Świat zwariował :-(

21.11.06, 09:46
a wychodzi, że ja zawiniłam...

Gdzieś jakaś pchła czy inne stworzenie siadło na kablu i przegryzło... Mam
wszelkie podstawy przypuszczać że nie doszło do miejsca przeznaczenia kilka
ważnych rzeczy, które wysłałam, bo gdyby doszły to bym została o tym
poinformowana...

A tak od piątku wysyłam, wczoraj próbowałam powtórnie (jedna rzecz doszła),
dzisiaj chyba spróbuję po raz trzeci -do skutku...

Co gorsza telefony pogłupiały... Dzwonią... albo jak mnie nie ma, albo jak
nie mogę odebrać... a jak jestem i mogę... to nie dzwonią, co wcale nie
znaczy, że nikt tam się dodzwonić nie próbuje po drugiej stronie kabla :-(

I co ja mam poradzić na taaaaaaaakie okropne fatum? Zostane niewinnie
odsądzona od czci i wiary... i posądzona o celowe nieodbieranie telefonu i
niewysyłanie tego, co wysłać powinnam :-(((

I nikt się nad biedną Meduzką nie ulituje, nie okaże odrobiny zrozumienia,
serca i współczucia, bhuuuuu :-(((

P.S. Lamentuję mocno na wyrost, ale sytuacja jest kretyńska -naprawdę można to
tak odebrać jakbym ja nawalała co 5 minut a nie łącza :-(
    • caruzzo Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 09:57
      Znam ten problem.;)) Nie załamuj się.
      NAjprawdopodbniej dzięcioły na lini
      siedzą....albop juz podsluch zakładają
      chłopaki z tej nowej szpiegowskiej firmy;))))
      Bądz czujna;)))))]MIlego dnia;)
      • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:02
        No właśnie... że się załamałam...

        Bo po drugiej stronie kabla ktoś tam czeka na te przesyłki i z braku lepszego
        wytłumaczenia wmawia sobie, że ja ich nie wysłałam... A jeszcze jak mnie przez
        telefon złapać nie można -ranyyyy, ja pewnie pochowałam to do kieszeni i
        zdezerterowałam z tymi przesyłkami!!! ;-)
    • tygryska_28 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:05
      Eh, a mówią, że to tylko poczta strajkuje...
      Weź w łapki to co masz wysłać i zanieś :) Chyba, że to niemożliwe to próbuj, do
      skutku.

      Opowiem ci na pocieszenie o moim szczęściu sobotnim - wybrałyśmy się z koleżanką
      w sobotę na spacer po mieście pięknym mojej uczelni. Kiedy czekałyśmy na zmianę
      świateł przed przejściem dla pieszych ptaszek siedzący na drzewie nad nami
      postanowił załatwić swoją potrzebę fizjologiczną na mój but... Nie było to miłe,
      ale koleżanka uznała, że to na szczęście. Super pomyślałam bo troszkę szczęścia
      przydałoby się :) Ale szczęście to nie trwało długo ponieważ przed drzwiami
      szkoły spotkałam zakonnicę, a jak powszechnie wiadomo te szczęścia nie
      przynoszą. No i po szczęściu moim pomyślałam. Ale uznałam ten dzień i te
      zdarzenia jednak za bardzo dobre bo w pewnym sensie nastąpiło wyrównanie :) I ni
      e spotkało mnie nieszczęście przynajmniej.
      Ale zaraz potem znalazłam na korytarzu pięć groszy więc może jednak odrobina
      szczęścia mi się należała na wyrówanie tej zakonnicy :))))


      Miłego dnia i mniejszego pecha :)

      PS W totka w sobotę jednak nie wygrałam nic :)))
      • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:20
        tygryska_28 napisała:

        > Eh, a mówią, że to tylko poczta strajkuje...
        > Weź w łapki to co masz wysłać i zanieś :) Chyba, że to niemożliwe to próbuj, do
        > skutku.

        No właśnie w łapkach nie zaniosę, bo "strajkuje" poczta elektroniczna, a kawał
        świata te maile muszą przejś. Chłopcy informatycy mają chyba gdzieś zabawę w
        przepinanie switch'y... a może switch'ów...

        Jest tu jakiś informatyk, żeby mi to objaśnił? Znaczy jaka liczba mnoga od słowa
        "switch" a nie co oni tam przepinają ;-)


        > Ale zaraz potem znalazłam na korytarzu pięć groszy więc może jednak odrobina
        > szczęścia mi się należała na wyrówanie tej zakonnicy :))))

        Jak dobrze popatrzę to i może 50 groszy się gdzieś znajdzie, tylko boję się
        wyjść od siebie z pokoju, nawet za potrzebą. Jak znam życie -dokładnie w tym
        momencie zadzwoni osoba, która pilnie chce się ze mną skontaktować :-(((

        Jakby co, to po prostu nasikam w gacie ;-)
        • tygryska_28 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:25
          Po prostu złośliwość przedmiotów martwych :))

          Sikaj w majciochy, a kto cię tam zobaczy :)))))
          • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:30
            tygryska_28 napisała:

            >
            > Sikaj w majciochy, a kto cię tam zobaczy :)))))
            >

            Samego sikania nikt nie zobaczy... ale kurcze... za 45 minut publiczne zebranie,
            a ja z mokrą pupą...??? I do tego w mój fotel też to i owo wsiąknie, zrobi się
            smród -dosłownie i w przenośni ;-)
            • tygryska_28 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:41
              Uff :)

              Suszarka, perfumki - fuj, nie chciałabym być na tym spotkaniu :)))))
              • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 11:05
                Ranyyyyy!!!

                Lecę się wysikać, wpadł do mnie kolega i 20 minut nawijał a zaraz to zebranie...
                • kaczkawrydzykach Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 11:13
                  Jak wrócisz, to koniecznie opowiedz jak było?
                  • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 12:21
                    Fatalnie... Pierniczył coś jakiś stary profesor... Całe 20 minut przeciągnął a
                    nikt nic nie zrozumiał.

                    Ale służba nie drużba, trza było być, wysłuchać i tyle.
                    • tygryska_28 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 12:24
                      Przynajmniej masz z głowy :)
                      I możesz zająć się przyjemniejszymi sprawami :))
                      • meduza4 Kur... itd :-( 21.11.06, 13:49
                        No tak, w ramach dzisiejszego pecha drukarkę mi przed chwilą szlag trafił, do
                        drugiej nie mam sterowników, a koleś, który wie skąd je ściągnąć -jest właśnie
                        na służbowym wyjeździe.

                        No i co jeszcze dzisiaj się przydarzy??? wrrrrrrrrr :-(
                        • tygryska_28 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 13:57
                          Co to za drukarka? może będę mogła ci pomóc.
                          • meduza4 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 14:23
                            tygryska_28 napisała:

                            > Co to za drukarka? może będę mogła ci pomóc.

                            Domyślam się, że pytasz o tę do której potrzebuję sterowników a nie o tę popsutą
                            (spier...ło się pobieranie papieru). Ta do której nie mam sterowników, a
                            potrzebne na system operacyjny Linux, a konkretniej Fedora 4, to Kyocera i
                            jakieś takie liczby oznaczające dany model :-DDD

                            Za dobre chęci jestem wdzięczna, bo wydaje mi się, że to trochę za dużo zabawy
                            (jak na tygrysiaste stworzenie) ze skonfigurowaniem jej (drukarki) pod Fedorą :-)))
                            • tygryska_28 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 14:26
                              Hm, jeżeli uważasz, że sobie nie poradzę to nie będę zawracać ci głowy.
                              Chciałam pomóc no ale może rzeczywiście bym nie podołała takiemu trudnemu zadaniu...

                              Więc poczytam dalej dramacik Przybyszewskiego :PP
                              • meduza4 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 14:27
                                Ja tam nie bronię, chcesz to poszukaj mi tych sterowników, tylko pamiętaj:
                                Kyocera pod Fedorę 4 :-)))
                                • tygryska_28 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 14:32
                                  a numerki tej drukarki?? bo o ile się orientuję to nie jest jedna :)
                                  • meduza4 Re: Kur... itd :-( 21.11.06, 16:41
                                    FS-1000+

                                    Nic innego nie widzę na niej, oprócz numeru inwentaryzacyjnego :-)
                    • kaczkawrydzykach Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 12:27
                      Zebranie, jak zebranie. Pytałem też o ten pierwszy powód Twojego wyjścia.
        • kaczkawrydzykach Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:26
          A ja Meduzo chciałem dzisiaj znowu do Ciebie zadzwonić i charakterystycznie "po
          dyszeć" do słuchawki, jak mam to w zwyczaju. Nici z przyjemności.
          • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:31
            No tak, no tak... na astmę... znaczy to dyszenie do słuchawki... to możesz
            inhalacje sobie robić ;-)))
            • kaczkawrydzykach Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:35
              Zawsze mówiłaś, że to "dyszenie" sprawia Ci wiele przyjemności i doprowadza do
              szaleństwa.
              • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:40
                Tak, właśnie, do szału ;-PPP
                • kaczkawrydzykach Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 10:53
                  I nie będzie Ci tego dzisiaj brakowało?
                  Jak zabierzesz się do pracy bez naszej porannej sesji?
                  • meduza4 Re: Świat zwariował :-( 21.11.06, 12:22
                    Ganz normal się zabiorę ;-PPP
    • meduza4 Nieszczęść ciąg dalszy :-) 21.11.06, 16:44
      Zrobiłam dzisiaj kolokwium, jak najbardziej zapowiedziane... Wymyśliłam
      najłatwiejsze możliwe zadania... a te cholery (znaczy studenci) i tak nie
      zrobili tych zadań... Co ja teraz mam zrobić z nimi? Zaznaczam, że jest to grupa
      powtarzających przedmiot a dwie osoby powtarzają go nie pierwszy raz...

      To znaczy, nie to, żebym płakała, bo najwyżej w przyszłym roku będą powtarzać
      ponownie, nadgodziny zawsze mile widziane choć kiepsko płacone ;-PPP
      • kaczkawrydzykach Re: Nieszczęść ciąg dalszy :-) 21.11.06, 17:53
        Jutro zadzwonię już na pewno i po naszej sesji, to już inaczej spojrzysz na ten
        problem.
        • quickly Ale ja jestem spostrzegawczy... 22.11.06, 05:13
          Dopiero przed minuta odkrylem ten watek...
          Kochana meduzo4, ja bym sie na Twoim miejscu zupelnie nie przejmowal, jakimis
          tam malymi spieciami na linii. Zapewne ta osoba doskonale rozumie, ze takie cos
          jak "spiecia na linii" sie zdarzaja (biorac pod uwage obecny strajk listonoszy)
          i jest to rzecza jak najbardziej normalna, i on jako prawdziwy mezczyzna wykaze
          sie w tym wypadku niesamowita tolerancja, wyczuciem i doza wyrozumienia.

          Zamiast sie tym przejmowac (uwierz mi nie warto!), proponuje Ci w drodze z
          pracy kupic duzej wielkosci butelke ciemnego, mocnego piwa, po czym masz ja
          skonsumowac w spokoju za swoje zdrowie i za zdrowie tego szczesliwca, o ktorym
          piszesz. :))))))))))
          • meduza4 Re: Ale ja jestem spostrzegawczy... 22.11.06, 09:46
            Quickly, my się znamy tyle lat, że chyba mogę się do Ciebie zwrócić o pomoc i po
            poradę w tej sprawie. Do tego jesteś facetem, więc będziesz w stanie ocenić to z
            męskiego punktu widzenia...

            No tak, szczęśliwiec mówisz... Rzecz w tym że tak do końca nie wiem czy go ta
            moja skromna osoba, pełna do tego wad wszelakich uszczęśliwia... Ale piwo...
            eeee, pół flaszki wina mam w lodówce :-)))

            Ale... Ale tak czy owak chciałam tej osobie zrobić bardzo miłą niespodziankę. No
            bo tak się składa, że w najbliższy piątek ta osoba ma urodziny... i może sam o
            tym nie wie, że ma... (doszły mnie słuchy, że żadnych urodzin nie świętuje) a
            tym bardziej nie wie, że ja wiem... No tak to dziwnie wygląda, wiem że nic a nic
            z tego nie rozumiesz bo namotałam i nakręciłam...

            Niech sobie chłopak świętuje czy nie własne urodziny -ja je świętować zamierzam,
            (bo uwierz mi Quickly -to jest wyjątkowy i wspaniały człowiek!!!) i już trzeci
            raz przez e-mail próbuję przepchnąć prezent... Dobrze, że przezornie na tydzień
            wcześniej to przepychanie zaczęłam, może dojdzie na czas. A prezent jest
            niebylejaki: napisałam dla niego wiersz, zrobiłam kilka fotek z miejsc, które
            jak myślę... miło wspomina...

            Nie wiem co zrobić jak pocztą nie przejdzie, no ja po prostu nie mam żadnego
            pomysłu....

            A tak w ogóle to otwierają Ci się linki do tego typu stron:
            kil.forumup.pl/about1061-kil.html
            Nie wiem czy to nie jest głupi prezent... ale za wszelką cenę chciałabym go
            doręczyć tej osobie... Naprawdę, choćbym w zębach miała go zanieść...
            • quickly Re: Ale ja jestem spostrzegawczy... 22.11.06, 12:40
              Wszystko bedzie dobrze...
              Co ja tam pisze dobrze!
              Wszystko jest i bedzie BARDZO dobrze... :))))))))
              • meduza4 Re: Ale ja jestem spostrzegawczy... 22.11.06, 13:06
                Tak myślisz??? No wiesz, skoro Ty tak mówisz, a sam wiesz najlepiej jacy
                mężczyźni są i jak pewne rzeczy odbierają, to nie pozostaje mi nic innego jak
                tylko pocieszyć się tą myślą, że wszystko jest i będzie dobrze :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja