Gość: Beatka
IP: *.chello.pl
08.10.06, 11:22
dlaczego ja mam takiego strasznego pecha w milosci.Dlaczego nigdy nie udaje
mi sie,zeby facet ktory mi sie podoba chcial byc ze mna? Dlaczego oni na
poczatku okazuja zainteresowanie,a potem pasuja-nawet nie probuja sie umowic.
A potem koncza np.z dziewczyna,ktora wskoczyla im do lozka.Nie jestem
zakonnica,ale na pewno tez nie staram sie zdobywac facetow tym sposobem.
Czy to ja robie cos zle? Nie jestem panienka na jedna noc i na pewno to po
mnie widac,moze wlasnie to ich odstrasza... Podobam sie facetom,ale ci ktorzy
chca ze mna umawiac sie nie sa w moim typie.A ze mama wiecej niz 20 lat ;)
poznac wolnego faceta w tym wieku jest naprawde ciezko.W najlepszym wypadku
maja dziewczyny.
Od lat uwazam,ze jestem za uczuciowa i za uczciwa ,widze ze dziewczyny ktore
szybko wskakuja facetom do lozka,nie patrza na nic,czesto lokciami odpychaja
inne rywalki zwyciezaja.Chyba powinnam urodzic sie w innych czasach, bo wole
jak to mezczyzna robi pierwszy krok.