Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ?

05.11.06, 22:26
Brunetka, szatynka, ciemna blondynka, blondynka... w zasadzie to nie istotne.
Kobieca, subtelna, delikatna, ale nie bezbronna i bezradna. Inteligentna i
rozsadna, ale potrafiaca stracic glowe w chwilach, ktore na to pozwalaja.
Ubierajaca sie elegancko, ale nie krzykliwie, z wyczuciem, w subtelne kolory,
ale nie nijakie...

Pewnie mam za duże wymagania, ale tak to juz jest kiedy jakis idealik siadl na
sercu i lepetynie... ehh... Milosc powoduje ból i choroby serca. Minister.
    • Gość: forum romantica Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 22:59
      Podejrzewam że nawet na forum udałoby Ci sie znaleźć takie kobiety, gdybyś ich
      szukał. Ale pewnie nie szukasz tylko "zbijasz bąki" i bawisz sie na forum.
      • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 05.11.06, 23:14
        Naprawde szukam. Forum... na forum, w internecie moge porozmawiac na wszystkie
        niemal tematy, ale nie uwazam tego medium za odpowiednie do szukania partnerki.
        Moim zdaniem musze poprostu kogos takiego spotkac na swojej drodze... "idąc
        ulicą", a nie "surfujac". Oczywiscie z calym szacunkiem dla osob o odmiennej opinii.
        • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 08:48
          Tylko uważaj bo na ulicy możesz ją ominąć bo akurat tego dnia nie będzie miała
          na sobie tego koloru jaki Ty masz w swojej głowie ;))

          A poza tym wszystkim - są, tylko trzeba je umieć znaleźć, może nawet tu ;)

          Powodzenia w szukaniu ideału ;))
        • dozakochania1krok Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 10:15
          wed05 napisał:

          > Naprawde szukam. Forum... na forum, w internecie moge porozmawiac na wszystkie
          > niemal tematy, ale nie uwazam tego medium za odpowiednie do szukania
          partnerki.


          ...................................................................

          takie,których szukasz z wielkim prawdopodobieństwiem właśnie na forum żyją,
          a takie ,których masz dość właśnie spotykasz "potykając się" o nie na swej
          drodze realnej
          • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 15:37
            Wiec tak naprawde ich nie spotkalem.
            Bo spotkanie ludzi tak naprawde odbywa sie w rzeczywistosci.
            Tutaj kazdy moze byc kim chce... lubie rozmawiac za posrednictwem internetu od
            czasu do czasu, poznawac ludzi... ale na szukanie kobiety za jego posrednictwem
            bym sie raczej nie zabral.
        • bogusia2233 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 16:08
          wed05 napisał:
          z tego wynika, że ta osoba musiałaby pochodzić z Twojego najbliższego
          otoczenia, w którym się obracasz, a na to chyba sa małe szanse. Ideał jak
          najvbardziej do spełnienia.
          pozdrawiami i życze powodzenia

          > Naprawde szukam. Forum... na forum, w internecie moge porozmawiac na wszystkie
          > niemal tematy, ale nie uwazam tego medium za odpowiednie do szukania
          partnerki.
          > Moim zdaniem musze poprostu kogos takiego spotkac na swojej drodze... "idąc
          > ulicą", a nie "surfujac". Oczywiscie z calym szacunkiem dla osob o odmiennej
          op
          > inii.
          • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:02
            Ciagle poznajemy nowych ludzi... swiat nie konczy sie na najblizszym otoczeniu i
            internecie... Nie rozumiem Twoich wnioskow prawde mowiac.
            • grzanka23 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:05
              Zartowalam,Wlasnie grono pan z innego forum oburzyla,jak stwierdzilam,ze piekne
              i madre kobiety,dziewczyny rzadko zagladaja na "SYmpatie"
              • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:07
                Nie wypowiadam sie bo sam tam nie zagladam... :) Twoje twierdzenie odnosi sie
                rowniez do mezczyzn moze ? :)
              • grzanka23 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:15
                Moze nie bede sie wypowiadac,bo i tu mnie zlinczuja.
                • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:17
                  Rozumiem :)
                  • grzanka23 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 19:19
                    Po prostu nie zagladam tam,bo nie mam takiej potrzeby.W dzisiejszych czasach
                    rozne dziwne rzeczy ludzie wymyslaja,pisza o sobie nieprawde.
                    • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 12.11.06, 14:46
                      Miedzy innymi dlatego napewno nie zamierzam szukac tam partnerki... Az taki
                      novoczesny to ja nie jestem :)
      • bogusia2233 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 16:06
        święta prawda. Zgadzam się w zupełności.

        Gość portalu: forum romantica napisał(a):

        > Podejrzewam że nawet na forum udałoby Ci sie znaleźć takie kobiety, gdybyś
        ich
        > szukał. Ale pewnie nie szukasz tylko "zbijasz bąki" i bawisz sie na forum.
    • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 08:50
      wed05 napisał:

      Milosc powoduje ból i choroby serca.

      .....brak miłości też powoduje to samo, więc ja już wolę jak ta miłość jest.
      Przynajmniej coś się czuje...
      • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:02
        Całkowicie się z Tobą zgadzam Ladyx ;))

        Miłego dnia
        • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:03
          tygryska_28 napisała:

          > Całkowicie się z Tobą zgadzam Ladyx ;))
          >
          > Miłego dnia

          .....Tobie również :)
          ja zdycham przed kompem i próbuję coś popracować. Nie znoszę być chora
          buuuuuuuuu
          • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:07
            A ja siedzę i próbuję czytać mądre książki potrzebne do napisania pracy... Jakoś
            mi dziś nie idzie więc zajrzałam do netu ;))
            Poza tym też siedzę w pracy :DD

            A co do tej miłości - kaleczy serducho najbardziej kiedy się kończy
            niespodziewanie, kiedy tego nie chcemy, kiedy jej nie ma a byśmy chcieli, a
            kiedy jest (przynajmniej moje) serducho rozkwita i szybko leczy nie do końca
            zagojone rany...
            • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:10
              tygryska_28 napisała:

              > A ja siedzę i próbuję czytać mądre książki potrzebne do napisania pracy...

              ......jaką pracę piszesz ?

              > A co do tej miłości - kaleczy serducho najbardziej kiedy się kończy
              > niespodziewanie, kiedy tego nie chcemy, kiedy jej nie ma a byśmy chcieli, a
              > kiedy jest (przynajmniej moje) serducho rozkwita i szybko leczy nie do końca
              > zagojone rany...

              .......ale wiesz co mówią o leczeniu ran... Rany się goją, ale blizny pozostają
              na zawsze...niestety...
              • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:12

                > ......jaką pracę piszesz ?
                magisterską... ;))


                > .......ale wiesz co mówią o leczeniu ran... Rany się goją, ale blizny pozostają
                >
                > na zawsze...niestety...


                Wiem Ladyx, wiem, a im bardziej i więcej razy zranione tym trudniej uwierzyć w
                coś nowego i zaufać. Ale nie mamy na to wpływu. Nienawidzę żyć bez miłości, do
                tego chyba jestem stworzona, ginę bez niej i marnieję...
                • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:17
                  tygryska_28 napisała:

                  >
                  > > ......jaką pracę piszesz ?
                  > magisterską... ;))

                  .....a dokładniej ? :)
                  >
                  > Wiem Ladyx, wiem, a im bardziej i więcej razy zranione tym trudniej uwierzyć w
                  > coś nowego i zaufać. Ale nie mamy na to wpływu. Nienawidzę żyć bez miłości, do
                  > tego chyba jestem stworzona, ginę bez niej i marnieję...

                  .....za mężczyzn się nie wypowiem, ale chyba każda kobieta bez niej ginie i
                  marnieje...
                  • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:21
                    Formy mecenatu w okresie pozytywizmu.

                    Tylko niektóre kobiety potrafią to ukryć, nie dają po sobie poznać, realizują
                    się w innych rzeczach...
                    A u mnie jak na dłoni - wszystko... Wiem, wiem, to niedobrze, ale co ja mogę
                    kiedy nie potrafię nie być szczera? ;)
                    • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:26
                      nie wydaje Ci się, że mężczyznom łatwiej realizować się w czymś innym niż nam ?
                      z tą szczerością, to trzeba uważać na kogo trafiasz, albo być przygotowanym, że
                      można dostać po głowie...
                      • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:30
                        Dlatego obrywam ale już coraz mniej ;))

                        Czy jest im łatwiej? Tak, zdecydowanie...
                        Oni nie rozpamiętują aż tak, było, nie ma, trzeba zająć się czymś innym...
                        Ja dostaję tzw "kopa energetycznego" kiedy kocham, kiedy mam z kim dzielić się
                        radościami, a sama dla siebie - to nawet nie chce mi się ugotować czegoś
                        wyjątkowego ;))

                        Wiem, złe jest takie myślenie - życie dla kogoś, ale ja przez to się realizuję,
                        więcej wtedy robię dla siebie. Nie umiem tego wytłumaczyć ;)

                        Apsik, też kicham, chorobcia...
                        • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:32
                          tygryska_28 napisała:

                          > Czy jest im łatwiej? Tak, zdecydowanie...
                          > Oni nie rozpamiętują aż tak, było, nie ma, trzeba zająć się czymś innym...
                          > Ja dostaję tzw "kopa energetycznego" kiedy kocham, kiedy mam z kim dzielić się
                          > radościami, a sama dla siebie - to nawet nie chce mi się ugotować czegoś
                          > wyjątkowego ;))
                          >
                          > Wiem, złe jest takie myślenie - życie dla kogoś, ale ja przez to się
                          realizuję,
                          > więcej wtedy robię dla siebie. Nie umiem tego wytłumaczyć ;)

                          ......też tak mam :)
                          >
                          > Apsik, też kicham, chorobcia...

                          ......ups, zapomniałam uprzedzić, że zarażam ;p
                          • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:36
                            I co z tym zrobimy?? Heh... Myślałam, że już tylko ja taka głupiutka i naiwna
                            jestem ;)) Nie, żartuję, to nie miało brzmieć obraźliwie, ale po prostu nie
                            potrafię żyć w tych czasach ;)
                            Ja mogłabym prowadzić taka rodzinę nuklearną ale na moich zasadach ;)) Nie mam
                            potrzeby pracowania (chyba, że robiłabym to co lubię a nie to co muszę;)), mogę
                            zajmować się domem jednocześnie realizując swoje zainteresowania. A to wcale nie
                            znaczy jak niektórzy twierdzą, że nie mam ambicji. Po prostu wtedy mogłabym
                            pełniej realizować to co chcę a nie tak po łebkach wszystko...

                            Ale kiedy facet słyszy coś takiego zwiewa jak tylko może daleko - bo przecież
                            nie chce kury domowej :)) A ja to widzę zupełnie inaczej ;)) No ale cóż...
                            Zrobię zatem karierę naukową zamiast wychodzić za mąż ;)) He, he...
                            • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:44
                              hmm...co z tym zrobimy ? Spróbujemy sobie żyć złotym środkiem. Żyć dla kogoś,
                              nie przyznając się do tego nikomu :)))

                              a z tą pracą, to ja bym chciała pracować w domu (ale tak kilka godzin, nie cały
                              dzień) a poza domem, to powiedzmy dwa razy na tydzień, albo więcej, ale nie po
                              8 godzin tylko np 2-3. Miałabym czas dla domu, rodziny, siebie i jeszcze bym
                              robiła coś co by mnie zmuszało do kontaktów z ludzmi, rozwijania się.
                              Ale mam wymagania ;D
                              • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:49
                                No jakbym siebie słuchała ;)))
                                Z lustrem rozmawiam? :))
                                Moje wymagania są bardzo podobne ;)) Tylko dlaczego nie ma na naszej drodze
                                takich mężczyzn, którzy pomogliby nam spełnić nasze małe marzenia? Może jeszcze
                                nie wiedzą jak mogłoby im być dobrze? ;)) Trzeba sobie reklamę skuteczną zamówić
                                i dobrze się sprzedać w mediach. Zobaczysz jak nam wtedy poparcie w sondażach
                                skoczy ;))

                                Złoty środek mówisz - ukrywać się i nie być do końca szczerym? Heh, chyba tak
                                trzeba w dzisiejszym świecie... Szczerość i poświęcenie nie pozwoliły mi być
                                szczęśliwszą do końca więc z tym trzeba coś zrobić...

                                Ale narazie zajmę się pisaniem tej pracy bo czas ucieka niemiłosiernie...
                                • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:57
                                  w moim przypadku w sprawie pracy to nie kwestia mężczyzny, który nie chce pomóc
                                  spełnić wymagań, tylko raczej tragicznych zarobków. A wolę go mieć przy sobie
                                  choć pół dnia i dokładać się do budżetu, niż rozmawiać przez telefon :)

                                  A z tym nie przyznawaniem się, to koniecznie. niech facet myśli, ze jesteśmy
                                  samowystarczalne i zadowolone z życia, a z nim jesteśmy tylko dlatego, że nam
                                  tak jest dobrze, a nie że bez niego tak źle ;ppp

                                  Pisz pracę, ja też uciekam, bo właśnie miałam telefon, że interesant sie
                                  zbliża ;(
                                  Pa :)
                                  • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 10:03
                                    Niech najpierw po prostu będzie....... Godzinę, dzień, życie...

                                    Miłego dnia :))
                              • rycerz.krola.artura Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 11:54
                                ladyx napisała:

                                > a z tą pracą, to ja bym chciała pracować w domu (ale tak kilka godzin, nie cały
                                >
                                > dzień) a poza domem, to powiedzmy dwa razy na tydzień, albo więcej, ale nie po
                                > 8 godzin tylko np 2-3. Miałabym czas dla domu, rodziny, siebie i jeszcze bym
                                > robiła coś co by mnie zmuszało do kontaktów z ludzmi, rozwijania się.


                                Hehehe ja też bym tak chciał;DDD

                                Zdrówka życzę wszystkim zakatarzonym, kichającym i kaszlącym :)
                                ...a zwłaszcza tym, których choróbsko dopada po raz kolejny w tym roku;)
                                • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 13:55
                                  Darku, ale nam z Tygryską taki system pracy bardziej się należy ;)))
                                  Bo my jeszcze oprócz pracy to mamy sprzątanie, pranie, gotowanie etc., opieka
                                  nad dzieckiem (także nocne wstawanie) i jeszcze musimy mieć czas, żeby tak
                                  zjawiskowo wyglądać ;DDD
                                  I mówię tu oczywiście o codzienności, a nie okazyjnym zrobieniu kolacji czy
                                  odkurzeniu
                                  Dzięki za życzenia zdrówka, jeszcze jakbyś coś wymyślił, żeby to był ostatni
                                  kontakt z lekami w tym sezonie to by dobrze było.
                                  Jestem chora od tygodnia i dziś mi gorzej buuuuuuuuu
                                  • Gość: tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 14:37
                                    He, he, dzięki Ladyx ;)

                                    Należy nam się, a co!
                                    Poza tym ja mam przechlapane bo jestem z tych co to wszystko zrobią najlepiej
                                    ;))) Eh, piękne to były czasy kiedy kobieta była ozdobą mężczyzny i nie musiała
                                    pracować, tylko brakowałoby mi obecnych zainteresowań i możliwości rozwoju ;))
                                  • rycerz.krola.artura Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 20:15
                                    Jesteś chora od tygodnia? Ooojjjjjj... Twój system odpornościowy cosik szwankuje. Powinnaś leżeć w łóżeczku i się wygrzewać, aż choroba przejdzie całkiem (choć chyba wiem jaka będzie reakcja na taką sugestię;) Nie warto igrać zdrowiem.
                                    Coś wymyślić mam na choróbsko - hmmm... mogę tylko podać moje sposoby na przeziębienie. Ja jak nie mogłem leżeć to udawałem się do sklepu owocowo-warzywnego i kupowałem najróżniejsze owoce: cytryny, jabłka, grejpfruty, mandarynki, i takie co pierwszy raz w życiu widziałem - jak najwięcej różności i to wcinałem (np. cytryny z cukrem;). I o dziwo przechodziło. Do leków mam podejście, że tak powiem ostrożne, i tylko po leki homeopatyczne (np. Paragrippe) sięgam chętnie:)
                                    Powinnać też polubić zimę:))))))

                                    Ja ani przez chwilę nie miałem cienia wątpliwości, że Wam się taki system pracy bardziej należy;)))
                                    Ja co prawda też sobie na codzień sprzątam, piorę, gotuję (tj. uczę się właśnie;) i mam zamiar czynnie uczestniczyć w opiece nad dziećmi, no ale ja nie potrzebuję tego czasu, by tak zjawiskowo wyglądać jak Wy ;))))))))))))))))
                                    • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 20:59
                                      mój układ odpornościowy całkowicie zastrajkował. Kupiłam sobie dziś kg cytryn i
                                      miód, ale zimy nie lubię, no może poza grudniem :) Mam jeszcze przed sobą
                                      grzańca. Jak ja nie lubię takich rzeczy. Zamiast pić, to się tylko na niego
                                      gapię ;ppp
                                      Co do wygrzania, to jednego grzańca już testowłam, dwie kołdry, gorącą kapiel i
                                      seks. I...gorzej mi ;((( Zaraz spróbuję oddać wszystkie wirusy. No chyba, że mi
                                      ucieknie ;DDD

                                      A Ty sobie sam sprzatasz bo chyba nie masz wyboru. Potem zapomnisz jak sie
                                      włącza pralkę, czy żelazko ;)
                                      A tak przy okazji, to by mi się chyba też przydały lekcje gotowania, ale
                                      przynajmniej jestem szczuplutka ;ppp
                                      A z tymi dziećmi to niestety nie nakarmisz (przynajmniej przez jakiś czas ;)
                                      Dobranoc
                                      Słodkich snów.
                                      Uciekam, bo zaczynam bredzić. Ten grzaniec to też przecież ma procenty ;D
                                      • Gość: tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.chello.pl 06.11.06, 21:04
                                        Co ci ucieknie? Grzaniec?? :DDD

                                        heh...
                                      • rycerz.krola.artura Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 21:24
                                        a ja sobie sam sprzątam, bo lubię to uczucie jak jest coś zrobione i sam to zrobiłem:P To samo tyczy się prania i prasowania:P

                                        Dobranoc
                                        pięknych snów
                                        • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 21:26
                                          rycerz.krola.artura napisał:

                                          > a ja sobie sam sprzątam, bo lubię to uczucie jak jest coś zrobione i sam to
                                          zro
                                          > biłem:P To samo tyczy się prania i prasowania:P

                                          ...jeszcze trochę i Ci uwierzę ;)))
                                          >
                                          • Gość: tygryska_28 Uwierz IP: *.chello.pl 06.11.06, 21:29
                                            Rycerzowi...
                                            Są takie osoby, które uważają, że same wszystko zrobią najlepiej - ja tak mam ;)
                                            Po Mamusi ;)) Jesteśmy w tym temacie niereformowalne ;) Bo ja zrobię najlepiej...
                                            A potem się to na mnie mści... ;))
                                            • ladyx Re: Uwierz 06.11.06, 21:33
                                              wiem, że kobiety tak mają. Sama mam tą wadę, a potem narzekam, że za wszytkich
                                              sprzatam, ale nie wiedziałam, że wsród mężczyzn też są takie dewiacje ;DDD
                                              • tygryska_28 Re: Uwierz 06.11.06, 21:39
                                                Są, są, niewielu takich znam (hm, jeden??) ale są ;)
                                                Paskudna cecha charakteru ;))
                                              • rycerz.krola.artura Re: Uwierz 06.11.06, 21:48
                                                hehe
                                                ale ja nie mam tak, że za wszystkich sprzątam:) Ja lubię mieć posprzątane swoje podwórko, a co kto tam juz ma na swoim to jego sprawa:) Byle mi mojego nie zaśmiecał!

                                                Faktycznie... nie wygląda to za dobrze... właśnie sobie uświadomiłem, że jednymi z pierwszych rzeczy które sobie tu kupiłem to były... żelazko i mini odkurzacz:|


                                                ladyx napisała:

                                                > wiem, że kobiety tak mają. Sama mam tą wadę, a potem narzekam, że za wszytkich
                                                > sprzatam, ale nie wiedziałam, że wsród mężczyzn też są takie dewiacje ;DDD
                                                • tygryska_28 Re: Uwierz 06.11.06, 21:52
                                                  he, he, nie za wszystkich tylko, że nie pozwala się tego robić komuś ;)
                                                  Tzn ja nie mam Rodzinki, którą się opiekuję albo zajmuję więc nie mam po kim
                                                  sprzątać, ale kiedy sama posprzątam albo ugotuję to nikt lepiej tego nie zrobi
                                                  (Z gotowaniem tylko mojej Mamy nie pzreścignę...) ;)

                                                  No, no! Super zakupy ;)) A pralkę obsługujesz? Bo ja nie :PPP
                                                  • ladyx Re: Uwierz 06.11.06, 22:00
                                                    tygryska_28 napisała:

                                                    > No, no! Super zakupy ;)) A pralkę obsługujesz? Bo ja nie :PPP

                                                    ....ja się wcisnę, że pralkę bardzo lubię, tylko potem to prasowanie brrrr, aż
                                                    mi skóra cierpnie. Pralka powinna wyrzucać od razu poukładane rzeczy :)
                                                  • rycerz.krola.artura Re: Uwierz 06.11.06, 22:02
                                                    pralki, to mi z ręki jedzą:PPP

                                                    tygryska_28 napisała:

                                                    > No, no! Super zakupy ;)) A pralkę obsługujesz? Bo ja nie :PPP
                                                  • tygryska_28 Re: Uwierz 06.11.06, 22:07
                                                    Że tak powiem WOW!!
                                                    Powinieneś przenieść się na wątek o poszukiwanych mężczyznach ;))

                                                    Kiedy ja zostaję z pralką sama na dwa tygodnie mam dwa wyjścia:
                                                    1. piorę wszystko ręcznie (czasami)
                                                    2. dostaję instrukcję obsługi na kartce z dwoma podstawowymi programami (w tym
                                                    roku nie napisano mi, że trzeba wsypać proszek ;))

                                                    Bez komentarza ;)
                                                  • rycerz.krola.artura Re: Uwierz 06.11.06, 22:13
                                                    Kobieta i... maszyna:)
                                                    Skąd ta awersja do maszyn?:P To wstyd żeby nie umieć np wiertarki obsłużyc;P
                                                  • tygryska_28 Re: Uwierz 06.11.06, 22:19
                                                    Wiertarkę obsługuję bez problemu!!
                                                    Inne sprzęty też, a pralki mnie nie lubią, zwyczajnie, po prostu.
                                                    Dwa razy zalałam mieszkanie i poproszono mnie o niedotykanie się do tego sprzętu
                                                    więc skrzętnie to wykorzystuję ;)
                                                  • rycerz.krola.artura Re: Uwierz 06.11.06, 22:29
                                                    ja i tak nigdy bym nie dał kobiecie obsługiwać wiertarki:P
                                                  • Gość: tygryska_28 Re: Uwierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 07:54
                                                    Ale ja lubię! ;) Wszystkie męsko-techniczne rzeczy, uwielbiam ;)
                                                    Za to nie znoszę zmywania ;))
                                                    Dobrze, że to nie Ty decydujesz czy mogę jej użyć czy nie :PP
                                                    Miłego dnia ;)
                                                • ladyx Re: Uwierz 06.11.06, 21:59
                                                  to się tak zaczyna, że sama sprzatam swoje podwórko, a potem to przy okazji
                                                  prania, czy sprzatania swoich rzeczy jeszcze za innych często też...eh, to
                                                  życie.
                                            • rycerz.krola.artura Re: Uwierz 06.11.06, 21:50
                                              a jak to się mści na Tobie? :)

                                              Gość portalu: tygryska_28 napisał(a):

                                              > Rycerzowi...
                                              > Są takie osoby, które uważają, że same wszystko zrobią najlepiej - ja tak mam ;
                                              > )
                                              > Po Mamusi ;)) Jesteśmy w tym temacie niereformowalne ;) Bo ja zrobię najlepiej.
                                              > ..
                                              > A potem się to na mnie mści... ;))
                                              • tygryska_28 Re: Uwierz 06.11.06, 21:54
                                                Bo po wszystkich poprawiam i nie jestem zadowolona. I nie potrafię odpocząć ani
                                                wykurować się na zwolnieniu bo nikt nie zrobi pewnych rzeczy tak jak ja ;))
                                                I dlatego często chodzę niedoleczona, zmęczona, itp ;)
                                                • aswemi Re: Uwierz 10.11.06, 20:22
                                                  jak bym widziała siebie, tatus mi to całe życie gadał nie ma co na kogoś liczyć
                                                  zrób sama...sama.
                                                  • tygryska_28 Re: Uwierz 10.11.06, 20:50
                                                    I miał po częsci rację, nie zawsze można liczyć na innych ale nie można też
                                                    przesadzać ;)
                                                    Inni też zrobią, może nie tak dobrze jak my, ale się starają i zrobią ;)

                                                    Tylko jakoś nikt nie chce za mnie napisać prac... :)))
                                    • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 21:07
                                      Zjawiskowo :DD he, he, szczególnie wyglądamy po wstaniu z łózka ;) Albo z
                                      wałkami na głowie, na to rzeczywiście potrzeba czasu :)))
    • zieew Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 09:17
      No cóż...
      Jeśli posiadasz urok co najmniej jak Andy Garcia w "Hawanie" to możemy
      porozmawiać. Ale jeśli nie posiadasz tej klasy... to... sorrry Winnetou, zostaje
      Ci długie siedzenie przed plakatem ideału naklejonym nad łóżkiem ;)))
      • monnia3 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 10:21
        Zapewniam że takie ,,ideały,, istnieją;) tylko jaki Ty jesteś? nic o sobie nie
        napisałeś tylko o swoich tzw. wymaganiach;)
        a w tym cały ambaras żeby dwoje....;)
        pozdrawiam kochane romantyczki:)
        • tygryska_28 Hej Monniu ;) 06.11.06, 10:26
          Niestety takie "ideały" nie istnieją ;))
          Każdy "ideał" ma jakąś rysę, którą po prostu przez miłość można zaakceptować,
          przymknąć na nią oko.

          A wymagania ma rzeczywiście - wysokie ;)) Ale niech szuka, tylko w taka pogodę
          może być trudno bo może ona właśnie schowała się w kafejce a on szuka na ulicy??
          ;)))

          Miłego dnia Monniu.
          • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 10:33
            Tygrysko moja kochana:) ja miałam na myśli autora ,,ideał,, ;)ale tak
            w zyciu to wiadomo że ideałów nie ma...i to zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn...
            ale jakiś swój wymarzony szablonik mozna posiadać;)
            • tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 10:38
              Ależ ja też o "ideale" autora. Naprawdę ;) Tylko ja tak piszę, że często nie
              wiadomo o co chodzi :(

              Nie ma ideałów!! Zawsze jest jakieś malutkie ale... I to jest urocze, że
              potrafimy to ominąć i przenieść na drugi plan ;)

              Szablonik - i co nam z niego przyjdzie?? Możemy wtedy ominąć coś naprawdę
              ważnego... Co nie będzie pasowało do szablonu...
              Trudne to wszystko, szczególnie w pojedynkę ;))
              • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 10:41
                Jeśli o mnie chodzi to chyba nigdy nie miałam tzw. wymarzonego ;) ideału...
                Jeśli mocniej zabiło serce to było najważniejsze a wygląd...raczej nie
                przywiązuje do tego wagi wszystko wychodzi w tzw. praniu;)i może to banał ale
                serio liczy sie to ,,coś,, :)
                • tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 10:44
                  Liczy się, nawet bardzo to "coś" ;)

                  Tylko gdzie to znaleźć ;))

                  A założyciel wątku niech nadal szuka ideału elegancko ubranego ze wszystkimi
                  kolorami włosów na głowie ;))
                  Heh...
                  • wed05 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 14:04
                    Jezeli spotkam kobiete, ktora bedzie miala wlasnie to "cos" ... wtedy napewno
                    inne kwestie istotne nie beda.
                    Napisalem poprostu jakiego typu kobiety mi sie podobaja. Skrotowo mowiac nie
                    lubie wulgaryzmu w wygladzie kobiety. Wydaje sie zaden problem, ale...
                    • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 14:41
                      Ale z drugiej strony na "szarą mysz" pewnie też nie spojrzysz :))

                      Faceci... :DDD
                      • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 14:45
                        Zapewne ;)
                        ale ty Tygrysko nie jesteś myszką;)))
                        • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 14:53
                          Tak, masz rację, za duża jastem na myszkę ;)))))) Słoń co najmniej ale nadal
                          szary :DDDDD
                          • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 14:56
                            Akurat nie rozmiary miałam na myśli:)
                            mmmm i te piękne włosy:)
                            • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:00
                              Zaraz, zaraz... Coś mi się tu nie zgadza... Przecież Ty nie piłaś niczego na
                              spotkaniu forumowym z powodu autka... O czym więc Kobieto mówisz??!!
                              • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:01
                                O tym ze sie nie docieniasz:)))
                                • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:07
                                  A tak, masz rację, oczywiście.

                                  Ufff, już myślałam, że mnie z kimś pomyliłaś ;)))

                                  Ale to nie mój wątek i nie mój temat i w ogóle nie miejsce na takie rozmowy ;))

                                  • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:11
                                    Kurcze rzeczywiście odbiegłyśmy od tematu:))
                                    ale skoro autor milczy...;)
                                    • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:16
                                      Ano milczy, czeka może, może się właśnie potyka o ideał w strugach deszczu... ;))

                                      A my tu sobie plotkujemy ;)) O zwierzątkach szarych ;) He, he... Tylko nie
                                      próbuj mi podnosić samooceny, niereformowalna jestem w tym temacie i może to
                                      zmienić tylko jeden stan :)))) A ten jak go nie było tak nie ma i nie zbliża się
                                      wcale...

                                      Heh...
                                      • monnia3 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:18
                                        Powiem jedno: widac nie był Ciebie wart...
                                        jesteś młoda:) i wiem ze trafisz na swoja połówkę:)
                                        mam intuicję;)PPP
                                      • wed05 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:20
                                        hahaha... dziekuje bardzo tygrysko za kpiny z mojej osoby ;)
                                        Moze zle nazywacie moj opis... to raczej faktycznie swego rodzaju szablon, a nie
                                        ideal. I chyba kazdy ma jakis swoj "typ" ... napisalem o powiedzmy 80 % cech,
                                        ktore mi sie w kobietach podobaja wogole. Ale nie znaczy to, ze kobieta musi
                                        spelniac je wszystkie (bylo by swietnie swoja droga).
                                        Jednak od tego szablonu wychodze... Chociaz pewnie jak zwykle znajde kogos
                                        zupelnie odmiennego.
                                        • Gość: tygryska_28 Re: Hej Monniu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:27
                                          Nie, nie było moim zamierzeniem kpić z Ciebie, po prostu jestem szczera i piszę
                                          co myślę i jak odbieram takie rzeczy (tak, już zostałam przywołana dziś do
                                          porządku że nie powinnam)
                                          Jeżeli tak to odebrałeś to przepraszam. Moja niewyparzona czasami gębusia
                                          kłapnie coś szybciej niż pomyśli ;))

                                          Znajdziesz kogoś kogo pokochasz i wtedy nie będzie ci przeszkadzało nic...

                                          Dlatego śmieszą mnie takie "ideały". Serce na nie nie patrzy i nie przykłada
                                          szablonu ;))
                                          • wed05 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:31
                                            Potraktowalem to zartobliwie tak czy inaczej :)
                                            Rozumiem Cie, bo doskonale wiem, ze nie znajduja one zastosowania w zyciu.
                                            Jednak takie cechy cenie u kobiet i zauwazam, ze ciezko jest znalesc takie,
                                            ktore je wlasnie posiadaja.
                                            Cenie przedewszystkim kobiecosc i subtelnosc... a kobiety niestety coraz
                                            bardziej upodabniaja sie do mezczyzn, a kobiecosc oznacza dla nich noszenie
                                            mocnego makijazu :(
                                            • Gość: tygryska_28 mocny makijaż - kobiecy??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:37
                                              He, he, ciekawe... No mam inne zdanie na ten temat ;)

                                              A jakie mają być kobiety kiedy ze wszystkim muszą radzić sobie same?? Mężczyźni
                                              albo zapracowani albo mało chętni do pomocy to co? Mamy siedzieć i płakać czy
                                              zacząć radzić sobie same??
                                              To troszkę wytrąca z kobiecości i subtelności ale nie zawsze... Bo kiedy ma się
                                              u boku mężczyznę łatwiej być kobiecą...
                                              • wed05 Re: mocny makijaż - kobiecy??!! 06.11.06, 15:40
                                                Wychodzi na to, ze kobieca moze byc tylko ta ktora ma juz faceta... a ja nie
                                                rozbijam zwiazkow... z zasady :)
                                                Fakt jest faktem, ze dzisiejszy swiat warunkuje zachowania ludzkie, ale na
                                                gruncie prywatnym przeciez nic nie stoji na przeszkodzie by jednak zejsc
                                                troszeczke z tonu.
                                                • Gość: tygryska_28 Re: mocny makijaż - kobiecy??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:54
                                                  He, he, nie, ale trzeba dotrzeć do tej kobiecości. Sam mówisz - my mamy spuścić
                                                  z tonu na gruncie prywatnym - to wy zróbcie tak żebyśmy my nie musiały same
                                                  naprawiać roweru!! Kiedy Was prosimy niezobowiązująco o coś z działań męskich
                                                  żebyśmy nie słyszały kolejny raz - nie mam czasu, od tego są fachowcy... ;))

                                                  Jak często otwierasz kobiecie drzwi, jak często przepuszczasz je w tramwaju,
                                                  przejściu, jak często pomagasz tak po prostu? Jeżdzę do pracy autobusem i często
                                                  na moim przystanku wsiada kobietka z dzieckiem w wózku, nie każdy autobus jest
                                                  niskopodłogowy i często trzeba jej pomóc wnieść wózek - młodzi mężczyźni za
                                                  każdym razem ruszają do innych drzwi, udają że nie widzą, czasami nawet wsiadają
                                                  pierwsi i po prostu siadają. A ja wstawiam z nią wózek... Jak mamy nie być
                                                  samodzielne??!! Jak wokół tacy "mężczyźni"? Jesteśmy kobiece, oczywiście tylko
                                                  co nam z tego by przyszło? ;))

                                                  Eh, coś się za bardzo uzewnętrzniłam, Sorki. :))

                                                  Szukaj i odkrywaj kobiecość...
                                                  • wed05 Re: mocny makijaż - kobiecy??!! 06.11.06, 16:00
                                                    No coz... faktycznie czas czasami jest problemem jezeli chodzi o pomoc w pewnych
                                                    sprawach :) Ale od czasu do czasu zrobie cos przy samochodzie mojej znajomej,
                                                    naprawie komputer albo naprawie zlew :) Zdarza sie... fakt, ze żadko, ale jednak.

                                                    Zawsze otwieram drzwi kobietom, przepuszczam je w przejsciu... to juz kwestia
                                                    wychowania.

                                                    Zawsze pomagam moim przyjaciolkom w wielu sprawach zyciowych, jezeli na czyms
                                                    sie znam i moge pomoc to wiedza, ze moga na mnie liczyc.
                                                    Kobiecosc to potworna bron... ona dopiero moze zdzialac cuda w kontaktach z
                                                    mezczyznami :)
                                                  • Gość: tygryska_28 Re: mocny makijaż - kobiecy??!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 16:11
                                                    Wychodzi na to, że kobieca nie jestem... No cóż. Staję się taka przy ważnym dla
                                                    mnie mężczyźnie i wtedy to już trzeba się bronić ;))
                                                    Albo może ten kolega jest na mnie całkiem odporny :)) Kiedyś nie był, ale to
                                                    inna bajka ;))

                                                    No cóż, muszę sobie poradzić z moją niekobiecością ;))

                                                    Cieszę się, że jesteś dobrze wychowany, i kolezanki mogą na Ciebie liczyć ;)
                                                    To dobrze.
                                                  • wed05 Re: mocny makijaż - kobiecy??!! 06.11.06, 16:19
                                                    Nie znam Cie wiec nie moge tego nawet subiektywnie stwierdzic :)
                                • tygryska_28 A propos ;)) 06.11.06, 17:22
                                  kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715398.html
                                  nie jestem jak widać odosobniona w niskiej samoocenie :)))
                      • wed05 Re: Hej Monniu ;) 06.11.06, 15:22
                        No coz... jezeli szara myszka bedzie miala "to cos".
                        Wlasciwie lubie kobiety spokojne, nie probujace za wszelka cene zwrocic na
                        siebie uwagii innych.
                        • Gość: tygryska_28 no, no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:31
                          jeszcze troszkę nad Tobą popracujemy i upadnie Twój ideał :))

                          Szukaj sercem, po prostu, zwyczajnie i nie wykluczaj szarych myszek bo pod ich
                          zewnętrzną szarą, nieśmiałą powłoką może kryć się ideał ;))))

                          No już, wyrzuć mnie z tego wątku bo się rozpanoszyłam :))
                          • wed05 Re: no, no 06.11.06, 15:45
                            Nie zamierzam :)

                            Ale moj ideal/typ/szablon nie upadnie.

                            Kobieta musi czyms mezczyzne intrygowac (dziala to rowniez w druga strone)
                            To zapewne jest to "cos" czego nikt nie potrafi zdefiniowac, jak sadze dlatego
                            iz w kazdym jednym przypadku jest to cos zupelnie innego.
                            • Gość: tygryska_28 Re: no, no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 15:55
                              Uf, nareszcie, zgadzam się z Tobą ;)
                              Ta intrygująca część osobowości... Chyba najważniejsza ;))

                              To uwielbiam, intrygować i.... :))
                              • wed05 Re: no, no 06.11.06, 16:02
                                i te slodkie niedopowiedzenia :))
                                • tygryska_28 Re: no, no 06.11.06, 16:12
                                  Spokój proszę ;)))

                                  Żadnych niedopowiedzeń więcej nie będzie ;) Żebyś niepotrzebnie nie budził
                                  wyobraźni :PP
                                  • wed05 Re: no, no 06.11.06, 16:20
                                    Moja wyobraznia dziala tylko wstecz... lubie wspominac, ale nie marzyc.
                                    • tygryska_28 Re: no, no 06.11.06, 16:29
                                      A ja nie chcę wspominać, bo jeszcze zbyt boli... Może za kilka lat będzie mniej
                                      boleśnie... Ale wspomnienia przychodzą same, niepytane...
                                      A marzyć? He, he, zbyt mocno stąpam po ziemi... Czasami mi się przytrafi
                                      malutkie marzenie ale szybko je wyrzucam bo wiem, że nie jest do zrealizowania.
                                      Przynajmniej narazie, a po co mi złudzenia? :))
                                      • wed05 Re: no, no 06.11.06, 16:43
                                        Tak... bola. To prawda i przychodza nie pytane... to tez prawda.
                                        Ale ucze sie, wciaz sie ucze odrzucac je, byc dla nich zimnym, obojetnym. Wtedy
                                        napewno sie zniecheca. Mozna rowniez postarac sie by miejsce tych starych zajely
                                        te nowe, moze lepsze... moze takie ktore beda nas cieszyc i ktore beda
                                        przywolywane nie tylko przez nas samych, ale takze przez osobe, ktora bedzie
                                        obok i ktorych beda one dotyczyly. Mowiac prosto; czym sie strules, tym sie lecz.
                                        • tygryska_28 Re: no, no 06.11.06, 16:51
                                          Żeby to było takie proste, to leczenie, to nie byłoby tylu osób tutaj i w innych
                                          miejscach pocieszania :)
                                          Nie da się tak na zawołanie znaleźć lekarstwa, a szukanie i kolejne porażki bolą
                                          jeszcze bardziej. Może trzeba przeczekać, zająć się czymś innym przez chwilę,
                                          wiem doskonale, że to trudne, ale może...
                                          Wszystko może, czemu w życiu oprócz jednego nie ma nic pewnego??!!

                                          Życzę ci powodzenia i tylko niebolesnych wspomnień...

                                          Moje bolą niestety podwójnie i pewnie będzie to dlatego trwało dużo dłużej... A
                                          na cud nie liczę ;))
                                          • wed05 Re: no, no 06.11.06, 16:57
                                            Oczywiscie, ze to nie jest proste. To moze latwo sie mowi, ale realizacja wymaga
                                            czasu i sily.
                                            Wiem, ze czlowiek jest na tyle silny zeby moc sie przez jakis czas oszukiwac i
                                            nie myslec. Problem takiego rozwiazania polega na tym iz mozna bardzo szybko
                                            zuzyc "akumulatory", a ich naladowanie wymaga b. wiele czasu

                                            Tobie rowniez zycze powodzenia i szczescia... bo to jest w zyciu czlowieka tylko
                                            tak naprawde wazne. Szczesie... w tym zawiera sie wszystko.
        • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 14:00
          Ja doskonale wiem, ze istnieja bo jeden taki nawet znam... Ale jest ich
          niewiele, bardzo niewiele, a przynajmniej tak jest w miejscach, ktore ja odwiedzam.
          Jaki ja jestem ? Zalezy co masz na mysli, o co pytasz. Wg slow mojej bylej
          dziewczyny jestem na codzien zimnym draniem, a przy niej ciepla klucha... moze
          nie do konca az tak skrajnie bym ocenial swoja osobe, ale zapewne cos w tym jest.
          • monnia3 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 14:05
            Hmmm ciekawe czym w takim razie masz przyciagać,zaintrygować potencjalna
            kandydatkę na swoja wybrankę? Urokiem osobistym?;)taki P. Małaszyński z
            ,,Oficera,,? :PPPP
            • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 15:27
              Jestem brunetem, a p.Malaszynski chyba jest ciemnym blondynem... wiec troche
              inny typ ze mnie :)
              • monnia3 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 15:29
                Małaszyński brunetem?? no co ty...
                a tak w ogóle to charakter miałam na myśli;)PPP oczywiście postaci granej przez
                niego...
                • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 15:32
                  no przeciez pisze, ze Malaszynski brunetem nie jest, a ja jak najbardziej.
                  Charakter ? No coz... Grandem nie jestem :]
          • ladyx Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 14:09
            jak zimnym draniem jesteś dla innych to ok, tylko nad nadmierną ciepłotą kluchy
            bym popracowała ;)
            • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 06.11.06, 15:25
              nie wiem czy nadmierna, ale fakt jest faktem, ze jak mnie zlapie to czasami
              chyba przesadzam... ale juz mnie doswiadczenie nauczylo i pracuje nad ta cecha :)
          • Gość: tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 14:44
            Może złe miejsca odwiedzasz? ;))
            Albo sam nie wiesz czego tak naprawdę szukasz...
            Ale kiedy ją spotkasz nic nie będzie ważne, tego ci życzę ;)
    • tygryska_28 O Mamo!! 06.11.06, 16:16
      Czytam sobie co ja tu nawypisywałam... Czy Ty się w tym nie zgubiłeś?? Gratuluję
      w takim razie ;))

      Cały mój obraz się ujawnił, to chyba niedobrze. Trzeba coś z tym zrobić, idę
      sobie zrobić mocny makijaż żeby być bardziej kobiecą :PPP

      He, he, wariatka :DD

      Bardzo przepraszam za wszelkie głupotki, ale to przez brak petentów w dniu
      dzisiejszym, może jutro już będę mniej aktywna na Forum ;))
      • wed05 Re: O Mamo!! 06.11.06, 16:22
        Kazda wypowiedz taktuje indywidualnie wiec nie lacze kilku watkow, wtedy napewno
        bym sie zgubil.
    • Gość: ola Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.aster.pl 09.11.06, 21:23
      Jest wiele takich kobiet, wiele fajnych kobiet z klasa wielka, ale samotnych!
      Problem w tym, ze mezczyzni po prostu sie ich boja. Spogladaja na nie jedynie z
      oddali, a nawet jak dojdzie do blizszego kontaktu, to i tak nie decyduja sie na
      nic glebszego...
      Sama nie wiem, dlaczego, ale tak jest...
      Mam wokol siebie wiele wspanialych, pieknych naturalnie od wewnatrz i z
      zewnatrz kolezanek. Zyja dla siebie, bo mezczyzni wybrali cos innego i czesto
      cos, z czym nie sa szczesliwi i tak tkwia w tym... A potem narzekaja, szukaja
      odskoczni, czegos, co zapelniloby pustke...
      • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 10.11.06, 08:08
        Nie generalizuj prosze używając terminu "mężczyźni".
        Sugerowanie iż mężczyźni się boją kobie wysublimowanych, niezależnych, z klasą
        jest dla mnie sporym nadużyciem.
        Niektórzy wręcz szukają takich.
        Napewno pojawia się tutaj element obawy iż taka kobieta może sobie radzić lepiej
        niż jej facet, co dla każdego mężczyzny jest delikatnie mówiac - dyskomfortowe.

        • tygryska_28 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 10.11.06, 08:51
          No cóż, musicie pogodzić się ze świadomością, że jesteśmy od Was lepsze :PPP

          Dzień dobry i miłego dnia ;)

          A Ty nadal szukasz ideału? :))

          Pozdrawiam
          A.
          • grzanka23 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 10.11.06, 16:35
            Kto szuka nie bladzi.
            • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 15:54
              Kto szuka WIELBłąDZI :)
              • bogusia2233 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 16:12
                wed05 napisał:

                > Kto szuka WIELBłąDZI :)
                Ja szukam Diznozaurów.
          • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 15:54
            Nadal. I zawsze bede. Ale to nie jest ideal. Idealy nie istnieja. To jest moj
            typ kobiety, ale nie oznacza to iz mam klapki na oczach.
            • tygryska_28 To dobrze 12.11.06, 16:20
              :)*
    • paulina501 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:28
      Milosc powoduje ból i choroby serca. Minister. TAK TO PRAWDA!!!
      no cóż panie ministrze!!!! takowe kobiety istnieją!!!!
      znam takowe.... ale faktycznie idealik siadł na głowie.
      takie kobietki - to najczesciej nie są wolne lub - jesli wolne - to pochłoniete
      pracą a często...............SAMA SOBA... i jak to pogodzic//?????
      słowem marzy się panu ideał. sądze,ze to utopia. Ale niech się pomyle,niech się
      spełnią marzenia.
      • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:40
        Istnieja, ale jest ich niewiele (tak jak w temacie)
        Siadl idealik, siadl... przez taka jedna. Szkoda, ze jej juz nie ma blisko :]
        • paulina501 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:49
          aaaaaaaaaaaa to o to chodzi..oj biada tej,ktora wpadnie w ręce ministra - będzie
          ciągle porownywana z tą,ktora.gdzies sobie poszła
          • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:55
            Nie prawda :) Jestem elastyczny. Poza tym nie szukam klona, w zadnym wypadku...
            zwyczajnie podoba mi sie pewien typ kobiet. Kazdy czlowiek ma "swoj typ"... a
            rzeczywistosc ostatecznie nie musi sie z nim pokrywac. Z drugiej jednak strony
            jakas zbieznosc musi byc bo nie przepadam za tlenionymi blondynami a'la
            D.Elektroda (przykładowo).
            • grzanka23 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:57
              O ,nie lubisz tlenionych?
              • wed05 Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? 11.11.06, 18:59
                chodziło mi tutaj raczej o poziom... a nie kolor wlosow.
    • Gość: magda Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.dnet.pl 03.12.06, 18:50
      To ja !
    • Gość: Darek Re: Czemu takich kobiet istnieje tak niewiele ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 15:03
      Jest ich mało ale są.
      Szukaj dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja