men-tliczek
26.03.03, 18:45
Scenaruisz filmowy.
Powiedzmy, ze jest sobie czlowieczek.
Wiek: piecdziesiat lat,
budowa: lysiejaca kurpulentnosc,
stan cywilny: uwiklany w beznadziejna monotonie dwudziestoparo
letniego zwiazku z pozbawiona wyobrazni "miloscia zycia".
W ramach rekultywizacji ugorow swojego zycia osobistego,
po kilku nie udanych probach zwrocenia na siebie uwagi w realnym
swiecie, trafia na internet. Szybko odkrywa, ze anonimowosc tego zjawiska
i fizyczna odleglosc dzielaca go od uczestnikow zabawy, pozwalaja mu stac
sie kims, kim tylko slina jego wybujalej wyobrazni zechce natchnosc pulchne
paluszki z pasja stukajace w klawiature komputera. Wie, ze nigdy nie dojdzie
do konfrontacji patetycznej egzystencji realnego 'czlowieczka' z obrazem
'supermana' stowrzonego z latami tlamszonych tesknot i nadziei bycia
'amantem'. Tutaj moze miec 185 cm wzrostu i 100 kg miesni. Moze byc poeta i
bojownikiem o wolnosc i pokoj na swiecie, wlascicielem wlsci i podroznikiem ,
kochajacym chore dzieci i zagubine w zyciu kobietki bogobojnym mezczyzna.
Landrynkowosc jego internetowej tworczosci pada w kilku przypadkach na
plodny grunt. 'Ugor ' zaczyna pokrywac sie zdzblami rosnacych tesknot.
Tutaj aniol a tam modlitwa. Nasz bohater zna swoje rzemioslo i wie, ktory
slownik uzyc w zaleznosci od adresata. Zabawa zaczyna nabierac rumiencow i
sloneczko, ktore pojawia sie na 'ugorem' powoduje, ze 'zdzbla' nabiraja
ksztaltow konkretnych osob. Coraz blizej do pelni szczescia - do
'sianokosow'. Nasz 'superman' nie ma ani 'konia' ani innego 'bydla'.
Doskonale wie, ze 'siano' nie jest mu do niczego potrzebne. Uwielbia siebie i
swoje umiejetnosci siewcy. Uwielbia sadzic 'ziarno', patrzec jak rosnie i
zbierac plony. To, ze gnija one pozniej porzucone w polu jego nie obchodzi.
Dlaczego, ktos moze zapytac, sadzic i podlewac uczucie, ktorego nie ma sie
zamiaru zbierac? Po co doprowadzac je do stanu 'kwiatu', kiedy nie ma sie
ochoty na 'owoce'?
m