Czy to jest miłość....?

12.12.06, 10:52
Spotykaliśmy się; było cudownie, zakochałam się po uszy, mówił, że nigdy
nikogo tak nie kochał, że marzy żebyśmy byli razem, że cudownie byłoby mieć
razem dzieci, opowiadał jak to będzie gdy będziemy już razem mieszkać, gdzie
postawimy meble i w jakim kolorze będzie pokój, wyznawał, że jestem
najwspanialsza, najważniejsza w jego życiu, co dzień dzwonił do mnie, żeby
powiedzieć że kocha i tęskni za mną, gdy się spotykaliśmy czuliśmy się oboje
jak idealnie dopasowane dwie połówki pomarańczy, nie mogliśmy się od siebie
oderwać, moje myśli zawsze były przy nim a jego zawsze przy mnie, wspólnie
spędzane dnie były tymi najpiękniejszymi, wspólnie przyrządzane posiłki miały
najwspanialszy smak, przez wiele miesięcy ciągle byliśmy siebie głodni, bycia
z sobą, wspólnoty, szarej codzienności która we dwoje była w cudownych
kolorach tęczy i ciągle zachłannie chciało się jej więcej i więcej...
dowiedziałam się niedawno, że jego żona spodziewa się dziecka.
    • kaczkawrydzykach Zażądaj ustalenia ojcostwa. 12.12.06, 11:11
      Facet może być niewinny.
      • andrexx Re: Zażądaj ustalenia ojcostwa. 12.12.06, 11:16
        kaczkawrydzykach napisał:

        > Facet może być niewinny.


        pewnie po prostu zapomniał, ze ma żonę
      • ladyfrettchen Re: Zażądaj ustalenia ojcostwa. 12.12.06, 11:18
        dlaczego ustalenia ojcostwa? nie rozumiem troche...
        hmmm...przeciez on jest zonaty!!!!!! to jest miejsze zlo... ale po co opowiadaj
        takie rzeczy ,po co robil nadzieje,wiedzac ze to i tak sie nie spelni.... to
        dla mnie jest po prostu obrzydliwe...tak nie postepuje sie z czlowiekiem
        ktorego sie kocha i z ktorym ma sie wspolne plany na zycie... oszustwo... fuj
        • kaczkawrydzykach Sznurek można ciągnąć, ale nie można go pchać 12.12.06, 13:03
          • Gość: lulu Re: Sznurek można ciągnąć, ale nie można go pchać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 14:23
            a miało być tak pięknie ! wiedziałaś że ma żonę?
    • facettt Chyba tak...ale poza tym wszystko jasne :) 12.12.06, 14:46
      Gdyby jego zona NIE SPODZIEWALA sie dziecka,
      to bylby dopiero dramat dla was trojga :)))
    • prinzessin1 Re: Czy to jest miłość....? 12.12.06, 17:10
      Nie wiem czy to jest milosc, ale powiem Ci, ze to byla takze moja historia przed
      laty. O zonie i jej ciazy dowiedzialam sie od osob trzecich. Swiat zawalil sie
      dla mnie i bylam przez trzy dni wylaczona z zycia. Z nim (po krotkiej rozmowie)
      zerwalam na zawsze. Takie doswiadczenie zyciowe to jest tylko nastepna cegielka
      do dojrzalosci psychicznej:) Nie jestes zatem ani pierwsza ani ostatnia, takie
      jest niestety zycie. Oby takich facetow bylo jak najmniej...
      Mnie sie udalo nie zatracic w nich wiary, bo nie wszyscy tacy sa, to byl
      poprostu pech i nic wiecej.
      Powodzenia:)
      • molibda Re: Czy to jest miłość....? 13.12.06, 10:23
        Dziękuję za wsparcie, jest mi strasznie ciężko, chcialłabym wierzyć, że kiedyś z
        tego wyjdę, że to nieprawda, że sie nie zdarzyło, że mnie nie ma albo to
        wszystko to koszmarny sen, ale na razie cała moja dusza wymiotuje zatruta i nie
        wiem czy przeżyje :(
        • andrexx Re: Czy to jest miłość....? 13.12.06, 10:38
          wytłumaczcie mi jak to mozliwe żyć z kims i nie dowiedzieć sie szybko, ze ten
          ktos ma żonę, dziecko, rodzinę
          przecież nie żyjemy na bezludnej wyspie
          czy to was dziewczyny nie dziwi, że po jakimś czasie znajomości nie
          widziałyście rodziny, znajomych waszego niedoszłego faceta?
          • prinzessin1 Re: Czy to jest miłość....? 13.12.06, 13:29
            Nie wiem, moze to podejscie kobiet do spraw milosci jest takie nieracjonalne?
            Moze to calkowite zaslepienie nie pozwala dopuscic jakiekolwiek watpliwosci?
            Kiedy czlowiek podchodzi do jakiejs sprawy z czystym sumieniem, nie podejrzewa
            innych o jakies niesumienne postepowanie.. nie wiem, ja o niczym wtedy nie
            myslalam, tylko bylo mi z nim dobrze:)
            Nasza znajomosc byla jednak zdecydowanie krotsza od mojej przedmowczyni.
        • prinzessin1 Re: Czy to jest miłość....? 13.12.06, 13:23
          Wiem, ze to nic nowego co Ci powiem, ale czas naprawde leczy rany, nawet takie.
          Dla mnie to juz tylko epizod schowany w jedna z szufladek, ktora od czasu do
          czasu (tylko kiedy ktos cos podobnego przezywa) jest otwierana. Moze przeszlam
          przez to aby moc innym dodac otuchy, ze nie sa sami z tym problemem?
          Widzisz, ja bylam wtedy z moim problemem sama, bo wstydzilam sie moim
          najblizszym o tym opowiedziec i tez przezylam ten kryzys:))

          Wiec podnies i Ty glowe:) bedzie dobrze, moze nawet lepiej?
          Pamietaj, smutni ludzie nie przyciagaja...
    • Gość: haiku Re: Czy to jest miłość....? IP: *.chello.pl 14.12.06, 02:55
      Może Ty go kochałaś,ale on....?
      • Gość: aniula Re: Czy to jest miłość....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:33
        To nie ma znaczenia, czy wiedziałaś że ma żonę - po prostu zakochałaś się.
        Wydaje mi się, że będąc z nim stworzyłaś sobie świat złudzeń, w którym on
        zostawia żonę i jest z Tobą. Dopóki będziesz wracała w myślach lub co gorsze
        czynach, do tego wyimagowanego życia, będzie bolało. Mężowie zazwyczaj zostają
        przy żonach, narzekają na nie ale zostają i nie tylko ciężarnych. To jest
        prawda a Ty powinnaś skonfrontować się sama ze sobą. Myślę, że znasz
        odpowiedź. A czas rzeczywiście leczy rany. PS Życzę Ci miłości z realnym
        happyendem. PA
      • Gość: .. Re: Czy to jest miłość....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:44
        On na pewno nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja