niebiesska
17.03.03, 22:36
Pisałam ich wiele... ładnych, mniej ładnych, rzeczowych i konkretnych...
romantycznych, delikatnych i czułych.
Ale nigdy mnie nie wciągały jak te... zjadliwie dowcipne, musujace
inteligencją, ciepłem, ale nie ckliwe. Dobre, dojrzałe, mądre i przenikliwe.
Czekam na nie, wypatruję. Każdy z nich jest jak malutkie święto, deser,
lampka koniaku, dobry jazz... nie przychodzą codziennie, nie przejadają.
Ucztą jest je czytać i chłonąć...
Męczą mnie inne. Nagle stały się bez wyrazu i takie banalne...
Czy Wam też to się przytrafia? Ni stąd, ni zowoąd, przychodzi mail - początek
lawiny pragnień i tęsknot? A potem każe czekać na więcej i więcej...