Jak podejść do niej i zagadać...

10.12.06, 17:50
Mam problem. Nie wiem w jaki sposób podejść do dziewczyny, która mi sie
podoba i zagadać. Prosze dajcie jakaś rade....
    • czarownica-z-piekla hehehe 10.12.06, 18:01
      ojojoj,co za oferma z ciebie to co bedzie dalej jak bedziesz chcial ja
      pocalowac??? tez tu napiszesz jak to zrobic???
      daj spokoj z dziewczynami ... musisz pogodzic sie z faktem ze zostaniesz starym
      kawalerem
    • jedenone Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 18:15
      Kiedys byly barman napisal jak sie do tego zabrac. Jak napiszesz do mnie
      prywatnie, to ci z pamieci moge troche z tej ksiazki zreferowac.
      • Gość: jedna taka ruda Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:17
        Zwyczajnie-podejść i zagadać.
        Może nic z tego nie będzie, ale jak nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz,
        czy przypadkiem czegoś nie straciłeś.
      • exman Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 19:19
        ...spróbuj takim barytonikiem, niższym zagadać...przepraszam ,pani pozwoli
        dokumenty...zawsze działa, no kurde, zawsze, tak przynajmniej twierdzi mój
        wujek...ja tam nie wiem więcej, taki gupi już jestem :)
        • Gość: lulu Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:34
          przechodząc obok niej upuść chusteczkę..
          • exman Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 20:02
            ..no i ta chusteczka Cię zdradziła...:)
            • Gość: jedna taka ruda Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 20:19
              Naprawde to jest tak, że jeśli podobasz sie tej dziewczynie, to nieważne co
              powiesz, ważne , że podejdziesz.Jeśli nie , to też nieważne...

              Taka historyjka:
              Podobał mi się kiedys jeden chłopak, pewnego dnia spotkaliśmy się na schodach w
              akademiku.Ja schodziłam, on wchodził...
              Niespodziewanie zapytał: Dlaczego niebo jest niebieskie?

              A, że znałam odpowiedź, oboje zrozumieliśmy, że nie możemy tak zwyczajnie się
              minąć:)
              • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 20:39
                Naprawdę?
                Wystarczy podejść i powiedzieć byle co,nawet niespecjalnie wyszukanego?
                I jeszcze jedno:dlaczego niebo jest niebieskie?O co w tym chodzi?
                • po_li Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 21:14
                  naprawde nie jest ważne co sie wtedy powie, tylko jak sie to powie...:)))

                  a dlaczego niebo jest niebieskie??
                  Jest to efekt rozpraszania światła słonecznego przez ziemską atmosferę.
                  Analogiczne zjawisko zachodzi dla światła na dymie papierosowym i na mgle,
                  gdzie fotony zmieniają trajektorię w chaotyczne kierunki i powodują
                  wrażenie ,,świecenia'' takiej zawiesiny.
                  • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 21:23
                    A jak to należy powiedzieć?
                    • po_li Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 21:34
                      magicznie:)))
                      magia podobno działa cuda...
                      • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 21:46
                        Wiesz...tak to sobie możemy gadać do jutrzenki nowego porządku;)
                        Konkrety.
                        Głos spokojny,bas,luz,wewnętrzne opanowanie i ciepło?
                        • po_li Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 22:16
                          kontakt wzrokowy(przynajmniej na początku...)
                          zniewalający uśmiech
                          spokój, opanowanie
                          podchodzisz i mówisz ciepłym uwodzicielskim głosem np.
                          Cześć
                          (proste, ale bezpośrednie i przyjacielskie)
                          oryginalność i nieszablonowość wypowiedzi
                          takt
                          poczucie pewności siebie
                          wrodzona naturalnosć


                          powodzenia:)))
                          • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 22:24
                            Brzmi to jak przepis na sznycel wiedeński;)
                            Nie wiadomo jak się do niego zabrać;)
                            Mam podobny problem.Spodobała mi się pewna dziewczyna i myślę,że jej też
                            wpadłem w oko.Kłopot w tym,że ona jest z "górnej półki" i nie wiem jak się do
                            niej dobrać;)Im więcej będę myślał,tym mniej zrobię,a jeśli już coś zrobię to
                            beznadziejnie.
                            Dlatego pytam-czy jeśli facet podoba się dziewczynie to ma troszkę łatwiej w
                            sensie starania się?
                            • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 22:42
                              To taka tajemnica?;)
                            • Gość: KbS Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 22:43
                              Jakoś wydaje mi się, jakbyś nóg i języka w gębie nie miał
                              skoro pytasz jak podejść i zagadać.
                              nie nazwę Cie beznożnym i niemową, choć na takiego się tu lansujesz.
                              Co ma gorna pólka do zainteresowania nią?tyle co kura do jaja
                              nie ma skutku bez przyczyny
                              skoro podoba sie cacuszko z gornej połki, zrobi sie wszystko zeby je miec!
                              ja wlasnie wybralam sobie piekne "cóś" z najwyzszej polki i bede miec!
                              :DDDDDDDD
                            • po_li Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 22:43
                              receptura jest prosta i sprawdzona, tylko trzeba dobrać odpowiednie
                              proporcje:)))
                              jeżeli jej sie podobasz to już 50% sukcesu,
                              teraz wskazane jest aktywne DZIAŁANIE:))
                              p.s : nie ma ludzi "z górnej półki", są tylko osoby bardziej lub mniej
                              interesujące...:)))
                              wiarusiku -więcej wiary w siebie!
                              • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 22:49
                                Przez dłuższy okres nie działam nic w tym kierunku.
                                Ostatnio widziałem ją w szatni jak śmiała się z profesorem z którym mielismy
                                zajęcia.Profesor to pan po 50tce,ale dosyć przystojny,zabawny,inteligentny,ma
                                spokojny,głęboki,wyraźny,miły głos.Przyznam,że mnie to ukuło i miałem zły dzień.
                                Wskazane jest moje działanie i nie wiem co zrobić,czym zaimponować.Może
                                powinienem coś przeczytać?
                                • po_li Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 23:05
                                  jeżli chcesz jakichkolwiek efektów, to pierwszy ruch należy do Ciebie,
                                  nie szpanuj, bądź po prostu sobą, naturalność zachowania działa cuda...a w
                                  połączeniu z inteligencją i poczuciem humoru to już mieszanka wybuchowa:)))
                                  i nie czekaj aż starszy pan(tudzież inni panowie)bardziej zaopiekują sie twoją
                                  koleżanką:)
                                  • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 23:12
                                    Niestety inteligencja i humor wysiadają mi,gdy dochodzi do takich sytuacji.
                                    Brakuje mi pewności,którą chciałbym skądś skombinować.Mam małe doświadczenie w
                                    tych sprawach.Cholera jasna-POMOCY!!!;)
                                    • rycerz.krola.artura Wiarusik!!! 10.12.06, 23:53
                                      Hełm na głowę, kopia w dłoń, i do boju!
                                      :)
                                      • wiarusik Re: Wiarusik!!! 10.12.06, 23:55
                                        A nie przestraszy się?
                                        :))))))))))))))))))
                                        • rycerz.krola.artura Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:02
                                          atakuj od frontu albo z flanki - wtedy nie powinna się przestraszyć. No chyba, że przesadzisz z kopią, albo - co gorsza - z hełmem!
                                          :)
                                          • kobietabezserca Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:04
                                            rycerz.krola.artura napisał:

                                            > atakuj od frontu albo z flanki - wtedy nie powinna się przestraszyć. No
                                            chyba,
                                            > że przesadzisz z kopią, albo - co gorsza - z hełmem!
                                            > :)

                                            no rycerzu , wlasnie grunt to wechtunek
                                            • rycerz.krola.artura Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:20
                                              prawda! Trzeba się ćwiczyć w fechtunku, lecz fechtunek jest sztuką, a jak to ze sztuką bywa, nie każdy ma wyczucie dobrego smaku i stylu:)


                                              kobietabezserca napisała:

                                              > no rycerzu , wlasnie grunt to wechtunek
                                              • wiarusik Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:22
                                                Ale na czymś trzeba ćwiczyć;)
                                                Pytanie kto lub co będzie za takowy robił?;)))
                                                • wiarusik Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:25
                                                  Za takowy manekin oczywiście;)
                                              • kobietabezserca Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:28
                                                rycerz.krola.artura napisał:

                                                > prawda! Trzeba się ćwiczyć w fechtunku, lecz fechtunek jest sztuką, a jak to
                                                ze
                                                > sztuką bywa, nie każdy ma wyczucie dobrego smaku i stylu:)
                                                >
                                                >
                                                > kobietabezserca napisała:
                                                >
                                                > > no rycerzu , wlasnie grunt to wechtunek
                                                ojejku to tylko literowka
                                                czepiasz sie literek!?
                                                co z Ciebie za rycerz....
                                                to takie malomeskie!:( jedna literka///
                                                a "we" mozna czyta jako "łe", "we" oraz "w zaleznosci od interpretacji"!
                                                wiesz, ze spadles u mnie na srednia polke, arturze!:(
                                                choc doskonale wiemy o co chodzi chche... ftunku ?
                                                • kobietabezserca Re: Wiarusik!!! - bierz sie 11.12.06, 00:30
                                                  za ... f'tunek!
                                                  w tym Twoj "ra'tunek:DDDDDDDDDDD
                                                • rycerz.krola.artura Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:32
                                                  bardzo przepraszam Kobietobezserca, ale ja nie piłem ani przez sekundę do Twojej literówki:) Słowo!
                                                  • kobietabezserca Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 01:35
                                                    rycerz.krola.artura napisał:

                                                    > bardzo przepraszam Kobietobezserca, ale ja nie piłem ani przez sekundę do
                                                    Twoje
                                                    > j literówki:) Słowo!
                                                    alez nie bronie! pij Bracie, pij...:D
                                                  • kobietabezserca Re: rycerzu 11.12.06, 01:37
                                                    na fechtunek, czasem dobry trunek ... wiec pij!
                                          • wiarusik Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:06
                                            Skieruję na nią zagon pancerny-na pewno nie będzie już czego zbierać:)))))))))
                                            • rycerz.krola.artura Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:23
                                              oj Wiarusik, Wiarusik... cóż za faux pas!!!
                                              Ty musisz swoją piersią torować drogę przeznaczeniu, a nie wysługiwać się zagonami!
                                              :)
                                              • wiarusik Re: Wiarusik!!! 11.12.06, 00:27
                                                Łatwo powiedzieć;)
                                                Czasem myślę,że to nie królewna tylko smok wawelski.Trudno go dziabnąć z marszu.
                                • kobietabezserca Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 23:33
                                  wiarusik napisał:

                                  > Przez dłuższy okres nie działam nic w tym kierunku.
                                  > Ostatnio widziałem ją w szatni jak śmiała się z profesorem z którym mielismy
                                  > zajęcia.Profesor to pan po 50tce,ale dosyć przystojny,zabawny,inteligentny,ma
                                  > spokojny,głęboki,wyraźny,miły głos.Przyznam,że mnie to ukuło i miałem zły
                                  dzień
                                  > .
                                  > Wskazane jest moje działanie i nie wiem co zrobić,czym zaimponować.Może
                                  > powinienem coś przeczytać?
                                  :)))) rozczulajace!:D
                                  • wiarusik Re: Jak podejść do niej i zagadać... 10.12.06, 23:38
                                    Myślisz?;)
                                    Czuję się jak piece of shit i nie jest to specjalnie miłe.
                                    Dojdzie do tego,że dziadek mnie wyroluje:)))))))))))
    • jedenone Re: Jak podejść do niej i zagadać... 12.12.06, 02:14
      Po oczywiscie sprawdzeniu wieku, czy wogle jest panienka itd. Pamientamy, ze
      ona jest slabsza fizycznie, wiec jest dla niej bardzo wazne, aby czula sie
      bespiecznie w twojej obecnosci. Po zwyklym "dzien dobry" mowimy cokolwiek, ale
      uwaznie obserwujemy jej reakcje. Jak zauwazymy jakiekolwiek ostre zachowanie,
      to natychmiast z lekim uklonem wycofujemy sie z jej bliskosci. Ma to na celu
      przekonanie jej, ze sluchasz, obserwujesz jej reakcje i ze ona kontroluje
      sytuacje. Po czyms takim najczesciej z jej strony jest usmiech z przyzwoleniem
      dalszej rozmowy. Wracasz i kontynlujesz. Jak brak ci slow, to mozesz nawet to
      jej powiedziec(ze ich tobie brak). Powodzenia.
    • Gość: Uśmiechnięta Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.kalisz.mm.pl 13.12.06, 18:01
      Polecam kabarecik MORALNEGO NIEPOKOJU :-) Jak się wyrywa lachony :-)))
    • julia_na_balkonie Zacznij tak: 13.12.06, 18:12
      Stań na rękach. Podejdź do niej i powiedz: Czy mogła by mi Pani pomóc, bo
      starciłem głowę dla jednej dziewczyny i wszystko teraz widzę odwrotnie...
      ;-)

      Gwarantuję sukces!! :-)
    • Gość: anula Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.jpe.com.pl 14.12.06, 22:31
      Ja mam dokladnie ten sam problem, tylko roznica polega na tym, ze jestem
      dziewczyna i podoba mi sie pewien facet. I tez bardzo bym chciala go poznac,
      normalnie nie mam problemow w nawiazywaniu znajomosci z ludzmi, ale w tym
      wypadku...po prostu jak ktos mi tak wpadnie w oko to glupieje...nie wiem , co
      mam powiedziec, itd, boje sie, ze na idiotke wyjde, bo mozg mi sie wylacza w
      obecnosci tej osoby:/ I brakuje mi odwagi, zeby podejsc i zagadac:/
      • quickly W czym problem? 14.12.06, 23:06
        Czy ta dziewczyna mowi po polsku? No na pewno mowi! To ja sie pytam: W czym
        tutaj ma byc problem!!!

        A jak by to byla np. Chinka, Japonka albo Tajlandka, nie znajaca angielskiego?
        (quickly'emu juz sie to zdazylo).
        Zreszta to nie jest wazne co powiesz. Wazne jest zachowanie. Spytaj sie jej o
        cokolwiek... i tak za minute lub dwie zapomnicie o czym bylo te Twoje dretwe
        pytanie.

        Ja bym zaczal tak:
        (lagodnym, milym glosem) "O przepraszam... czy pani czasem nie studiuje na
        takim, a takim uniwerystecie". (Oczywiscie moze tam nie studiowac, ale znajdz
        mi dziewczyne, ktora nie chce byc wzieta za studentke z jakiegos tam
        uniwerytetu).

        "Tak mi sie tylko wydawalo, bo ja wlasnie jestem na drugim roku... moze ja sie
        przedstawie... Marcin... Marcin Kowalski...".
        I jak babka jest warta swieczki, to przynajmniej powinna wymamrotac w tym
        momencie tutaj swoje imie.

        Reszta to juz tylko dialog, gorszy lub lepszy... a jego wynik zalezec bedzie
        juz tylko od Ciebie.

      • Gość: jeden Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.hsd1.ct.comcast.net 15.12.06, 02:58
        Moim zdaniem nie powinnas sama zaczepiac nieznajomego chlopaka. Moze sie
        okazac, ze ten nieznajomy zostanie kiedys glowa waszej wspulnej rodziny i sobie
        wytykal, ze niebyl na tyle mezczyzna, aby Ciebie poderwac. Ale mogla bys np.
        poprosic aby Ciebie przedstawiono. Jakis wspulny zanjomy/ma muglby to zrobic.
        Albo znajdz jakis problem, w ktorym on muglby Tobie pomoc. Cos wyjasnic na
        komputerze, jakis temat ksiazki, czy nawet naprawic popsuty samochod. Czasami
        nawet trzeba cos posuc, aby mozna byl naprawic. Dowiedz sie w czym jest dobry i
        daj mu szanse samemu zaproponowania nastepnego waszego spotkania.
    • Gość: bartek Re: Jak podejść do niej i zagadać... IP: *.mcon.pl 15.12.06, 02:03
      Moim zdaniem za duzo bylo w tym temacie szydery z niesmialych, niepewnych siebie
      ludzi a za malo wsparcia.
      Przeciez widac ze nie chodzi tutaj chlopakom o bawienie sie czyimis uczuciami,
      ale o taka dluzsza, prawdziwa przyjazn. Co z tego ze sa niesmiali i niepewni
      siebie, moze naprawde sa fajnymi i milymi ludzmi? Szkoda ze dziewczynom nie
      zalezy na takich chlopakach tylko na rasowych plejojach, takie przynajmniej
      odnosze wrazenie czytajac ten watek
Pełna wersja