cal-ineczka
15.03.03, 12:55
Niewiem czemu, ale zyje dla jakiejs idei, i ciagle
wszystko, ale to totalnie wszystko stawiam na jedną karte.
Kazali mi sie uczyc - no to przymknelam sobie klapki na oczach tak by nie
widziec piekna tego swiata podswiadomie myslac ciagle - NAUKA JEST
NAJWAZNIEJSZA.... (Potrafilam swego czasu ciagnac 3 szkoly naraz, do tego
rozne kursy i szkolenia)
-zero przyjemnosci!
-zadnych imprez!
-zadnego towarzystwa!
-żadnego używania świata!
ISTNY POST, jak w sredniowieczu.
Podswiadoma martretacja samej siebie.
A majacy uzyskac dyplom to bog ktory KIEDYS przyniesie szczescie.
(co za idiotyzm)
Co za poświęcenie!
A i zegarkow ciagle sie nie nakreca, bo musza jeszcze chodzic....
Skutek.
Skutek jest taki:
Żałuje że żyje.