzekam na
brak powodzenia,ale niestety ci panowie,ktorzy mna sie interesuja nie
wywoluja u mnie mocniejszego bicia serca.
Mam czesto wrazenie,ze kiedy mi na kims zalezy mam to wypisane na twarzy i
obiekt ma juz taka pewnosc,ze nic z tym nie robi,a ja chyba nie potrafie go
zdobyc skutecznie,jego uczuc. Moze ktos ma jakas recepte na to...