Pragne sie ożenić...

IP: *.crowley.pl 25.03.03, 10:44
Czy to jest dziwne, że facet chce miec żone i dzieci i wcale nie mysli ze
bedzie to kula u nogi? Rodzina to przeciez cos niesamowitego i wspaniałego:)
    • illusio Re: Pragne sie ożenić... 25.03.03, 10:48
      Interesujaca motywacja :)
      Zawsze balam sie takich facetow, co to chcieli miec ZONE,
      a nie MNIE. Nie sadzisz, ze to roznica?
      Co do rodziny zgadzam sie w 100% :)


      Gość portalu: Draco napisał(a):

      > Czy to jest dziwne, że facet chce miec żone i dzieci i
      wcale nie mysli ze
      > bedzie to kula u nogi? Rodzina to przeciez cos
      niesamowitego i wspaniałego:)
    • Gość: pom Re: Pragne sie ożenić... IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 11:02
      Znałam paru, którzy bardzo chcieli się OŻENIĆ.
      No i się OŻENILI...
      Nie wiem, czy są szcześliwi, ale na pewno są ŻONACI.
      :)
      • illusio pom 25.03.03, 11:05
        Nic dodac, nic ujac :)
        No ale w koncu pragnienia sa po to, aby je spelniac, czyz
        nie? Z drugiej jednak strony pewne rzeczy da rade
        pogodzic - sa kobiety, ktore pragna wyjsc za maz, co
        niekoniecznie ma zwiazek ze zwiazkiem ;)

        Gość portalu: pom napisał(a):

        > Znałam paru, którzy bardzo chcieli się OŻENIĆ.
        > No i się OŻENILI...
        > Nie wiem, czy są szcześliwi, ale na pewno są ŻONACI.
        > :)
        • Gość: pom Re: pom IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 11:15
          Napisałam, że nie wiem, czy są szczęśliwi ale tego nie wykluczam.
          Niektórzy po prostu tak mają... ciepełko kapciuszków, dzieci, ognisko domowe,
          żona, obiad na stole... to coś, co jest im po prostu niezbędne do... szczęścia
          właśnie. I jak się spotkają dwie istoty o podobnych pragnieniach nie jest
          wykluczone, że będą naprawde w życiu spełnione i szcześliwe przez długie lata.

          Nie potepiam ani nie smieje sie z tego, tylko że dla mnie posiadanie MĘŻA nie
          jest celem samym w sobie, biała suknia (wierzcie lub nie) nigdy nie była
          najgłębszym pragnieniem i celem samym w sobie. Natomiast bratnia dusza,
          przyjaciel i kochanek w jednym - tak.
          • illusio Re: pom 25.03.03, 11:22
            Przeciez napisalam to samo :)
            podobne pragnienia/wyobrazenia + podobne
            pragnienia/wyobrazenia = jaka taka gwarancja szczescia.

            Dla mnie to rowniez NIE jest smieszne gdyz w swoich
            pragnieniach nie jestem zbyt oryginalna. Oryginalna jest
            tylko ich wizja, a dalej spelnienie. Ciepelko KUSI,
            bardzo KUSI, ale gdy jest celem samym w sobie trzeba
            latac zima za oceany i wogole :)


            Gość portalu: pom napisał(a):

            > Napisałam, że nie wiem, czy są szczęśliwi ale tego nie
            wykluczam.
            > Niektórzy po prostu tak mają... ciepełko kapciuszków,
            dzieci, ognisko domowe,
            > żona, obiad na stole... to coś, co jest im po prostu
            niezbędne do... szczęścia
            > właśnie. I jak się spotkają dwie istoty o podobnych
            pragnieniach nie jest
            > wykluczone, że będą naprawde w życiu spełnione i
            szcześliwe przez długie lata.
            >
            > Nie potepiam ani nie smieje sie z tego, tylko że dla
            mnie posiadanie MĘŻA nie
            > jest celem samym w sobie, biała suknia (wierzcie lub
            nie) nigdy nie była
            > najgłębszym pragnieniem i celem samym w sobie.
            Natomiast bratnia dusza,
            > przyjaciel i kochanek w jednym - tak.
            • Gość: pom Re: pom IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 11:27
              Jasne, że kusi.:) Bo ciepełko to bardzo fajna sprawa. Ale nie niektóre
              kaloryfery wchodzą między żebra i wprawdzie grzeją ale dotkliwie uwierają.:)
              • illusio Re: pom 25.03.03, 11:42

                To juz teraz wiem skad ta moda na ogrzewanie podlogowe :)

                Gość portalu: pom napisał(a):

                > Jasne, że kusi.:) Bo ciepełko to bardzo fajna sprawa.
                Ale nie niektóre
                > kaloryfery wchodzą między żebra i wprawdzie grzeją ale
                dotkliwie uwierają.:)
                • Gość: pom Re: pom IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 11:53
                  Ale koniecznie dywanik - antyalergiczny:)
                  • illusio Re: pom 25.03.03, 12:02
                    Nie ma nic wspanialszego jak w zimny grudniowy wieczor,
                    najlepiej po dluuuuuuuuuugim spacerze polozyc sie na
                    takiej podlodze... Dywanik bylby jak przyklejanie nosa do
                    wystawy w cukierni! Poza tym nie mozemy zakladac, ze
                    ogrzewanie okaze sie ferelne czy sprzeczne z normami!
                    Inwestujmy z optymizmem - w koncu ile razy mozna kupic
                    bubla! :)

                    Gość portalu: pom napisał(a):

                    > Ale koniecznie dywanik - antyalergiczny:)
                    • Gość: pom Re: pom IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 12:20
                      No coż, znam wspanialsze rzeczy, niż leżenie na twardej podłodze, wyczerpana i
                      zmarznięta.:) Na nic, że ogrzewana. Wolę jednak wtulenie we wspaniały,
                      mięciutki sweter wypełnionym jeszcze wpanialszym właścicielem rzeczonego
                      sweterka.:)
                      • illusio Re: pom 25.03.03, 12:32
                        Nie nie nie to lezenie na cudownie cieplej kojacej
                        podlodze ze zwodniczo ukrytymi zeberkami :)
                        Choc przyznac musze, ze wizja sweterka jest bardzo
                        ciekawa! Zrobmy wiec tak:

                        ja, sweterek, a to wszystko na podlodze :))) Dorzucam
                        jeszcze plonacy kominek i cos na rozgrzewke! W tle
                        nastrojowa muzyka lub tez "Hair" lub tez "Chicago"!

                        A najwspanialsze jest to, ze do tego nie trzeba meza!!!!!




                        Gość portalu: pom napisał(a):

                        > No coż, znam wspanialsze rzeczy, niż leżenie na twardej
                        podłodze, wyczerpana i
                        > zmarznięta.:) Na nic, że ogrzewana. Wolę jednak
                        wtulenie we wspaniały,
                        > mięciutki sweter wypełnionym jeszcze wpanialszym
                        właścicielem rzeczonego
                        > sweterka.:)
                        • illusio z drugiej jednak strony.... 25.03.03, 12:36
                          ... fajnie byloby miec meza...
                          Ktos musi naprawiac ogrzewanie!
                          Poza tym, ze te biale kiecki sa naprawde faaaaaajneeeee....
                          Eh, chyba sie starzeje :)
                          • Gość: pom Re: z drugiej jednak strony.... IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 12:46
                            Kominek poproszę, razem z dobrym koniakiem i saczącym sie w tle jazzikiem.:)
                            Co do sweterka - mógłby się pojawić jakiś, robiony na drutach też.:) Byle nie w
                            jelenie.:)
                            Co do meża - zdania nie zmieniam. Jaka pewność, że zna się na ogrzewaniu???
                            :)
                            • illusio Re: z drugiej jednak strony.... 25.03.03, 12:50
                              Tylko na scenografie nie moge sie zdecydowac! Gory czy
                              morze? Gory czy morze? Najlepiej dwa w jednym :)
                              No ja tez nie lubie jeleni, ale jak uczy zycie - tacy sie
                              zazwyczaj znaja na PROZIE, eh....
                              :)


                              Gość portalu: pom napisał(a):

                              > Kominek poproszę, razem z dobrym koniakiem i saczącym
                              sie w tle jazzikiem.:)
                              > Co do sweterka - mógłby się pojawić jakiś, robiony na
                              drutach też.:) Byle nie w
                              >
                              > jelenie.:)
                              > Co do meża - zdania nie zmieniam. Jaka pewność, że zna
                              się na ogrzewaniu???
                              > :)
                              • Gość: pom Re: z drugiej jednak strony.... IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 25.03.03, 12:55
                                Myślisz, że te jelenie mogłyby naprawić ogrzewanie w razie czego?
                                No nie wiem... bo jak to mamusia zrobiła ten sweterek, to pewnie nie chciała,
                                aby synuś sobie raczki brudził.:)
                                Stawiam na zwykły sweter bez wzorków, za to dobrego gatunku.:)
                                • illusio Re: z drugiej jednak strony.... 25.03.03, 13:13
                                  O taki bez wzorkow to natrudniej. Klasyka jest w cenie, a
                                  ile falsyfikatow teraz! Stawiam wiec na cieply i
                                  mieciutki szlafrok :) Zagladanie do szafy moze zapachniec
                                  rozczarowaniem czy innymi kulkami na mole ;) A tu
                                  kominek, jazz, szklaneczki - szkoda psuc atmosfere..... nie?
                                  :)


                                  Gość portalu: pom napisał(a):

                                  > Myślisz, że te jelenie mogłyby naprawić ogrzewanie w
                                  razie czego?
                                  > No nie wiem... bo jak to mamusia zrobiła ten sweterek,
                                  to pewnie nie chciała,
                                  > aby synuś sobie raczki brudził.:)
                                  > Stawiam na zwykły sweter bez wzorków, za to dobrego
                                  gatunku.:)
    • Gość: okina Re: Pragne sie ożenić... IP: *.mofnet.gov.pl 25.03.03, 16:01
      A w czym problem. Czy Twoja dziewczyna ma inne zdanie na ten temat. To super ze
      facet chce sie zenic, tylko pytanie w jakim celu. Czy po to aby mial osobe
      bliska przy sobie czy po to aby mial obiadek i czyste koszule?
      • Gość: Draco Re: Pragne sie ożenić... IP: *.stegny.2a.pl 25.03.03, 23:17
        Własnie chodzi o to ze ja kocham, jestesmy ze soba długo a wciaz zakochani jak
        nastolatki - ona chce tego samego :)))
      • Gość: krizia transakcja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 23:55
        A nawet jesli hipotetycznie on tego oczekuje, to co? Nie oburzaj sie.
        Malzenstwo to transakcja barterowa.
        • ja_nek Re: transakcja 26.03.03, 00:35
          Facet jest nastawiony entuzjastycznie do ożenku, gdy jest nastawiony
          idealistycznie....albo jest bardzo zakochany / kocha albo jest bardzo młody.

          Pozdrawiam
          janek
        • okina Re: transakcja 26.03.03, 08:29
          Niestety chyba masz racje z ta transakcja barterowa, tylko ze ja bym chciala
          zeby tak nie bylo. Po prostu ja bym chciala zeby dwoje ludzi bylo ze soba nic
          nie oczekujac od siebie - na zasadzie ciesze sie ze jestes - moze to troche
          naiwne - chociaz z drugiej strony czasami sie zastanawiam po co w ogole
          malzenstwo, czy nie wystarczylby wolny zwiazek?
Pełna wersja