meduza4 07.11.06, 10:45 Cóż to jest (o ile w ogóle jest) i dokąd prowadzi? Nie miała baba większych problemów to nad kolejną zmianą pracy i kompletnym wywróceniem życia do góry nogami zaczęła medytować :-( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: no...no...no... Re: Przeznaczenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 12:46 Lepiej w nie nie wierzyć:) Tzw .fatum ponoć rodzi się z nami i jakiejkolwiek nie obralibyśmy ścieżki, zawsze zaprowadzi nas tam ,gdzie pierwotnie zamierzało... Brrrr...wolę wierzyć, że to przede wszyskim nasze wybory ,gdzieś nas prowadzą... Brrrr,pamiętasz Edypa??? Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Przeznaczenie... 07.11.06, 13:07 Ja zaczynam wierzyć. Gdziekolwiek nie pójdę to coś mi narzuca pewien ustalony kierunek i po raz kolejny w życiu stanęłam przed dokładnie takim samym dylematem. Jeżeli co kilka lat cyklicznie wraca się w to samo miejsce to w końcu rodzi się pytanie, czy to nie jest jakaś Siła Wyższa i czy nie należy jej usłuchać. No bo ile razy można kręcić się w kółko... Ale to moje Fatum to w sumie takie pozytywne by było, jeśli w ogóle jest jakieś... A Edypa jak najbardziej pamiętam... jeszcze z lekcji polskiego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dozakochania1krok Re: Przeznaczenie... 07.11.06, 13:43 wierzę i przestałam sie szarpać z losem,co dało mi spokój, przedtem cokolwiek nie robiłam i tak często konsekwencje były diametralnie inne od zamierzonych; wierzę też,że kiedyś los zetknie mnie z moją drugą połówką jabłka:) Odpowiedz Link Zgłoś
zieew Re: Przeznaczenie... 07.11.06, 14:04 Siła wyższa- siłą wyższą, ale okazje warto wykorzystywać jak się zdarzają i same w ręce wchodzą. W końcu co będziesz wnukom opowiadać po latach jak nie o tych skokach na głęboką wodę?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Przeznaczenie... 07.11.06, 14:55 A nie, nie -jeszcze mi okazja sama w łapki nie weszła, trzeba trochę za nią pochodzić, tylko, że korzyść z sytuacji byłaby większa niż wysiłek włożony w pochodzenie za tym. No i z zawodowego punktu widzenia mam w tej chwili świetne warunki początkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Przeznaczenie... 07.11.06, 16:41 No wspaniale: tyle w życiu mam ile na grzbiet włożę i w tej przykrej prawdzie zamykają się wszystkie pozostałe punkty widzenia ;-PPP Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio sloohaj, Duza... 07.11.06, 13:53 Mniej myslec - wiecej dzialac. Sama widzisz ,ze myslenie (kobiece) do niczego nie prowadzi, skoro prowadzi w tym samym (ciagle) kierunku... Spusc sie na zywiol...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zieew Re: sloohaj, Duza... 07.11.06, 14:04 maly.jasio napisał: > Spusc sie na zywiol...:))) Wyrażaj się przy damach ! Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: sloohaj, Duza... 07.11.06, 14:59 maly.jasio napisał: > > Sama widzisz ,ze myslenie (kobiece) do niczego nie prowadzi, > skoro prowadzi w tym samym (ciagle) kierunku... Boże, jakie kobiece myślenie, jak nie wiesz o czym mówię, to znaczy nie opisałam swojej zawodowej sytuacji i niesprawiedliwości która się dzieje w obecnym miejscu pracy, a która motywuje do jego zmiany... Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Re: sloohaj, Duza... 07.11.06, 18:15 meduza4 napisała: jak nie wiesz o czym mówię... znasz takiego, ktory by wiedzial - o czym kobieta mowi? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tapatik Jaka baba??? 07.11.06, 14:51 Masz na myśli siebie? Medytowałem kiedyś. Ciekawa rzecz. Jeśli Ci pomaga, to co się przejmujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Jaka baba??? 07.11.06, 14:58 Mam na myśli siebie. Ale słowo "medytacja" użyte było jako przenośnia na stan rozważania możliwości... zmiany pracy po raz któryś tam z rzędu... A ostatnio przysięgałam sobie, że to był już ostatni raz... Odpowiedz Link Zgłoś
tygryska_28 Bo oprócz przeznaczenia... 07.11.06, 15:04 jest jeszcze kobieca intuicja ;)) Co ona ci podpowiada? :)) Tak, tak, żebyś za łatwo nie miała. Nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja w obecnym miejscu pracy (po kilku wpisach mogę sądzić że coś chyba nie jest tak jak chcesz) ale jezeli tam ma być lepiej, bardziej rozwojowo, itp to bierz i nie oglądaj się ;) Ja cierpię tylko dlatego, że nie potrafię podjąć męskiej decyzji, a że jeszcze trochę, a że studia, a że stabilizacja - gów... prawda. Boję się i już. Więc Meduzko - nadal chcesz spędzać piątkowe popołudnia w oczekiwaniu na studentów?? :)))) Nie lepiej wykorzystać je inaczej? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Bo oprócz przeznaczenia... 07.11.06, 16:56 tygryska_28 napisała: > jest jeszcze kobieca intuicja ;)) > Co ona ci podpowiada? :)) Tak, tak, żebyś za łatwo nie miała. Intuicja to mi nic nie podpowiada, bo nawet nie wiem czy posiadam. Rozsądek każe myśleć perspektywicznie... > Nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja w obecnym miejscu pracy (po kilku wpisach > mogę sądzić że coś chyba nie jest tak jak chcesz) Nie tak jak chcę... owszem, ale dowiedziałam się dzisiaj nowej rzeczy do listy tych poprzednich. Poprzednie rzeczy wyglądały tak, że dostały u nas awans, a co za tym idzie znaczną podwyżkę, dwie osoby, z których jedna reprezentuje naprawdę żałośnie niski poziom kompetencji... Druga rzecz, której do dzisiaj nie byłam świadoma jest taka, że dla tych niekoniecznie kompetentnych, ale tutejszych z pochodzenia, znajdują się jakieś lewe pieniądze na dodatki do pensji. I doszło do absurdu, że osoby z doktoratem, zarabiają kilkaset złotych na rękę mniej niż osoby które są po prostu "stąd" (cokolwiek to znaczy) i doktoratu nie mają. Kilkaset złotych to tak 500-600, czyli nie chodzi o drobną niesprawiedliwość. ale jezeli tam ma być lepiej, > bardziej rozwojowo, itp to bierz i nie oglądaj się ;) Jezusicku, nikt mi nic nie zaproponował, sama wpadłam na pomysł jak się rozwinąć, stąd nie wiem jak go w praktyce zrealizować... > Ja cierpię tylko dlatego, że nie potrafię podjąć męskiej decyzji, a że jeszcze > trochę, a że studia, a że stabilizacja - gów... prawda. Boję się i już. Eeee, męska decyzja rzecz prosta, trzeba tylko umieć się cieszyć takim chaosem, bałaganem i emocjami jakie wówczas powstają ;-) > Więc Meduzko - nadal chcesz spędzać piątkowe popołudnia w oczekiwaniu na > studentów?? :)))) Nie lepiej wykorzystać je inaczej? ;)) Owszem, można je wykorzystać na pisanie akademickiego skryptu -kolejna rzecz którą "mogłabym" zrobić w czynie społecznym, bo nawet nie mam prawa zarobić na sprzedaży takowego dzieła, gdyby powstało ;-PPP Odpowiedz Link Zgłoś