Jak poderwać faceta?

14.03.03, 12:20
Calineczka napisała, że kobiety podrywają facetów na "fascynacje".

Z drugiej strony nadchodzą takie czasy, że kobiet jest więcej na świecie
niż facetów - więc sztuka uwodzenia kobiet powoli odchodzi do lamusa.

Pytanie: jakie są jeszcze znane wam metody podrywania facetów?
    • jayne Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 14:24
      Nie "podrywam" facetów, ale -

      - najważniejsza jest mimika twarzy: staram się patrzeć prosto w oczy,
      podkreślając ich wyrazem emocje, jakie chcę przekazać: mrużę, rozszerzam ze
      zdziwienia, śmieję się oczami, brwi się dziwią albo koncentrują itd. Do twarzy
      czasami dochodzą ręce i wtedy jest naprawdę sporo możliwości.

      - ciało: nie stosuję sztuczek z rozpinaniem guzika czy obcisłą koszulką (no,
      bardzo rzadko;), natomiast im bardziej facet mi się podoba, tym staram się
      uzyskać większy dystans fizyczny między nami. Jeśli znajduję się z grupą innych
      osób, nie siadam naprzeciwko niego. Czasami (gdy siedzę) korzystam z pomocy
      nieznacznych ruchów stopy - to pięknie rozprasza wątek wypowiedzi panów:)

      - uśmiech - stosunkowo często uśmiecham się do mężczyzn spiętych, zagubionych -
      gdy już "zmiękną", ilość uśmiechów ograniczam do niezbędnego minimum.

      - słucham - to chyba podstawowy trick stosowany przeze mnie. Jeśli trafiam na
      gadułę, wtedy zostaje mimika i język ciała z dodatkiem od czasu do czasu
      wtrącanych półsłówek. Jeśli milczek, staram się znaleźć na poziomie
      ewentualnych jego zainteresowań i wtedy tylko wspieram jego wypowiedź w taki
      sposób, by "popłynął" własnym nurtem dalej...Faceci uwielbiają mówić a ja -
      słuchać. To, o czym sobie myślę w takich sytuacjach nie jest tematem
      wypracowania, więc sobie daruję.

      - w przypadku ewidentnego zainteresowania z jego strony: lekceważę, nie
      dostrzegam, udaję że do mnie nie docierają żadne sygnały - prawda, Janku?;)))

      ps. zdarzenie autentyczne sprzed ok. trzech dni: spotkanie z b a r d z o
      interesującym facetem. Rzadko mi się to zdarza, ale wtedy zaschło mi po prostu
      w ustach. Miałam ogromną ochotę na zwilżenie warg językiem choć przez moment.
      Wytrzymałam przeszło godzinę i udało mi się - nie zrobiłam tego. Prawie się nie
      uśmiechałam - on też przez cały czas patrzył mi prosto w oczy;)
      • Gość: pom Re: Jak poderwać faceta? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.03, 14:36
        No i ślicznie. A na jak długo starczy tych zabiegów?:)

        Nie podrywam facetów, noszę długie kiecki, gadam o filozofii a i tak patrzą mi
        na biust, haha.
        Moim skromnym zdnaiem, najlepiej podrywać facetów NA SIEBIE.
        • Gość: Anton brawo pom IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 14:46
          Gość portalu: pom napisał(a):

          > No i ślicznie. A na jak długo starczy tych zabiegów?:)
          >
          > Nie podrywam facetów, noszę długie kiecki, gadam o filozofii a i tak patrzą
          mi
          > na biust, haha.
          > Moim skromnym zdnaiem, najlepiej podrywać facetów NA SIEBIE.


          Brawo POM ! Mądralińska jayne jest żałosna, a jej sposoby żywcem skopiowane
          z gazetki typu "Samo życie " dział "Porady dla kobietek "

        • Gość: no właśnie Re: Jak poderwać faceta? IP: *.nagraj.pl 14.03.03, 14:46
          ja zazwyczaj robie wszystko by ich do siebie zniechecic
          i to chyba najbardziej ich kreci
          paranoja
          • ja_nek Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 15:05
            jayne napisała:

            > - w przypadku ewidentnego zainteresowania z jego strony: lekceważę, nie
            > dostrzegam, udaję że do mnie nie docierają żadne sygnały - prawda, Janku?;)))

            Ignoruje mnie i jeszcze się chwali:)
            A ja usycham;)))
            Wstrętne kobiety, tylko dręczą nas mężczyzn, nawet Pom – biustem:)))
    • jayne Re: hurt? 14.03.03, 16:46
      Odkryłam przyjemność udzielania odpowiedzi hurtowej!:)

      Pom:
      " A na jak długo starczy tych zabiegów?"
      Dopóki facet sobie nie odpuści. Chyba już o tym wspomniałam - nie podrywam
      nikogo. Staram się tylko dowartościować nieudaczników i zrazić do siebie
      facetów, na których mogłoby mi zależeć.

      "najlepiej podrywać facetów NA SIEBIE"
      siebie zostawiam - jak na razie - samej sobie.

      Anton:
      Znam "Życie", "Prawo i życie", nie wiem tylko, do którego z nich doszło
      słówko "samo". Od kiedy?
      Kupię jutro w kiosku obie gazety i poszukam "Porad dla kobietek";)

      no właśnie:
      no właśnie:))

      Janek:
      przecież się staram!
      Jest już menisk wypukły - nie zauważyłeś?;)
      • Gość: Anton haaaaaaaahahah IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 17:27
        Droga jayne,

        Nic, a nic nie obchodzą mnie Twoje przyjemności. Biedaczko jesteś tak zadufana
        w sobie, jak mało kto. Najlepsze i najciekawsze jest to , iż jesteś głęboko
        przekonana, że swoja (pozorną) elokwencją i poczuciem homoru ( w Twoim
        przekonaniu) niesamowitym złowisz na forum jakiegoś faceta.Nie chcę pisać kogo
        (i tak wszyscy wiedzą ).
        • jayne Re: Anton 14.03.03, 18:52
          Gość portalu: Anton napisał(a):

          > Nic, a nic nie obchodzą mnie Twoje przyjemności.
          O przyjemnościach jeszcze nie wspominałam, dzięki za pomysł na przyszłość, może
          uda mi się nie zmuszać cię do czytania. Chociaż ostatnio niewiele mam
          przyjemności w życiu realnym, nie wiem skąd, ale tylko pesymistyczne myśli
          krążą mi po głowie.

          > Biedaczko jesteś tak zadufana
          > w sobie, jak mało kto.
          Większość koleżanek z klasy mówiła to samo. Na szczęście koledzy ze szkoły
          zawsze mnie bronili. Teraz nie mam nikogo. Sądzisz, że to przez moje zadufanie?

          Najlepsze i najciekawsze jest to , iż jesteś głęboko
          > przekonana, że swoja (pozorną) elokwencją i poczuciem homoru ( w Twoim
          > przekonaniu) niesamowitym złowisz na forum jakiegoś faceta.Nie chcę pisać kogo
          > (i tak wszyscy wiedzą ).
          Zdaję sobie sprawę z własnej głupoty, stosowania naiwnych sztuczek i tego, że
          narzucam mu się w obrzydliwy sposób, ale on zupełnie nie zwraca na mnie uwagi.
          Nie dość, że płaczę po nocach, to jeszcze ty pozbawiasz mnie do reszty złudzeń
          i odrobiny nadziei.
          A może znasz jakiś lepszy sposób na zwrócenie uwagi wrażliwego, czułego,
          delikatnego, wyrozumiałego, ciepłego, inteligentnego...mężczyzny?

          Twoje uwagi były na pewno słuszne i potrzebne. Dziękuję.
          Już nie płaczę. Trochę mi tylko smutno:(
          • Gość: Anton kobieto IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 13:23
            Kobieto,jesteś całkiem mądrą istotą.Nawet na te Twoje chwyty mozna by się
            złapać. Przemyśl sobie jeszcze raz wszystko i działaj, ale delikatniej
            z wyczuciem w końcu taki facet ,jak Janek ceni tę subtelność,delikatność
            niewymowność zbytnią. Żarty żartami, a Ty musisz wyczuć.....
            • jayne Re: kobieto 15.03.03, 17:28
              Gość portalu: Anton napisał(a):

              > Kobieto,jesteś całkiem mądrą istotą.
              Dziękuję, chyba przesadzasz. Chyba nie dorastam do Twego poziomu ( myślę tak na
              serio!)

              > Nawet na te Twoje chwyty mozna by się
              > złapać.
              Ty nie dałeś sie złapać. Wzbudziłes tak moją ciekawość jaki i swego rodzaju
              sympatię;)))

              > Przemyśl sobie jeszcze raz wszystko i działaj, ale delikatniej
              > z wyczuciem w końcu taki facet ,jak Janek ceni tę subtelność,delikatność
              > niewymowność zbytnią. Żarty żartami, a Ty musisz wyczuć.....
              Z natury jestem dość impulsywna, ale dziękuję za sugestię:)
              Tylko nigdzie NIE uciekaj! I gdybym przesadzała, daj znać, ok?

              pzdr:)))
      • messja Re: hurt? 14.03.03, 19:06
        jayne napisała:
        >
        > "najlepiej podrywać facetów NA SIEBIE"
        > siebie zostawiam - jak na razie - samej sobie.
        >

        to pewno jestes bardzo samotna:(
    • meduza4 Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 17:06
      apf napisał:

      > Pytanie: jakie są jeszcze znane wam metody podrywania
      facetów?

      Apf -pragne Cie wiec mi sie nie opieraj ( i tu krepuje go
      solidnym sznurkiem i knebluje usta, zeby nie krzyczal)
      Oczywiscie, ze sie wyglupiam:))))))
      A facetow nie podrywam -albo cos zaskoczy i jest fajnie,
      albo nic nie zaskoczy i jest przykro....
    • rb13 Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 17:44
      Ach był taki czas kiedy to mężczyzna podrywał fascynujące kobiety...Czy on się
      skończył - czas oczywiście . Czy już nie ma fascynujących kobiet?
    • messja Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 19:04
      apf napisał:

      > Calineczka napisała, że kobiety podrywają facetów na "fascynacje".
      >
      > Z drugiej strony nadchodzą takie czasy, że kobiet jest więcej na świecie
      > niż facetów - więc sztuka uwodzenia kobiet powoli odchodzi do lamusa.
      >
      > Pytanie: jakie są jeszcze znane wam metody podrywania facetów?

      w zaszadzie zawsze z podrywania bylam beznadziejna.
      odrobina kokieteri byla we mnie kiedy bylam nastolatka, a w miare dorastania,
      coraz trudniej bylo mi zachowywac sie naturalnie i swobodnie w obecnosci
      faceta, ktory mi sie naprawde podobal.
      a tak wogole to jestem wygodna - o wiele bardziej lubie byc podrywana niz
      podrywac.
      • jayne Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 20:10
        messja napisała:

        " to pewno jesteś bardzo samotna"

        Nie lubię się się skarżyć. Chociaż czasami brak mi kogoś do rozmowy,
        przytulenia się i dzielenia radością mijających chwil.

        > w miare dorastania,
        > coraz trudniej bylo mi zachowywac sie naturalnie i swobodnie w obecnosci
        > faceta, ktory mi sie naprawde podobal.

        Niestety zachowuję się tak samo:(

        > a tak wogole to jestem wygodna - o wiele bardziej lubie byc podrywana niz
        > podrywac.
        >
        U mnie jest odwrotnie, ale zanim dojdzie do czegoś bliższego - uciekam.
        Potem tylko żal, łzy i samotność.
        • messja Re: Jak poderwać faceta? 14.03.03, 20:48
          jayne napisała:

          > messja napisała:
          >
          > " to pewno jesteś bardzo samotna"
          >
          > Nie lubię się się skarżyć. Chociaż czasami brak mi kogoś do rozmowy,
          > przytulenia się i dzielenia radością mijających chwil.
          >
          > > w miare dorastania,
          > > coraz trudniej bylo mi zachowywac sie naturalnie i swobodnie w obecnosci
          > > faceta, ktory mi sie naprawde podobal.
          >
          > Niestety zachowuję się tak samo:(
          >
          > > a tak wogole to jestem wygodna - o wiele bardziej lubie byc podrywana niz
          > > podrywac.
          > >
          > U mnie jest odwrotnie, ale zanim dojdzie do czegoś bliższego - uciekam.
          > Potem tylko żal, łzy i samotność.

          dzieki za szczera odpowiedz.
    • Gość: krizia Jayne IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.03.03, 20:29
      Jayne, swietna babka z Ciebie - z poczuciem humoru, polotem i....wrazliwa.
      • jayne Re: do Krizi 14.03.03, 21:35
        Niestety, to tylko poza wirtualna.

        :)))))
    • Gość: krizia Re: Jak poderwać faceta? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.03.03, 20:31
      Wracajac do tematu - jestem niereformowalnym antytalentem w tej jakze
      delikatnej dziedzinie. A gdy ktos naprawde mi sie podoba, robie z siebie
      kretynke. Ot i cala (smutna) prawda.
    • lokaut Re: Jak poderwać faceta? 15.03.03, 11:15
      Poza, udawanie i wszelkiej maści "techniki" uwodzenia dobre sa, ale;) na
      początku znajomości: pierwsze minuty, godziny, dni. To takie kuszenie wzajemne
      podobne do relacji kwiat - owad. Zbliży się, czy poleci w kierunku następnego?
      Po początkowej fazie znajomości musimy, ale przede wszystkim CHCEMY odkryć swą
      prawdziwą twarz i...wnętrze:). To odkrywanie jest też czymś w rodzaju testu: na
      ile druga osoba zaakceptuje mnie takim, jakim jestem naprawdę, niezależnie od
      gestów, zachowań, wyglądu. I wtedy wszystko łączy się w częściową całość.
      Częściową dlatego, ponieważ nigdy nie odkryjemy się całkowicie. Pewna
      cząsteczka zostaje tylko dla nas - może z powodu ograniczonych środków przekazu
      a może obronnie, by w razie czego móc uciec do znanego sobie schronienia, gdzie
      nikt nas nie zdradzi i nie wykorzysta.
      Płeć nie ma tutaj chyba nic do rzeczy - jesteśmy tylko ludźmi.

      pzdr:)
      • Gość: rohmer Do jayne... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 16:27
        Jayne...moja miła Pani..
        czy zechciałabyś wypróbować na mnie wszystkie te niecne sztuczki..?;-)
        Zgłaszam sie na ochotnika:-)
        Sobotni buziak-taki jak lubisz...
        • jayne Re: Do jayne... 15.03.03, 17:19
          Gość portalu: rohmer napisał(a):

          > Jayne...moja miła Pani..
          twoja???

          > czy zechciałabyś wypróbować na mnie wszystkie te niecne sztuczki..?;-)

          nie zechciałabym
          one nie są niecne - przeczytaj moją wypowiedź dokładniej

          > Zgłaszam sie na ochotnika:-)
          znowu nie doczytałeś - natrętów lekceważę - oni nie stanowią żadnego wyzwania

          > Sobotni buziak-taki jak lubisz...
          tylko czasami zgadzam sie na pocałunek w rękę plus kwiaty.
          reflektujesz?:)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja