Muszę się tym z kimś podzielić...

25.09.06, 19:52
I pewnie zaraz mnie tu zlinczujecie, ale...
Poderwałam faceta, 34 lata, żona, dziecko.
Cholernie mi sie spodobał. Pracujemy razem.
Na początku żartowałam z wszystkiego.
Jawnie go podrywałam i jednocześniej żartowałam.
Nie liczyłam na nic- dosłownie na nic.
Nic sobie nie wyobrażałam.
Uważam, że nie mam prawa niczego oczekiwać, więc nie oczekuję.
Dużo smsowaliśmy, tu już się nie powstrzymywałam.
On miał ogromny dystans do całej tej sytuacji, twierdził, że go zawstydzam.
W końcu napisał, że mam oficjalne zobowiązania i nie może nawalić.
Ja na to, że OK i znikam.
A on, żebym tego nie robiła, żebym została, że coś zaiskrzyło, że już jestem w
jego życiu i sercu... aż w końcu padło: "MUSIMY SIE ZOBACZYC, JESLI TYLKO
ZECHCESZ".
Oczywiście, że chciałam, czekałam na to dwa dni.
W pracy rozmawialismy mało, nie było na to czasu ale kiedy już udało nam się
spędzić trochę czasu ze sobą, było bardzo fajnie.
Śmialiśmy się, patrzyliśmy na siebie inaczej niż zwykle...
A dziś... na tym spotkaniu... powiedział mi wszystko, że chce spróbować, że da
nam szansę na poznanie się (ja niczego innego teraz nie chcę).
Ale... on już prawie chciał odchodzić od żony... już snuł plany na
przyszłość... dziwnie to wszystko brzmiało, tak dziwnie, że aż ja się
wystraszyłam.. a na koniec odmówił pocałowania mnie.
Wiem... nie jest jeszcze gotowy...
Bez sensu jest ta historia... ale musiałam to napisać... w sumie nie wiem też
po co...
    • Gość: zakochany@100% Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 20:14
      Przecież to forum jest po to, aby na nim wyrażać swoje myśli, aby się
      uzewnętrzniać, czyli wyrzucać z siebie nurtujace nas problemy. Takie
      postępowanie służy zdrowiu. Wiem, boisz się głosów krytyki, moralizatorstwa.
      Jestem przekonany, że już teraz, kiedy podzieliłaś się z nami swym problemem,
      inaczej na niego patrzysz. Szukasz akceptacji swojego wpisu...wiec go masz z
      mojej strony.
      • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:19
        Ale to nie problem... to troszkę moje szczęście :)
        • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:29
          Jak się boisz linczu to po co piszesz?
          Ty to masz-z deszczu pod rynnę.Jak nie oblech to żonaty jakiś.
          Tak się zastanawiam czy nie podnieść tego kamienia,co leży obok mnie na ziemi...
          • justiz Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:41
            Wiarusik, ja dokładnie o tym samym pomyślałam, co Ty! 'Suczka' to świetna
            dziewczyna, taka niewymagająca... I to ją raduje! ;-)))

            'Suczko'! przygotuj sobie jakąś "mowę" na wypadek, gdyby "ukochana" żona Twojego
            nowego oblubieńca trafiła na nasze forum i chciała się podzielić swoimi
            niepokojami o swój związek, albo historią o swoim wielkim bólu, rozczarowaniu i
            porażce po zdradzie jej męża (czyli Twojego kochasia)...

            A tak w ogóle to gratujuję i życzę szczęścia! Ty to farciara jesteś! :-)
            • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:48
              Może żona tego faceta już tu pisze;)
              Cholerka,siedzę już entą godzinkę przed kompem tylko po to by dowiedzieć się,że
              serwer na zapisy na uniwerku padł.Może do jutra naprawią i znowu to samo:\
              To samo co i tu-zdradzane i zdradzające.Mógłby i serwer Gazety szlag trafić;)))
            • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:50
              Mało mnie obchodzi ta pani.
              • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:51
                A mnie Twoje szczęście.Ja czekam na własne,ważniejsze dla mnie;)
                • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:52
                  Jakoś nic się nie dzieje.
                  • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:54
                    Fortuna na pstrej krowie jeździ.
                    Kiedy ja będę mieć szczęście,Ty-pecha;)
        • Gość: zakochany@100% Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 20:36
          Wiem, że to Twoje szczęście. Wydaje mi się, że umiem czytać /nawet między
          wierszami/, tylko wyraziłaś pewne obawy co do sensu pisania o tej sprawie na
          forum... Na temat tego szczęścia nie będę sie wypowiadał. Dopiero w najbliższej
          i dalszej przyszłości okaże się, czy faktycznie ono nim było.
          • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:39
            Najważniejsze, że chociaż mogłam to napisać.
            Powiedzieć raczej nie mogę nikomu.
            • justiz Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:44
              wredna.suka napisała:

              > Powiedzieć raczej nie mogę nikomu.

              'Suczko'! Ale dlaczego?!
              Wykrzycz swoje szczęście, tańcz na wietrze, ciesz się tym z innymi! :-)))
              Przecież to miłość - najszczersza i najprawdziwsza! :-)))
              • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:49
                No niezapędzałabym sie tak z tą miłością :)
    • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:54
      No dobra podzieliłam sie tym i znikam...
      A wy pecie [czyt. wiarusie] męcz sie w swoim nieszcześciu.
      • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:56
        Spytaj go kiedy razem zamieszkacie?;))))
        • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:57
          A po co? Ja nie chce z nim mieszkać... a Ty chcesz? Ok. Przekaże, ale na tej
          fotce nie wygladasz najlepiej, raczej na Ciebie nie poleci.
          • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 21:00
            To nie jest moje najlepsze zdjęcie;))))
            Ale i tak wyglądam ZAJE...fajnie:)))))))))))
            Czyli chcesz być kobietą dzieńcioł?-stuk!stuk!stuk!:)))))))))))))))
            • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 21:03
              Aleee trujesz...
              Ide stad... aloha.
              • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 21:04
                Mogę sobie wyryć kolejne zwycięstwo na kolbie:)
                Asta la wista.
      • justiz Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 25.09.06, 20:59
        Kochana! Zastanów się zanim napiszesz coś o cudzym nieszczęściu(?) w odniesieniu
        do swojego pozornego szczęścia(?)! :-/
        • Gość: zakochany 120% Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 21:25
          O co rozdzieramy szaty. Przecież jeszcze nic zdrożnego się nie stało. Za chwile
          wszyscy ze soba bedziemy się kłócić. W tle mam taką fajną muzyczkę, bo leczę
          swoje serce, więc spoko.

          "Dlaczego tak bywa, że kochają nas ludzie, na których miłości nam nie zależy, a
          my kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna?"
          • Gość: zakochany@120% Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 08:01
            Z tymi relacjami kobieta - mężczyzna i odwrotnie różnie jest, na co oni sami nie
            zawsze mają wpływ. Przepraszam, ale będę tu wypowiadał sie skrótami myślowymi,
            będę upraszczał problem, wiec można się ze mna nie zgodzić. Zauroczenie ma dobrą
            i złą stronę. Pomijając destrukcyjny wpływ prawdziwej miłości /na rozumowanie
            nowej sytuacji/, obojętnie jakiej, od wielkiej do przelotnej /epizodycznej/,
            zawsze mamy pewne nowe doświadczenie. Wtedy miło jest być nabuzowanym
            endomorfinami, w myślach i w rzeczywistości rozmawiać z uwielbianym obiektem
            zainteresowania, zwykle w dużej części bezpodstawnie marzyć o rzeczach nawet
            nierealnych itd.itp. Ale prawdziwa miłość to też cierpienie i niewyobrażalna
            tęsknota za obiektem pożądania, które nawet potrafią oddziaływać destrukcyjnie
            na przebieg dnia codziennego. Bywa, że czasami w upojeniu miłosnym robimy
            wielkie głupstwa, których potem żałujemy i ich konsekwencje mogą negatywnie
            odbić się na przyszłym naszym życiu. Chciałbym, żebyś autorko wątku wszystkie te
            sprawy wzięła pod uwagę. Serdecznie Cię pozdrawiam.

            "Dlaczego tak bywa, że kochają nas ludzie, na których miłości nam nie zależy, a
            my kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna?"
            • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 26.09.06, 15:26
              Prerabiałam już to wszystko, nie urodziłam sie wczoraj.
              A tego faceta kochać nie planuje :)
    • facet_z_bmw Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 26.09.06, 08:44
      skąd ja to znam...do romansu jest bliżej niż myślisz :-)
    • Gość: Shannon Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: 86.42.45.* 26.09.06, 16:52
      Job twoju matc
      • wiarusik Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 26.09.06, 21:44
        Bjać twaja mać;)
    • rycerz.krola.artura Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 26.09.06, 20:52
      niedobra z Ciebie dziewczynka.
      • wredna.suka Na pohybel wrogom... jestem szczęśliwa :D 28.10.06, 21:40

        • rycerz.krola.artura Re: Na pohybel wrogom... jestem szczęśliwa :D 28.10.06, 21:44
          że niby ja jestem Twoim wrogiem?
          • Gość: Wielki Błękit Re: Na pohybel wrogom... jestem szczęśliwa :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 23:01
            Szczęśliwa???

            Z takim charakterem i tak adekwatnym nickiem???

            Tylko Ci się tak zdaje, takim jak Ty nie zdarza się nic wartościowego, bo źle
            by trafiło:)
            • Gość: Promyczek Re: Na pohybel wrogom... jestem szczęśliwa :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 15:04
              Zobaczymy jak długo......
    • wredna.suka Jestem szczęśliwa... ot co... 07.11.06, 19:54

      • stuned Re: Jestem szczęśliwa... ot co... 07.11.06, 20:14
        Potrafisz to akumulowac?
      • tapatik Jesteś szczęśliwa... 08.11.06, 08:43
        Własciwie to czego szukasz? Niezobowiązującego romansu? Seksu? Czy też chcesz
        rozbić komuś rodzinę?

        Po co Ci to?
        • Gość: Dużo Starszy Endorfiny buzują, czyli troche wiosny jesienią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 09:33
          Suniu!
          Masz teraz jazdę na co najmniej 18 miesięcy - tyle przeciętnie trwa
          tzw. "miłość" oparta o czystą biologię. Później feromony przestają działać i
          uodparniamy się na endorfiny. Trzeba szukać nowego samca. Ten okres
          zdeterminowała biologia z czasach jaskiniowych, bo tyle minimum trzeba było
          czasu by samica homo ledwo sapiens powiła dziecię i odchowała na tyle, by mogła
          go zostawić pod opieką innych członków plemienia, a sama - zbierać żywność, lub
          kopulować z kolejnym samcem, zapewniając różnorodność genetyczną swego
          potomstwa. A więc możecie dyskretnie seksić jak dzikusy - ty będziesz mniej
          wredna, a on poczuje się macho i dostanie to czego brakuje mu w małżeńskiej
          łożnicy. Dla "korepetycji z francuskiego" Billy Clinton ryzykował...
          prezydenturę. On nie ma chyba aż tyle do stracenia;-))) Wbrew pozorom - jego
          żona też może odnieść korzyści z romansu męża. Hormony grają, gość zwykle robi
          się akrtwniejszy również w małżeńskiej łożnicy, a chcąc - świadomie i
          podświadomie zrekompensowac żdradę - jest lepszy i milszy dla żony. Jeżeli zaś
          jego sytuacja rodzinna kwalifikuje się na forum "(Brak) seks(u) w
          Małżeństwie", to będziesz miała na głowie rozwodnika z dziećmi. Czy była byś w
          stanie pokochać jego dzieci?
          • Gość: no...no...no... Re: Endorfiny buzują, czyli troche wiosny jesieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 09:44
            A jednak forum kształci:)))
          • andrexx Re: Endorfiny buzują, czyli troche wiosny jesieni 08.11.06, 09:48
            teraz jest fajnie, ale wszyscy na tym stracą : ty , on, jego zona, dzieci
            a tak z ciekawości powiedz mi, nie masz kaca moralnego?
            wierzę , że on opowiada ci jaka to jego żona jest niedobra i go zaniadbuję, ale
            to zazwyczaj jest bujda - tłumaczy siebie i ciebie i myslę że on nawet w to
            wierzy
            więc jak z tym kacem?
            • wredna.suka Re: Endorfiny buzują, czyli troche wiosny jesieni 10.11.06, 13:15
              Nie mam żadnego kaca...
              I nic nie wiesz.
          • wredna.suka Re: Endorfiny buzują, czyli troche wiosny jesieni 10.11.06, 13:14
            Bla bla bla...
        • wredna.suka Re: Jesteś szczęśliwa... 10.11.06, 13:13
          Za późno...
          • andrexx Re: Jesteś szczęśliwa... 10.11.06, 13:25
            wiem tyle co napisałaś
            aha , a na kaca dobry jest sok z kiszonych ogórków
          • tapatik Re: Jesteś szczęśliwa... 14.11.06, 15:03
            wredna.suka napisała:

            > Za późno...

            Na co za późno?

            Po co to zrobiłaś?
    • Gość: s Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: 83.238.147.* 08.11.06, 19:11
      zimą,to chyba po krzakach mu nie dajesz ???
      • Gość: tao Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 21:43
        Rzeczywiście wredna suka z ciebie. I vice versa życzę w przyszłości takiej
        sytuacji. Naprawdę z całego serca.
    • Gość: H&M to o Tobie...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 00:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=36051950&v=2&s=0
      • Gość: tao Re: to o Tobie...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 10:40
        Jeśli miałaś na myśli mnie to owszem. Miałam podobny problem. No i mogłabym to
        zrozumiec nawet, gdyby Wredna Suka zakochała się naprawdę. Ale nic z tych
        rzeczy. Wredna Suka chce się poczuc szczęśliwa na chwilę. I gó.. ją obchodzą
        konsekwencje. Nie zastanawia się nad tym co robi - zabawic się i już. A "ta
        pani" i pewnie jej dziecko nic jej nie obchodzą. Stąd to vice versa. Suczki
        niech pamiętają-szczególnie te wredne-że często to co robimy wraca do nas.
        • wredna.suka Re: to o Tobie...? 11.11.06, 23:37
          Noo a ty wiesz najlepiej, co ja myślę i czego ja chcę.
    • Gość: :-)) Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:15
      Niestety samotne kobiety potrafią być wredne,
      często gonią facetów depcząc po drodze ich dzieci, ich kochające żony,
      rozwalając ich małżeństwa, stosując intrygi byłeby tylko chwycić faceta i
      ciągnąc za soba nawet jeśli on tego specjanie nie chce.
      • Gość: oooo! Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 22:18
        a jezeli ta kochajaca zona sie zakocha w innym i zabierze meza i ojca innej
        rodzinie co odpowiecie
        • Gość: :-)) Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:25
          Wtedy szanse są wyrównane, zostawia swojego kochanego męża innej kobiecie a
          sama jest z mężem innej kobiety, które też znajduje męza który z kolei zostwia
          swoją żonę dla innego mężczyzny. Taki układ jest sprawiedliwy.
          Kobieta samotna jedynie bierze co do niej nie należy nikogo w zamian nie
          zostawiając i to juz nie jest dobre a nawet ohydne.
      • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 11.11.06, 23:37
        Amen.


        Buhaha.
        • kamea5 Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 12.11.06, 00:36
          suczko,nie wydaje mi sie to ,az tak smieszne:(
          chyba ze lubisz wychowywac"wirtualnie dziecko twojego"chwilowego partnera...;)
          nie pisz tylko pozniej,ze jestes nieszczesliwa ,a faceci to...xxxxx:)
          automobilowy sex ,tez bywa przyjemny...podobno?
          suka_zona,maz i inna wredna_kochanka..czy taki model jest Twoim ideałem?...nie
          zycze Ci tego,ale chwila refleksji mile widziana:)
          • Gość: oo! Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 09:52
            a co ty zrobisz jak cie milosc bedzie zżerala tak od środka co dzien potrochu
            latami
            • Gość: Wielki Błękit Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 10:31
              Brzydkie i mało wartościowe kobiety zakochują się w tym co popadnie, nie stać
              ich na komfort moralności...

              Kto nie rozumie autorki tego wątku niech spojrzy na jej zdjęcie.
              • Gość: o! Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:16
                nie wazne jak wyglada wazne co czuje
                • Gość: no...no...no... Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:24
                  W tym wypadku ważne.
                  Gdyby mogła wybierać może obchodziłyby ją uczucia innych ludzi,a tak pisze,
                  że "ta pani"(żona) jej nie interesuje. Ją interesuje tylko ona sama, bo wie, że
                  przecież nie jest księżniczką, której mężczyźni padają do stóp.Dla chwili
                  złudzeń podepcze wszystko. Bierze jak leci.Jak wyżej-nie stać jej na komfort
                  odrzucenia w imię wrażliwości.

                  Może powinniśmy ją zrozumieć, ale jakoś nie potrafię nie myśleć z satysfakcją,
                  że kto mieczem wojuje, od miecza zginie...
                  • Gość: o Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:31
                    zycie jest walka o przetrwanie , olbo ty zjadasz albo ciebie zjedza
                    • Gość: no...no...no... Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:41
                      Masz prawo tak myśleć, ale pozwól, że dziś się z Tobą nie zgodzę:)
                      Dodam tylko, że może rzeczywiście w niektórych zmiany ewolucyjne nie poszły
                      zbyt daleko...
                      • Gość: o1 Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:39
                        Z dwojga zlego to lepszy bylby trojkat, albo inny partner.Jezeli cos jest to
                        tak chciala natura a to ona jest najmadrzejsza , a gdzie jest foto tej kobiety?
                        • Gość: no...no...no... Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:02
                          O foto to musisz zapytać naszego przedmówcy, a i o resztę, ponieważ jeśli o
                          mnie chodzi, to zmykam z tego wątku, bo mnie takie historie nie tylko nie
                          bawią, ale wprost zniesmaczają.I bynajmniej nie chodzi o straż moralności,
                          tylko o ton i lekceważące wypowiedzi o tych ,których autorka wątku krzywdzi.
                          A poza tym nie lubię braku wyczucia, bo wszystko się może zdarzyć, ale czy jest
                          się czym chwolić...?
                          • Gość: o Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:41
                            ja tez znikam bo to jest prowokacja a milosc to choroba wirusowa i zawsze beda
                            ludzie na nia chorowac i sie kłocic.
                            • Gość: H&M Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 01:30
                              A dajcie już spokój, strażnicy cudzej moralności. Gdyby ten facet nie chciał to
                              w.s nie zostałaby jego kochanką. Jest wiele przypadków podrywania żonatych
                              przez kobiety ale nie każdy mężczyzna "idzie w to jak w dym".
                            • Gość: Alive85 Re: Muszę się tym z kimś podzielić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 18:56
                              Wredna suko rozumiem cię doskonale i nie mnie cie oceniac. <iałam prawie
                              idenyczną sytuacje. Chciałabym cie przestrzec przed cierpieniem. Ja na poczatku
                              spotykalam się od tak sobie, dla samego spotykania się. Ale z czasem zaczęłam
                              sie zakochiwać i wpadłam po uszy. Zostalam okłaman i oszukana. Płakał, ze przy
                              nim nie będe w białej sukni, planował nasza przyszłośc, chciał dziecka...Ehh.
                              Gdy próbowałam zakonczyc znajomosc wystawał w samochodzie pod moim blokiem,
                              śledził mnie, nabawilam sie przez niego lęków. Jednoczesnie przez cały czas
                              zdawałam sobie sprawę z tego co robię. Opowiadal jaka to jego zona zła matka
                              itp. Wyjechała za granicę. Ostatecznie zerwalam znajomosc, gdy on o prostu
                              przespal sie z inną...Sama się o to prosilam. Ale to nie koniec.Kilka miesiecy
                              po zakonczeniu naszej znajomosci spotkalam sie z jego żoną...Dostałam nauczkę
                              na całe zycie. Bolesnego kopniaka. Jednoczesnie, o ironio losu, z tego zwiazku
                              wyniosłam pewne doswiadczenia. Otóż stałam sie pewniejsza siebie i bardziej
                              swiadoma. Dzisiaj wiem jedno. ze odążanie za dreszczykiem emocji bywa zgubne.
                              PAMIETAJ o tym suczko. Jego zona okazalo sie, tolerowala jego zdrady, bo sama
                              miala kogos za granica. Żal było mi tylko mlodszego synka. Bo starszy jest taki
                              sam jak tatus...szkoda słów. Mój byly amant siedzi na utrzymaniu zonki i daje
                              ogloszenia na portalacgh randkowych...A w rubryce zawód mam wpisane "prowadzący
                              dom"...To by bylo tyle. Mam nadzieje, ze moje doswiadfczenia coc troche ci sie
                              przydadzą...
                              • wredna.suka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 15.11.06, 21:25
                                Przydadzą, ale on nie jest taki.
                                wiem, ze to brzmi naiwnie, ale tak jest.
                                To nie typ oszusta, kłamczucha i bawidamka.
                                Długo się wahał zanim sie zdecydowal ze mna byc, ale sie zdecydowal
                                Po miesiacu dopiero odwazyl sie isc ze mna do lozka.
                                Nie bawi sie mna, my sie soba nie bawimy.
                                • fantka Re: Muszę się tym z kimś podzielić... 10.02.07, 12:06
                                  to zawsze trudny temat...
                                  nawet jeśli jest tak jak mówisz,
                                  to w tle jest złamane życie żony i dziecka,
                                  i to jest tym największym dylematem
    • Gość: bronka Re: musiał być bardzo wyposzczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 03:14
      albo narabany, że na taki pasztet sie skusił :))
      • wredna.suka Re: musiał być bardzo wyposzczony 13.11.06, 23:17
        Mądrością to Ty nie grzeszysz.
        • Gość: lol Re: musiał być bardzo wyposzczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:43
          j w
          • Gość: osob Re: musiał być bardzo wyposzczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:53
            to powiedzcie jak zyc zeby wszyscy byli zadowoleni. Czy uczciwy ma sznse na
            odrobine szczescia.
            • wredna.suka Re: musiał być bardzo wyposzczony 15.11.06, 08:54
              Oni sami nie wiedzą, strażnicy moralności.
              Zachowują sie tak jakby nigdy niczego nie zrobili tylko dla własnego szczescia.
              • Gość: zapraszam Re: musiał być bardzo wyposzczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 09:21
                Przyjdz moja psinko,chce cie poglaskac i smaczne kostki sie znajda,
              • Gość: ktoś_taki Re: musiał być bardzo wyposzczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 12:21
                Może zrobili.... i wiedzą czym to się kończy.
                Każdy musi się przekonać na własnej skórze, chyba.
              • andrexx Re: musiał być bardzo wyposzczony 15.11.06, 12:48
                nawróć się bo niedługo LPR będzie wypalac krzyże pokutne na czole takim
                grzesznikom :))
              • sacsahuaman Re: musiał być bardzo wyposzczony 10.02.07, 12:47
                WItam o zdrowie pytam.
                Nie tylko mezczyzni sa, jacy sa.Z kobietami jest jak widac,podobnie.
                W pewnym sensie troche mi zal Twojego wybranka.Czy on wie,ze nie zamierzasz go
                kochac?Ja bym sie nie zdecydowal zdradzic zony dla innej,ktora poza bielizna nie
                pokaze wiecej.Dziecinne?Moze nie. Oslabilo mnie zwlaszcza "Prerabiałam już to
                wszystko, nie urodziłam sie wczoraj.
                A tego faceta kochać nie planuje :)"
                Boze, z daleka od takich 'kobiet'. Amen
Pełna wersja