Jak w Polsce traktuje się kobiety?

05.12.06, 09:03
Czy seksskandal w Samoobronie to tylko incydent, czy szerszy obraz tego, jak w Polsce traktuje się kobiety – mówi się o ich zdobywaniu, o rycerskim etosie, a tak naprawdę traktuje się je jak błyskotki, które można klepać po pupie. Pomyślmy ile z nas w pracy tak chciano traktować w relacjach szef-podwładna,a ile z nas przymykało na to oczy,ponieważ mieć prace jest dla nas najważniejsze.
Całe to zdarzenie jest strasznie przygnębiające, ale wcale się temu nie dziwię, dlatego że jeszcze do niedawna mówienie o molestowaniu seksualnym wywoływało w Polsce śmiech albo oburzenie. Bardzo wielu mężczyzn myśli, że to przejaw adorowania. Tymczasem wiadomo, że molestowanie jest po prostu nadużywaniem władzy i to w sposób wyjątkowo upokarzający dla poszkodowanych. Historia, którą teraz ujawniono, to po prostu kryminał. Najbardziej dołujące z tego wszystkiego jest to, że kobiety mentalnie są właściwe w XIX-wiecznej sytuacji.
    • Gość: dorotkin Re: Jak w Polsce traktuje się kobiety? IP: *.chello.pl 05.12.06, 09:55
      Problem rzeczywiście istnieje i jest poważny. Obecna afera, jeżeli okaże się to
      prawdą, to dla mnie osobiście dno. Kompletna porażka zarówno Podmiotu
      (Wykonawca) jak i Przedmiotu (Poszkodowana) afery. Nie chcę się rozwodzić nad
      moralnością tej Pani ani innych bohaterów tej afery.
      Dla mnie nojgorsze było molestowanie bez słów i gestów, dwuznacznych propozycji.
      Gdy miałam coś do zrobienia szef po prostu siadał obok i patrzył na mnie np 2
      godziny. Czasami jakoś dziwnie się nachylał a zaraz potem padało pytanie
      retoryczne: " Jakiej pięknej wody Pani używa? Fascynujące". Generalnie do
      niczego nie można się przyczepić, ale masz świadomość, że coś jest nie tak jak
      powinno być na linii szef-pracownik. Któregoś dnia nie wytrzymałam, gdy niemalże
      wisiał na mnie i czułam jego oddech na sobie myślałam, że zwróce całe śniadanie
      na biurko. Następnego dnia rozstałam się z firmą i Szanownym Prezesem.
      Takich sytuacji są setki a może tysiące. gdy złożyłam wymówienie nie byłam w
      komfortowej sytuacji finansowej. Teraz mam własną firmę, notabene jestem
      konkurencją dla byłego Szefa. Konkurencją, z którą on chcąc nie chcąc musi się
      liczyć. Na koniec jeszcze dodam, że czasem ucinam sobie sympatyczną pogawędkę
      przez tel. z żoną byłego szefa bo jest to przemiła kobietka.
      • ewelinaf Może nareszcie nadszedł czas na zmiany 05.12.06, 11:46
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3772674.html
        • Gość: dorotkin Re: Może nareszcie nadszedł czas na zmiany IP: *.chello.pl 05.12.06, 12:49
          Nie przemawia do mnie taka partia. Trochę bez sensu. Walka o szarmanckie
          zachowanie w stosunku do kobiet nie polega na załozeniu partii. Twoje pytanie
          "Jak w Polsce traktuje się kobiety?" Otóż tak się traktuje jak one sobie na to
          pozwolą. Problem tkwi w mentalności, wychowaniu, wykształceniu.. Prosty przykład
          Anety K. Przecież Łyżwiński nie zaciągnął jej siłą do łóżka. Dała mu
          przyzwolenie na takie zachowanie. Tylko po to żeby mieć pracę? Tragikomedia.
          Mężczyźni chyba instynktownie wyczuwają z kim mają do czynienia i potrafią się
          dostosować do wymagań. Jeżeli wymagania są wysokie to starają się im sprostać,
          natomiast jeżeli wymagań nie ma żadnych no to cóż ... mamy właśnie takie afery.
          Każdy człowiek ma poczucie własnej wartości, swój honor, swój intelekt, każdy
          jest kowalem własnego losu. Bohaterowie tej afery sami sobie takiego piwa
          nawarzyli więc niech sobie dalej żyją w tym bagnie. Nie chciałabym postawić
          swojego dziecka w sytuacji w jakiej postawiła swoją córkę Aneta K. Szkoda mi
          tylko tej dziewczynki, że ma takich beznadziejnych rodziców.

          • Gość: dorotkin Re: Może nareszcie nadszedł czas na zmiany IP: *.chello.pl 05.12.06, 13:12
            Co do samej istoty partii. Jestem za. Jednak to zajęcie nie dla mnie. Czasem mam
            problem jak ujarzmić wybujałe ego mojego prawie nastoletniego syna a co dopiero
            walczyć z tyloma mężczyznami na raz. Pozostawię to Pani Manueli i spółce.
            Wierzę, że walka będzie równie interesująca jak "Polka". I nie chcę być
            podejrzana o chowanie głowy w piasek - po prostu nie mam na to czasu. Jest jak
            jest, przyszłość mojego dziecka staram się zapewnić mu sama nie oglądając się na
            nikogo a już na pewno nie na państwo.
Pełna wersja