dlaczego tak jest?

IP: *.lot.pl 07.11.01, 18:05
dlaczego jak czlowiek dopiero zrozumie swoj blad, i chec wszystko naprawic w
zwiazku to jest zapozno? Czy tak zawsze musi byc?
    • Gość: m Re: dlaczego tak jest? IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 07.11.01, 20:47
      no coz, ja to juz pare razy przerobilem.. trzeba chyba niestety wyciagnac
      wnioski na przyszlosc, nic wiecej raczej sie nie da zrobic:( wiem ze to brzmi
      okrutnie, ale jak wspomnialem podobne sytuacje juz mi sie zdarzaly... wiec wiem
      o czym mowie. a zdarzaly sie wiecej niz raz tylko dlatego ze nie wyciagalem
      wlasciwych wnioskow i powtarzalem stare bledy. pozdrawiam i zycze powodzenia w
      przyszlosci - oby jak najblizszej:)
    • Gość: Miska Re: dlaczego tak jest? IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 21:04
      Bu, tak zazwyczaj jest, wiem to, ale nie z wlasnego doswiadczenia... Kilka razy
      dawalam szanse na poprawienie sie, az w koncu zostalam tak zraniona. Teraz nie
      ufam za bardzo ludziom, ale i tak daje szanse, moze to blad, ale nie potarfie,
      czasem jednak mysle ze juz nie dam rady, ale biore sie w garsc i staram sie dac
      szanse mimo wszystko. Wiem ze teraz musisz cierpiec, ale pomysl sobie, ze nie
      wszytsko jest jeszcze stracone. Udowodnij tej ukochanej czy ukochanemu, ze
      jestes jego/jej wart i ze milosc wszystko zwycieza. Uda Ci sie zobaczysz, pokaz
      ze juz wiecej nie bedzie tak jak bylo, a jesli kochaliscie sie naprawde
      bedziecie znow razem trzymaj sie zycze powodzenia papa caluje
      • Gość: bu Re: dlaczego tak jest? IP: *.lot.pl 07.11.01, 21:07
        dziekuje wam szkoda ze nie mam takich znajomych na codzien!
    • Gość: Sara Re: dlaczego tak jest? IP: 213.25.85.* 08.11.01, 09:47
      Nie zawsze musi tak być - należy się jedynie otworzyć na drugiego człowieka i
      słuchać co on/ona mówi i rozmawiać, rozmawiać. A jeżeli to nie pomaga to
      znaczy, ze nasz partner/ka jest "głuchy" i to on/ona potem zadaje sobie takie
      pytania jak Ty. Teraz takie pytanie zadaje sobie mój były mąż, który z naprawą
      związku spóźnił się o przysłowiowy "jeden dzień"
      • jasmina_tdi Re: dlaczego tak jest? 08.11.01, 12:42
        Pomyśl inaczej - jeśli Twoja połówka nie chce dać Ci szansy, to widocznie albo ma dosyć, albo ma
        kogoś innego albo albo.... Czasami nie warto, wierz mi. Nie da rady dwa razy wejść do tej samej
        rzeki.
        • Gość: pomerank Re: dlaczego tak jest? IP: *.*.*.* 08.11.01, 13:18
          Taaa... Bu, jestem kimś, kto właśnie stoi po drugiej stronie barykady.
          Przeszłam taki poligon, że sama nie wiem, jak to przetrzymałam. Aż w końcu
          powiedziałam - dość. On teraz sypie głowe popiołem i wyje. Ale JUŻ jest za
          późno. Nie chcę. Czuje się podle, jestem sama i bywa, że tęsknię... Tylko do
          kogo, do czego?
          Czasu nie cofniesz, pewnych zdarzeń i słów. Tylko możesz nauczyć się z tej
          lekcji czegoś na przyszłość. Że nic nie jest dane raz na zawsze i o miłość
          trzeba dbać. Teraz to pewnie już wiesz...

          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Una Re: dlaczego tak jest? IP: 62.233.128.* 08.11.01, 13:29
            Cześć Pomeranka! Trzymaj się mocno! Jak się to robi? Jak po kilku latach bycia
            razem mówi się: dość! Wyobrażam sobie te wszystkie szantaże, łzy i błagania,
            puste wieczory i kłębiące się myśli: czy na pewno dobrze zrobiłam? A może
            dochodzi się do kresu i po prostu nie czuje się nic?
            • jasmina_tdi Re: dlaczego tak jest? Una 08.11.01, 13:54
              Masz rację - po kilku latach totalnych przepychanek, pewnego pięknego dnia obudziłam się i
              powiedziałam DOŚĆ. Nie potrafiłam ocenić czy robię dobrze czy źle - najnormalniej w świecie miałam
              dość.. tylko tyle i aż tyle. Oczywiście przy tym co się działo grecka tragedia to pryszcz... wytrzymałam
              i teraz jestem happy!!! Najgorsze jest to, że minęło półtora roku a ja dalej nie jestem wstanie myśleć o
              nim dobrze. Podobno czas leczy itp i pamięta się tylko co dobre, a mnie dalej chce się rzygać.
              Ciekawe...

              Gość portalu: Una napisał(a):

              > Cześć Pomeranka! Trzymaj się mocno! Jak się to robi? Jak po kilku latach bycia
              > razem mówi się: dość! Wyobrażam sobie te wszystkie szantaże, łzy i błagania,
              > puste wieczory i kłębiące się myśli: czy na pewno dobrze zrobiłam? A może
              > dochodzi się do kresu i po prostu nie czuje się nic?

              • Gość: Una Re: dlaczego tak jest?Jasmina IP: 62.233.128.* 08.11.01, 14:05
                Oh, Jasmin, to się czuje, że jesteś szczęśliwa! Widać to we wszystkich Twoich
                postach! Pzdr
                • jasmina_tdi Re: dlaczego tak jest?Jasmina 08.11.01, 14:26
                  Taka znowu szczęśliwa to nie jestem, ale w końcu mam SIEBIE i naprawdę to doceniam. Nie wiem
                  tylko, czy kiedykolwiek zechce mi się zrezygnować z tego, co sobie wywalczyłam :-))) Czasami lepiej
                  samemu.
                  pozdr :-)))

                  Gość portalu: Una napisał(a):

                  > Oh, Jasmin, to się czuje, że jesteś szczęśliwa! Widać to we wszystkich Twoich
                  > postach! Pzdr

              • Gość: pomerank Re: dlaczego tak jest? Una IP: *.*.*.* 08.11.01, 14:22
                Po prostu czujesz, że dłużej tego nie zniesiesz. Nie ma miejsca na rozważania,
                czy robisz dobrze, czy żle... to już robiłaś bardzo długo. Jedno słowo za dużo,
                jeden jeszcze wybryk i już nie masz wątpliwości. Nie ma strachu przed
                samotnością, przed zmianą. Chcesz już tylko wyciszenia, niczego więcej. Wolisz
                pustkę od łez. Jestem na początku drogi, niestety, ale daję sobie radę. I
                ciesze się, że nie poniosła mnie nienawiść.

                Dopóty dzban wodę nosi..., ziarnko do ziarnka..., kropla drąży... Po prostu.

                Ciepło pozdrawiam.
    • lachatte Re: dlaczego tak jest? 09.11.01, 03:32
      Dlatego za ta druga osoba jest w bolu i moze troche stepieje ten bolu po
      czasie, ale ona nie zapomni jego przyczyn i sie bedzie bala ze znowu to sie
      stanie.
      • Gość: Amanda lachatte IP: *.zapis.net.pl 10.11.01, 09:28
        masz racje ja sama to rzeszlam i wiem ze tego sie nie zapomina mozna jedynie
        nauczyc sie z tym zyc! ale to nie jest latwe mi sie nie udaje ale sie staram
        mimo ze wszystko mi sie ciagle przypomina!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja